Lato to dziwna sprawa. Czlowiek czeka na nie caly rok, psioczy i narzeka na dluzaca sie zime, a kiedy w koncu robi sie cieplo, zaczyna narzekac i na to. Nie wiem, czy sklonnosc do narzekania to rzecz wrodzona, czy moze nabyta, ale wiem jedno: jest bardzo powszechna przypadloscia.
Ja tam nie narzekam, ciesze sie latem, poki jest (a w tym roku zatrzymalo sie na Wyspach wyjatkowo dlugo), a kiedy jest mi cieplo, serwuje sobie cos dla ochlody.
Ten koktajl to prawdziwa gratka dla milosnikow kawy i czekolady. Robi sie go blyskawicznie i... rownie blyskawicznie znika. To takie dwa w jednym: napoj i deser. Dobrze sie przechowuje w lodowce, wiec jesli lubicie takie smaki, mozecie zrobic wieksza porcje, by zawsze miec pod reka szklaneczke schlodzonej czekoladowo-kawowej pysznosci.
Wraz ze mna chlodzace smakolyki przygotowaly Martynosia, Panna Malwinna, Lejdi, Mirabelka, Dobromila, Wiera i Pela.
Koktajl mocha
Skladniki:
(na 4 porcje)
- 200 ml mleka
- 50 g gorzkiej czekolady, startej na tarce, plus odrobina do dekoracji
- 3 lyzeczki kawy rozpuszczalnej
- 900 ml lodow smietankowych
Mleko podgrzac i rozpuscic w nim czekolade. Odstawic do ostygniecia.
Kawe rozpuscic w 2 lyzkach goracej wody. Wlac do blendera, dodac mleko z czekolada oraz lody. Miksowac na gladka konsystencje. Przed podaniem udekorowac starta czekolada.
Przepis dodaje do akcji Dla ochlody.
Showing posts with label kawa. Show all posts
Showing posts with label kawa. Show all posts
Saturday, 27 July 2013
Saturday, 30 March 2013
Babka caffe latte
Kiedy zobaczylam ja u Eweny, wiedzialam, ze pojawi sie i u mnie. Nie przypuszczalam jednak, ze nastapi to tak szybko. Ale po prostu nie moglam przestac o niej myslec. Coz bylo robic? Upieklam.
I dobrze, ze to zrobilam! Babka w przyjemny dla podniebienia sposob laczy trzy smaki: waniliowy, kawowy i kakaowy. Jest dosc wilgotna, niezbyt slodka, wiec mozecie, jak Ewena, polac ja lukrem; ja posypalam moja cukrem pudrem. Mimo trzech warstw nie jest czaso- ani pracochlonna, wiec z powodzeniem mozecie ja upiec z mysla o swietach.
Mala uwaga: foremka nie powinna byc za duza. Moja byla - w efekcie babka przypomina nieco latajacy spodek. Keksowka albo niewielka forma babkowa z kominem w zupelnosci wystarcza.
Babka caffe latte
Skladniki:
- 250 g miekkiego masla
- 200 g cukru
- 2 lyzeczki cukru z wanilia (ja zastapilam 1,5 lyzeczki ekstraktu waniliowego)
- 4 jajka
- 350 g maki
- 2 lyzeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 75 ml mleka
- 2 lyzeczki kawy rozpuszczalnej
- 3 lyzeczki kakao
Piekarnik rozgrzac do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Duza keksowke natluscic i wylozyc papierem do pieczenia; mozna tez uzyc nieduzej formy z kominem. Maslu utrzec z cukrem i cukrem waniliowym (albo, jak u mnie, ekstraktem z wanilii) na gladka i puszysta mase. Dodawac stopniowo po 1 jajku, dokladnie ucierajac po kazdym dodaniu.
Dodac przesiana make z proszkiem i sola oraz mleko. Ucierac, az skladniki sie polacza, a ciasto bedzie mialo jednolita konsystencje. Podzielic na 3 czesci; do jednej dodac kawe, do drugiej kakao, trzecia zostawic jasna. Wlac do formy najpierw jasna czesc, potem kakaowa, a na koniec kawowa. Piec okolo 1 godziny, do suchego patyczka. Ostudzic. Mozna polac kawowym lukrem i posypac kakao albo po prostu posypac cukrem pudrem.
Po przepis na lukier odsylam do Eweny.
Przepis dodaje do akcji Wielkanocne Smaki III.
I dobrze, ze to zrobilam! Babka w przyjemny dla podniebienia sposob laczy trzy smaki: waniliowy, kawowy i kakaowy. Jest dosc wilgotna, niezbyt slodka, wiec mozecie, jak Ewena, polac ja lukrem; ja posypalam moja cukrem pudrem. Mimo trzech warstw nie jest czaso- ani pracochlonna, wiec z powodzeniem mozecie ja upiec z mysla o swietach.
Mala uwaga: foremka nie powinna byc za duza. Moja byla - w efekcie babka przypomina nieco latajacy spodek. Keksowka albo niewielka forma babkowa z kominem w zupelnosci wystarcza.
