Showing posts with label papryka. Show all posts
Showing posts with label papryka. Show all posts

Monday, 13 January 2014

Jednogar z kielbasa, ziemniakami i papryka

Straszyli ta zima, ostrzegali przed sniegiem i mrozem, a tymczasem aura na Wyspach przywodzi na mysl raczej wczesna wiosne niz srodek stycznia. Nie, zebym zamierzala z tego powodu narzekac. Gdyby tak jeszcze tylko padalo rzadziej, gdyby slonce czesciej wychodzilo zza chmur, byloby wprost cudownie.
To, ze nie ma sniegu i mrozu, wcale nie oznacza, ze w garach nie moze byc zimowo. Dzis idealna potrawa na rozgrzewke: jednogarnkowa, sycaca, pyszna. Powstala z potrzeby wyczyszczenia lodowki, a efekt przerosl moje najsmielsze oczekiwania. To takie chlopskie jadlo, w sam raz na odzyskanie sil po meczacym dniu. Bez skomplikowanych skladnikow, bez egzotycznych dodatkow. Proste, a pyszne. Czego chciec wiecej?

Jednogar z kielbasa, ziemniakami i papryka
Skladniki:
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 cebula, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 3-4 angielskie kielbaski (w Polsce dobrym zamiennikiem jest biala kielbasa), pokrojone w grube plastry
- 500 g mlodych ziemniakow, pokrojonych w kawalki
- 2 papryki (u mnie zolta i czerwona), pokrojone w kawalki
- 400 g pomidorow z puszki
- liscie z 2-3 galazek swiezego tymianku

Oliwe rozgrzac w garnku na malym ogniu, podsmazyc na niej cebule, az zmieknie. Dodac czosnek i kielbaski, smazyc przez 2 minuty, mieszajac. Dodac ziemniaki, papryke, pomidory i tymianek, wymieszac i gotowac przez okolo 15 minut, az ziemniaki beda ugotowane. Jesli zauwazymy, ze sos robi sie zbyt gesty, mozna dolac wody, by uniknac przypalenia.
Doprawic do smaku sola i pieprzem, mozna udekorowac liscmi tymianku.

Dla 4 osob

 photo sausagepotatoonepot_zps0bbe6123.jpg

Wednesday, 4 December 2013

Pie z tunczykiem

Czy macie tak czasem, ze pod koniec pieniedzy zostaje wam za duzo miesiaca? U mnie nie jest to moze regularnie wystepujace zjawisko, ale czasem sie zdarza. Na szczescie to nie oznacza, ze musze przestawic sie na jakze zroznicowana diete, ktorej podstawa jest fasolka w pomidorowym sosie i pieczywo tostowe. Co to, to nie!
Zamiast tego siegam po przepisy na dania przyjazne dla budzetu, a przy tym smaczne. Ten taki wlasnie jest: wystarczy jedna puszka tunczyka, troche powszechnie dostepnych warzyw i kruche ciasto. Danie inspirowane jest poludniowoamerykanskimi pierozkami empanadas, ktore, jak i nasze polskie pierogi, moga miec przerozne nadzienia. Tutaj tunczyk doskonale laczy sie ze slodkawa marchewka, papryka i sycacymi ziemniakami. Efekt jest naprawde smaczny, a koszt znikomy. Cos mi sie zdaje, ze po swietach bede zmuszona czesciej siegac po ten przepis - ale zupelnie nie mam nic przeciwko temu!

Pie z tunczykiem
Skladniki:
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 cebula, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 3-4 srednie ziemniaki, pokrojone w kostke
- 2 marchewki, pokrojone w kostke
- 2 czerwone papryki, pokrojone w kostke (ja uzylam czerwonej i pomaranczowej)
- 1 lyzka wedzonej papryki (jesli nie macie takiej pod reka, uzyjcie zwyklej)
- 1 lyzeczka suszonego oregano
- 1 lyzeczka suszonego tymianku
- 2 lyzki koncentratu pomidorowego
- 300 ml bulionu warzywnego
- 185 g tunczyka w wodzie z puszki, odcedzonego i rozdrobnionego
- 500 g kruchego ciasta
- 1 jajko, rozklocone

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Na duzej patelni rozgrzac oliwe i podsmazyc na niej cebule, czosnek, ziemniaki i marchew przez okolo 5 minut. Dodac papryki, tymianek, oregano, mielona papryke i koncentrat pomidorowy, wymieszac, smazyc okolo 5 minut.
Dodac bulion, doprowadzic do wrzenia, a nastepnie gotowac, az bulion sie wchlonie, a warzywa zrobia sie miekkie. Dodac tunczyka, dobrze wymieszac, doprawic do smaku.
1/4 ciasta rozwalkowac na kolo o srednicy 22 cm. Pozostale ciasto rozwalkowac i wylozyc nim  dno 22-cm blachy (najlepiej z luznym spodem), tak, by ciasto zwisalo z brzegow. Wypelnic nadzieniem, nakryc okregiem z ciasta, posmarowac zwisajace krawedzie ciasta jajkiem i zalozyc, a nastepnie docisnac widelcem. Zrobic w gornym placie ciasta 2 dziurki, posmarowac jajkiem i piec 35-40 minut, az zrobi sie zlociste. Odstawic, by lekko przestyglo, a nastepnie podawac.
Na zimno tez smakuje dobrze.


 photo tunaempanadapie_zps2d6e8c49.jpg

Monday, 28 October 2013

Hiszpanska tortilla z chorizo i papryka

Roznorodna, pelna wyrazistych smakow, bezpretensjonalna - kuchnia hiszpanska nalezy do moich ulubionych. Od wyraznie srodziemnomorskich przysmakow Andaluzji po proste dania wywodzace sie z tradycji ludow pasterskich, od katalonskich potraw laczacych mieso z rybami po galicyjskie owoce morza, kuchnia ta jest niezwykle bogata i wydaje mi sie, ze kazdy znajdzie w niej cos dla siebie.
Hiszpanska tortilla to jedno z najprostszych, a przy tym najpopularniejszych dan kuchni hiszpanskiej. To nic innego jak wariacja na temat omletu, wzbogaconego o ziemniaki i cebule. Jakis czas temu robilam jej podstawowa wersje, dzis przyszla pora na wariant podkrecony pikantna kielbasa chorizo i marynowana pieczona papryka, ze zmodyfikowanego przepisu Michela Roux. Jesli szukacie pomyslu na danie, ktore robi sie szybko, smakuje dobrze zarowno na cieplo, jak i na zimno, a do tego swietnie sie nadaje do zabrania na lunch do pracy czy szkoly, tortilla spelnia wszystkie te warunki. Pysznie i praktycznie - czego chciec wiecej?
Wraz ze mna tortille przygotowaly Siaska i Martynosia.

Hiszpanska tortilla z chorizo i papryka
Skladniki:
- 100 ml oliwy z oliwek
- 400 g maczystych ziemniakow, obranych i pokrojonych w duza kostke
- 2 czerwone cebule, posiekane
- sol i pieprz, do smaku
- 100 g kielbasy chorizo, obranej ze skorki i pokrojonej w plasterki
- 1 pieczona papryka ze sloika, pokrojona na kawalki
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 6 jaj, roztrzepanych

Rozgrzac 2/3 oliwy na glebokiej patelni o srednicy 20-22 cm. Na rozgrzana oliwe wrzucic ziemniaki i smazyc przez okolo 10 minut na srednim ogniu. Dodac cebule, posolic i smazyc kolejne 10 minut. Dodac chorizo i papryke wraz z czosnkiem i natka, dobrze wymieszac, starajac sie nie rozgniesc ziemniakow, i smazyc kolejne 2 minuty. Przelozyc na talerz i odstawic do przestygniecia.
Patelnie przetrzec recznikiem papierowym, nasyepnie wlac na nia pozostala oliwe. Wmieszac podsmazone ziemniaki z kielbasa i papryka do miski z jajkami, a nastepnie przelac na patelnie. Smazyc na srednim ogniu, delikatnie mieszajac co kilka minut. Jak tylko jajka zetna sie do polowy, przestac mieszac i zmniejszyc ogien. Smazyc kolejne 2-3 minuty, nastepnie przewrocic na druga strone (najlatwiej to zrobic, przykrywajac tortille talerzem, przewracajac patelnie do gory dnem, stawiajac ja z powrotem na ogniu, a nastepnie zsuwajac tortille z powrotem na patelnie) i smazyc kolejne 2 minuty, az bedzie rumiana z obu stron. Mozna podawac z chrupiaca zielona salatka. Smakuje rownie dobrze na cieplo, jak i w temperaturze pokojowej.

