Showing posts with label weganskie. Show all posts
Showing posts with label weganskie. Show all posts

Wednesday, 5 February 2014

Rajma masala

Cos mi sie zdaje, ze pora powoli budzic sie z zimowego snu.
Bo swiatla coraz wiecej i az chce sie zyc. Bo nagle robi sie za cieplo w czapce i szaliku. Bo chwilami mam wrazenie, ze wiosna jest blisko...
Wiem, wiem, moze jeszcze spasc snieg. Ale mam cicha nadzieje, ze jednak juz nie spadnie. I ze wkrotce na lakach zakwitna pierwsze kwiaty.
Dzis jeszcze zimowo, rozgrzewajaco i jednogarnkowo. Indyjsko, wiec aromatycznie. A do tego wegansko. Ten przepis zaintrygowal mnie od pierwszego wejrzenia i wiedzialam, ze musze koniecznie przygotowac to curry, poki jeszcze za oknem chlodno i chce sie konkretnego, sycacego jedzenia. Efekt jest naprawde smaczny. Danie jest proste w przygotowaniu, wymaga tylko troche czasu, jesli uzyjemy suchej czerwonej fasoli; jesli zastapimy ja fasola z puszki, robi sie blyskawicznie. Pachnace kuminem, kolendra i cynamonem fasolowe curry mozna podac z indyjskimi chlebkami (np. naan albo paratha) lub z ryzem basmati. 
Do wspolnego pichcenia namowilam Malwinne i Martynosie

Rajma masala
Skladniki:
- 1 1/2 szklanki suchej czerwonej fasoli
- 1 duza albo 2 stednie cebule, posiekane
- 4 duze zabki czosnku, posiekane
- 2,5 cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obrany i pokrojony w cienkie plasterki
- 1 laska cynamonu
- 3 gozdziki
- 1 lyzka nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 5-7 lagodnych suszonych papryczek chilli 
- 3 duze pomidory, zmielone na puree
- 1 duza lyzka koncentratu pomidorowego
- 1/2 lyzki suszonych lisci kozieradki, pokruszonych
- olej do smazenia
- sol, do smaku

Fasole dokladnie umyc i zamoczyc w wodzie na 8 godzin albo na cala noc. 
Rozgrzac 1 lyzke oleju w garnku lub na patelni, dodac cynamon, gozdziki, nasiona kolendry i kuminu oraz suszone chilli. Smazyc, mieszajac, przez 1-2 minuty na malym ogniu. Dodac posiekana cebule, czosnek i imbir, smazyc przez okolo 3 minuty, az cebula sie zeszkli. Zdjac z ognia i ostudzic, nastepnie zmiksowac na gladka paste. 
W duzym garnku rozgrzac kolejna lyzke oleju, dodac paste i liscie kozieradki i dobrze wymieszac. Dodac pomidory i koncentrat, gotowac przez 2-3 minuty. Dodac fasole i 3-4 szklanki wody, w zaleznosci od tego, czy wolimy gestszy, czy rzadszy sos. Doprawic do smaku sola. Gotowac przez 40-45 minut, az fasola zrobi sie miekka. Przed podaniem mozna udekorowac swieza kolendra (o czym ja zapomnialam).

Dla 4-6 osob



 photo DSC_0011_zpsd1f84c47.jpg


Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.


(Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE

Monday, 20 January 2014

Zupa z czerwonej soczewicy z mlekiem kokosowym

Lubie zupy.
Nie zawsze tak bylo. Kiedys tolerowalam tylko rosol (dokladnie przecedzony, plywajace kawalki marchwi wywolywaly u mnie panike) i pomidorowa (w wersji bardzo popularnej w polskich domach, czyli rosol + koncentrat pomidorowy), a na wszystkie inne zupy krecilam nosem.
Wszystko zaczelo sie zmieniac za sprawa zupy-kremu z pomidorow, ktora podano mi w pewnej restauracji. Zupa ta zasmakowala mi tak bardzo, ze postanowilam odtworzyc ja w domu. Potem poszlo z gorki.
Lubie soczewice.
To tez dosc swieze odkrycie, bo jeszcze kilka lat temu nie wiedzialam nawet, z czym to sie je i jak to smakuje. Z soczewica bylo latwiej niz z zupami: sprobowalam - i juz wiedzialam, ze lubie.
Ta zupa z czerwonej soczewicy jest fantastyczna. Gesta, aromatyczna, sycaca, z delikatna nuta mleka kokosowego lagodzaca nieco smak pikantnych przypraw. Cudownie rozgrzewa i mozna sie nia najesc, wiec jesli nie jestescie glodni jak wilki, z powodzeniem mozecie pominac drugie danie. Jest tez stosunkowo tania w przygotowaniu, co pod koniec miesiaca nie jest bez znaczenia. Ja podalam moja zupe z kapka smietany, ale wystarczy ja pominac i stanie sie weganska.
Pozmienialam to i owo, wiec podaje przepis z moimi zmianami. A ze akcja, do ktorej go dodaje, wymaga wyszczegolnienia cen produktow, podaje je w nawiasie. Swoja droga, to sie nazywa tanie gotowanie - gar zupy wystarczajacy dla 4 osob kosztowal mnie jakies £3.30, czyli okolo 16 zlotych, wiec porcja dla dwoch osob to koszt okolo 8 zl.

Zupa z czerwonej soczewicy z mlekiem kokosowym
Skladniki:
- 1 cebula, posiekana (£0.20)
- 3 zabki czosnku, przecisniete przez praske (£0.10)
- 2,5-cm kawalek swiezego imbiru, starty (£0.10)
- 1 papryczka chilli, posiekana (£0.20)
- 2 marchewki, obrane i posiekane (£0.40)
- 1 lyzka mielonego kuminu
- 1 lyzka mielonej kolendry
- 1 lyzka mielonej papryki
- 1 l bulionu warzywnego (£0.50)
- 2 szklanki czerwonej soczewicy, oplukanej (£0.70)
- 1/2 szklanki mleka kokosowego (£0.50)
- 4 lyzki koncentratu pomidorowego (£0.20)
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki (£0.40)

W duzym garnku rozgrzac odrobine oliwy. Dodac cebule, czosnek, imbir, chilli i marchew, smazyc przez okolo 10 minut, mieszajac czesto, az wszystko zmieknie. Dodac przyprawy, wymieszac. Dodac bulion i soczewice, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac przez okolo 10 minut.
Dodac mleko kokosowe, koncentrat i pomidory, gotowac kolejne 20 minut. Jesli lubicie kremowe zupy, mozna zmiksowac blenderem (ja tak zrobilam).

Dla 4 osob


 photo redlentilsoupcoconutmilk_zps8a5f0456.jpg


Przepis bierze udzial w akcji Tani i syty obiad dla dwoch osob.

Tani i syty obiad dla dwóch osób!

