Lubie proste dania z krotka lista skladnikow, ale rownie mocno lubie takie, gdzie lista ciagnie sie i ciagnie, a wiekszosc potrzebnych ingrediencji stanowia przyprawy. Takie dania sa powszechnie spotykane w kuchni indyjskiej, gdzie czesto trzem czy czterem podstawowym skladnikom towarzysza cynamon, kardamon, kurkuma, chilli, gozdziki i cala reszta aromatycznych przypraw.
Ten pilaf jest wlasnie takim daniem. Jesli wasza kuchnia jest dobrze zaopatrzona w egzotyczne przyprawy, wystarczy, ze dokupicie krewetki, pomidory i swiezy imbir, bo ide o zaklad, ze ryz, cebula i czosnek na pewno gdzies sie znajda. Potem wystarczy pol godziny i juz mozna delektowac sie indyjskimi smakami, przedtem nawachawszy sie przesyconego aromatem przypraw powietrza. W oryginalnym przepisie pojawia sie kokos, ale ja go pominelam - nie dlatego, ze nie lubie, ale dlatego, ze nie mialam. Jesli wy macie, mozecie udekorowac gotowy pilaf cienkimi plasterkami kokosa.
Aromatyczny pilaf z krewetkami
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 250 g ryzu basmati, oplukanego
- maly kawalek swiezego korzenia imbiru
- 2 duze zabki czosnku
- 2 srednie pomidory, pokrojone w cwiartki
- 4 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 5 ziaren czarnego pieprzu
- 1/2 laski cynamonu
- 3 gozdziki
- 3 nasiona kardamonu
- 1 srednia cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1/4 lyzeczki mielonej chilli
- 1 lyzeczka mielonej kolendry
- 300 g surowych krewetek, oczyszczonych
Ugotowac ryz wedlug instrukcji na opakowaniu, odcedzic i odstawic. Imbir, pomidory i czosnek zmiksowac w malakserze na paste.
Rozgrzac olej na duzej patelni i dodac cale przyprawy. Kiedy zaczna skwierczec i wydzielac zapach, dodac cebule i smazyc na srednim ogniu przez okolo 10 minut, az zmieknie. Dodac zmielone przyprawy i pomidorowa paste, zmniejszyc ogien i smazyc przez kilka minut, az z sosu wydzieli sie olej. Dodac krewetki, smazyc, az zrobia sie rozowe. Mikstura na patelni powinna byc dosc sucha.
Dodac ryz, dobrze wymieszac i podgrzac. Przed podaniem mozna udekorowac platkami kokosa.
Showing posts with label dania z ryzu. Show all posts
Showing posts with label dania z ryzu. Show all posts
Tuesday, 4 June 2013
Thursday, 18 April 2013
Pilaf z miesem
Pilaf, pilaw, pulao... Ma wiele nazw, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo. A konkretniej - o danie z ryzu, wzbogacone o wschodnie przyprawy, takie jak kumin, kardamon czy czarnuszka, oraz inne dodatki, takie jak mieso czy warzywa. Krolestwo pilafu rozciaga sie od Indii po Turcje, a wariantow tego dania jest nieskonczona ilosc. Sa jednak pewne zasady, ktorych trzeba sie trzymac, przygotowujac te potrawe. W przeciwienstwie do risotto czy paelli, pilaf gotuje sie z uzyciem ryzu dlugoziarnistego, ktory nalezy przed gotowaniem dokladnie oplukac. Zamiast dolewac bulion partiami, jak w risotto, wlewamy calosc od razu; jesli ryz nie wchlonie calego plynu, odlewamy go, a jesli wchlonie, a ziarenka nadal sa twarde, dolewamy odrobine wody i gotujemy, az zmiekna. Ot, cala filozofia.
Moj dzisiejszy pilaf, z przepisu Nigelli Lawson z "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home",
jest swietnym sposobem na wykorzystanie resztek miesa. Mozemy wykorzystac pieczonego kurczaka, mieso z rosolu, duszona wolowine... Pelna dowolnosc. Danie jest lagodne i delikatne w smaku, a przy tym aromatyczne dzieki kuminowi, kolendrze i ziolom. Pominelam pestki granatu, ale nastepnym razem na pewno dodam - troche z ciekawosci, a troche po to, by dodac calosci koloru.
Wraz ze mna pilaf gotowali Lejdi, Mirabelka, Shinju i Dobromila.
Pilaf z miesem
Skladniki:
(dla 2-3 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 drobno posiekana cebula
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1/2 lyzeczki nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki suszonego tymianku
- 225 g ryzu basmati (u mnie mieszanka basmati + dzikiego)
- 500 ml bulionu drobiowego
- 150 g dowolnego miesa, porwanego na kawalki (u mnie indyk i kurczak)
- sol i pieprz, do smaku
- 2-3 lyzki orzechow pinii lub platkow migdalow (u mnie mieszanka jednego i drugiego), podprazonych na suchej patelni
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 2 lyzki posiekanej kolendry
- 2-3 lyzki pestek granatu (pominelam)
Rozgrzac olej w duzym garnku z pokrywka, dodac cebule i dusic 5 minut na niewielkim ogniu, mieszajac czesto, az zacznie mieknac. Dodac nasiona kuminu i kolendry oraz tymianek, dusic razem jeszcze 5 minut. Dodac ryz, wymieszac, az zrobi sie blyszczacy od oleju. Dodac podgrzany bulion i doprowadzic do wrzenia. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu przez 15-20 minut, az ryz bedzie prawie miekki.
Dodac mieso, wymieszac widelcem i gotowac pod przykryciem jeszcze okolo 5 minut, az ryz bedzie ugotowany. Doprawic do smaku, zdjac z ognia, dodac orzechy, wiekszosc natki i kolendry i - opcjonalnie - wiekszosc pestek granatu. Przed podaniem udekororowac pozostalymi ziolami i pestkami.
Moj dzisiejszy pilaf, z przepisu Nigelli Lawson z "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home",
jest swietnym sposobem na wykorzystanie resztek miesa. Mozemy wykorzystac pieczonego kurczaka, mieso z rosolu, duszona wolowine... Pelna dowolnosc. Danie jest lagodne i delikatne w smaku, a przy tym aromatyczne dzieki kuminowi, kolendrze i ziolom. Pominelam pestki granatu, ale nastepnym razem na pewno dodam - troche z ciekawosci, a troche po to, by dodac calosci koloru.
Wraz ze mna pilaf gotowali Lejdi, Mirabelka, Shinju i Dobromila.
Pilaf z miesem
Skladniki:
(dla 2-3 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 drobno posiekana cebula
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1/2 lyzeczki nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki suszonego tymianku
- 225 g ryzu basmati (u mnie mieszanka basmati + dzikiego)
- 500 ml bulionu drobiowego
- 150 g dowolnego miesa, porwanego na kawalki (u mnie indyk i kurczak)
- sol i pieprz, do smaku
- 2-3 lyzki orzechow pinii lub platkow migdalow (u mnie mieszanka jednego i drugiego), podprazonych na suchej patelni
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 2 lyzki posiekanej kolendry
- 2-3 lyzki pestek granatu (pominelam)
Rozgrzac olej w duzym garnku z pokrywka, dodac cebule i dusic 5 minut na niewielkim ogniu, mieszajac czesto, az zacznie mieknac. Dodac nasiona kuminu i kolendry oraz tymianek, dusic razem jeszcze 5 minut. Dodac ryz, wymieszac, az zrobi sie blyszczacy od oleju. Dodac podgrzany bulion i doprowadzic do wrzenia. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu przez 15-20 minut, az ryz bedzie prawie miekki.