Dla 4 osob.


 photo spanishtortillachorizoroastedpeppers_zpsff838a46.jpg

Thursday, 5 September 2013

Kremowe curry z tofu i papryka

Na ten przepis natrafilam, szukajac pomyslow do mojej indyjskiej akcji. Nie zdazylam przed jej koncem, ale nie moglam przestac o nim myslec. Chodzilo za mna, kusilo kolorem i obietnica smaku. Az w koncu skusilo.
Nie jest moze tak ladne jak na oryginalnym zdjeciu - to troche efekt mojego lenistwa (bo nie chcialo mi sie przerabiac pomidorow na puree), a troche tego, ze silken tofu, ktore kupilam, bylo z rodzaju tych twardszych, wiec w efekcie nie zmiksowalo sie na gladka konsystencje. Ale nic to! Bo w smaku to curry jest absolutnie bezbledne. Pachnace, pikantne, kremowe... Wiec jesli ktos probuje wam wmowic, ze nie da sie zrobic kremowego weganskiego curry (bo jak to? Bez smietanki?), wiedzcie, ze klamie :) Na pewno wroce jeszcze do tego przepisu, chocby po to, by sprawdzic, jak smakuje z suszonymi papryczkami chilli, ktorych tym razem nie mialam pod reka.
Autorka przepisu twierdzi, ze curry zrobionego z podanych ponizej proporcji wystarczy dla 6-8 osob. Jak na moj gust, to porcja raczej dla 4. Podalam je z ryzem basmati i papadamami.

Kremowe curry z tofu i papryka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 lyzeczka nasion gorczycy
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 1-2 suszone czerwone papryczki chilli, polamane na kawalki (nie mialam, zastapilam odrobina platkow chilli)
- szczypta asafetydy
- 3 duze, roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion
- 340 g silken tofu (im mieksze, tym lepsze), zmiksowanego na gladkie puree
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki albo 4 duze, dojrzale pomidory, zmiksowane na puree
- 1 srednia cebula, drobno posiekana
- 3,5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obranego i startego na drobnych oczkach
- 3/4 szklanki lisci kolendry, drobno posiekanych
- 1/2 - 1 lyzka cukru trzcinowego albo brazowego
- sol, do smaku
- 1 lyzeczka mielonej chilli
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1 lyzka mielonej kolendry

Rozgrzac olej na duzej patelni i dodac nasiona gorczycy. Kiedy zaczna skwierczec i podskakiwac, dodac nasiona kuminu, suszone papryczki chilli i asafetyde. Smazyc na srednim ogniu, mieszajac, az nasiona kuminu nabiora brazowego koloru (okolo 15 sekund). Dodc cebule i smazyc przez okolo 2 minuty, az zacznie sie rumienic, nastepnie dodac imbir i smazyc kolejna minute.
Dodac pomidory i dobrze wymieszac. Zwiekszyc ogien i doprowadzic do wrzenia. Gotowac 3-4 minuty, ciagle mieszajac. Dodac polowe posiekanych lisci kolendry, cukier, mielona chilli, kurkume, mielona kolendre, sol oraz 1 1/2 szklanki wrzacej wody. Dobrze wymieszac, przykryc i gotowac na srednim ogniu przez 5-7 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac papryke i tofu oraz pozostale liscie kolendry, wymieszac i gotowac bez przykrycia przez 5-7 minut na srednim ogniu. Doprawic do smaku, mozna tez dodac wiecej wody, jesli sos bedzie zbyt gesty. Gotowac jeszcze przez 5 minut, a nastepnie podawac z ryzem basmati albo indyjskimi chlebkami.


 photo creamypeppertofucurry_zps16a8e412.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013 i Paprykujemy 4.

Sunday, 1 September 2013

Escalivada i odrobina ekshibicjonizmu.

Katalonia to specyficzny region. Niby czesc Hiszpanii, a jednak jej mieszkancy uwazaja sie za odrebny narod. Maja wlasny jezyk, hymn, narodowe barwy, a nawet swieto. I, oczywiscie, maja takze wlasna kuchnie.
Z tej wlasnie kuchni wywodzi sie escalivada. Jej nazwa pochodzi od katalonskiego slowa escalivar, oznaczajacego gotowanie w popiele, bo wlasnie w ten sposob tradycyjnie piecze sie warzywa na te potrawe. Najczesciej jako skladniki wykorzystywane sa baklazany, cukinie, pomidory i papryka, choc niektore wersje zawieraja tez inne warzywa, takie jak ziemniaki czy cebula. Upieczone - w popiele lub w piekarniku - warzywa kroi sie w cienkie paski i podaje, skropione oliwa z oliwek i posypane sola. Escalivada swietnie sprawdzi sie w roli przystawki, jest tez doskonalym dodatkiem do dan miesnych.
Korzystalam z tego przepisu, ponizej podaje wersje z piekarnika. Wraz ze mna escalivade przygotowal dzis Mopsik.

Escalivada
Skladniki:
- 1 sredni baklazan
- 1 duza papryka (u mnie czerwoja)
- 1 mala cebula
- 3-4 podluzne pomidory
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
- sol i pieprz, do smaku
- 2 lyzki posiekanej nati pietruszki
- 1 lyzeczka octu sherry

Baklazana, papryke, cebule i pomidory dokladnie natrzec polowa oliwy, posypac sola i pieprzem. Kazde warzywo owinac w folie aluminiowa.
Rozgrzac piekarnik do 175 stopni, ulozyc owiniete w folie warzywa na blasze do pieczenia i piec, az beda calkowicie miekkie (u mnie wystarczyla godzina, ale moze to zajac do 2 godzin). Odwinac z folii, zdjac skorki z warzyw i oczyscic papryke z nasion. Posiekac miazsz, dodac pozostala oliwe i natke pietruszki, wymieszac. Doprawic do smaku sola, pieprzem i octem sherry.


 photo escalivada_zps49c20470.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.

Joy nominowala mnie do LBA, za co serdecznie dziekuje. Moj ekshibicjonizm nie zna granic, wiec z przyjemnoscia odpowiem na pytania, nie nominuje jednak kolejnych blogerow do udzialu w zabawie, bo nie kazdy lubi sie wywnetrzac.

1.Najlepszy prezent jaki w życiu dostałaś/dostałeś?
Bilet na koncert Combichrist.

2.Twoja ulubiona liczba, i dlaczego ta?
8, bo jesli ja przewrocic na bok, wyglada jak symbol nieskonczonosci.

3.Jak sobie wyobrażasz swój przyszły dom?
Marzy mi sie loft z wielkimi oknami, wysokimi sufitami i przemyslowymi akcentami: tu jakas gola ceglana sciana, tam metalowa belka... Duzo przestrzeni, malo bibelotow.

4.Czy masz tatuaż? Jeśli tak to jaki, jeśli nie to jaki byś chciała/chciał mieć?
Mam, niebiesko-fioletowe kwiaty na prawym ramieniu. A za swiateczna premie planuje zrobic nastepny: rowerowe zebatki owiniete liscmi bluszczu.

5.Czego się obawiasz w życiu najbardziej?
Nudy i rutyny.

6.Kto jest Twoim życiowym bohaterem, wzorem do naśladowania?
Prawde mowiac, nie mam takiego. Ale cenie i podziwiam ludzi, ktorzy maja odwage isc pod prad.