Friday, 29 November 2013

Kluski z ciecierzycy w pikantnym pomidorowym sosie

Jestem wszystkozerca, to niezaprzeczalny fakt. Mieso i ryby nie pojawiaja sie jednak na moim stole codziennie. Dosc czesto zdarza mi sie eksperymentowac z przepisami wegetarianskimi i weganskimi, a efekt jest naprawde przepyszny.
Ten przepis wpadl mi w oko dzieki przepieknym zdjeciom, na ktorych widok pociekla mi slinka. Kiedy okazalo sie, ze mam w domu wszystkie skladniki, ktore sa potrzebne do upichcenia tego dania, az zapiszczalam z radosci.
Po raz drugi zapiszczalam, kiedy sprobowalam sosu. Z dwoch powodow. Jest bowiem naprawde pyszny i... naprawde pikantny. Jesli nie lubicie ostrych dan, to raczej nie przypadnie wam do gustu. Za to jesli jestescie wielbicielami indyjskiej kuchni i nie straszne wam potrawy, ktore wyciskaja lzy z oczu, istnieje szansa, ze bedziecie zachwyceni.
Same kluski sa dosc zwarte i sycace. Autorka bloga, na ktorym znalazlam przepis, podaje je z ryzem, ale wydaje mi sie, ze nie jest on konieczny. Moja wersja nie jest weganska, bo uzylam jogurtu greckiego, ale mozecie zastapic go jogurtem sojowym.


 photo DSC_0006_zps0015f37f.jpg



Kluski z ciecierzycy w pikantnym pomidorowym sosie
Skladniki:
- 1 szklanka maki z ciecierzycy
- 1/2 szklanki posiekanej swiezej kolendry, plus troche wiecej do dekoracji
- 1/4 szklanki + 1 lyzka oleju arachidowego
- 1/3 szklanki jogurtu greckiego (w wersji weganskiej zastapic jogurtem sojowym)
- 2 papryczki chilli, oczyszczone z nasion i drobno posiekane
- 1 cebula, drobno posiekana
- 2 lyzeczki nasion kolendry
- 1 lyzeczka nasion gorczycy
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 1 1/2 lyzki curry
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2,5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obrany i starty

Na duzej patelni na srednim ogniu rozgrzac 1 lyzke oleju. Dodac nasiona kolendry, gorczycy i kuminu, smazyc przez okolo 1 minute, az zaczna podskakiwac. Dodac curry, polowe cebuli i 1 papryczke chilli, smazyc przez 5 minut, az zmiekna. Dodac pomidory, kurkume, imbir i 1 szklanke wody. Doprowadzic do wrzenia, a nastepnie gotowac przez 10 minut, az sos zgestnieje.
W miedzyczasie przygotowac kluski: w misce polaczyc pozostala cebule, chilli, make z ciecierzycy, kolendre, olej, jogurt i sol. Wymieszac, az skladniki sie polacza i powstanie geste ciasto. Za pomoca lyzki klasc kluski do pomidorowego sosu, przykryc i gotowac przez 5-7 minut.
Zdjac z ognia i podawac posypane kolendra i (opcjonalnie) polane dodatkowym jogurtem.

Dla 2-3 osob


 photo DSC_0007_zpsa8dfc426.jpg

Tuesday, 26 November 2013

Tajska zupa fistaszkowa z grzankami z maslem orzechowym

Ach, zima... Podobno tu i owdzie spadl juz snieg. W moich stronach sniegu jeszcze nie ma, ale w powietrzu czuc juz mroz, a rankiem na maskach samochodow i zdzblach trawy widac biala warstewke szronu. A skoro jest zimno, to trzeba sie rozgrzewac. Czym? Tez pytanie. Zupa, oczywiscie.
Ta zupa rozgrzewa podwojnie, bo jest dosc pikantna. Jest tez jednak slodka i kwasna, i orzechowa, i zupelnie inna niz wszystkie. Tak to juz jest z tajskimi daniami, ze mieszaja sie w nich wszystkie mozliwe smaki. I choc to malo prawdopodobne, mieszaja sie tak, ze az chce sie jesc. Grzanki z chleba posmarowanego maslem orzechowym nie sa moze konieczne, ale jesli macie czas, warto je przygotowac, bo swietnie wspolgraja z zupa. Przepis podpatrzylam tutaj, zamienilam czerwona paste curry na zielona, bo akurat taka mialam pod reka, podaje wiec przepis z moimi modyfikacjami. Polecam wszystkim milosnikom kulinarnych eksperymentow!

Tajska zupa fistaszkowa z grzankami z maslem orzechowym
Skladniki:
- 2 duze slodkie ziemniaki
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 1/2 cebuli, posiekanej
- 1 zielona papryczka chilli, posiekana
- 1 duzy zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 3 lyzki zielonej pasty curry
- 3 szklanki mleka kokosowego
- 3 szklanki bulionu warzywnego
- 1/3 szklanki masla orzechowego bez dodatku cukru
- 3 lyzki posiekanej swiezej kolendry, plus odrobina do dekoracji
- sol i pieprz, do smaku
- 1/2 lyzeczki pieprzu cayenne
- sok z limonki, do smaku
- garsc solonych fistaszkow, posiekanych, do dekoracji
Na grzanki:
- 8 kromek razowego chleba, podpieczonego w tosterze
- 8 lyzek masla orzechowego
- olej do smazenia

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni. Ponakluwac bataty widelcem i piec przez 50-60 minut, az beda miekkie. Odstawic do ostygniecia na 10 minut, a nastepnie zdjac skorke, wlozyc ziemniaki do miski i rozgniesc widelcem.
W garnku rozgrzac 1 lyzke oleju arachidowego na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az zmieknie. Dodac chilli i czosnek, smazyc 1 minute, nastepnie dodac paste curry, mleko kokosowe i bulion, wymieszac. Dodac rozgniecione bataty, wymieszac. Zdjac z ognia i zmiksowac blenderem na gladka konsystencje. Dodac maslo orzechowe, posiekana kolendre, pieprz cayenne, doprawic do smaku sola, pieprzem i sokiem z limonki. Podgrzac i dokladnie wymieszac przed podaniem.
Przygotowac grzanki: posmarowac chleb maslem orzechowym, na patelni rozgrzac odrobine oleju i smazyc chleb przez okolo 2-3 minuty z kazdej strony, az zrobi sie chrupiacy. Pokroic w kwadraty.
Zupe podawac z grzankami, dodatkowo posypana swieza kolendra i posiekanymi solonymi fistaszkami.

Dla 4 osob


 photo thaipeanutsouppeanutcroutons_zps44768278.jpg

Wednesday, 20 November 2013

Aloo dum

Nie jest tajemnica, ze kuchnia indyjska jest jedna z moich ulubionych. Pelna aromatycznych przypraw i wyrazistych smakow, przemawia do mnie i mojego podniebienia. Jest tez zdumiewajaco laskawa dla portfela: jesli masz pod reka odpowiednie przyprawy, mozesz z latwoscia upichcic cos smakowitego z bardzo podstawowych skladnikow.
Aloo dum, najpopularniejsze chyba bezmiesne curry w Indiach, jest wlasnie takim tanim daniem. Jego podstawa sa ziemniaki, podsmazone, a nastepnie wymieszane z pikantnym pomidorowym sosem. Pierwsze skojarzenie? Indyjska wariacja na temat frytek. Smakowita, pikantna i swietnie spelniajaca sie w roli samodzielnego dania, choc moze rownie dobrze stanowic dodatek np. do miesa. Moja wersje podpatrzylam tutaj i tylko nieznacznie zmodyfikowalam, pomijajac przyprawy, ktorych akurat nie mialam pod reka.
Wraz ze mna aloo dum przygotowali dzis Siaska i Bartoldzik.