Dodac mieso, wymieszac widelcem i gotowac pod przykryciem jeszcze okolo 5 minut, az ryz bedzie ugotowany. Doprawic do smaku, zdjac z ognia, dodac orzechy, wiekszosc natki i kolendry i - opcjonalnie - wiekszosc pestek granatu. Przed podaniem udekororowac pozostalymi ziolami i pestkami.
Thursday, 21 March 2013
Risotto z porem i gorgonzola
Panie i panowie, to juz oficjalne: mam obsesje na punkcie pora. To niepozorne warzywo dlugo torowalo sobie droge do mojego serca, notorycznie przegrywajac z szalotka, cebula i dymka. Ale w koncu mnie zdobylo. Momentem przelomowym byla ta zupa.
Odtad juz nic nie bylo takie samo.
Kiedy widze przepis, w ktorym por gra pierwsze skrzypce, zacieram rece z radosci i mam ochote pobiec w podskokach do kuchni. Nie inaczej bylo w wypadku tego risotto, w ktorym pojawia sie tez inny skladnik z listy moich ulubionych rzeczy na swiecie: ser gorgonzola. Mialam pewne obawy, ze wyrazisty smak i aromat sera zdominuje delikatna porowa nute, ale na szczescie okazaly sie plonne. Risotto jest cudownie kremowe i bardzo, bardzo smaczne. Na pewno jeszcze je powtorze.
W oryginalnym przepisie bylo 900 ml bulionu, ale to zdecydowanie za duzo; moj ryz byl gotowy juz po wchlonieciu 600 ml, wiec podaje przepis z moimi zmianami.
Risotto z porem i gorgonzola
Skladniki:
(dla 2 osob)
- oliwa z oliwek
- 25 g masla
- 2 male pory, pokrojone w plastry
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 125 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml bialego wina
- 600 ml buliobu warzywnego
- 2 lyzki posiekanego swiezego estragonu
- 125 g gorgonzoli
Rozgrzac 1 lyzke oliwy i polowe masla w szerokim, plytkim garnku. Dodac pory i czosnek, dusic na malym ogniu przez 4-5 minut, az zmiekna, mieszajac od czasu do czasu. Dodac ryz, wymieszac dokladnie, by ziarnka pokryly sie oliwa, smazyc przez chwile. Nastepnie zwiekszyc troche ogien i wlac wino. Gotowac przez 2 minuty.
Stopniowo dodawac bulion, po jednej chochelce, czekajac z dodaniem kolejnej porcji, az poprzednia calkowicie sie wchlonie. Gotowac, mieszajac, az ryz zrobi sie kremowy i miekki, ale nie rozgotowany.
Zdjac z ognia, dodac estragon, gorgonzole i pozostale maslo. Doprawic do smaku i podawac natychmiast.
Odtad juz nic nie bylo takie samo.
Kiedy widze przepis, w ktorym por gra pierwsze skrzypce, zacieram rece z radosci i mam ochote pobiec w podskokach do kuchni. Nie inaczej bylo w wypadku tego risotto, w ktorym pojawia sie tez inny skladnik z listy moich ulubionych rzeczy na swiecie: ser gorgonzola. Mialam pewne obawy, ze wyrazisty smak i aromat sera zdominuje delikatna porowa nute, ale na szczescie okazaly sie plonne. Risotto jest cudownie kremowe i bardzo, bardzo smaczne. Na pewno jeszcze je powtorze.
W oryginalnym przepisie bylo 900 ml bulionu, ale to zdecydowanie za duzo; moj ryz byl gotowy juz po wchlonieciu 600 ml, wiec podaje przepis z moimi zmianami.
Risotto z porem i gorgonzola
Skladniki:
(dla 2 osob)
- oliwa z oliwek
- 25 g masla
- 2 male pory, pokrojone w plastry
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 125 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml bialego wina
- 600 ml buliobu warzywnego
- 2 lyzki posiekanego swiezego estragonu
- 125 g gorgonzoli
Rozgrzac 1 lyzke oliwy i polowe masla w szerokim, plytkim garnku. Dodac pory i czosnek, dusic na malym ogniu przez 4-5 minut, az zmiekna, mieszajac od czasu do czasu. Dodac ryz, wymieszac dokladnie, by ziarnka pokryly sie oliwa, smazyc przez chwile. Nastepnie zwiekszyc troche ogien i wlac wino. Gotowac przez 2 minuty.
Stopniowo dodawac bulion, po jednej chochelce, czekajac z dodaniem kolejnej porcji, az poprzednia calkowicie sie wchlonie. Gotowac, mieszajac, az ryz zrobi sie kremowy i miekki, ale nie rozgotowany.
Zdjac z ognia, dodac estragon, gorgonzole i pozostale maslo. Doprawic do smaku i podawac natychmiast.
Tuesday, 5 February 2013
Risotto z pomidorami i anchois
No i po przeprowadzce. Poszlo gladko i sprawnie dzieki dobrej organizacji. Rozpakowywanie juz niemal zakonczone, podobnie jak doprowadzanie mieszkania do porzadku.
Z doprowadzaniem do porzadku serca i duszy moze byc troche trudniej.
Staram sie skupiac na praktycznych rzeczach. Staram sie byc zajeta. Znow gotuje - w innej kuchni, choc nadal na Wyspach.
I znow dolaczam do wspolnego gotowania. Dzis na tapecie risotto. Najwyrazniej jest to bardzo lubiane danie, bo zebrala sie nas wyjatkowo spora grupa: wraz ze mna pichcili Shinju, Mirabelka, Chantel, Malwinna, Tomek, Dobromila, Mopsik i Siaska.
Z doprowadzaniem do porzadku serca i duszy moze byc troche trudniej.
Staram sie skupiac na praktycznych rzeczach. Staram sie byc zajeta. Znow gotuje - w innej kuchni, choc nadal na Wyspach.
I znow dolaczam do wspolnego gotowania. Dzis na tapecie risotto. Najwyrazniej jest to bardzo lubiane danie, bo zebrala sie nas wyjatkowo spora grupa: wraz ze mna pichcili Shinju, Mirabelka, Chantel, Malwinna, Tomek, Dobromila, Mopsik i Siaska.
Moje risotto powstalo jeszcze przed przeprowadzka. Jest banalnie proste, wyjatkowo lekkie (jak na risotto) i wyraziste w smaku dzieki slonym filecikom anchois. Planowalam pominac chrupiaca bulke tarta, ale nie zrobilam tego - i cale szczescie, bo przyjemnie wzbogaca teksture. Z braku parmezanu posypalam danie serem gruyere, bo tylko jego mialam pod reka, ale srednio mi tu pasowal, wiec wydaje mi sie, ze lepiej byloby w ogole zrezygnowac z sera. Ogolnie jednak przepis wart jest wyprobowania, takze przez tych, ktorzy twierdza, ze nie lubia anchois. Istnieje mozliwosc, ze zmienia zdanie...
Risotto z pomidorami i anchois
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 6 filecikow anchois w oliwie z oliwek, odsaczonych (oliwe nalezy zachowac do smazenia)
- 1 mala czerwona cebula, posiekana
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 140 g ryzu do risotto
- 700 ml goracego bulionu drobiowego albo warzywnego (u mnie wystarczylo 500 ml)
- 400 g pomidorkow cherry z puszki
- 100 g bulki tartej
- mala garsc lisci bazylii i parmezan, do dekoracji
Rozgrzac polowe oliwy z anchois w garnku, dodac anchois i cebule, smazyc przez 5 minut, az zmieknie. Dodac czosnek, smazyc jeszcze przez minute, nastepnie wsypac ryz, wymieszac, by ziarna pokryly sie oliwa i smazyc przez 2 minuty, az zrobia sie przezroczyste.