7.Twoja ulubiona książka?
Tylko jedna? Trudny wybor. Ale gdybym miala wybrac, to mysle, ze bylaby to cala saga o wiedzminie Andrzeja Sapkowskiego. Od czasu do czasu zdarza mi sie do niej wrocic. I za kazdym razem czuje sie, jakby to byl ten pierwszy raz.

8.Złota rybka może spełnić jedno Twoje marzenie, jakie?
Moze to banalne, ale chcialabym miec troche pieniedzy. Nie strasznie, nieprzyzwoicie duzo, ale na tyle duzo, by o nic sie nie martwic. Ze wszystkim innym sobie radze, ale talentu do robienia pieniedzy nie mam za grosz, niestety.

9.Gdybyś mogła/mógł przeżyć jeden dzień ze swojego życia na nowo, jaki to by był dzień?
Mysle, ze ten dzien jest jeszcze przede mna.

10.Wolałabyś/wolałbyś zwiedzić kilka krajów ale na skromnie, czy jeden na bogato?
Kilka, ale skromnie. Luksusy mnie nie kreca. A juz najchetniej pomieszkiwalabym to tu, to tam, przy okazji zwiedzajac. Wydaje mi sie, ze to najlepszy sposob na chloniecie atmosfery danego miejsca, przesiakniecie nia.

11.Lubisz superbohaterów? Jeśli tak, to jaki jest Twój ulubiony?
Oj lubie! A ulubiony? Iron Man, za poczucie humoru.

Monday, 19 August 2013

Losos po baskijsku

Zamieszkujacy glownie Hiszpanie, ale rowniez poludnie Francji, Baskowie bardzo sobie cenia swoja tozsamosc kulturowa. Jednym z najwazniejszych jej elementow jest kuchnia, w ktorej znaczaca role odgrywaja ryby i owoce morza.
Ten przepis przypadl mi do gustu od pierwszego wejrzenia. Prosty, jednogarnkowy, a do tego lekki i zdrowy, jest kwintesencja tego, co lubie w kuchni. Delikatny losos swietnie sie komponuje z wyrazistymi w smaku duszonymi warzywami doprawionymi pikantna wedzona papryka, ktore same w sobie sa tak pyszne, ze moga stanowic oddzielne danie. Idealna na lato, ta potrawa jest sycaca, a przy tym niskokaloryczna, wiec swietnie nadaje sie dla dbajacych o linie.

Losos po baskijsku
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 3 roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w plastry
- 1 duza cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 400 g mlodych ziemniakow, pokrojonych w kawalki
- 2 lyzeczki wedzonej papryki
- 2 zabki czosnku, pokrojone w plasterki
- 2 lyzeczki suszonego tymianku
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 4 filety z lososia
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki, do dekoracji

Rozgrzac oliwe w duzym garnku, dodac papryke, cebule i ziemniaki. Smazyc, mieszajac, przez 5-8 minut, az warzywa sie lekko przyrumienia. Dodac wedzona papryke, czosnek, tymianek i pomidory. Doprowadzic do wrzenia, wymieszac i przykryc, zmniejszyc ogien i dusic przez 12 minut. Jesli sos zrobi sie zbyt gesty, mozna dodac troche wody.
Doprawic warzywa i ulozyc na wierzchu lososia, skorka do dolu. Ponownie przykryc i gotowac kolejne 8 minut, az ryba bedzie ugotowana w srodku. Przed podaniem posypac posiekana natka.


 photo basquestylesalmonstew_zps17a0044e.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.

Wednesday, 7 August 2013

Burgery z baklazanem i halloumi

Bezmiesne wariacje na temat burgerow zdobywaja swiat szturmem. Dla tych, ktorzy nie jedza miesa, unikaja wolowiny albo po prostu potrzebuja odmiany od tradycyjnego kotleta w bulce, to swietna wiadomosc. Nie dosc, ze w wiekszosci burgerowych knajp w menu mozna dzis znalezc przynajmniej trzy bezmiesne opcje, to jeszcze wokolo roi sie od przepisow na domowe wersje.
W tej zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. Moja baklazanowa faza trwa w najlepsze, wiec po prostu musialam przyrzadzic te burgery. Efekt? Naprawde pyszne, bardzo aromatyczne i sycace danie. Mialam wziac jednego do pracy, ale zapach, ktory roznosil sie w kuchni, byl tak zniewalajacy, ze nie moglam sie oprzec i pozarlam go na miejscu. A paprykowy relish z harissa jest sam w sobie tak dobry, ze na pewno bedzie u mnie goscil czesciej.

Burgery z baklazanem i halloumi
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 2 1/2 lyzki oliwy z oliwek
- 2 cebule, pokrojone w bardzo cienkie plastry
- 1/2 baklazana, pokrojonego w 8 plastrow
- 250 g sera halloumi, pokrojonego w 8 plastrow
- 1 lyzka miekkiego brazowego cukru
- 1 pieczona czerwona papryka z zalewy, posiekana
- 2 lyzeczki harissy
- 4 bulki ciabatta, przekrojone na pol i lekko podpieczone w tosterze
- 4 lyzki hummusu

Na patelnie wlac 1 lyzke oliwy i dodac cebule. Smazyc na duzym ogniu przez kilka minut, nastepnie zmniejszyc ogien i smazyc, az zmiekna i sie zrumienia, okolo 8 minut.
W miedzyczasie rozgrzac kolejna 1 lyzke oliwy na patelni i podsmazyc na niej baklazana przez kilka minut z kazdej strony, az zmieknie i sie przyrumieni. Rozgrzac pozostala oliwe i podsmazyc na niej ser halloumi, az zrobi sie zlocisty.
Kiedy cebule beda miekkie, dodac do nich cukier, papryke i harisse. Smazyc, mieszajac, przez okolo 1 minute, az cukier sie rozpusci.
Bulki posmarowac hummusem, na wierzchu ulozyc halloumi, baklazana i pikantny relish. Podawac natychmiast.


 photo auberginehalloumiburger_zps3dc9c3ac.jpg

Monday, 29 July 2013

Curry z baklazanem i papryka

Od jakiegos czasu marzy mi sie wyprawa do Indii. Z plecakiem, bez konkretnego planu. Bez pospiechu i presji, zeby zobaczyc jak najwiecej w jak najkrotszym czasie. Na luzie, tak, zeby moc sie nacieszyc swiatlem, kolorami, dzwiekami. No i kuchnia, oczywiscie.
Kuchnia indyjska jest na Wyspach bardzo popularna. W kazdej dzielnicy jest przynajmniej jedna knajpka serwujaca curry. Z jakoscia bywa roznie, a wyglad przybytku nie zawsze jest adekwatny do jedzenia, ktore tam sie serwuje. Bywa tak, ze w eleganckich restauracjach jedzenie jest, delikatnie mowiac, przecietne. Zdarza sie i tak, ze w najskromniej wygladajacych jadlodajniach mozna skosztowac prawdziwych rarytasow.
Najmniej ryzykowna opcja to samodzielne przygotowanie indyjskiego posilku. To weganskie curry jest naprawde proste, lekkie i niskokaloryczne, idealne dla dbajacych o linie. Baklazan i papryka swietnie sie komponuja: on delikatny i miekki, ona chrupiaca i slodka. A do tego wyrazisty, pachnacy przyprawami sos... Czego chciec wiecej?
Przepis znalazlam tutaj. Wraz ze mna curry przygotowali dzis Marta, Siankoo, Panna Malwinna, Wojtek i Bartoldzik.

