Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katalog IKEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katalog IKEA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 października 2015

Katalog IKEA 2016

W końcu wpadł i w moje łapska i w końcu znalazłam czas, aby go przejrzeć, porobić notatki i się podzielić ze światem, co mnie najbardziej się spodobało w nowym katalogu IKEA 2016 (jakby to kogoś obchodziło, hehehe :) 

Po kolei - na pierwszy ogień idą metalowe regały HINDO. Ja w ogóle lubię metalowe meble, w umiarze ofkors, kiedyś chciałam kupić kultową już metalową szafkę PS, ale nie przypadła do gustu mężowi... Mnie się nadal podoba, może znajdę jeszcze na nią miejsce :)


Zachwyciła mnie poniższa kuchnia z frontami BODBYN, taki francuski szyk. Jeśli będę kiedyś komuś projektować kuchnię trochę glamour, to postaram się pamiętać to zdjęcie. Ja osobiście wolę prostsze rzeczy, ale ta naprawdę mnie urzekła.


A tu zwróciłam uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, na piękne meble do siedzenia z serii STOCKSUND,  z uroczymi toczonymi nóżkami i w pięknym odcieniu szarości. Po drugie, na zabudowanie drzwi regałami na książki. Można by nawet pójść na całość i pociągnąć je do sufitu, ale ten sposób też jest świetny, bo zyskuje się miejsce na galeryjkę, również na obrazy.


Nowość pod tytułem KRAGSTA także przykuła moją uwagę. To komplet dwóch białych stolików. Prześliczne.


Czy ja już mówiłam, że lubię metalowe meble? Chyba tak. Zatem nie mogłam przeoczyć przecudnej witrynki FABRIKOR, poniżej po prawej. No cacko po prostu....


Ponieważ jestem chomikiem z Szuflandii (ale tylko jeśli idzie o rzeczy do robótek ręcznych), spodobała mi się komoda ALEX, poniżej po lewej, x 3. Marzy mi się od dawna regał biblioteczny (tzw. katalogowy) albo apteczny, ale to też jest niezłe. A pośrodku znowu boska witrynka, o której piszę piętro wyżej.


Moje ukochane lampy HEKTAR. Choć nie mam jeszcze żadnej, to uważam, że są piękne. W dodatku na rynku trudniej znaleźć tańszą lampę w stylu industrialnym.


Od blisko roku mam melodię na żółty. Tutaj urzekły mnie krzesła JANINGE, proste w kształcie. Podoba mi się także nowy stół w propozycji Szweda- LISABO.


Szafka poniżej nie jest gotowym produktem. Wszystko jest zestawione z osobnych elementów. Osobno korpusy, fronty, gałki i nogi. Wyobrażacie sobie, jakie to daje możliwości??? Aż słabo mi się robi z wrażenia. A szafeczka lodzio-miodzio. Ja bym pewnie dała inne gałki, ale te też są fajne.


A to chyba zanabędę podczas kolejnej wizyty: talerze w pięknym kolorze i jeszcze piękniejszej cenie! Nasze są już mocno przetrzebione i wyszczerbione, więc czas na zmianę! I wymianę. 


Och... A oto Pan Fotel. Nic więcej dodać, nic ująć. Tak zwany uszak. Piękny. Tylko gdzie ja go wstawię. Może komuś do mieszkania?


I znowu ciekawa szafka. Jak widać mam słabość do kolorów morsko-zielono-niebiesko-pokrewnych. Od zawsze, przed wielką modą na miętę. 


I jeszcze parę drobiazgów, których kupno rozważam. Po pierwsze, świetne naczynka segregujące przestrzeń w szufladzie. Może to by pomogło ogarnąć chaos w szufladzie na wszystko? Choć mam prywatną teorię, że w każdym domu musi być szuflada na pierdoły, nad którą nikt nie ma kontroli i którą trzeba raz na rok przejrzeć, po czym połowę rzeczy wyrzucić. Też taką macie? 


Spodobały mi się też obłe deski do krojenia. Ponadto lustro ze zintegrowanym oświetleniem STORJORM, myślę powiesić je w sypialni. I na koniec metalowy wózek RASKOG (czy ja już mówiłam, że lubię metalowe meble???). No śliczniusi...

Coś z moich typów Wam też przypadło do gustu? Podzielcie się!
Magda

PS Wszystkie zdjęcia pochodzą z katalogu IKEA 2016.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

To cóż, że ze Szwecji! Czyli katalog IKEA 2011 :)

Warto prowadzić bloga. Pozwala mi realizować moje dekoratorskie zapędy, dzięki niemu mam okazję poznać wiele wspaniałych stron stanowiących niewyczerpane źródło inspiracji, a poza tym miło stanowić część bloggerskiej społeczności. Ostatnio, dzięki prowadzeniu bloga, spotkało mnie bardzo miłe wyróżnienie. Otóż poproszono mnie o recenzję nowego katalogu IKEI! Dostałam go pocztą do domu, w dużym formacie, z własnym zdjęciem na okładce. Dla mnie to podwójna przyjemność, bo katalog będzie stanowił także wspaniałą pamiątkę - zdjęcie na okładkę zrobiliśmy 4 sierpnia, a 7 sierpnia urodziła się nasza córcia! Zamierzam oprawić tę okładkę ku pamięci dla potomnych:D