Aloo dum
Skladniki:
- 1 kg ziemniakow, obranych i pokrojonych w 3-cm kawalki
- 4 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzeczka kurkumy
Na sos:

- 3 lyzki oleju roslinnego
- 2 liscie laurowe
- 1/4 lyzeczki asafetydy
- 1 srednia cebula, bardzo drobno posiekana
- 6 zabkow czosnku, przecisnietych przez praske
- 5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, startego na drobnych oczkach
- 1 lyzeczka chilli
- 1 lyzeczka kuminu
- 1 lyzeczka kolendry
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1/2 lyzeczki soli
- 200 g passaty pomidorowej
- 2 zielone chilli, pokrojone wzdluz w cienkie paski
- 150 g mrozonego zielonego groszku
- 1 lyzeczka garam masali
- posiekana kolendra, do dekoracji (pominelam, bo nie mialam, ale warto ja dodac)

Ziemniaki gotowac w osolonej wodzie przez okolo 8 minut az zmiekna (uwaga, nie moga byc zbyt miekkie), dobrze odcedzic. Rozgrzac olej w duzym garnku na srednim ogniu i smazyc ziemniaki przez okolo 5 minut, az zrobia sie zlotobrazowe. Dodac kurkume, smazyc jeszcze 30 sekund. Zdjac z ognia.
Przygotowac sos: rozgrzac olej w drugim garnku na srednim ogniu, dodac liscie laurowe, smazyc przez 1 minute, dodac asafetyde i wymieszac. Dodac cebule, smazyc przez okolo 5 minut, dodac czosnek i imbir, smazyc kolejne 5 minut, az wszystko zmieknie i lekko sie zrumieni.
Dodac sproszkowana chilli, kumin, kolendre, kurkume i sol, smazyc przez 1 minute, nastepnie wlac passate, dodac zielone chilli i 100 ml wody. Wymieszac, dodac podsmazone ziemniaki, zmniejszyc ogien, przykryc i gotowac przez 10 minut, co jakis czas mieszajac i dodajac odrobine wody, jesli cos zacznie przywierac do garnka.
Zdjac pokrywke, dodac groszek i garam masale, gotowac jeszcze 3-4 minuty. Przed podaniem posypac posiekanymi liscmi kolendry.

Dla 6 osob


 photo aloodum_zps9c66aa22.jpg

Monday, 4 November 2013

Turecka zupa z czerwonej soczewicy - Mercimek Çorbası

Zupy jem przez caly rok, ale latem latwiej byloby mi sie bez nich obejsc. Za to jesienia i zima nie wyobrazam sobie zycia bez miski goracej, rozgrzewajacej zupy. Najbardziej lubie kremy, tak geste, ze mozna w nich postawic lyzke.
Ta zupa wlasnie taka jest. Wypatrzylam ja u Madleine i od razu nabralam na nia ochoty. Niemal z niecierpliwoscia czekalam, az zrobi sie zimno, a kiedy temperatury gwaltownie spadly, stwierdzilam, ze to juz pora. Zupa jest naprawde znakomita, tak gesta i sycaca, ze nie potrzebuje juz zadnych dodatkow. Ja zjadlam moja z grzankami, ale i bez nich spokojnie mozna sie nia najesc. Z pewnoscia przypadnie do gustu milosnikom aromatycznych przypraw.
Zmienilam niewiele: dalam mniej bulionu, zeby zupa byla gestsza. Doszedlszy do wniosku, ze kminek w kuchni tureckiej raczej nie wystepuje i ze jego pojawienie sie w przepisie to efekt niezbyt dokladnego tlumaczenia z angielskiego, zamienilam go na kumin, ktory powszechnie w tureckiej kuchni. Zupe mozna latwo zweganizowac: wystarczy pominac maslo i podsmazyc cebule tylko na oleju.

Turecka zupa z czerwonej soczewicy - Mercimek Çorbası
Skladniki:
- 2 szklanki czerwonej soczewicy
- 1 lyzka masla (w wersji weganskiej pominac)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 cebula, obrana i posiekana
- 1 duzy ziemniak, obrany i pokrojony w kostke
- 1 marchew, obrana i pokrojona w kostke
- 2 zabki czosnku
- 2 lyzki koncentratu pomidorowego
- sol, pieprz, ostra papryka, mieta, tymianek i kumin - do smaku
- 1-1,5 l bulionu, w zaleznosci od tego, jak gesta ma byc zupa

Soczewice oplukac i namoczyc w wodzie na 30 minut. W duzym garnku rozgrzac maslo i olej (albo sam olej), dodac cebule i czosnek, smazyc, az zmiekna. Dodac ziemniaki, marchew, soczewice i bulion, gotowac do miekkosci, okolo 15-20 minut. Dodac przecier pomidorowy, zmiksowac, doprawic do smaku. Mozna udekorowac papryka i podawac z ulubionymi dodatkami.

Dla 4-6 osob


 photo tureckazupazsoczewicy_zpsd8560504.jpg

Monday, 9 September 2013

Marokanska zupa kalafiorowa

Kalafior to jedno z tych warzyw, z ktorymi jakos nie moge sie zaprzyjaznic. Mam z nim tak, jak niektorzy maja ze szpinakiem: w wyniku traumy z dziecinstwa budzi we mnie negatywne uczucia. Jakze ja nie znosilam rozgotowanego kalafiora, polanego bulka tarta... Mama chowala go skrzetnie miedzy ziemniakami, maskujac go przed moim czujnym okiem. Nie na wiele sie to zdalo, bo kiedy tylko odkrywalam kawalek, odechciewalo mi sie jesc.
Do tej pory rzadko uzywam kalafiora w kuchni. Wyjatkiem sa kremowe, geste zupy, w ktorych jego obecnosc mi nie przeszkadza. Kiedy wiec pojawila sie propozycja, by w ramach wspolnego gotowania przyrzadzic kalafiorowa zupe, wyszperalam ten przepis. Planowalam ja zrobic juz jakis czas temu, ale temperatury za oknem raczej nie sprzyjaly jedzeniu zup; ostatnio jednak mocno spadly, a wiadomo, ze na chlody nie ma jak zupa.
Ta jest naprawde smaczna, gesta, rozgrzewajaca i dosc pikantna dzieki dodatkowi harissy. To wlasnie jej zawdziecza tez swoj unikalny kolor, zupelnie inny niz wszystkie kalafiorowe zupy, ktore do tej pory gotowalam. Jesienia i zima na pewno bedzie czestym, gosciem na moim stole, bo jest po prostu przepyszna. A ze uzylam bulionu warzywnego zamiast drobiowego, jest takze weganska.
Wraz ze mna zupe kalafiorowa przygotowaly Pela i Martynosia.