Curry z baklazanem i papryka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 duza cebula, pokrojona w drobna kostke
- 2 srednie baklazany, pokrojone w kawalki
- 3 czerwone papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w kawalki
- 2 lyzeczki przyprawy curry (mozna zrobic samemu)
- 1 lyzeczka garam masali
- 1 lyzeczka papryki
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka swiezego startego imbiru
- 2 x 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- swieza kolendra, posiekana
- 2 lyzki oliwy z oliwek

Rozgrzac oliwe w duzym garnku. Dodac cebule i smazyc przez kilka minut, az zacznie sie robic miekka. Dodac baklazana, papryke, przyprawy, czosnek i imbir i gotowac jeszcze 3-4 minuty. Dodac pomidory i doprowadzic do wrzenia, nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac okolo 10 minut, az warzywa zrobia sie miekkie. Mozna dodac odrobine wody, jesli curry zrobi sie zbyt geste. Doprawic do smaku i podawac z chlebkami naan lub ryzem, udekorowane swieza kolendra.


 photo aubergineredpeppercurry_zpsd1c73eec.jpg


Przepis dodaje do akcji Kuchnia indyjska II.

kuchnia indyjska zaproszenie

Thursday, 25 July 2013

Baklazany nadziewane kozim serem, papryka i pomidorami

Nie wiem, co sie ze mna stalo. Jeszcze calkiem niedawno baklazany budzily we mnie, delikatnie mowiac, mieszane uczucia. Unikalam ich jak ognia, twierdzac, ze to zupelnie nie moj smak, ze nie lubie i juz. Przez dlugi czas baklazan byl wiec nieobecny w mojej kuchni.
Az w koncu postanowilam, ze dam mu druga szanse. I to byl chyba dobry pomysl, bo w koncu sie z baklazanem polubilam. Moze po prostu "dojrzalam" do tego smaku?
Niedawno byla baklazanowa salatka, a dzis faszerowane baklazany. Przepis wyszperalam tutaj i, zachwycona zdjeciem oraz lista skladnikow, postanowilam sprobowac. Okazalo sie, ze nie mam w domu wystarczajacej ilosci suszonych pomidorow w oliwie, wiec zastapilam czesc pieczona papryka ze sloiczka. Efekt? Naprawde pyszne danie, ktore z powodzeniem (i bez poczucia winy) moga palaszowac nawet osoby dbajace o linie. Bardzo letnie, bardzo srodziemnomorskie i bardzo pyszne!

Baklazany nadziewane kozim serem, papryka i pomidorami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 baklazany, przekrojone na pol wzdluz
- 50 g suszonych pomidorow w oliwie, posiekanych + odrobina oliwy ze sloiczka
- 50 g pieczonej papryki ze sloiczka, posiekanej
- 120 g sera koziego, pokrojonego w male kawalki
- skorka z 1 cytryny
- 2 lyzki posiekanego swiezego oregano, plus odrobina do dekoracji

Rozgrzac grill w piekarniku do wysokiej temperatury. Za pomoca ostrego noza zrobic w miazszu baklazana glebokie naciecia, tak, by powstala kratka. Grillowac przez 10 minut z kazdej strony, zaczynajac skorka do gory, az miazsz zrobi sie bardzo miekki.
W miedzyczasie wymieszac w misce pomidory, papryke, kozi ser, oregano i skorke z cytryny. Gdy baklazany beda miekkie, za pomoca lyzki wydlubac wiekszosc miazszu, posiekac i dodac do pozostalych skladnikow. Doprawic do smaku, wymieszac i nadziac mieszanka skorki baklazanow. Skropic lekko oliwa z pomidorow i grillowac przez kilka minut, az ser sie zrumieni. Podawac udekorowane listkami oregano.


 photo stuffedaubergines_zps87247c7a.jpg

Tuesday, 9 July 2013

Orientalna wieprzowina z nudlami

Wieprzowina nie pojawia sie na moim stole czesto, ale jesli juz sie pojawia, to zwykle w orientalnym wydaniu. Za tradycyjnym schabowym nie przepadam, przeraza mnie nasiaknieta tluszczem panierka. Zdecydowanie wole wieprzowine w innych daniach, a chyba najbardziej lubie ja w potrawach typu stir-fry.
To chyba najbardziej czasochlonny stir-fry, jaki zdarzylo mi sie robic. Samo smazenie to pestka, ale za to ile sie trzeba nakroic, narwac i nasiekac! Ale zdecydowanie warto, bo danie jest naprawde pyszne. Juz same nudle zachwycaja roznorodnoscia smakow i tekstur: chrupiaca papryka kontrastuje z miekkimi grzybami, gorzkawa zielen pak choi zgrywa sie z pikantnoscia chilli. Wieprzowina z dodatkiem pieprzu syczuanskiego jest w zasadzie tylko dodatkiem i z powodzeniem mozna sie bez niej obejsc. Jesli jednak jestescie miesozerni, warto ja dodac dla jeszcze wiekszego urozmaicenia.

Orientalna wieprzowina z nudlami
Skladniki:
(dla 4 osob)
- mala garsc ziaren pieprzu syczuanskiego
- 700 g chudej wieprzowiny, pokrojonej w cienkie paski
- 2 lyzeczki oleju sezamowego
- 2 lyzki oleju slonecznikowego
- 2 lyzki swiezo startego korzenia imbiru
- 1-3 swieze czerwone papryczki chilli, do smaku (ja dalam dwie)
- 125 g boczniakow, porwanych na kawalki
- 125 g grzybow shiitake, pokrojonych na polowki
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i pokrojona w kawalki
- 1 peczek dymki, pokrojojnej w plasterki
- 200 g pak choi, posiekanego
- 2 zabki czosnku, drobno posiekane
- 300 g kielkow fasoli
- 300 g nudli jajecznych
- 2 lyzeczki sosu rybnego
- 6 lyzek sosu ostrygowego
- maly peczek swiezej kolendry, posiekanej
- 75 ml bulionu drobiowego
- ciemny sos sojowy, do smaku

Pieprz rozgniesc w mozdzierzu i wetrzec w wieprzowine. Ugotowac makaron wedlug instrukcji na opakowaniu.
Dobrze rozgrzac woka i patelnie. Do woka wlac olej sezamowy i slonecznikowy, dodac imbir, chilli i grzyby i smazyc przez minute, mieszajac, az lekko sie zrumienia. Dodac papryke, dymke, pak choi, czosnek i kielki, smazyc, az pak choi zwiednie. Dodac nudle, sos sojowy, sos ostrygowy, kolendre i bulion. Smazyc przez 2-3 minuty, doprawic do smaku sosem sojowym.
W miedzyczasie wlac odrobine oleju slonecznikowego na patelnie i smazyc wieprzowine przez 3-4 minuty, az mieso bedzie ugotowane i lekko zarumienione. Podawac z nudlami.


 photo orientalporkstirfry_zps7ad8b800.jpg

Wednesday, 26 June 2013

Stir-fry z krewetkami, papryka i szpinakiem

Nie jest tajemnica, ze bardzo lubie dania typu stir-fry. Blyskawiczne, a jednoczesnie smaczne, czesto ratuja mi zycie po dlugim dniu w pracy. Do tego zas sa swietnym sposobem na wykorzystanie tego, co akurat mamy w lodowce.
To danie jest banalnie proste. Niewiele skladnikow, minimum pracy, raptem kwadrans na przygotowanie. Jest tez lekkie, wiec nadaje sie dla dbajacych o linie. Nie mialam czerwonej papryki, wiec dalam zielona, ale nastepnym razem (a nastepny raz na pewno bedzie) dam czerwona, bo to wlasnie taka lubie najbardziej. Podalam stir-fry z gotowanym ryzem, ale rownie dobrze mozecie go zaserwowac z orientalnymi nudlami.