Ale do rzeczy! Może zacznę od tego, dlaczego w ogóle lubię IKEĘ. (Oczywiście tytuł posta to żart, powinien brzmieć "To super, że ze Szwecji", ale wtedy nie połamiemy sobie języka:). Lubię IKEĘ bo:
1. Stosunek wzornictwa do cen jest absolutnie nie do przebicia.
2. Jest uniwersalna. Mam na myśli szereg linii mebli (także kuchennych), w których znajdą coś dla siebie i miłośnicy zarówno nowoczesności, tradycji czy rustykalizmu, jak również i ci z mniejszym, jak i większym budżetem.
3. Wiele mebli/przedmiotów ma kilka zastosowań.
4. Ma mnóstwo genialnych w swej prostocie pomysłów na schowki/przechowywanie.
5. Proponuje niecodzienne, w kraju nad Wisłą często postrzegane jako odważne rozwiązania, będące wspaniałą inspiracją.
6. Sprzyja dzieciom!
7. Ma dobrą kawę i pysznego łososia:D
8. Ma cudowne tekstylia (zasłony, pościele, narzuty, obrusy, itp.) i artykuły dekoracyjne (ramki, obrazy, lampy, świeczniki, świeczki, szkło, itp.). Trudno mi się powstrzymać od kupna choćby drobiazgu.

Co roku z prawdziwą przyjemnością przeglądam katalog. Podpierając się zdjęciami omówię, co szczególnie przyciągnęło moją uwagę tym razem. Po pierwsze moje ukochane sofy Ektorp są tańsze! (Sama mam dwie, jedną zresztą widać na mojej osobistej okładce.) I jest piękne nowe obicie w cudne paseczki:


Moja ulubiona seria mebli Hemnes (choć nie posiadam żadnego z niej) wzbogaciła się o nowe elementy, między innymi zestaw TV (także w bieli), piękną szarobrązową witrynę,  kredens, komódkę i cudną czerwoną bieliźniarkę:




Kolejne meble, ku którym ślę westchnienia, to seria Edland, na pięknie stylizowanych giętych nóżkach, z porcelanowymi uchwytami. Czasem żałuję, że mój dom jest już urządzony:) Może choć na toaletkę się skuszę kiedyś?

Z nowoczesnego dizajnu za absolutny hit uważam krzesło Tobias. Jest naprawdę wyjątkowe i fantastycznie komponowałoby się także ze stylowymi meblami, np. ciężkim drewnianym stołem, na zasadzie kontrastu. Tu w aranżacji:

a tu samopas:


Podoba mi się także nowe łóżko z szufladami. Ładne połączenie drewna z bielą.


Teraz kilka słów o koniku IKEI, czyli przechowywaniu. Tym razem w oko wpadły mi przede wszystkim pudełka do przechowywania butów. Anthea Turner (czy wszyscy wiedzą, kto to?:) sugerowała naklejanie zdjęć butów na oryginalne pudełka, ale ten pomysł jest dużo lepszy:


Podoba mi się też nowy sposób na przechowywanie kosmetyków i innych drobiazgów, chyba nawet zainwestuję w coś takiego:


A propos odważnych rozwiązań, o których wspominałam wcześniej: IKEA pokazuje, że ciemne kolory ścian nie muszą oznaczać ciężkiego, przytłaczającego wnętrza, o ile tylko dobierzemy do nich właściwie meble i dodatki. W Polsce zaś nadal w domu przeciętnego Kowalskiego dominuje trend pt. żóte/morelowe/budyniowe ściany + ciemne meble... I to dopiero jest ciężkie i przytłaczające! Tu piękny przykład ciemnej ściany, która dzięki dodatkom i oświetleniu wcale nie robi z domu "grobowca":


Podobnie z łączeniem wzorów. Nie należy się bać kombinacji różnych wzorów! Kratki, paski, kwiatki, czemuż by nie? Poniższe zdjęcie doskonale to ilustruje:


Mamy tu kratkę, kwiatki, fakturę na narzucie oraz na firance. I co, źle to wygląda? Bynajmniej! Jeśli już jesteśmy przy tekstyliach, to wrzucę jeszcze jedną fotkę, bo mi się po prostu podobają te wzory. Jest energetycznie, kolorowo, wesoło!


I już zostały mi same detale do omówienia. Zacznę od szkła. Przyciągnęły moją uwagę nowe kieliszki ze stylizowaną nóżką. Mam podobne, ale te są bardziej "zbajerowane":) Prawda, że ładne?


Choć nie w moim stylu, ale zwróciła moją uwagę nowa zabawna lampa:


Natomiast ta już zdecydowanie jest bardziej w moim guście:


Znalazłam też coś nowego dla entuzjastów decoupage, czyli skrzyneczki idealne do ozdabiania:


Coś miłego dla dzieci (jak Majeczka podrośnie to z pewnością się zainteresuje, chętnie się z nią pobawię w sklep):


I na deser Ikeowskie ramki w cudnej aranżacji. Kto powiedział, że ramki muszą być takie same albo w tym samym kolorze? Kto powiedział, że trzeba je wieszać "pod linijkę" i to tylko na wysokości wzroku? Tuż nad podłogą też jest super!!!


A jaki piękny kolor na ścianie! Wspaniale eksponuje obrazy/zdjęcia, białe meble i białe listwy podłogowe. Mniam!

Mam nadzieję, że może komuś moje spostrzeżenia okażą się przydatne przy przeglądaniu nowego katalogu IKEI. Życzę miłych chwil!

Pozdrawiam,
Magda

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...