Marokanska zupa kalafiorowa
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 duzy kalafior
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 1/2 lyzeczki cynamonu
- 1/2 lyzeczki kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej kolendry
- 2 lyzki harissy, plus odrobina do dekoracji
- 1 l goracego bulionu warzywnego
- 50 g platkow migdalow, plus odrobina do dekoracji

Kalafiora podzielic na male rozyczki. Rozgrzac oliwe w duzym garnku, dodac harisse i przyprawy, smazyc przez 2 minuty, mieszajac. Dodac kalafiora, bulion i migdaly. Gotowac pod przykryciem przez okolo 20 minut, az kalafior zmieknie, a nastepnie zmiksowac w blenderze na gladka konsystencje. Przed podaniem udekorowac odrobina harissy i platkami migdalow.


 photo moroccancauliflowersoup_zps072f3cf6.jpg

Thursday, 5 September 2013

Kremowe curry z tofu i papryka

Na ten przepis natrafilam, szukajac pomyslow do mojej indyjskiej akcji. Nie zdazylam przed jej koncem, ale nie moglam przestac o nim myslec. Chodzilo za mna, kusilo kolorem i obietnica smaku. Az w koncu skusilo.
Nie jest moze tak ladne jak na oryginalnym zdjeciu - to troche efekt mojego lenistwa (bo nie chcialo mi sie przerabiac pomidorow na puree), a troche tego, ze silken tofu, ktore kupilam, bylo z rodzaju tych twardszych, wiec w efekcie nie zmiksowalo sie na gladka konsystencje. Ale nic to! Bo w smaku to curry jest absolutnie bezbledne. Pachnace, pikantne, kremowe... Wiec jesli ktos probuje wam wmowic, ze nie da sie zrobic kremowego weganskiego curry (bo jak to? Bez smietanki?), wiedzcie, ze klamie :) Na pewno wroce jeszcze do tego przepisu, chocby po to, by sprawdzic, jak smakuje z suszonymi papryczkami chilli, ktorych tym razem nie mialam pod reka.
Autorka przepisu twierdzi, ze curry zrobionego z podanych ponizej proporcji wystarczy dla 6-8 osob. Jak na moj gust, to porcja raczej dla 4. Podalam je z ryzem basmati i papadamami.

Kremowe curry z tofu i papryka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 lyzeczka nasion gorczycy
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 1-2 suszone czerwone papryczki chilli, polamane na kawalki (nie mialam, zastapilam odrobina platkow chilli)
- szczypta asafetydy
- 3 duze, roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion
- 340 g silken tofu (im mieksze, tym lepsze), zmiksowanego na gladkie puree
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki albo 4 duze, dojrzale pomidory, zmiksowane na puree
- 1 srednia cebula, drobno posiekana
- 3,5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obranego i startego na drobnych oczkach
- 3/4 szklanki lisci kolendry, drobno posiekanych
- 1/2 - 1 lyzka cukru trzcinowego albo brazowego
- sol, do smaku
- 1 lyzeczka mielonej chilli
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1 lyzka mielonej kolendry

Rozgrzac olej na duzej patelni i dodac nasiona gorczycy. Kiedy zaczna skwierczec i podskakiwac, dodac nasiona kuminu, suszone papryczki chilli i asafetyde. Smazyc na srednim ogniu, mieszajac, az nasiona kuminu nabiora brazowego koloru (okolo 15 sekund). Dodc cebule i smazyc przez okolo 2 minuty, az zacznie sie rumienic, nastepnie dodac imbir i smazyc kolejna minute.
Dodac pomidory i dobrze wymieszac. Zwiekszyc ogien i doprowadzic do wrzenia. Gotowac 3-4 minuty, ciagle mieszajac. Dodac polowe posiekanych lisci kolendry, cukier, mielona chilli, kurkume, mielona kolendre, sol oraz 1 1/2 szklanki wrzacej wody. Dobrze wymieszac, przykryc i gotowac na srednim ogniu przez 5-7 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac papryke i tofu oraz pozostale liscie kolendry, wymieszac i gotowac bez przykrycia przez 5-7 minut na srednim ogniu. Doprawic do smaku, mozna tez dodac wiecej wody, jesli sos bedzie zbyt gesty. Gotowac jeszcze przez 5 minut, a nastepnie podawac z ryzem basmati albo indyjskimi chlebkami.


 photo creamypeppertofucurry_zps16a8e412.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013 i Paprykujemy 4.

Sunday, 1 September 2013

Escalivada i odrobina ekshibicjonizmu.

Katalonia to specyficzny region. Niby czesc Hiszpanii, a jednak jej mieszkancy uwazaja sie za odrebny narod. Maja wlasny jezyk, hymn, narodowe barwy, a nawet swieto. I, oczywiscie, maja takze wlasna kuchnie.
Z tej wlasnie kuchni wywodzi sie escalivada. Jej nazwa pochodzi od katalonskiego slowa escalivar, oznaczajacego gotowanie w popiele, bo wlasnie w ten sposob tradycyjnie piecze sie warzywa na te potrawe. Najczesciej jako skladniki wykorzystywane sa baklazany, cukinie, pomidory i papryka, choc niektore wersje zawieraja tez inne warzywa, takie jak ziemniaki czy cebula. Upieczone - w popiele lub w piekarniku - warzywa kroi sie w cienkie paski i podaje, skropione oliwa z oliwek i posypane sola. Escalivada swietnie sprawdzi sie w roli przystawki, jest tez doskonalym dodatkiem do dan miesnych.
Korzystalam z tego przepisu, ponizej podaje wersje z piekarnika. Wraz ze mna escalivade przygotowal dzis Mopsik.

Escalivada
Skladniki:
- 1 sredni baklazan
- 1 duza papryka (u mnie czerwoja)
- 1 mala cebula
- 3-4 podluzne pomidory
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
- sol i pieprz, do smaku
- 2 lyzki posiekanej nati pietruszki
- 1 lyzeczka octu sherry

Baklazana, papryke, cebule i pomidory dokladnie natrzec polowa oliwy, posypac sola i pieprzem. Kazde warzywo owinac w folie aluminiowa.
Rozgrzac piekarnik do 175 stopni, ulozyc owiniete w folie warzywa na blasze do pieczenia i piec, az beda calkowicie miekkie (u mnie wystarczyla godzina, ale moze to zajac do 2 godzin). Odwinac z folii, zdjac skorki z warzyw i oczyscic papryke z nasion. Posiekac miazsz, dodac pozostala oliwe i natke pietruszki, wymieszac. Doprawic do smaku sola, pieprzem i octem sherry.


 photo escalivada_zps49c20470.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.

Joy nominowala mnie do LBA, za co serdecznie dziekuje. Moj ekshibicjonizm nie zna granic, wiec z przyjemnoscia odpowiem na pytania, nie nominuje jednak kolejnych blogerow do udzialu w zabawie, bo nie kazdy lubi sie wywnetrzac.

1.Najlepszy prezent jaki w życiu dostałaś/dostałeś?
Bilet na koncert Combichrist.

2.Twoja ulubiona liczba, i dlaczego ta?
8, bo jesli ja przewrocic na bok, wyglada jak symbol nieskonczonosci.

3.Jak sobie wyobrażasz swój przyszły dom?
Marzy mi sie loft z wielkimi oknami, wysokimi sufitami i przemyslowymi akcentami: tu jakas gola ceglana sciana, tam metalowa belka... Duzo przestrzeni, malo bibelotow.

4.Czy masz tatuaż? Jeśli tak to jaki, jeśli nie to jaki byś chciała/chciał mieć?
Mam, niebiesko-fioletowe kwiaty na prawym ramieniu. A za swiateczna premie planuje zrobic nastepny: rowerowe zebatki owiniete liscmi bluszczu.

5.Czego się obawiasz w życiu najbardziej?
Nudy i rutyny.

6.Kto jest Twoim życiowym bohaterem, wzorem do naśladowania?
Prawde mowiac, nie mam takiego. Ale cenie i podziwiam ludzi, ktorzy maja odwage isc pod prad.

7.Twoja ulubiona książka?
Tylko jedna? Trudny wybor. Ale gdybym miala wybrac, to mysle, ze bylaby to cala saga o wiedzminie Andrzeja Sapkowskiego. Od czasu do czasu zdarza mi sie do niej wrocic. I za kazdym razem czuje sie, jakby to byl ten pierwszy raz.