Stir-fry z krewetkami, papryka i szpinakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 3 lyzki oleju arachidowego albo slonecznikowego
- 2 duze zabki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
- 1 mala papryka (najlepiej czerwona), oczyszczona z nasion i pokrojona w cienkie plasterki
- 200 g surowych krewetek tygrysich, obranych i oczyszczonych
- 2 lyzki sosu sojowego albo sosu rybnego (ja dalam ten drugi)
- 100 g mlodego szpinaku

Rozgrzac dobrze woka, wlac 2 lyzki oleju i po kilku sekundach dodac czosnek. Smazyc, mieszajac, az zacznie sie rumienic. Wylowic lyzka z patelni i przelozyc na papierowy recznik, by odsaczyc nadmiar tluszczu.
Dodac papryke i smazyc, mieszajac, przez 1 minute, az zmieknie, wylowic z patelni i odstawic. Dodac pozostaly olej, rozgrzac i dodac krewetki. Smazyc przez 2-3 minuty, az zmienia kolor i zaczna sie lekko rumienic. Dodac sos sojowy lub rybny, wymieszac. Dodac szpinak i smazyc, az zacznie wiednac, dodac z powrotem papryke i czosnek, wymieszac i podawac natychmiast.


 photo prawnspinachpepperstirfry_zps2361f6b0.jpg

Tuesday, 23 April 2013

Hiszpanski makaron z owocami morza

Mam wrazenie, ze wiosna zdezerterowala w tym roku i ustapila pola latu. Pijana sloncem i cieplem, nie mam najmniejszej ochoty siedziec w pracy. Wolalabym spacerowac po parku, ladowac baterie slonecznymi promieniami, polozyc sie na trawie z ksiazka i butelka dobrego wina.
I z czyms smacznym do zjedzenia, naturalnie. Z czyms, co kojarzy sie z latem.
Ten makaron sie kojarzy, i to jeszcze jak! Zolty od szafranu, z pyszna kielbasa chorizo i owocami morza, smakuje slodkim lenistwem, sloncem, wakacjami. Na pewno przypadnie do gustu wszystkim, ktorzy nie stronia od morskich przysmakow. Lekki, bez gestych, zawiesistych sosow i ciagnacego sera, nadaje sie nawet dla tych, ktorzy dbaja o sylwetke. I choc makarony na zimno zwykle nie smakuja tak samo, ten byl naprawde pyszny nastepnego dnia, jedzony prosto z pudelka na lunch.
Pominelam kostke rosolowa, bo wydala mi sie zbedna, i nie wydaje mi sie, by danie na tym stracilo.

Hiszpanski makaron z owocami morza
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 350 g drobnego makaronu (np. orzo albo macaroni)
- 1 lyzeczka kurkumy albo duza szczypta nitek szafranu
- 85 g chorizo, pokrojonej w kostke
- 200 g ugotowanych, mieszanych owocow morza
- 2 pieczone czerwone papryki ze sloika, pokrojone w plastry
- 100 g mrozonego zielonego groszku
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki

Ugotowac makaron wg instrukcji na opakowaniu, w osolonej wodzie z dodatkiem polowy szafranu albo kurkumy.
W miedzyczasie, okolo 7 minut przed koncem gotowania makaronu, podsmazyc chorizo na suchej patelni przez 5 minut, az zrobi sie lekko chrupiace. Zlac czesc wytopionego tluszczu z patelni, dodac pozostaly szafran lub kurkume, owoce morza, papryki i groszek.
Odcedzic makaron, zostawiajac troche wody. Wlozyc makaron z powrotem do garnka, dodac mieszanke z patelni i troche odlozonej wody. Podgrzac, wmieszac wiekszosc natki. Przed podaniem udekorowac pozostala natka.


 photo spanishseafoodpasta_zpsdfc34a9d.jpg

Friday, 5 April 2013

Kremowy losos z ratatouille

Odkad polubilam sie z rybami, pojawiaja sie na moim stole dosc czesto. Zwykle wychodze z zalozenia, ze jesli idzie o ryby, to im prosciej, tym lepiej - ot, wystarczy odrobina soli, pieprzu i soku z cytryny i kilkanascie minut w piekarniku.
Ale kiedy tylko zobaczylam ten przepis, wiedzialam, ze musze go wyprobowac.
Ratatouille to jedna z tych rzeczy, ktorej nie robie zbyt czesto. I wlasciwie sama nie wiem, dlaczego, bo bardzo je lubie. Kojarzy mi sie z latem, z wyglaskanymi slonecznym blaskiem warzywami, z wakacjami w jakims cieplym miejscu, gdzie czas plynie leniwie i spokojnie. Delikatny losos pod serowa pierzynka z chrupiacymi orzeszkami piniowymi swietnie sie komponuje z aromatami i smakami ratatouille. Danie zdecydowanie do powtorzenia! Nastepnym razem zrobie wiecej i zamroze kilka porcji - nigdy nie wiadomo, kiedy znow zachce mi sie lata...
Wraz ze mna lososia przygotowali

Kremowy losos z ratatouille
(na 8 porcji)
Skladniki na ratatouille:
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 2 baklazany, pokrojone w kostke
- 6 zabkow czosnku, pokrojonych w plasterki
- 5 roznokolorowych papryk, oczyszczonych z nasion i pokrojonych na duze kawalki
- 3 duze cukinie, pokrojone w grube slupki
- 680 g passaty
- 300 ml bulionu warzywnego
- mala garsc lisci bazylii, wiekszosc posiekana, kilka lisci w calosci, do dekoracji
Losos:
- 125 g czosnkowego serka kremowego
- 100 g serka kremowego
- 40 g swiezej bulki tartej
- 40 g orzeszkow piniowych
- 8 filetow z lososia bez skory

Rozgrzac oliwe w duzym garnku albo woku, dodac baklazany i smazyc przez 5 minut, mieszajac, az zaczna mieknac i sie rumienic. Dodac czosnek, smazyc kilka sekund, mieszajac, nastepnie dodac papryke, cukinie, passate, bulion i polowe posiekanej bazylii. Doprawic do smaku i gotowac pod przykryciem przez 20 minut, mieszajac od czasu do czasu. Przestudzic, dodac pozostala posiekana bazylie, wymieszac i przelozyc do naczynek do zapiekania o pojemnosci 250 ml (u mnie jedno wieksze naczynie).
Wymieszac razem czosnkowy i zwykly serek. Na talerzu wymieszac bulke tarta i orzeszki piniowe. Na kazdym filecie rozsmarowac serek i zanurzac w bulce wymieszanej z orzeszkami. Ulozyc rybe na ratatouille i piec 15 minut w 200 stopniach (180 z termoobiegiem). Mozna podawac z chlebem, ale nie jest to konieczne.
Jesli chcemy zamrozic kilka porcji, wystarczy, ze przygotowane porcje w naczyniach do zapiekania wlozymy do woreczkow i zuzyjemy w ciagu 6 tygodni. Zamrozone porcje wyjmujemy z workow, ukladamy na blasze i wkladamy do zimnego piekarnika, pieczemy w 200 stopniach (180 z termoobiegiem) przez 55 minut. Jesli wierzch za szybko sie przypieka, nalezy przykryc go folia aluminiowa.


 photo creamysalmonchunkyratattouille_zps6cc48236.jpg

Tuesday, 2 April 2013

Hiszpanska salatka z chorizo i jajkiem

Do wielkanocnej edycji Baru Salatkowego planowalam przyrzadzic zupelnie inna salatke. Mialy byc przepiorcze jajka, grzyby i musztardowy dressing. Ale, jak to z ambitnymi planami bywa, rzeczywistosc wtracila swoje trzy grosze i musialam kombinowac.
I wiecie co? Nie zaluje, bo salatka, ktora przygotowalam, jest naprawde obledna! Jesli lubicie wyraziste, srodziemnomorskie smaki, jestem pewna, ze przypadnie wam do gustu. Intensywny aromat smazonej kielbasy chorizo, slodko-kwasna pieczona papryka i czarne oliwki podane na chrupiacych lisciach, skropionych cytrynowo-czosnkowym dressingiem to pyszna kombinacja. A jesli dodac do tego jajko ugotowane w koszulce, z cudownie plynnym zoltkiem, to juz w ogole poezja. Jestem pewna, ze ta salatka bedzie goscic na moim stole czesciej.