Dodawac po jednej chochelce goracego bulionu, przed dodaniem kolejnej porcji czekajac, az caly plyn sie wchlonie. W polowie dolewania dodac pomidory. Gotowac, az ryz bedzie al dente, a konsystencja nieco papkowata, ale nie tak rzadka jak zupa. Doprawic do smaku, zdjac z ognia i odstawic na 5 minut.
Na patelni rozgrzac reszte oliwy z anchois i podsmazyc na niej bulke tarta, az bedzie zlocista. Przed podaniem posypac risotto bulka tarta oraz udekorowac bazylia i startym parmezanem.
Risotto z pomidorami i anchois
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 6 filecikow anchois w oliwie z oliwek, odsaczonych (oliwe nalezy zachowac do smazenia)
- 1 mala czerwona cebula, posiekana
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 140 g ryzu do risotto
- 700 ml goracego bulionu drobiowego albo warzywnego (u mnie wystarczylo 500 ml)
- 400 g pomidorkow cherry z puszki
- 100 g bulki tartej
- mala garsc lisci bazylii i parmezan, do dekoracji
Rozgrzac polowe oliwy z anchois w garnku, dodac anchois i cebule, smazyc przez 5 minut, az zmieknie. Dodac czosnek, smazyc jeszcze przez minute, nastepnie wsypac ryz, wymieszac, by ziarna pokryly sie oliwa i smazyc przez 2 minuty, az zrobia sie przezroczyste.
Dodawac po jednej chochelce goracego bulionu, przed dodaniem kolejnej porcji czekajac, az caly plyn sie wchlonie. W polowie dolewania dodac pomidory. Gotowac, az ryz bedzie al dente, a konsystencja nieco papkowata, ale nie tak rzadka jak zupa. Doprawic do smaku, zdjac z ognia i odstawic na 5 minut.
Na patelni rozgrzac reszte oliwy z anchois i podsmazyc na niej bulke tarta, az bedzie zlocista. Przed podaniem posypac risotto bulka tarta oraz udekorowac bazylia i startym parmezanem.
Friday, 31 August 2012
Marokanska salatka z kurczakiem
Po salatki siegam przez caly rok, ale to wlasnie latem mam na nie najwieksza ochote. Mam kilka swoich ulubionych przepisow - nie opre sie dobrej panzanelli czy caprese - ale lubie tez testowac nowe polaczenia.
Dzisiejsza salatka jest dla mnie zupelna nowoscia. Malwi wypatrzyla ja tutaj i zaproponowala, by przygotowac ja wspolnie na zakonczenie letniej edycji Barku Salatkowego "U Peli". Wraz z nami przyrzadzili ja Mopsik i Bartoldzik. Przepis zaintrygowal mnie: nigdy dotad nie laczylam marchewki z oliwkami i ryzem, pomyslalam wiec, ze sprobuje. Dressing tez wydal mi sie ciekawy i niebanalny. I faktycznie taki jest! Dzieki dodatkowi soku pomaranczowego i cynamonu salatka zyskuje interesujacy, lekko slodkawy smak, z ktorym przyjemnie kontrastuja wyraziste oliwki kalamata.
Marokanska salatka z kurczakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 szklanki ugotowanego ryzu
- 2 szklanki ugotowanego i pokrojonego kurczaka
- 2 szklanki marchewki, drobno pokrojonej lub startej na tarce
- 1/4 szklanki posiekanych oliwek kalamata (mozna spokojnie zastapic innymi)
- 1/4 szklanki posiekanej dymki
Dressing:
- 1/4 szklanki bulionu z kurczaka
- 1/3 szklanki soku pomaranczowego
- 2 lyzki soku z cytryny
- 2 lyzki posiekanej miety
- 2 lyzki posiekanej kolendry
- 2 lyzeczki oliwy z oliwek
- 1/8 lyzeczki pieprzu cayenne
- 1/2 lyzeczki cynamonu
- sol i pieprz do smaku
W misce polaczyc ryz, kurczaka, marchewke, oliwki i dymke. Wymieszac skladniki dressingu, zalac nim salatke, dobrze wymieszac.
Przepis dodaje do Baru Salatkowego "U Peli".
Dzisiejsza salatka jest dla mnie zupelna nowoscia. Malwi wypatrzyla ja tutaj i zaproponowala, by przygotowac ja wspolnie na zakonczenie letniej edycji Barku Salatkowego "U Peli". Wraz z nami przyrzadzili ja Mopsik i Bartoldzik. Przepis zaintrygowal mnie: nigdy dotad nie laczylam marchewki z oliwkami i ryzem, pomyslalam wiec, ze sprobuje. Dressing tez wydal mi sie ciekawy i niebanalny. I faktycznie taki jest! Dzieki dodatkowi soku pomaranczowego i cynamonu salatka zyskuje interesujacy, lekko slodkawy smak, z ktorym przyjemnie kontrastuja wyraziste oliwki kalamata.
Marokanska salatka z kurczakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 szklanki ugotowanego ryzu
- 2 szklanki ugotowanego i pokrojonego kurczaka
- 2 szklanki marchewki, drobno pokrojonej lub startej na tarce
- 1/4 szklanki posiekanych oliwek kalamata (mozna spokojnie zastapic innymi)
- 1/4 szklanki posiekanej dymki
Dressing:
- 1/4 szklanki bulionu z kurczaka
- 1/3 szklanki soku pomaranczowego
- 2 lyzki soku z cytryny
- 2 lyzki posiekanej miety
- 2 lyzki posiekanej kolendry
- 2 lyzeczki oliwy z oliwek
- 1/8 lyzeczki pieprzu cayenne
- 1/2 lyzeczki cynamonu
- sol i pieprz do smaku
W misce polaczyc ryz, kurczaka, marchewke, oliwki i dymke. Wymieszac skladniki dressingu, zalac nim salatke, dobrze wymieszac.
Przepis dodaje do Baru Salatkowego "U Peli".
Thursday, 23 August 2012
Lekkie i zdrowe. Warzywne biryani.
Choc oboje jestesmy miesozerni, daleko nam do ludzi, ktorzy nie wyobrazaja sobie obiadu bez porzadnego kawalka miesa. Dosc czesto zdarza mi sie przygotowywac bezmiesne obiady. Lekkie i pelne zdrowia, a do tego lagodne dla domowego budzetu - jak tu ich nie lubic?
Jak niektorzy z was wiedza, bylam kiedys strasznym niejadkiem i stronilam od jarzyn. Kiedy wiec zaczynalam moja przygode z kuchnia, nawet nie przypuszczalam, jak wiele smacznych potraw da sie wyczarowac z warzyw. Wciaz zadziwia mnie ich roznorodnosc i nieograniczone mozliwosci, jakie daja. Odnosze wrazenie, ze wszystko, co mozna przygotowac z miesem, mozna rownie dobrze zrobic i bez niego. Burgery? Prosze bardzo. Szaszlyki? Czemu nie. Egzotyczne dania, takie jak to? Jak najbardziej!
Jesli jedliscie kiedys samosy z warzywami, to smak tego biryani moze sie wam wydac znajomy. Ale to przeciez nic dziwnego, skoro w obu wypadkach mamy do czynienia z typowo indyjskim zestawem przypraw: kurkuma, garam masala i kuminem. Robilam juz biryani, ale wszystkie byly bardzo "balaganiarskie", zadne z nich nie wygladalo tak elegancko. Z powodzeniem mozecie zaserwowac taki obiad wegetarianom, a jesli pominiecie jogurt albo zastapicie go sojowym - takze weganom.