8.Złota rybka może spełnić jedno Twoje marzenie, jakie?
Moze to banalne, ale chcialabym miec troche pieniedzy. Nie strasznie, nieprzyzwoicie duzo, ale na tyle duzo, by o nic sie nie martwic. Ze wszystkim innym sobie radze, ale talentu do robienia pieniedzy nie mam za grosz, niestety.

9.Gdybyś mogła/mógł przeżyć jeden dzień ze swojego życia na nowo, jaki to by był dzień?
Mysle, ze ten dzien jest jeszcze przede mna.

10.Wolałabyś/wolałbyś zwiedzić kilka krajów ale na skromnie, czy jeden na bogato?
Kilka, ale skromnie. Luksusy mnie nie kreca. A juz najchetniej pomieszkiwalabym to tu, to tam, przy okazji zwiedzajac. Wydaje mi sie, ze to najlepszy sposob na chloniecie atmosfery danego miejsca, przesiakniecie nia.

11.Lubisz superbohaterów? Jeśli tak, to jaki jest Twój ulubiony?
Oj lubie! A ulubiony? Iron Man, za poczucie humoru.

Tuesday, 27 August 2013

Indyjska zupa pomidorowa

Lato sie konczy, to fakt niezaprzeczalny. Za dnia wciaz jeszcze mozna sie wygrzac w cieplych promieniach slonca (albo, jesli ktos slonca unika, chowac sie przed nimi w ciemnej piwnicy, wzglednie w pokoju ze szczelnie zaslonietymi roletami), ale ranki sa juz chlodne. Wieczory zreszta tez.
A co jest najlepszym lekarstwem na chlody? Zupa, naturalnie.
Zupa pomidorowa jest chyba jedna z najpopularniejszych na swiecie. Jej wariantow jest tyle, ze zycia by nie starczylo, by przetestowac wszystkie. Ten zachwycil mnie kombinacja przypraw, obietnica pikantnego smaku i dodatkiem - niewielkim, ale jednak - czerwonej soczewicy, za ktora przepadam. Zupa jest bardzo rozgrzewajaca, naprawde smaczna i stanowi swietna odmiane od bardziej tradycyjnych wersji pomidorowej. W wersji weganskiej wystarczy pominac jogurt albo zastapic go sojowym.
Wraz ze mna zupe przygotowali dzis Panna Malwinna, Pela, Dobromila, Bartoldzik, Mopsik, MirabelkaChantel i Marta.


Indyjska zupa pomidorowa
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 cebula, posiekana
- 2 lyzeczki garam masali
- szczypta platkow chilli
- 2 lyzki czerwonej soczewicy
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 500 ml bulionu warzywnego
- 1/2 peczka swiezej kolendry, posiekanej
- jogurt naturalny (opcjonalnie)

Wszystkie skladniki, poza kolendra i jogurtem, wlozyc do garnka, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac przez okolo 20 minut, az soczewica zmieknie. Dodac kolendre, gotowac jeszcze przez minute. Zmiksowac blenderem. Przed podaniem mozna dodac odrobine jogurtu naturalnego (zwyklego albo sojowego).


 photo indianspicedtomsoup_zps77603f28.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.

Monday, 12 August 2013

Adżapsandali

Blyszczaca, fioletowa skorka, cudnie zaokraglony ksztalt, delikatny miazsz... Baklazanowa obsesja trwa w najlepsze. Po nadziewanych baklazanach, curry, burgerach i salatce pora na cos z kuchni gruzinskiej: adzapsandali.
Juz sama nazwa brzmi pieknie, obco i intrygujaco zarazem. Zapowiada prawdziwa uczte dla zmyslow. Wystarczy zas przeczytac liste skladnikow, by upewnic sie, ze to danie, choc banalnie proste, jest naprawde pyszne. Najlepiej smakuje wlasnie latem i wczesna jesienia, przyrzadzone ze swiezych warzyw u szczytu formy. Idealne dla wegetarian i wegan, moze byc dodatkiem do posilku, ale rownie swietnie sie sprawdza jako samodzielne danie, podawane z plaskim chlebkiem, takim jak lawasz.
Przepis, wyszperany przez Panne Malwinne, zmodyfikowalam bardzo nieznacznie: nie mialam kopru, za to mialam oregano, wiec powedrowalo do adzapsandali. W oryginale pojawia sie ostra zielona papryka, a ze nie bylam pewna, o jaka chodzi, dodalam zielona chilli, bo spelniala wszystkie warunki. Ponizej podaje moja wersje.
Wraz ze mna adzapsandali przygotowaly dzis Mopsik, Mirabelka, Panna Malwinna i Agata.

Adzapsandali
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 750 g baklazanow, pokrojonych w grube plastry
- 250 g ziemniakow, pokrojonych w grube plastry
- 1 cebula, pokrojona w piorka
- 4 dojrzale pomidory, sparzone, obrane ze skorki i pokrojne w osemki
- 1 zielona chilli, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 2 liscie laurowe
- kilka galazek kolendry, natki pietruszki, oregano i bazylii, tylko listki, posiekane
- 3 lyzki oleju
- sol, do smaku

Baklazany posolic i odstawic na 30 minut, by usunac goryczke (ja ten krok pominelam, bo jeszcze nie spotkalam sie z gorzkim baklazanem). W duzym garnku rozgrzac olej i podsmazyc na nim cebule na zlocisty kolor. Nastepnie dodac ziemniaki i smazyc przez 3-5 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac baklazany, pomidory i liscie laurowe, zmniejszyc ogien i dusic okolo 10-15 minut, az warzywa beda miekkie. Na 5 minut przed koncem gotowania dodac chilli, czosnek i posiekane ziola, zostawiajac troche do dekoracji. Doprawic do smaku sola. Przed podaniem udekorowac reszta posiekanych ziol.

 photo adzapsandali_zps1af37a66.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.

Monday, 29 July 2013

Curry z baklazanem i papryka

Od jakiegos czasu marzy mi sie wyprawa do Indii. Z plecakiem, bez konkretnego planu. Bez pospiechu i presji, zeby zobaczyc jak najwiecej w jak najkrotszym czasie. Na luzie, tak, zeby moc sie nacieszyc swiatlem, kolorami, dzwiekami. No i kuchnia, oczywiscie.
Kuchnia indyjska jest na Wyspach bardzo popularna. W kazdej dzielnicy jest przynajmniej jedna knajpka serwujaca curry. Z jakoscia bywa roznie, a wyglad przybytku nie zawsze jest adekwatny do jedzenia, ktore tam sie serwuje. Bywa tak, ze w eleganckich restauracjach jedzenie jest, delikatnie mowiac, przecietne. Zdarza sie i tak, ze w najskromniej wygladajacych jadlodajniach mozna skosztowac prawdziwych rarytasow.
Najmniej ryzykowna opcja to samodzielne przygotowanie indyjskiego posilku. To weganskie curry jest naprawde proste, lekkie i niskokaloryczne, idealne dla dbajacych o linie. Baklazan i papryka swietnie sie komponuja: on delikatny i miekki, ona chrupiaca i slodka. A do tego wyrazisty, pachnacy przyprawami sos... Czego chciec wiecej?
Przepis znalazlam tutaj. Wraz ze mna curry przygotowali dzis Marta, Siankoo, Panna Malwinna, Wojtek i Bartoldzik.