Hiszpanska salatka z chorizo i jajkiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 100 g mieszanych lisci salat (u mnie rukiew wodna, szpinak i rukola)
- 80 g kielbasy chorizo, pokrojonej w kostke
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 50 g czarnych oliwek, pokrojonych w plastry
- 1-2 pieczone papryki ze sloika, pokrojone w kawalki
- 2 jajka
Dressing:
- 6 lyzek czosnkowej oliwy z oliwek
- sok z 1 cytryny
- sol i pieprz, do smaku

Przygotowac dressing: wymieszac wszystkie skladniki w misce, odstawic.
Ugotowac jajka w koszulkach i odstawic.
Na suchej patelni podsmazyc chorizo, az zrobi sie chrupiace. Dodac czosnek, smazyc przez 1 minute, mieszajac. Nastepnie dodac oliwki i papryke, smazyc 1-2 minuty, mieszajac.
Na talerzach ulozyc liscie, posrodku polozyc po jednym ugotowanym jajku, a wokol niego ulozyc podsmazona kielbase, papryke i oliwki. Polac dressingiem i podawac od razu.


 photo spanisheggchorizosalad_zps4cdf8f4a.jpg


Przepis dodaje do Baru Salatkowego "U Peli".

Tuesday, 19 March 2013

Chrupiaca wolowina z chilli

Nie jest tajemnica, ze lubie orientalna kuchnie, wiec pewnie nikogo nie zdziwi, ze dzis znow bedzie orientalnie. A konkretniej - po chinsku. Szybko, prosto i bardzo, bardzo smacznie. Bez wahania stwierdzam, ze jesli idzie o domowa chinszczyzne, to danie plasuje sie gdzies w pierwszej piatce moich ulubionych.
Sama nie wiem juz, dlaczego tak dlugo sie do niego przymierzalam. Moze dlatego, ze lista skladnikow jest tak dluga? Ale niech was to nie przeraza; jesli czesto gotujecie orientalne dania, jest szansa, ze wiekszosc z nich macie w domu.
Sama wolowina nie byla moze specjalnie chrupiaca, wbrew nazwie dania, za to papryka chrupala jak nalezy. Czosnek, imbir, chilli i dymka to juz klasyczna kombinacja w kuchni chinskiej i, jak to z klasycznymi kombinacjami bywa, zawsze sie sprawdza. Ale najlepszy jest sos, slodki i pikantny zarazem, ktory otula warzywa i mieso lekka, aromatyczna powloka. Zdecydowanie polecam!
Wraz ze mna wolowine przyrzadzil Tomek.

Chrupiaca wolowina z chilli
Skladniki:
(dla 2-3 osob)
- 350 g chudego steku wolowego, pokrojonego w cienkie paski
- 3 lyzki skrobi kukurydzianek
- 2 lyzeczki chinskiej przyprawy piec smakow
- 100 ml oleju roslinnego
- 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plasterki
- 1 czerwona papryczka chilli, pokrojona w cienkie plasterki
- 4 dymki, pokrojone w plastry, oddzielnie zielona i biala czesc
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- kawalek korzenia imbiru dlugosci kciuka, pokrojony w cienkie slupki
- 4 lyzki octu ryzowego albo bialego octu winnego
- 1 lyzka sosu sojowego
- 2 lyzki slodkiego sosu chilli
- 2 lyzki ketchupu
- opcjonalnie nudle i prazynki krewetkowe, do podania (pominelam prazynki)

Do miski wsypac skrobie kukurydziana i przyprawe piec smakow, dodac wolowine i obtoczyc. Dobrze rozgrzac olej w woku albo na duzej patelni, dodac wolowine i smazyc, az sie zrumieni i zrobi sie lekko chrupiaca. Zdjac z patelni i odsaczyc z nadmiaru tluszczu na recznikach papierowych, nastepnie zlac z patelni olej, pozostawiajac okolo 1 lyzki.
Na patelnie wrzucic papryke, polowe chilli, biala czesc dymki, czosnek i imbir. Smazyc przez 3 minuty, az zmiekna, uwazajac, by imbir i czosnek sie nie przypalily. Wymieszac ocet, sos sojowy, sos chilli i ketchup z 2 lyzkami wody, a nastepnie zalac mieszanka warzywa w woku. Smazyc, mieszajac, przez 2 minuty, dodac podsmazona wolowine i dobrze wymieszac. Posypac pozostalymi plasterkami chilli i zielona czescia dymki i podawac z nudlami i (opcjonalnie) prazynkami krewetkowymi.



 photo crispychillibeef_zps84f6652c.jpg

Friday, 15 February 2013

Wieprzowy gulasz z ziolowymi kluseczkami

Za oknem wciaz jeszcze szaro, buro i ponuro. Tesknie za sloncem, za dluzszymi dniami i za tym, by moc wyjsc z domu bez kurtki i szalika. Juz wkrotce, powtarzam sobie, juz niedlugo.
Przydalyby mi sie wakacje.
A ze w najblizszym czasie nie ma szans na urlop, pocieszam sie rozgrzewajacym gulaszem.
Przepis wypatrzylam tutaj. Spodobal mi sie bardzo, a szczegolnie zaintrygowaly mnie ziolowe kluseczki. Mialam tylko jeden maly problem: czym, u licha, jest ten caly suet? Poszperalam w necie i dowiedzialam sie, ze to nic innego jak loj zwierzecy. Brr... Nie brzmi to moze zbyt zachecajaco, ale postanowilam sprobowac, zwlaszcza, ze mozna go dostac w supermarkecie, w ktorym zwykle robie zakupy. Jesli wolicie, mozecie go zastapic zamrozonym maslem, startym na tarce.
Zgodni z przewidywaniami, gulasz byl naprawde przepyszny. Sycacy, gesty, aromatyczny, pachnacy oregano. Idealny confort food na chlodne, wciaz jeszcze zimowe dni. Kluseczki okazaly sie bardzo smaczne, a przy tym - ku mojemu zaskoczeniu - lekkie i puszyste jak chmurki. Przygotowalam go z 1/3 porcji, ale nastepnym razem (a na pewno bedzie nastepny raz) zrobie z calosci, bo gotowy gulasz mozna zamrozic. Wytrzyma w zamrazarce 2 miesiace i bedzie pod reka, kiedy znow zachce mi sie czegos rozgrzewajacego...
Wraz ze mna gulasz gotowali dzis Pela, Malwinna, Shinju, Chantel, Mirabelka i Paszczak.


Photobucket


Wieprzowy gulasz z ziolowymi kluseczkami
Skladniki:
(dla 10 osob)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 1,5 kg poledwicy wieprzowej, pokrojonej w paski
- 2 cebule, pokrojone w piorka
- 4 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 1-2 lyzki wedzonej papryki
- 500 ml bulionu wolowego
- 2 puszki po 400 g posiekanych pomidorow
- 1 lyzka cukru
- 3 papryki, dowolnego koloru, pokrojone w kostke
Na kluseczki:
- 250 g maki samorosnacej
- 140 g loju (mozna zastapic zmrozonym maslem albo margaryna, starta na tarce)
- 1,5 lyzeczki proszku do pieczenia
- maly peczek oregano, wiekszosc lisci posiekana

Rozgrzac polowe oleju na duzej patelni i podsmazyc wieprzowine przez 4-5 minut, az sie zrumieni, a nastepnie zdjac z patelni i odstawic (jesli gotujecie z calej porcji, bedziecie musieli to robic partiami). Rozgrzac pozostaly olej na patelni i podsmazyc na nim cebule przez 8-10 minut, az zmieknie i zacznie sie rumienic. Dodac czosnek i wedzona papryke, smazyc jeszcze przez 1-2 minuty. Dodac podsmazone mieso, bulion, pomidory z puszki i cukier. Doprowadzic do wrzenia, a nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 20-30 minut, az sos zgestnieje.
Przygotowac kluseczki: wymieszac wszystkie skladniki, poza calymi liscmi oregano, w misce z odrobina zimnej wody - ciasto powinno miec konsystencje podobna do tego na scones, czyli dosc zwarta, niezbyt klejaca. Z ciasta uformowac okolo 30 kulek wielkosci orzecha wloskiego. Dodac pokrojona papryke do gulaszu, wymieszac, a nastepnie ulozyc na wierzchu kluseczki, wciskajac je lekko w zawartosc patelni. Gotowac pod przykryciem jeszcze 25-30 minut, az kluseczki napecznieja. Posypac pozostalymi liscmi oregano i podawac z kleksem kwasnej smietany albo poczekac, az ostygnie, i zamrozic na gora 2 miesiace. Po rozmrozeniu mozna podgrzac gulasz w kuchence mikrofalowej albo w garnku na malym ogniu.