Warzywne biryani
Skladniki:
(dla 1-2 osob, w zaleznosci od apetytu)
- 1 mala marchewka, obrana, pokrojona w kostke
- 1 sredni ziemniak, obrany, pokrojony w kostke
- 1/4 zielonej i 1/4 czerwonej papryki, pokrojone w kostke
- 25 g zielonej fasolki szparagowej, pokrojonej w male kawalki
- 50 g zielonego groszku
- 1 lyzeczka koncentratu pomidorowego
- 1/2 lyzeczki posiekanej zielonej papryczki chilli
- 1 lyzeczka garam masali
- 1/4 lyzeczki kurkumy
- 225 g ugotowanego ryzu basmati
- 1 mala cebula, drobno posiekana
- kilka nerkowcow, drobno posiekanych
- 1/2 lyzeczki mielonej chilli
- jogurt naturalny, do dekoracji (opcjonalnie; w wersji weganskiej mozna zastapic jogurtem sojowym)
W garnku zagotowac wode, dodac marchewke, ziemniaka, papryke, fasolke i groszek, gotowac 3-4 minuty, az zmiekna. Odcedzic, wlozyc z powrotem do garnka. Dodac koncentrat, zielona chilli, garam masale i kurkume, wymieszac, doprawic do smaku sola.
Rozgrzac piekarnik do 170 stopni. W naczyniu zaroodpornym ulozyc polowe ryzu, na to polozyc warzywna mieszanke i przykryc rownomiernie pozostalym ryzem. Posypac cebula, nerkowcami i mielona chilli, przykryc folia aluminiowa i piec przez 15-20 minut. Przed podaniem mozna udekorowac jogurtem (ja pominelam).
Jak niektorzy z was wiedza, bylam kiedys strasznym niejadkiem i stronilam od jarzyn. Kiedy wiec zaczynalam moja przygode z kuchnia, nawet nie przypuszczalam, jak wiele smacznych potraw da sie wyczarowac z warzyw. Wciaz zadziwia mnie ich roznorodnosc i nieograniczone mozliwosci, jakie daja. Odnosze wrazenie, ze wszystko, co mozna przygotowac z miesem, mozna rownie dobrze zrobic i bez niego. Burgery? Prosze bardzo. Szaszlyki? Czemu nie. Egzotyczne dania, takie jak to? Jak najbardziej!
Jesli jedliscie kiedys samosy z warzywami, to smak tego biryani moze sie wam wydac znajomy. Ale to przeciez nic dziwnego, skoro w obu wypadkach mamy do czynienia z typowo indyjskim zestawem przypraw: kurkuma, garam masala i kuminem. Robilam juz biryani, ale wszystkie byly bardzo "balaganiarskie", zadne z nich nie wygladalo tak elegancko. Z powodzeniem mozecie zaserwowac taki obiad wegetarianom, a jesli pominiecie jogurt albo zastapicie go sojowym - takze weganom.
Warzywne biryani
Skladniki:
(dla 1-2 osob, w zaleznosci od apetytu)
- 1 mala marchewka, obrana, pokrojona w kostke
- 1 sredni ziemniak, obrany, pokrojony w kostke
- 1/4 zielonej i 1/4 czerwonej papryki, pokrojone w kostke
- 25 g zielonej fasolki szparagowej, pokrojonej w male kawalki
- 50 g zielonego groszku
- 1 lyzeczka koncentratu pomidorowego
- 1/2 lyzeczki posiekanej zielonej papryczki chilli
- 1 lyzeczka garam masali
- 1/4 lyzeczki kurkumy
- 225 g ugotowanego ryzu basmati
- 1 mala cebula, drobno posiekana
- kilka nerkowcow, drobno posiekanych
- 1/2 lyzeczki mielonej chilli
- jogurt naturalny, do dekoracji (opcjonalnie; w wersji weganskiej mozna zastapic jogurtem sojowym)
W garnku zagotowac wode, dodac marchewke, ziemniaka, papryke, fasolke i groszek, gotowac 3-4 minuty, az zmiekna. Odcedzic, wlozyc z powrotem do garnka. Dodac koncentrat, zielona chilli, garam masale i kurkume, wymieszac, doprawic do smaku sola.
Rozgrzac piekarnik do 170 stopni. W naczyniu zaroodpornym ulozyc polowe ryzu, na to polozyc warzywna mieszanke i przykryc rownomiernie pozostalym ryzem. Posypac cebula, nerkowcami i mielona chilli, przykryc folia aluminiowa i piec przez 15-20 minut. Przed podaniem mozna udekorowac jogurtem (ja pominelam).
Tuesday, 21 August 2012
Czerwone risotto z salami.
Jesli risotto, to biale wino, prawda? Najczesciej tak, ale... Z czerwonym tez mozna. Raz juz robilam, wyszlo smacznie, wiec kiedy zobaczylam ten przepis u Goski, postanowilam z niego skorzystac. Zwlaszcza, ze jej risotto wygladalo niezwykle apetycznie...
Moje nie jest tak efektowne i ma troche mniej czerwony kolor. Pewnie dlatego, ze nie dodalam soku z burakow. Udalo mi sie tez troche je przesuszyc - taki efekt zbyt dlugiego czekania na Mezczyzne, ktory wyszedl do sklepu na piec minut, a wrocil po dwudziestu. Nie zmienia to faktu, ze risotto wyszlo naprawde smaczne. Mysle, ze rownie dobrze mozna je zrobic z chorizo zamiast salami - nabierze wowczas nieco pikantniejszego, hiszpanskiego charakteru. W tej wersji jest dosc lagodne, ale zadna miara nie mdle. I bardzo, bardzo wloskie.
Czerwone risotto z salami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 100 g salami
- 2 szalotki, drobno posiekane
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 1 mala czerwona papryka (nie mialam, wiec dalam zielona), pokrojona w male kawalki
- 175 ml czerwonego wina lub bialego wina pomieszanego z sokiem z burakow
- niepelna szklanka ryzu Arborio
- 700 ml bulionu cielecego albo wolowego
- kilka galazek tymianku (tylko listki)
- 3 lyzki startego parmezanu + kilka platkow do dekoracji
- 1 lyzka masla
- swiezo mielony czarny pieprz, do smaku
W garnku rozgrzac oliwe, podsmazyc na niej salami. Dodac posiekana cebule i papryke, smazyc kilka minut, pod koniec dodajac czosnek. Wsypac ryz, smazyc, intensywnie mieszajac, az ziarna zrobia sie przezroczyste. Wlac wino, odparowac.
Stopniowo wlewac bulion, po jednej chochelce, i gotowac, mieszajac, az ryz wchlonie plyn. Czynnosc powtarzac do chwili, gdy ryz bedzie ugotowany "al dente" (nie musimy zuzywac calego bulionu). Dodac maslo i starty parmezan, wymieszac i zostawic pod przykryciem na kilka minut, by ryz wchlonal jeszcze troche plynu.
Dodac pieprz i listki tymianku, wymieszac i podawac udekorowane platkami parmezanu.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia bardzo wloska.
Moje nie jest tak efektowne i ma troche mniej czerwony kolor. Pewnie dlatego, ze nie dodalam soku z burakow. Udalo mi sie tez troche je przesuszyc - taki efekt zbyt dlugiego czekania na Mezczyzne, ktory wyszedl do sklepu na piec minut, a wrocil po dwudziestu. Nie zmienia to faktu, ze risotto wyszlo naprawde smaczne. Mysle, ze rownie dobrze mozna je zrobic z chorizo zamiast salami - nabierze wowczas nieco pikantniejszego, hiszpanskiego charakteru. W tej wersji jest dosc lagodne, ale zadna miara nie mdle. I bardzo, bardzo wloskie.