Curry z baklazanem i papryka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 duza cebula, pokrojona w drobna kostke
- 2 srednie baklazany, pokrojone w kawalki
- 3 czerwone papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w kawalki
- 2 lyzeczki przyprawy curry (mozna zrobic samemu)
- 1 lyzeczka garam masali
- 1 lyzeczka papryki
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka swiezego startego imbiru
- 2 x 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- swieza kolendra, posiekana
- 2 lyzki oliwy z oliwek

Rozgrzac oliwe w duzym garnku. Dodac cebule i smazyc przez kilka minut, az zacznie sie robic miekka. Dodac baklazana, papryke, przyprawy, czosnek i imbir i gotowac jeszcze 3-4 minuty. Dodac pomidory i doprowadzic do wrzenia, nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac okolo 10 minut, az warzywa zrobia sie miekkie. Mozna dodac odrobine wody, jesli curry zrobi sie zbyt geste. Doprawic do smaku i podawac z chlebkami naan lub ryzem, udekorowane swieza kolendra.


 photo aubergineredpeppercurry_zpsd1c73eec.jpg


Przepis dodaje do akcji Kuchnia indyjska II.

kuchnia indyjska zaproszenie

Thursday, 27 June 2013

Curry z ciecierzyca, pomidorami i szpinakiem

Kiedys wydawalo mi sie, ze weganie maja trudne zycie, a w ich kuchni wieje nuda i rutyna. Bo przeciez bez produktow pochodzenia zwierzecego trudno zmajstrowac cokolwiek interesujacego, prawda?
Nieprawda.
Szukajac weganskiego przepisu do dzisiejszego wspolnego gotowania, trafilam na bardzo roznorodne dania, a wiekszosc z nich przyprawiala moje slinianki o szybsza prace. Kilka z nich zapisalam do przetestowania - pojawia sie na blogu juz wkrotce. Dzis curry, w ktorym zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. Szalenie aromatyczne, sycace dzieki ciecierzycy i bardzo, bardzo zdrowe. Podane z ryzem, z powodzeniem zaspokoi kazdy apetyt.
Idac za rada komentujacych przepis, zmniejszylam ilosc soku z cytryny i mysle, ze to byl dobry pomysl - kwaskowa nuta byla wyrazista, ale nie dominujaca. Pominelam tez Marmite, bo chronicznie go nie znosze i nie chcialam kupowac calego sloiczka dla tej odrobiny potrzebnej do curry. Podaje przepis z moimi drobnymi modyfikacjami.
Wraz ze mna weganskie gotowanie uskuteczniali Panna Malwinna, Dobromila, Siaska, BartoldzikMirabelka i Martynosia.

Curry z ciecierzyca, pomidorami i szpinakiem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 cebula, posiekana
- 2 zabki czosnku, posiekane
- 3-cm kawalek korzenia imbiru, starty
- 6 dojrzalych pomidorow
- 1/2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzeczka mielonego kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1 lyzeczka kurkumy
- szczypta platkow chilli
- 4 lyzki czerwonej soczewicy
- 6 lyzek smietanki kokosowej
- 1 duzy brokul, podzielony na male rozyczki
- 400 g ciecierzycy z puszki, odcedzonej
- 100 g mlodego szpinaku
- sok z 1/2 cytryny
- 1 lyzka nasion sezamu wymieszanych z 1 lyzka posiekanych nerkowcow

Cebule, czosnek, imbir i pomidory wlozyc do malaksera i zmiksowac na puree. Rozgrzac olej na duzej patelni, dodac przyprawy i smazyc przez kilka sekund. Dodac paste z malaksera i gotowac przez 2 minuty, nastepnie dodac soczewice i smietanke kokosowa. Gotowac, az soczewica bedzie miekka, dodac brokuly i gotowac kolejne 4 minuty. Dodac ciecierzyce, szpinak, sok z cytryny i sezamowo-orzechowa mieszanke, wymieszac. Przed podaniem mozna udekorowac dodatkowym sezamem.


 photo veganchickpeacurry_zps773ee495.jpg

Saturday, 4 May 2013

Dhal z czerwonej soczewicy ze szpinakiem

Musze wam cos wyznac: mam ostatnio straszna ochote na szpinak. Dodawalabym go do wszystkiego, upychala liscie w kanapkach, pozerala je jak chipsy, bez zadnych dodatkow. Sama nie wiem, czy to ta wiosna i nagly pociag do zieleni, czy moj organizm daje mi znac, ze potrzebuje jakiegos waznego elementu, ktorego szpinak dostarcza; w kazdym razie wcinam go jak szalona i nie moge przestac.
W dzisiejszym dhalu tez jest. Ba, jest go dwa razy wiecej niz w oryginalnym przepisie - tak jakos wyszlo, ze mnie ponioslo... Danie jest aromatyczne, sycace, a przy tym lekkie i zdrowe. Jesi lubicie indyjskie przyprawy, mysle, ze przypadnie wam do gustu. Z powodzeniem mozecie je zabrac do pracy na lunch, bo po odgrzaniu smakuje rownie dobrze.

Dhal z czerwonej soczewicy ze szpinakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1/2 lyzki oleju arachidowego
- 1 srednia cebula, pokrojona w cienkie plasterki
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 1/2 lyzki mielonej kolendry
- 1/2 lyzeczki mielonego kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej kurkumy
- 200 g czerwonej soczewicy
- 200 g posiekanych pomidorow z puszki
- 50 g mlodego szpinaku, posiekanego
- garsc swiezej kolendry

Rozgrzac olej w garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i dusic, mieszajac, przez okolo 5 minut, az zmieknie. Dodac czosnek, kolendre, kumin i kurkume, smazyc, mieszajac, przez 1 minute, az zacznie pachniec.
Dodac soczewice, pomidory i ok. 300-350 ml zimnej wody. Przykryc, doprowadzic do wrzenia, a nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac, mieszajac od czasu do czasu, az soczewica zmieknie (okolo 20 minut). Dodac szpinak, gotowac, mieszajac, przez 2 minuty, az liscie zwiedna. Podawac dhal w miseczkach, udekorowany liscmi kolendry.


 photo redlentilspinachdhal_zps5ce33794.jpg

Monday, 18 March 2013

Arabska zupa z soczewicy Laili

Nie bylam pewna, czy uda mi sie przygotowac arabska zupe na dzisiejsze wspolne gotowanie. Przegladalam przepis za przepisem i jakos nic mnie specjalnie nie kusilo, a jesli kusilo, to bylo albo czasochlonne, albo pracochlonne.
Az wreszcie znalazlam te zupke. Autorka bloga dostala przepis od niejakiej Laili, u ktorej goscila w Palestynie. Zupa jest banalnie prosta, szybka, sycaca. Zimowa jeszcze, wiec idealnie komponujaca sie z paskudna pogoda za oknem. Gdyby usunac z listy skladnikow kumin, nie mialaby pewnie nic wspolnego z kuchnia arabska. Nie mialaby tez tego glebokiego, ziemistego aromatu. Od siebie dodalam odrobine chilli, bo lubie dania z chocby lekka nutka pikanterii. Podaje przepis z tym malym dodatkiem.

Zrobilam blad: z rozpedu zaczelam miksowac zupe blenderem, choc przeciez wcale nie chcialam tego robic. Tak wiec, jesli zdecydujecie sie przygotowac te zupe i zalezy wam na tym, by wygladala apetycznie, nie idzcie ta droga ;)
Wraz ze mna gotowali dzisiaj Mirabelka, Lejdi, Malwinna, Siankoo, Tomasz i Wojciech.