Babka caffe latte
Skladniki:
- 250 g miekkiego masla
- 200 g cukru
- 2 lyzeczki cukru z wanilia (ja zastapilam 1,5 lyzeczki ekstraktu waniliowego)
- 4 jajka
- 350 g maki
- 2 lyzeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 75 ml mleka
- 2 lyzeczki kawy rozpuszczalnej
- 3 lyzeczki kakao
Piekarnik rozgrzac do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Duza keksowke natluscic i wylozyc papierem do pieczenia; mozna tez uzyc nieduzej formy z kominem. Maslu utrzec z cukrem i cukrem waniliowym (albo, jak u mnie, ekstraktem z wanilii) na gladka i puszysta mase. Dodawac stopniowo po 1 jajku, dokladnie ucierajac po kazdym dodaniu.
Dodac przesiana make z proszkiem i sola oraz mleko. Ucierac, az skladniki sie polacza, a ciasto bedzie mialo jednolita konsystencje. Podzielic na 3 czesci; do jednej dodac kawe, do drugiej kakao, trzecia zostawic jasna. Wlac do formy najpierw jasna czesc, potem kakaowa, a na koniec kawowa. Piec okolo 1 godziny, do suchego patyczka. Ostudzic. Mozna polac kawowym lukrem i posypac kakao albo po prostu posypac cukrem pudrem.
Po przepis na lukier odsylam do Eweny.
Przepis dodaje do akcji Wielkanocne Smaki III.
Saturday, 17 March 2012
Metoda na gloda? Muffiny kawowo-czekoladowe.
Kiedy nachodzi mnie nagla i niespodziewana ochota na cos slodkiego i nie zadowala mnie kilka kostek czekolady, robie muffiny. Nie ma chyba prostszego wypieku, nie trzeba nawet wyciagac miksera. No i te nieograniczone mozliwosci, jesli idzie o dodatki... Jak tu ich nie lubic?
Przepis na te muffiny znalazlam u Malwinny i wiedzialam, ze to jest dokladnie to, czego mi trzeba. Banalnie proste, z czekolada w roli dodatku, a nie glownego elementu, zniknely w blyskawicznym tempie. Moich muffinow nie posypalam cukrem pudrem, choc pewnie wygladalyby uroczo pod biala kolderka. Ale uwazam, ze i bez niej prezentuja sie niczego sobie.
Mala uwaga: nie mialam rozpuszczalnej kawy, wiec zaparzylam dosc mocna mielona w kafetierze. Wydaje mi sie jednak, ze smak kawy byl nieco zbyt delikatny, wiec nastepnym razem zrobie z kawa instant.
Muffiny kawowo-czekoladowe
Skladniki:
(na 12 muffinek)
- 265 g maki
- 130 g cukru
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia
- 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
- 1 jajko
- 80 ml oleju
- 2 plaskie lyzki kawy rozpuszczalnej
- 100 g posiekanej mlecznej czekolady
- cukier puder do oproszenia (opcjonalnie)
Piekarnik rozgrzac do 180 stopni, wylozyc papilotkami forme do muffinow. Make wymieszac z proszkiem do pieczenia, soda i cukrem. Kawe zalac 200 ml wrzacej wody, wymieszac, odstawic do przestygniecia. Jajko roztrzepac widelcem, dodac olej, schlodzona kawe, wymieszac. Mokre skladniki dodac do suchych, wymieszac krotko lyzka do polaczenia sie skladnikow. Dodac posiekana czekolade, wymieszac. Mase przelac do papilotek tak, by siegala 2/3 wysokosci, i wlozyc do piekarnika na 20 minut. Wyjac z piekarnika, ostudzic. Mozna po wystygnieciu posypac cukrem pudrem.
Przepis na te muffiny znalazlam u Malwinny i wiedzialam, ze to jest dokladnie to, czego mi trzeba. Banalnie proste, z czekolada w roli dodatku, a nie glownego elementu, zniknely w blyskawicznym tempie. Moich muffinow nie posypalam cukrem pudrem, choc pewnie wygladalyby uroczo pod biala kolderka. Ale uwazam, ze i bez niej prezentuja sie niczego sobie.
Mala uwaga: nie mialam rozpuszczalnej kawy, wiec zaparzylam dosc mocna mielona w kafetierze. Wydaje mi sie jednak, ze smak kawy byl nieco zbyt delikatny, wiec nastepnym razem zrobie z kawa instant.
Muffiny kawowo-czekoladowe
Skladniki:
(na 12 muffinek)
- 265 g maki
- 130 g cukru
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia
- 1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
- 1 jajko
- 80 ml oleju
- 2 plaskie lyzki kawy rozpuszczalnej
- 100 g posiekanej mlecznej czekolady
- cukier puder do oproszenia (opcjonalnie)
Piekarnik rozgrzac do 180 stopni, wylozyc papilotkami forme do muffinow. Make wymieszac z proszkiem do pieczenia, soda i cukrem. Kawe zalac 200 ml wrzacej wody, wymieszac, odstawic do przestygniecia. Jajko roztrzepac widelcem, dodac olej, schlodzona kawe, wymieszac. Mokre skladniki dodac do suchych, wymieszac krotko lyzka do polaczenia sie skladnikow. Dodac posiekana czekolade, wymieszac. Mase przelac do papilotek tak, by siegala 2/3 wysokosci, i wlozyc do piekarnika na 20 minut. Wyjac z piekarnika, ostudzic. Mozna po wystygnieciu posypac cukrem pudrem.
Subscribe to:
Posts (Atom)