Czerwone risotto z salami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 100 g salami
- 2 szalotki, drobno posiekane
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 1 mala czerwona papryka (nie mialam, wiec dalam zielona), pokrojona w male kawalki
- 175 ml czerwonego wina lub bialego wina pomieszanego z sokiem z burakow
- niepelna szklanka ryzu Arborio
- 700 ml bulionu cielecego albo wolowego
- kilka galazek tymianku (tylko listki)
- 3 lyzki startego parmezanu + kilka platkow do dekoracji
- 1 lyzka masla
- swiezo mielony czarny pieprz, do smaku
W garnku rozgrzac oliwe, podsmazyc na niej salami. Dodac posiekana cebule i papryke, smazyc kilka minut, pod koniec dodajac czosnek. Wsypac ryz, smazyc, intensywnie mieszajac, az ziarna zrobia sie przezroczyste. Wlac wino, odparowac.
Stopniowo wlewac bulion, po jednej chochelce, i gotowac, mieszajac, az ryz wchlonie plyn. Czynnosc powtarzac do chwili, gdy ryz bedzie ugotowany "al dente" (nie musimy zuzywac calego bulionu). Dodac maslo i starty parmezan, wymieszac i zostawic pod przykryciem na kilka minut, by ryz wchlonal jeszcze troche plynu.
Dodac pieprz i listki tymianku, wymieszac i podawac udekorowane platkami parmezanu.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia bardzo wloska.
Friday, 10 August 2012
Wiwat psiankowate! Pieczone pomidory nadziewane ryzem i jagniecina.
Kiedy pierwszy raz uslyszalam nazwe "warzywa psiankowate", bylam mocno skonsternowana. Nie wiedzialam, co to takiego, a sama nazwa brzmiala rownie intrygujaco, co obco. I pewnie nadal nie mialabym pojecia, czym sa psiankowate, gdyby nie ubiegloroczna akcja Mopsika. Bo psiankowate to nic innego jak popularne pomidory, ziemniaki i papryka, a takze troche mniej popularne baklazany i miechunka.
Uzbrojona w te wiedze, postanowilam przygotowac cos specjalnego na inauguracje tegorocznej edycji akcji Warzywa psiankowate. A ze sezon na pomidory trwa w najlepsze, doszlam do wniosku, ze to one beda clou programu. Idac za rada BBC Good Food, wypchalam je po brzegi aromatycznym farszem z jagnieciny, ryzu i ziol, wzbogaconym delikatna nuta cynamonu. To doskonale danie na lato: lekkie (jesli uda nam sie poprzestac na jednym), pachnace koperkiem i mieta, nie potrzebuje zadnych dodatkow, moze poza chrupiaca mieszanka salat. Najlepiej przygotowac je dzien wczesniej, by dac smakom szanse na porzadne przegryzienie sie. Jagniecine mozecie z powodzeniem zastapic chuda wolowina; mozna tez w ogole zrezygnowac z miesa lub zastapic je feta albo fasola, by nadawaly sie takze dla wegetarian.
Wraz ze mna z psiankowatymi kombinowaly w kuchni Mopsik, Malwinna i Pela.
Pieczone pomidory nadziewane ryzem i jagniecina
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 4 duze pomidory (odmiana "Bawole serce")
- szczypta cukru
- 4 lyzki oliwy z oliwek
- 1 cebula, drobno posiekana
- 2 zabki czosnku, drobno posiekane
- 200 g mielonej jagnieciny (albo chudej wolowiny)
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 2 lyzki koncentratu pomidorowego
- 50 g ryzu dlugoziarnistego
- 100 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
- 4 lyzki posiekanego koperku
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 1 lyzka posiekanych lisci miety
Sciac wierzch z pomidorow i odlozyc. Za pomoca lyzeczki wydlubac miazsz, uwazajac, by nie uszkodzic scianek pomidora. Miazsz drobno posiekac i odlozyc wraz z sokiem. Pomidory posypac w srodku odrobina cukru, by zmniejszyc kwaskowatosc, i umiescic w blasze do pieczenia.
Rozgrzac 2 lyzki oliwy na duzej patelni, dodac cebule i czosnek, smazyc na malym ogniu przrz 10 minut, pilnujac, by cebula sie nie przypalila. Dodac mieso, cynamon i koncentrat, zwiekszyc ogien i smazyc, az mieso sie przyrumieni. Dodac posiekany miazsz z pomidorow wraz z sokiem, ryz i bulion, doprawic i doprowadzic do wrzenia. Gotowac, az ryz bedzie miekki, a plyn sie wchlonie (10-15 minut). Odstawic do przestygniecia, wmieszac ziola.
Rozgrzac piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Nadziac wydrazone pomidory miesno-ryzowym farszem, przykryc odlozonymi pomidorowymi "czapeczkami", skropic pozostala oliwa. Na dno blachy wlac 3 lyzki wody i piec przez 35 minut. Podawac na cieplo lub zimno, z zielonymi liscmi salat i chrupiacym chlebem.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2012.
Uzbrojona w te wiedze, postanowilam przygotowac cos specjalnego na inauguracje tegorocznej edycji akcji Warzywa psiankowate. A ze sezon na pomidory trwa w najlepsze, doszlam do wniosku, ze to one beda clou programu. Idac za rada BBC Good Food, wypchalam je po brzegi aromatycznym farszem z jagnieciny, ryzu i ziol, wzbogaconym delikatna nuta cynamonu. To doskonale danie na lato: lekkie (jesli uda nam sie poprzestac na jednym), pachnace koperkiem i mieta, nie potrzebuje zadnych dodatkow, moze poza chrupiaca mieszanka salat. Najlepiej przygotowac je dzien wczesniej, by dac smakom szanse na porzadne przegryzienie sie. Jagniecine mozecie z powodzeniem zastapic chuda wolowina; mozna tez w ogole zrezygnowac z miesa lub zastapic je feta albo fasola, by nadawaly sie takze dla wegetarian.
Wraz ze mna z psiankowatymi kombinowaly w kuchni Mopsik, Malwinna i Pela.
Pieczone pomidory nadziewane ryzem i jagniecina
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 4 duze pomidory (odmiana "Bawole serce")
- szczypta cukru
- 4 lyzki oliwy z oliwek
- 1 cebula, drobno posiekana
- 2 zabki czosnku, drobno posiekane
- 200 g mielonej jagnieciny (albo chudej wolowiny)
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 2 lyzki koncentratu pomidorowego
- 50 g ryzu dlugoziarnistego
- 100 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
- 4 lyzki posiekanego koperku
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 1 lyzka posiekanych lisci miety
Sciac wierzch z pomidorow i odlozyc. Za pomoca lyzeczki wydlubac miazsz, uwazajac, by nie uszkodzic scianek pomidora. Miazsz drobno posiekac i odlozyc wraz z sokiem. Pomidory posypac w srodku odrobina cukru, by zmniejszyc kwaskowatosc, i umiescic w blasze do pieczenia.
Rozgrzac 2 lyzki oliwy na duzej patelni, dodac cebule i czosnek, smazyc na malym ogniu przrz 10 minut, pilnujac, by cebula sie nie przypalila. Dodac mieso, cynamon i koncentrat, zwiekszyc ogien i smazyc, az mieso sie przyrumieni. Dodac posiekany miazsz z pomidorow wraz z sokiem, ryz i bulion, doprawic i doprowadzic do wrzenia. Gotowac, az ryz bedzie miekki, a plyn sie wchlonie (10-15 minut). Odstawic do przestygniecia, wmieszac ziola.
Rozgrzac piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Nadziac wydrazone pomidory miesno-ryzowym farszem, przykryc odlozonymi pomidorowymi "czapeczkami", skropic pozostala oliwa. Na dno blachy wlac 3 lyzki wody i piec przez 35 minut. Podawac na cieplo lub zimno, z zielonymi liscmi salat i chrupiacym chlebem.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2012.