Arabska zupa z soczewicy Laili
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 mala cebula, obrana i pokrojona w drobna kostke
- 1 srednia marchew, obrana i pokrojona w kostke
- 1-2 zabki czosnku, obrane i posiekane
- 1/2 szklanki zielonej albo brazowej soczewicy
- 1/2 lyzeczki kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej chilli
- sol, do smaku


Rozgrzac oliwe w srednim garnku. Dodac cebule i dusic na srednim ogniu, az zmieknie i sie zeszkli. Dodac marchew i czosnek, smazyc przez 30 sekund. Dodac soczewice, kumin i chilli, smazyc przez chwile, mieszajac. Nastepnie dodac 3 szklanki wody, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac pod przykryciem, az soczewica zmieknie (okolo 30 minut). Jesli zupa bedzie sie robic zbyt gesta, dolac wiecej wody. 

Kiedy zupa bedzie gotowa, zdjac z ognia i za pomoca rozgniataczki do ziemniakow rozgniesc czesc soczewicy. Im wiecej rozgnieciesz, tym gestsza bedzie zupa. Podawac udekorowana liscmi kolendry lub pietruszki albo platkami chilli.



 photo lentilsoup_zps252479fb.jpg


Przepis dodaje do III Festiwalu Kuchni Arabskiej.


(III Festiwal Kuchni Arabskiej

Friday, 25 January 2013

Dhal ze slodkim ziemniakiem i szpinakiem

Styczen nie byl u mnie szczegolnie owocny, jesli idzie o gotowanie. Szukanie mieszkania, zalatwianie wszelkiej masci formalnosci, pakowanie... Jakos tak sie zlozylo, ze nie moglam uczestniczyc we wspolnym wirtualnym pichceniu tak czesto, jak bym tego chciala.
Ale dhalu nie moglam sobie odpuscic. Moja slabosc do kuchni indyjskiej nie jest zadna tajemnica, a dkad nawiazalam bliska i owocna znajomosc z soczewica, ta rozgrzewajaca potrawa czesto pojawia sie na moim stole. Ta wersja urzekla mnie dodatkiem szpinaku, ktory uwielbiam, a takze delikatnego slodkiego ziemniaka. Danie jest naprawde pyszne, smakowalo nawet Mezczyznie, ktory na indyjskie smaki zwykle kreci nosem. Jest takze zdrowe, przyjazne dla domowego budzetu, wegetarianskie, a jesli uzyjemy domowego bulionu i sami przygotujemy chlebki naan, mozemy je zaserwowac rowniez weganom.
Wraz ze mna dhal przyrzadzily dzis WieraSiaskaDobromila i Shinju.


Dhal ze slodkim ziemniakiem i szpinakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 100 g czerwonej soczewicy
- 450 ml bulionu warzywnego
- 1 mala cebula, starta na tarce albo drobno posiekana
- 2 pomidory, posiekane
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1 lyzeczka garam masali
- 1 czerwona papryczka chilli, drobno posiekana
- 1 duzy slodki ziemniak, obrany i pokrojony w male kawalki
- 2 garsci swiezego mlodego szpinaku
- 2 chlebki naan, podgrzane

Wszystkie skladniki poza slodkim ziemniakiem, szpinakiem i chlebkiem wlozyc do garnka, gotowac okolo 10 minut. Dodac batata i gotowac kolejne 10-12 minut, az zrobi sie miekki. Dodac szpinak, gotowac jeszcze przez minute, az zwiednie. Podawac z chlebkiem naan. 




DSC_0006-1


Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.


(Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE

Friday, 9 November 2012

Zupa-krem z burakow z imbirem

Kiedy temperatury spadaja, a dni staja sie krotsze, na moim stole zaczynaja krolowac geste, kremowe zupy.  Owszem, robie je takze latem, ale to wlasnie zima spelniaja swoja najwazniejsza (obok napelniania zoladka) funkcje: rozgrzewaja i sprawiaja, ze robi sie blogo na sercu.
Buraki to takie zimowe warzywo, prawda? Do niedawna kojarzyly mi sie wylacznie ze swiatecznym barszczem i potrzeba bylo czasu, bym dostrzegla ich inne zastosowania. Ta zupa wpadla mi w oko, kiedy pierwszy raz przegladalam "Scandilicious" Signe Johansen. Urzekl mnie jej kolor, zachwycila kremowa konsystencja, ale przede wszystkim zauroczyla niezwykla kombinacja rozgrzewajacych, korzennych przypraw. Czulam, ze bedzie wspaniala - i nie mylilam sie! Lekka i zdrowa, a przy tym pelna smaku, to idealna zupa na chlodne, jesienno-zimowe wieczory. Nic dziwnego, ze Skandynawowie za nia przepadaja!
Jesli chcemy, by zupa byla weganska, nic prostszego: wystarczy pominac dekoracje w postaci kleksa smietany.
Do wspolnego pichcenia namowilam Gin.

Zupa-krem z burakow z imbirem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 cebula, grubo posiekana
- 1 marchew, grubo posiekana
- 1 lodyga selera naciowego, grubo posiekana
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 2 gwiazdki anyzu gwiazdzistego
- 1/2 lyzeczki mielonego ziela angielskiego
- 1/2 lyzeczki mielonego jalowca
- 1/2 lyzeczki mielonej galki muszkatolowej
- 1/2 lyzeczki mielonego imbiru
- 5-cm kawalek swiezego imbiru, obrany i starty
- 450 g ugotowanych burakow, pokrojonych w kawalki
- 800 ml goracego bulionu warzywnego
- 1-2 lyzki octu jablkowego
- 1-2 lyzki Akvavitu, wodki albo dzinu (u mnie Zoladkowa Gorzka)
- sol i pieprz, do smaku
- 4 lyzki kwasnej smietany albo creme fraiche (opcjonalnie)
- posiekany szczypiorek, do dekoracji (opcjonalnie)

Olej rozgrzac w duzym garnku, dodac marchew, cebule i seler, dusic przez kilka minut, az zmiekna. Dodac suche przyprawy i polowe swiezego imbiru, smazyc przez minute, wciaz mieszajac. Dodac buraki, bulion, ocet i wodke, doprawic sola i pieprzem, gotowac, az zacznie bulgotac, a nastepnie gotowac jeszcze przez 15-20 minut na srednim ogniu. Zmiksowac na gladko za pomoca blendera, doprawic do smaku sola, pieprzem i pozostalym swiezym imbirem. Przed podaniem mozna udekorowac kleksem kwasnej smietany i odrobina posiekanego szczypiorku.


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia Skandynawska.

Thursday, 8 November 2012

Salatka z kasza jeczmienna i dynia

Sa takie przepisy, co do ktorych jestem pewna, ze przypadna nam do gustu. Wystarczy, ze przeczytam liste skladnikow - i juz wiem, ze to danie bedzie sukcesem. I sa takie, co do ktorych mam pewne watpliwosci, ale probuje i tak, bo jestem ciekawa efektow.
Ta salatka nalezy do tej drugiej kategorii. I, prawde mowiac, nadal nie jestem pewna, co o niej myslec. Z jednej strony bardzo smakowal mi balsamiczny dressing, ktory swietnie przelamal neutralny, lekko orzechowy posmak kaszy. Delikatne szparagi, wyraziste oliwki i cudownie aromatyczne suszone pomidory swietnie do niej pasowaly. Tylko... No wlasnie: dynia. Podejrzewam, ze autorowi przepisu chodzilo wlasnie o to, by przelamac smak salatki kawalkami pieczonej, slodkiej dyni. Jak dla mnie ten pomysl nie byl szczegolnie trafiony. Wiec kiedy nastepnym razem zrobie te salatke - a zrobie! - bedzie ubozsza o ten jeden skladnik.
Wraz ze mna pichcili dzis Mopsik i Bartoldzik.