Photobucket

Thursday, 14 February 2013

Kielbasa z soczewica

Sama nie wiem, co sie dzisiaj dzieje. Gdzie nie spojrze, tam czerwone serca, pyzate amorki i slodkie desery-afrodyzjaki. Swieto jakies, czy cos?
Nie mam nic przeciwko Walentynkom. Lubie takie radosne swieta i niespecjalnie mnie obchodzi, ze to nie "nasza" tradycja. Inna sprawa, ze ja w ogole jestem malo tradycyjna. Tak juz mam.
W tym roku na Walentynki zjem sobie jakis smaczny deser. Usiade na kanapie, oblozona z dwoch stron kotami, poczytam ksiazke, moze obejrze film. Przypomne sobie, ze wszystko, co robie, powinno wynikac z milosci do jedynej osoby, ktora zawsze ze mna bedzie: do siebie.
A na talerzu tez zupelnie nieromantycznie. No bo coz jest romantycznego w kielbasie? Soczewica tez jakas taka chlopska, przasna, calkiem niewyszukana. Papryka jest wprawdzie afrodyzjakiem, a wino rozpala zmysly, ale spojrzmy prawdzie w oczy, to nie jest potrawa, ktora podbijesz serce tego specjalnego Kogos. No, chyba, ze Ktos nie zwraca uwagi na wyglad i przedklada nad niego wspanialy smak. Wowczas jest szansa, ze po zjedzeniu tego jednogarnkowego dania bedzie twoj na zawsze...

Kielbasa z soczewica
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 400 g miekkiej kielbasy (ja uzylam pikantnych angielskich kielbasek, w Polsce najlepsza bedzie biala kielbasa)
- 1 cebula, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 1 czerwona papryka, pokrojona w plastry
- 250 g soczewicy (uzylam czerwonej)
- 150 ml bulionu warzywnego
- 125 ml czerwonego wina (mozna zastapic dodatkowym bulionem)

Rozgrzac polowe oliwy  w garnku, podsmazyc kielbase w calosci, az sie przyrumieni, przelozyc na talerz. Do garnka wlac pozostala oliwe, dodac cebule, czosnek i papryke, dusic okolo 5 minut, az zmiekna. Dodac soczewice i podsmazone kielbaski wraz z winem i bulionem.
Doprowadzic do wrzenia, gotowac przez 20 minut, az soczewica zmieknie, a kielbaski beda ugotowane. Podawac z chrupiacym pieczywem.


 photo 34526d86-f15d-43ed-9825-6af29d09c2b7_zps2d296236.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa straczkowe - edycja zimowa.


(Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE

Friday, 11 January 2013

Ciepla salatka z ciecierzyca, chorizo i pieczona papryka

Udalo sie! Po trzech dniach intensywnego ogladania znalazlysmy mieszkanie. Nie jest moze supernowoczesne i luksusowe; nie jest to tez czarujaca angielska chatka. Ot, zwykle mieszkanie w na pierwszy rzut oka nieszczegolnie ciekawym bloku. Ale... Jest dodatkowy pokoj, ktory sluzy za garderobe. Jest przestronny salon z duzymi oknami. A w kuchni jest spizarnia. Niewielka, ale jednak.
Nie da sie ukryc, ze choc z jednej strony jestem troche przerazona zmianami, jestem rowniez troche podekscytowana.
Przez to cale poszukiwanie mieszkania nie mialam nawet kiedy gotowac, dlatego odetchnelam z ulga, kiedy podpisalysmy umowe i wplacilysmy depozyt. Brakowalo mi mieszania w garach.
I brakowalo mi tez wspolnego gotowania. Dzis, w jego ramach, salatka. Postawilismy na dowolnosc, byl tylko jeden warunek: musiala zawierac zimowe straczki. Moja, wzieta stad, jest dosc minimalistyczna: poza ciecierzyca jest w niej tylko chorizo i pieczona papryka ze sloika. Ktoz by pomyslal, ze danie z tak krotka lista skladnikow moze byc tak bogate w smaku. A jednak! Salatka robi sie blyskawicznie, jest sycaca, wyrazista, doskonala na zime. Mialam sprawdzic, jak smakuje na zimno, ale nie bylo okazji, tak szybko znikla. To juz o czyms swiadczy, prawda?
Wraz ze mna pichcili dzis Mirabelka, Mopsik, Tomek, Malwinna i Siaska.

Ciepla salatka z ciecierzyca, chorizo i pieczona papryka
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 200 g chorizo
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 410 g ciecierzycy z puszki, odsaczonej i oplukanej
- 250 g pieczonej papryki ze sloika, odsaczonej z zalewy i pokrojonej w kawalki
- garsc lisci kolendry, posiekanych
- 2 lyzki jogurtu naturalnego

Chorizo pokroic w 3-cm plasterki. Rozgrzac oliwe na duzej patelni i smazyc kielbase przez 4-5 minut, przewracajac od czasu do czasu na druga strone, az zrobi sie chrupiaca i pusci czerwonawy tluszcz. Dodac ciecierzyce, gotowac 2-3 minuty, dodac papryke i gotowac kolejne kilka minut. Zdjac z ognia, dodac kolendre, wymieszac. Przelozyc do misek, przed podaniem udekorowac kazda porcje lyzka jogurtu.


Photobucket

Przepis dodaje do tegorocznej zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.


(Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE

Monday, 17 December 2012

Zielone chilli Jamiego

Slowo "chilli" jako nazwa dania kojarzy sie glownie z chilli con carne, pyszna, ale dosc ciezka potrawe wywodzaca sie z kuchni tex-mex. Nie wszyscy jednak wiedza, ze istnieja rowniez inne warianty chilli. Ten, wyszperany w "Jamie's America", jest jednym z najlepszych, jakie dane mi bylo testowac.
Lzejsze i bardziej rzeskie w smaku niz jego popularny kuzyn, ale jednoczesnie sycace i rozgrzewajace, sprawdzi sie doskonale w chlodny zimowy wieczor, choc rownie dobrze mozecie je zaserwowac latem. Danie jest pikantne, choc nie na tyle, by wypalac dziure w podniebieniu, a do tego proste w przygotowaniu. Jesli na drugi dzien zostanie wam troche miesnego nadzienia, wypchajcie nim tortille, dodajcie kilka lisci chrupiacej salaty i odrobine naturalnego jogurtu lub kwasnej smietany, zawincie i zabierzcie do pracy na lunch.