Wednesday, 20 June 2012
W jednym garze. Klopsiki z ryzem w aromatycznym sosie.
Bardzo lubie gotowac, ale zmywanie nie jest moja ulubiona czynnoscia. Mysle, ze gdyby nie zmywarka, w mojej kuchni krolowalyby przede wszystkim potrawy jednogarnkowe.
Takie jak ta, na przyklad, wyszperana w ksiazce "Good Food: 500 Triple-tested Recipes". Jest banalnie prosta, ale dzieki dodatkowi kuminu i kolendry naprawde smaczna i aromatyczna. W oryginalnym przepisie klopsiki byly uformowane z... kielbasy (tak, angielska kielbasa ma to do siebie, ze po wyluskaniu ze skorki mozna ja ugniatac i formowac do woli), ale ja, nie do konca przekonana do tego pomyslu, uturlalam kuleczki z mielonej wieprzowiny, doprawionej lekko sola i pieprzem. Zmniejszylam tez ilosc bulionu - jak sie okazalo, slusznie; gdybym dala tyle, ile bylo w oryginalnym przepisie, danie byloby raczej sycaca zupa niz potrawka. Ponizej podaje przepis na moja wersje. Malo pracy, duzo smaku - czego chciec wiecej?
Klopsiki z ryzem w aromatycznym sosie
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450-500 g mielonej chudej wieprzowiny (mieso z indyka tez sie sprawdzi)
- 1 jajko
- 2 lyzki bulki tartej
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1/2 cebuli, drobno posiekanej
- 2 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 2 lyzeczki kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 140 g ryzu dlugoziarnistego
- 500-550 ml bulionu warzywnego
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 1/2 malego peczka swiezej kolendry
Mieso wymieszac w misce z jajkiem i bulka tarta, doprawic sola i pieprzem, wyrobic na gladka mase, a nastepnie wilgotnymi dlonmi formowac male klopsiki. Rozgrzac oliwe w duzym garnku, podsmazyc klopsiki tak, by byly rownomiernie przyrumienione, a nastepnie odlozyc je na bok.
Do garnka wlozyc cebule i czosnek, smazyc na malym ogniu przez 5 minut, az zmiekna. Dodac przyprawy i ryz, gotowac przez minute, nastepnie wlac bulion i dodac pomidory. Podgrzewac wszystko, az zabulgocze i gotowac przez 10 minut, az ryz bedzie miekki. Dodac klopsiki, doprawic do smaku sola i pieprzem. Przed podaniem udekorowac swiezymi liscmi kolendry.
Takie jak ta, na przyklad, wyszperana w ksiazce "Good Food: 500 Triple-tested Recipes". Jest banalnie prosta, ale dzieki dodatkowi kuminu i kolendry naprawde smaczna i aromatyczna. W oryginalnym przepisie klopsiki byly uformowane z... kielbasy (tak, angielska kielbasa ma to do siebie, ze po wyluskaniu ze skorki mozna ja ugniatac i formowac do woli), ale ja, nie do konca przekonana do tego pomyslu, uturlalam kuleczki z mielonej wieprzowiny, doprawionej lekko sola i pieprzem. Zmniejszylam tez ilosc bulionu - jak sie okazalo, slusznie; gdybym dala tyle, ile bylo w oryginalnym przepisie, danie byloby raczej sycaca zupa niz potrawka. Ponizej podaje przepis na moja wersje. Malo pracy, duzo smaku - czego chciec wiecej?
Klopsiki z ryzem w aromatycznym sosie
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450-500 g mielonej chudej wieprzowiny (mieso z indyka tez sie sprawdzi)
- 1 jajko
- 2 lyzki bulki tartej
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1/2 cebuli, drobno posiekanej
- 2 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 2 lyzeczki kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 140 g ryzu dlugoziarnistego
- 500-550 ml bulionu warzywnego
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 1/2 malego peczka swiezej kolendry
Mieso wymieszac w misce z jajkiem i bulka tarta, doprawic sola i pieprzem, wyrobic na gladka mase, a nastepnie wilgotnymi dlonmi formowac male klopsiki. Rozgrzac oliwe w duzym garnku, podsmazyc klopsiki tak, by byly rownomiernie przyrumienione, a nastepnie odlozyc je na bok.
Do garnka wlozyc cebule i czosnek, smazyc na malym ogniu przez 5 minut, az zmiekna. Dodac przyprawy i ryz, gotowac przez minute, nastepnie wlac bulion i dodac pomidory. Podgrzewac wszystko, az zabulgocze i gotowac przez 10 minut, az ryz bedzie miekki. Dodac klopsiki, doprawic do smaku sola i pieprzem. Przed podaniem udekorowac swiezymi liscmi kolendry.
Thursday, 14 June 2012
Zielono mi! Risotto z groszkiem i bobem.
Juz jest! W dlugich, zielonych strakach, swiezy, jednoznacznie kojarzacy sie z latem. W Polsce podobno jeszcze koszmarnie drogi, tu juz w rozsadnej cenie. Co? Bob, naturalnie. Nie moglam sie powstrzymac i kupilam troche, z mysla o tym zielonym risotto. I powiem jedno: bylo warto!
Kiedy spytalam Mezczyzne, czy lubi bob, odpowiedzial, ze... nie wie. Po prostu nie pamietal jego smaku. Po przypomnieniu okazalo sie, ze chyba nie jest jego wielkim fanem. Szkoda, bo pewnie czesciej przyrzadzalabym dania z jego dodatkiem. Mnie risotto zachwycilo nie tylko kolorami, ale i smakiem: jest lekkie i delikatne, ale jednoczesnie kremowe (pewnie dzieki dodatkowi masla i parmezanu), aromatyczne, doskonale na wciaz jeszcze chlodne letnie wieczory. Z czystym sumieniem polecam, takze wegetarianom.
Risotto z groszkiem i bobem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 100 g zimnego masla, pokrojonego w kostke
- 1 mala cebula albo 2 szalotki, posiekane
- 175 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 100 ml wytrawnego bialego wina
- 600 ml goracego bulionu warzywnego
- 50 g parmezanu (albo jego wegetarianskiej wersji), drobno startego
- 200 g swiezego zielonego groszku, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)
- 200 g swiezego bobu, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)
Rozgrzac oliwe i 25 g masla w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az sie zeszkli, przez 4-5 minut. Dodac ryz i smazyc kolejne 2 minuty. Zwiekszyc ogien, dodac wino i gotowac, az odparuje, a nastepnie stopniowo wlewac bulion, po jednej chochelce, i gotowac, mieszajac, az caly sie wchlonie przed dodaniem nastepnej porcji. Powinno to zajac okolo 16-20 minut, w zaleznosci od rodzaju ryzu.
W drugim garnku zagotowac osolona wode, zblanszowac groszek i bob przez 2-3 minuty, odcedzic i odlozyc na bok. Kiedy risotto bedzie gotowe, zdjac z ognia, dodac reszte masla, parmezan, groszek i bob, wymieszac, az maslo i ser sie rozpuszcza, doprawic do smaku i podawac od razu.
Kiedy spytalam Mezczyzne, czy lubi bob, odpowiedzial, ze... nie wie. Po prostu nie pamietal jego smaku. Po przypomnieniu okazalo sie, ze chyba nie jest jego wielkim fanem. Szkoda, bo pewnie czesciej przyrzadzalabym dania z jego dodatkiem. Mnie risotto zachwycilo nie tylko kolorami, ale i smakiem: jest lekkie i delikatne, ale jednoczesnie kremowe (pewnie dzieki dodatkowi masla i parmezanu), aromatyczne, doskonale na wciaz jeszcze chlodne letnie wieczory. Z czystym sumieniem polecam, takze wegetarianom.