Salatka z kasza jeczmienna i dynia
Skladniki:
(dla 8 osob; robilam z 1/4, pozostala dynie wykorzystalam do gnocchi)
- 1 dynia butternut, obrana i pokrojona w dlugie kawalki
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 250 g kaszy jeczmiennej
- 300 g brokulow (najlepiej odmiana Tenderstem), pokrojonych na kawalki
- 100 g suszonych pomidorow w oleju, pokrojonych w plastry
- 1 mala czerwona cebula, pokrojona w kostke
- 2 lyzki pestek z dyni
- 1 lyzka malych kaparow, oplukanych
- 15 czarnych oliwek, bez pestek
- 20 g swiezych lisci bazylii, posiekanych (z rozpedu zapomnialam dodac)
Dressing:
- 5 lyzek octu balsamicznego
- 6 lyzek oliwy z oliwek extra virgin
- 1 lyzka musztardy Dijon
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem), Dynie ulozyc na blasze do pieczenia i skropic oliwa. Piec przez 20 minut.
Kasze gotowac przez okolo 25 minut w osolonej wodzie, az bedzie al dente. W misce wymieszac skladniki dtressingu, doprawic sola i pieprzem. Odcedzic kasze, przelozyc do duzej miski, zalac dressingiem, wymieszac i odstawic do ostygniecia.
Brokuly ugotowac w osolonej wodzie, az beda miekkie, ale nie rozgotowane, a nastepnie odcedzic, przelac zimna woda i osuszyc. Dodac brokuly i pozostale skladniki do kaszy, wymieszac. Mozna jesc na cieplo lub zimno; salatka wytrzyma w lodowce przez 3 dni.



Photobucket

Saturday, 6 October 2012

Pikantna zupa marchewkowa z soczewica

Zycie rowerzysty na Wyspach nie jest latwe, oj nie, zwlaszcza, kiedy przychodzi jesien. Wczoraj znow zlapal mnie deszcz. Dotarlam do domu przemoczona do nitki, zziebnieta, zmeczona. Wiedzialam jednak, ze wkrotce wszystko to stanie sie tylko odleglym wspomnieniem, a ja bede zajadac sie przepyszna, rozgrzewajaca zupa.
Ma same zalety: banalnie prosta, tania, szybka w przygotowaniu, pelna dobroczynnego zelaza, a do tego niskotluszczowa. No i smakuje oblednie! Kto by sie spodziewal, ze skromna marchewke wystarczy podkrecic troche aromatycznymi przyprawami, by nabrala charakteru? Kremowa, gesta, cudownie rozgrzewajaca, na pewno bedzie jednym z moich jesienno-zimowych hitow. Tym razem przygotowalam ja wedlug oryginalnego przepisu, ale mysle, ze przy nastepnej okazji pokombinuje troche z dodatkiem swiezej chilli, imbiru i czosnku. Zupe mozna latwo zweganizowac: wystarczy zastapic mleko mlekiem kokosowym (niskotluszczowe bedzie najlepsze, dzieki temu zupa nie stanie sie bomba kaloryczna; z drugiej strony, jesli nie musicie liczyc kalorii, pelnotluste mleko kokosowe zaowocuje glebszym smakiem) i udekorowac jogurtem sojowym albo w ogole z niego zrezygnowac.
Wraz ze mna zupe przygotowali Shinju, Malwinna, Dobromila, Bartoldzik i Siaska.


Pikantna zupa marchewkowa z soczewica
Skladniki:
(na 4 porcje)
- 2 lyzeczki nasion kuminu
- szczypta platkow chilli
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 600 g marchwi, umytej i startej na grubych oczkach (nie trzeba obierac)
- 140 g czerwonej soczewicy
- 1 l goracego bulionu warzywnego
- 125 ml mleka (albo mleka kokosowego)
- jogurt naturalny (w wersji weganskiej sojowy)

Rozgrzac duzy garnek i podprazyc nasiona kuminu i platki chilli przez okolo 1 minute, az zaczna pachniec i podskakiwac (uwaga, latwo sie przypalaja!). Wyjac polowe nasion z garnka i odlozyc. Dodac oliwe, marchew, soczewice, bulion i mleko, doprowadzic do wrzenia. Zmniejszyc ogien i gotowac przez 15 minut, az soczewica napecznieje i zmieknie. Zmiksowac blenderem na gladka mase, doprawic do smaku. Przed podaniem udekorowac lyzka jogurtu i odlozonymi podprazonymi przyprawami. Najlepiej smakuje z chlebkiem naan, ale mozna tez podac z innym pieczywem.


spicedcarrotandlentilsoup

Thursday, 13 September 2012

Leczo

Papryka, kiedys budzaca we mnie niezbyt pozytywne odczucia, jakis czas temu trafila na liste moich ulubionych warzyw. Surowa, marynowana czy pieczona, w zupie, stir-fry czy salatce, zawsze smakuje pysznie. Zanim zaprzyjaznilam sie z papryka, nie wierzylam, ze rozne jej kolory maja inny smak; teraz juz w to nie watpie.  I choc najbardziej lubie czerwona, to i inne nie pozostaja daleko w tyle.
W ramach akcji Paprykujemy 3 wraz z Tomkiem, Shinju, Dobromila i Wiera postanowilismy przygotowac dowolne wegierskie danie z papryka w roli glownej. Ja postawilam na tradycyjne leczo, na ktore przepis znalazlam tutaj. Choc w Polsce leczo kojarzy sie z dosc ciezkim daniem zawierajacym kielbase, najbardziej podstawowa wersja tej potrawy jej nie zawiera. Podaje sie ja czesto jako dodatek do mies, ale rownie dobrze moze stanowic samodzielne danie. Tradycyjnie leczo przyrzadza sie na tluszczu wytopionym z boczku (moim skromnym zdaniem, takie smakuje najlepiej), ale jesli planujecie nakarmic wegetarianina albo weganina, mozecie uzyc oleju.

Leczo
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 2 lyzki tluszczu wytopionego z boczku albo, w wersji wege, oleju roslinnego
- 1 srednia cebula, pokrojona w cienkie plasterki
- 1/2 kg papryki (najlepsza bedzie podluzna, ale mozna tez uzyc zwyklej, zielonej)
- 3 duze, bardzo dojrzale pomidory, sparzone, obrane ze skorki i posiekane
- 1/2-1 lyzeczka cukru
- 1 lyzeczka soli
- 1 lyzka slodkiej mielonej papryki

Na duzej patelni rozgrzac tluszcz, podsmazyc na nim cebule na malym ogniu przez 5 minut. Dodac papryke, smazyc kolejne 15 minut mieszajac co jakis czas. Dodac pomidory, cukier, sol i papryke i gotowac przez 25-30 minut na malym ogniu, mieszajac od czasu do czasu. Gotowe leczo powinno konsystencja przypominac gesty sos pomidorowy z kawalkami warzyw.


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Paprykujemy 3.