Zielone chilli Jamiego
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- oliwa z oliwek
- 800 g mielonej wieprzowiny dobrej jakosci
- 1 lyzeczka suszonej szalwi
- 2 cebule, obrane i posiekane
- 3 zabki czosnku, obrane i pokrojone w cienkie plasterki
- 2 zielone papryki, oczyszczone z nasion i posiekane
- 6 malych zielonych chilli, posiekanych
- 4 duze, dojrzale pomidory, pokrojone w drobna kostke
- liscie z 1 salaty rzymskiej
- maly peczek swiezej miety
- 4 dymki
- placki tortilli
- opcjonalnie: 1 limonka oraz kwasna smietana albo naturalny jogurt

Na duzej patelni rozgrzac na duzym ogniu odrobine oliwy. Dodac mieso, szalwie, doprawic sola i pieprzem. Smazyc mieso przez kilka minut, mieszajac od czasu do czasu. Dodac cebule, czosnek, papryke i chilli, wymieszac wszystko razem i smazyc przez 15 minut na duzym ogniu, az woda z miesa odparuje, a wszystko zacznie sie robic zlociste. Dodac pomidory i, ewentualnie, pol szklanki wody, pamietajac, ze chilli musi byc dosc suche. Zmniejszyc ogien i gotowac przez okolo 10 minut.
W miedzyczasie porwac salate, posiekac liscie miety i pokroic dymki w cienkie plasterki. Doprawic mieso do smaku sola i pieprzem, dodac polowe posiekanej miety, mozna rowniez wcisnac sok z limonki.
Podgrzac tortille w piekarniku (w 180 stopniach przez kilka minut) albo na suchej patelni przez 30 sekund. Ulozyc po jednym placku w misce, na wierzch nalozyc kilka lyzek chilli, liscie salaty i lyzke jogurtu albo kwasnej smietany. Posypac pozostala mieta i pokrojona dymka i podawac natychmiast, najlepiej z zimnym piwem.


jamiesgreenchilli

Sunday, 9 December 2012

Meksykanska potrawka z kurczaka, quinoa z fasola i Liebster po raz trzeci

Dlugo zastanawialam sie, czy opublikowac ten przepis, bo strzelane napredce zdjecie jest bardzo mizernej jakosci. Z drugiej jednak strony, danie jest tak pyszne, ze doszlam do wniosku, ze warto sie z wami nim podzielic. A zdjecie podmienie wiosna, kiedy popoludnia zaczna wreszcie przypominac popoludnia, a nie ciemne noce.
Przepis wyszperalam tutaj. Jest dziecinnie prosty, a efekt - naprawde smaczny. Pikantna potrawka doskonale rozgrzewa i ma lekko "dymny" aromat (to zasluga ostrej pasty chipotle), a quinoa z dodatkiem czerwonej fasoli jest przyjemnie sycaca, ale zadna miara nie ciezka. Zamiast czerwonej papryki wykorzystalam zielona i zolta, bo akurat takie mialam pod reka, choc mysle, ze czerwona pasowalaby tu troche bardziej. Jako ze staram sie unikac wszelkiej masci kostek rosolowych, komose gotowalam po prostu w wodzie z sola i nie przypuszczam, by jej to w jakis sposob zaszkodzilo.
Z porcja dla 4-5 osob poradzilismy sobie we trojke, ale jesli zostanie wam troche potrawki, mozecie ja zamrozic.

Meksykanska potrawka z kurczaka i quinoa z fasola
Skladniki:
(dla 4-5 osob albo 3 nienasyconych zarlokow)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 cebula, pokrojona w plasterki
- 2 czerwone papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone na dosc duze kawalki
- 3 lyzki pasty chipotle
- 2 puszki po 400 g posiekanych pomidorow
- 4 piersi z kurczaka bez skory
- 140 g quinoa
- 400 g czerwonej fasoli z puszki, odcedzonej
- maly peczek kolendry, wiekszosc posiekana, kilka lisci w calosci do dekoracji
- sok z 1 limonki
- 1 lyzka cukru (dalam 1 lyzeczke i, moim zdaniem, wystarczylo)
- jogurt naturalny

Rozgrzac oliwe na duzej, glebokiej patelni i podsmazyc na niej cebule i papryke przez kilka minut, az zmiekna. Dodac paste chipotle i smazyc, mieszajac, przez minute, nastepnie dodac pomidory i tyle wody, ile miesci sie w puszce po pomidorach. Dodac mieso - powinno byc calkowicie przykryte. Gotowac na malym ogniu przez 20-25 minut, od czasu do czasu przewracajac kurczaka na druga strone. Kiedy mieso bedzie gotowe, wyjac je na deske do krojenia i porwac na kawalki za pomoca dwoch widelcow, a nastepnie dodac z powrotem do pomidorowo-paprykowego sosu wraz z cukrem, wymieszac, doprawic do smaku.
W miedzyczasie ugotowac komose w osolonej wodzie, dodajac fasolke na minute przed koncem gotowania. Odcedzic, dodac posiekana kolendre i sok z limonki. Doprawic do smaku. Podawac z potrawka z kurczaka, udekorowana calymi listkami kolendry, i odrobina jogurtu naturalnego.


Photobucket


Przepis dodaje do tegorocznej edycji akcji Nakarm Zamrazarke.

A trzecie, bardzo swiateczne tym razem, wyroznienie Liebster Blog Award dostalam od Ewy - dziekuje serdecznie! Z lekkim poslizgiem, ale odpowiadam na zadane przez Ewe pytania.

1. Czy menu i potrawy wigilijne przygotowujesz na długo przed Świętami czy na ostatnia chwilę?
Wigilie jak dotad robilam... raz. Menu wymyslilam na dlugo przed swietami, ale za przygotowywanie potraw wzielam sie w wigilijny poranek. Wczesniej ulepilam tylko pierogi, bo, jak wiadomo, jest z nimi troche zabawy.

2. Czy podoba Ci się, że szaleństwo przedświąteczne zaczyna się już po 1 listopada?
Prawde mowiac, tak! Bardzo lubie piekne swiateczne dekoracje i liczne bozonarodzeniowe jarmarki w moim miescie. Od jakiegos czasu trudno jest mi poczuc magie i klimat swiat, a te wszechobecne oznaki ich bliskosci troche w tym pomagaja. Nie popieram i nie rozumiem natomiast strategii niektorych sklepow, ktore swiateczne stoiska otwieraja w... czerwcu.

3. Do jakiego wieku wierzyłaś/łeś w Świętego Mikołaja?
Prawde mowiac, nie wiem. Ale musialam miec mniej niz 10 lat, kiedy zorientowalam sie, ze ten brodaty pan w kozuchu, ktory co roku pojawia sie nagle przy wigilijnym stole i prosi o wierszyk albo piosenke w zamian za prezent, to nikt inny, jak przebrany za Mikolaja Dziadek.

4. Czy Wigilie obchodzisz z Rodziną czy Przyjaciółmi?
Od ponad 7 lat mieszkam daleko od mojej rodziny. Wyjatkiem jest siostra, ktora - podobnie jak ja - mieszka na Wyspach, wiec co roku spotykamy sie przy wigilijnym stole. Ten rok bedzie wyjatkowy, bo moi Rodzice przyjezdzaja na swieta i zasiadziemy do wigilijnej wieczerzy prawie cala rodzina.

5. Najlepsza Wigilia w domu czy na wyjeździe?
W domu. W ogole nie przepadam za podrozowaniem w swieta, bo samochodu nie mam, a transport publiczny w tym okresie jest mocno ograniczony. Marza mi sie swieta w jakims cieplym miejscu, na plazy, przy grillu. O, w takiej Australii, na przyklad. Ot tak, dla odmiany.

6. W tym dniu lubisz samemu przygotowywać wszystkie potrawy czy niektóre zamawiasz?
Nie zamawiam czegos, co moge sama zrobic. Zdarza mi sie natomiast korzystac z polproduktow i nie uwazam, by bylo w tym cos zlego.

7. Jeżeli kolacja Wigilijna to „na bogato” czy dietetycznie?
Z umiarem. Nie odmawiam sobie tego, co lubie, ale tez nie przejadam sie.

8. Czy chodzisz na pasterkę?
Nie. 

9. Lubisz prezenty symboliczne czy drogie?
Zdecydowanie symboliczne. Latwo mnie zadowolic: wystarczy dobra ksiazka. Nie lubie natomiast dostawac ubran i bizuterii, bo mam dosc specyficzny gust, jesli o nie chodzi.

10. Czy któryś z dwu dni Świąt spędzasz w domu czy w oba się gościsz?
Zazwyczaj cale swieta - poza wigilijnym wieczorem - spedzam w domu. Zdecydowanie wole przyjmowac gosci niz goscic u kogos.

11. Jaki Sylwester lepszy? Na balu czy na „domówce”?
Ani jedno, ani drugie. Bale sa zbyt sztywne i formalne, domowki z kolei nie sprzyjaja tancom, hulankom i swawolom. Najlepsza opcja dla mnie? Dobra impreza przy muzyce, ktora lubie.