Risotto z groszkiem i bobem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 100 g zimnego masla, pokrojonego w kostke
- 1 mala cebula albo 2 szalotki, posiekane
- 175 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 100 ml wytrawnego bialego wina
- 600 ml goracego bulionu warzywnego
- 50 g parmezanu (albo jego wegetarianskiej wersji), drobno startego
- 200 g swiezego zielonego groszku, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)
- 200 g swiezego bobu, wyluskanego (okolo 1 kg w strakach)
Rozgrzac oliwe i 25 g masla w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az sie zeszkli, przez 4-5 minut. Dodac ryz i smazyc kolejne 2 minuty. Zwiekszyc ogien, dodac wino i gotowac, az odparuje, a nastepnie stopniowo wlewac bulion, po jednej chochelce, i gotowac, mieszajac, az caly sie wchlonie przed dodaniem nastepnej porcji. Powinno to zajac okolo 16-20 minut, w zaleznosci od rodzaju ryzu.
W drugim garnku zagotowac osolona wode, zblanszowac groszek i bob przez 2-3 minuty, odcedzic i odlozyc na bok. Kiedy risotto bedzie gotowe, zdjac z ognia, dodac reszte masla, parmezan, groszek i bob, wymieszac, az maslo i ser sie rozpuszcza, doprawic do smaku i podawac od razu.
Thursday, 31 May 2012
Na deser. Arroz con leche.
Akcja Hola Mexico 2 dobiega konca, wkrotce z Meksyku przeniesiemy sie w inne strony. Ale zanim to nastapi, jeszcze jeden przepis. Po obiedzie obowiazkowo musi przeciez byc deser!
Arroz con leche to nic innego jak pudding ryzowy. W Meksyku czesto dodaje sie do niego skorke starta z cytryny - ma dzieki temu delikatnie cytrusowy aromat. Obowiazkowo musi tez byc cynamon, a niektorzy dodaja rowniez rodzynki. Jestem wielka fanka takich ryzowych deserow, wiec wiedzialam, ze i ta wersja mi zasmakuje. I nie mylilam sie!
Mala uwaga: z podanych proporcji wychodzi sporo arroz con leche, wiec warto przygotowac sobie odpowiednia ilosc miseczek.
Wraz ze mna arroz con leche przygotowali Panna Malwinna, Kabka, Shinju, Lejdi, Wiera i Mirabelka.
Arroz con leche
Skladniki:
- 1 szklanka ryzu dlugoziarnistego (ja uzylam krotkoziarnistego, do deserow)
- 2 laski cynamonu
- 1 lyzka skorki startej z cytryny
- 3 cale gozdziki
- 4 szklanki wody
- 1 jajko
- 3 szklanki pelnotlustego mleka
- 1 puszka slodzonego skondensowanego mleka (w oryginale 340 g, w mojej bylo 397 g, zuzylam cala)
- 1 lyzka ekstraktu z wanilii
- 1/2 szklanki rodzynek, opcjonalnie
Ryz, cynamon, skorke z cytryny i gozdziki wlozyc do garnka, zalac 4 szklankami wody i odstawic na 1 godzine. Po uplywie tego czasu doprowadzic miksture do wrzenia na duzym ogniu, nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 10-12 minut, az woda prawie calkiem wyparuje.
W tym czasie rozklocic jajko w misce, dodac mleko i wymieszac. Dodac te miksture do ryzu wraz z ekstraktem z wanilii, mlekiem skondensowanym i (opcjonalnie) rodzynkami i gotowac na niewielkim ogniu przez okolo 25-30 minut, czesto mieszajac, by uniknac przypalenia. Deser nie powinien byc zbyt gesty - zgestnieje po ostygnieciu.
Przelozyc do kokilek, filizanek, kubeczkow i odstawic do ostygniecia. Najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej.
To moja ostatnia propozycja do akcji Hola Mexico 2.
Arroz con leche to nic innego jak pudding ryzowy. W Meksyku czesto dodaje sie do niego skorke starta z cytryny - ma dzieki temu delikatnie cytrusowy aromat. Obowiazkowo musi tez byc cynamon, a niektorzy dodaja rowniez rodzynki. Jestem wielka fanka takich ryzowych deserow, wiec wiedzialam, ze i ta wersja mi zasmakuje. I nie mylilam sie!
Mala uwaga: z podanych proporcji wychodzi sporo arroz con leche, wiec warto przygotowac sobie odpowiednia ilosc miseczek.
Wraz ze mna arroz con leche przygotowali Panna Malwinna, Kabka, Shinju, Lejdi, Wiera i Mirabelka.
Arroz con leche
Skladniki:
- 1 szklanka ryzu dlugoziarnistego (ja uzylam krotkoziarnistego, do deserow)
- 2 laski cynamonu
- 1 lyzka skorki startej z cytryny
- 3 cale gozdziki
- 4 szklanki wody
- 1 jajko
- 3 szklanki pelnotlustego mleka
- 1 puszka slodzonego skondensowanego mleka (w oryginale 340 g, w mojej bylo 397 g, zuzylam cala)
- 1 lyzka ekstraktu z wanilii
- 1/2 szklanki rodzynek, opcjonalnie
Ryz, cynamon, skorke z cytryny i gozdziki wlozyc do garnka, zalac 4 szklankami wody i odstawic na 1 godzine. Po uplywie tego czasu doprowadzic miksture do wrzenia na duzym ogniu, nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 10-12 minut, az woda prawie calkiem wyparuje.
W tym czasie rozklocic jajko w misce, dodac mleko i wymieszac. Dodac te miksture do ryzu wraz z ekstraktem z wanilii, mlekiem skondensowanym i (opcjonalnie) rodzynkami i gotowac na niewielkim ogniu przez okolo 25-30 minut, czesto mieszajac, by uniknac przypalenia. Deser nie powinien byc zbyt gesty - zgestnieje po ostygnieciu.
Przelozyc do kokilek, filizanek, kubeczkow i odstawic do ostygniecia. Najlepiej smakuje w temperaturze pokojowej.
To moja ostatnia propozycja do akcji Hola Mexico 2.
Friday, 11 May 2012
GP Bahrajnu. Madrouba.
Musze przyznac, ze mialam troche problemow ze znalezieniem przepisu na GP Bahrajnu. Chcialam, by bylo to cos charakterystycznego dla kuchni tego kraju, ale trudno mi bylo znalezc cos takiego. W koncu jednak trafilam na ten przepis i postanowilam go wyprobowac.
Nazwa madrouba wywodzi sie od arabskiego slowa oznaczajacego "uderzac"; pod koniec gotowania wszystkie skladniki tego dania ubija sie drewniana lyzka na zbita, gesta mase. Jest dosc sycaca, wiec z powodzeniem mozna ja zajadac solo, ale mozna ja rowniez podawac z arabskimi plaskimi chlebkami, takimi jak khobez czy pita. Choc nie wyglada specjalnie efektownie, dzieki aromatycznej mieszance przypraw, ktora z powodzeniem mozna przygotowac w domu, danie pachnie i smakuje naprawde pysznie. Na pewno spodoba sie wielbicielom arabskiej kuchni.
Madrouba
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1/2 kg piersi z kurczaka, bez skory, pokrojonej w male kawalki
- 1 szklanka ryzu
- 2 pomidory, drobno posiekane
- 1 duza cebula, drobno posiekana
- 1/4 szklanki swiezej kolendry, drobno posiekanej
- 1/2 zielonej papryki, pokrojonej w drobna kostke
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzka przecieru pomidorowego
- 1/2 lyzki arabskiej mieszanki przypraw
- 1 lyzka loumi (suszonej i sproszkowanej limonki; nie mialam, wiec zastapilam skorka starta z 1 limonki)
- sol, pieprz i szczypta cynamonu, do smaku
Kurczaka wlozyc do garnka, zalac woda tak, by go przykrywala. Doprowadzic do wrzenia na srednim ogniu. Kiedy woda sie zagotuje, zmniejszyc ogien i zdjac warstewke tluszczu z jej powierzchni.
W drugim garnku rozgrzac olej, podsmazyc cebule i czosnek, az sie zrumienia, nastepnie dodac ryz, pomidory, papryke i kolendre. Dobrze wymieszac. Przelozyc do garnka z miesem, dodac przecier pomidorowy, przyprawy, sol i pieprz. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu, mieszajac czesto, by ryz nie przykleil sie do dna garnka, az kurczak i ryz beda ugotowane. Mozna podlac odrobina wody, jesli to konieczne.
Kiedy wszystkie skladniki beda ugotowane i miekkie, ugniesc je za pomoca drewnianej lyzki, az powstanie gesta papka. Doprawic do smaku. Przelozyc madroube do misek i podawac goraca.
Arabska mieszanka przypraw (Baharat)
Skladniki:
- 2 lyzki swiezo zmielonego czarnego pieprzu
- 2 lyzki zmielonej papryki
- 2 lyzki kuminu
- 1 lyzka mielonej kolendry
- 1 lyzka zmielonych gozdzikow
- 1 lyzeczka galki muszkatolowej
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 1/2 lyzeczki mielonego kardamonu
Wszystkie skladniki dobrze wymieszac. Przechowywac w szczelnie zamknietym sloiczku.
Przepis dodaje do akcji F1 od kuchni.
Nazwa madrouba wywodzi sie od arabskiego slowa oznaczajacego "uderzac"; pod koniec gotowania wszystkie skladniki tego dania ubija sie drewniana lyzka na zbita, gesta mase. Jest dosc sycaca, wiec z powodzeniem mozna ja zajadac solo, ale mozna ja rowniez podawac z arabskimi plaskimi chlebkami, takimi jak khobez czy pita. Choc nie wyglada specjalnie efektownie, dzieki aromatycznej mieszance przypraw, ktora z powodzeniem mozna przygotowac w domu, danie pachnie i smakuje naprawde pysznie. Na pewno spodoba sie wielbicielom arabskiej kuchni.
Madrouba
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1/2 kg piersi z kurczaka, bez skory, pokrojonej w male kawalki
- 1 szklanka ryzu
- 2 pomidory, drobno posiekane
- 1 duza cebula, drobno posiekana
- 1/4 szklanki swiezej kolendry, drobno posiekanej
- 1/2 zielonej papryki, pokrojonej w drobna kostke
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzka przecieru pomidorowego
- 1/2 lyzki arabskiej mieszanki przypraw
- 1 lyzka loumi (suszonej i sproszkowanej limonki; nie mialam, wiec zastapilam skorka starta z 1 limonki)
- sol, pieprz i szczypta cynamonu, do smaku
Kurczaka wlozyc do garnka, zalac woda tak, by go przykrywala. Doprowadzic do wrzenia na srednim ogniu. Kiedy woda sie zagotuje, zmniejszyc ogien i zdjac warstewke tluszczu z jej powierzchni.
W drugim garnku rozgrzac olej, podsmazyc cebule i czosnek, az sie zrumienia, nastepnie dodac ryz, pomidory, papryke i kolendre. Dobrze wymieszac. Przelozyc do garnka z miesem, dodac przecier pomidorowy, przyprawy, sol i pieprz. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu, mieszajac czesto, by ryz nie przykleil sie do dna garnka, az kurczak i ryz beda ugotowane. Mozna podlac odrobina wody, jesli to konieczne.
Kiedy wszystkie skladniki beda ugotowane i miekkie, ugniesc je za pomoca drewnianej lyzki, az powstanie gesta papka. Doprawic do smaku. Przelozyc madroube do misek i podawac goraca.
Arabska mieszanka przypraw (Baharat)
Skladniki:
- 2 lyzki swiezo zmielonego czarnego pieprzu
- 2 lyzki zmielonej papryki
- 2 lyzki kuminu
- 1 lyzka mielonej kolendry
- 1 lyzka zmielonych gozdzikow
- 1 lyzeczka galki muszkatolowej
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 1/2 lyzeczki mielonego kardamonu
Wszystkie skladniki dobrze wymieszac. Przechowywac w szczelnie zamknietym sloiczku.
Przepis dodaje do akcji F1 od kuchni.
Saturday, 31 March 2012
Pozegnanie z Japonia. Omuraisu.
Odkad wynaleziono samoloty i przemieszczanie sie z jednego kontynentu na drugi stalo sie znacznie prostsze i mniej czasochlonne, swiat skurczyl nam sie bardzo. Wraz z ludzmi podrozuja takze trendy, w tym i te kulinarne. Nic wiec dziwnego, ze we wspolczesnej kuchni japonskiej mozna znalezc dania bardzo zblizone do europejskich.
Omuraisu, czy tez omurice, to jedno z takich dan. Jego nazwe mozna przetlumaczyc jako "omlet z ryzem". Popularne nie tylko w restauracjach, ale i w japonskich domach, jest latwe w przygotowaniu, sycace i smaczne. Jesli wierzyc Wikipedii, wielkimi jego fanami sa dzieci. Coz, Mezczyzna niby dzieckiem juz nie jest, ale omuraisu pochlonal z nieklamana przyjemnoscia. Mi najbardziej smakowal farsz, zlozony z kurczaka, ryzu, pomidorow i warzyw. Byl tak smaczny, ze dla mnie moglby stanowic posilek sam w sobie.
Przepis pochodzi stad. Pudel-pomocnik nie jest konieczny, ja zastapilam go dwoma kotami, ktore niecierpliwie krazyly pod moimi nogami, liczac na to, ze cos dostana :) Wraz ze mna omuraisu przygotowali: Malwinna, Mirabelka, Shinju, Michal, Wiera, Emma i Pluskotka. I choc akcja Kuchnia japonska dobiega dzis konca, wiem, ze nieraz jeszcze wroce do dan z Kraju Kwitnacej Wisni.
Omuraisu
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 130 g miesa z kurczaka bez kosci i skory, pokrojonego w kawalki
- 1/4 cebuli, drobno posiekanej
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 50 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
- 30 g mrozonego groszku, rozmrozonego
- 4 jajka
- 2 lyzeczki kremowki
- 200 g pomidorow z puszki
- 1 lyzka bialego wina (u mnie ryzowe)
- 1 lyzka ketchupu
- 1 lisc laurowy
- 280 g ugotowanego ryzu
- sol i pieprz do smaku
- do podania: salata, natka pietruszki, ketchup
Kurczaka przyprawic sola i pieprzem. Jajka rozklocic w misce z kremowka, doprawic sola i pieprzem.
Na patelni rozgrzac olej, podsmazyc czosnek i cebule. Kiedy cebula zmieknie, dodac mieso i podsmazyc, az sie zrumieni. Dodac pieczarki i smazyc przez chwile, w razie czego dolewajac odrobine oleju. Wlac wino, smazyc, az odparuje, a nastepnie dodac pomidory, ketchup, lisc laurowy i groszek. Doprawic do smaku sola, smazyc, az sos zgestnieje, wyjac lisc laurowy i dodac ryz. Doprawic do smaku, smazyc przez chwile wszystko razem, a nastepnie przelozyc do miseczki.
Na drugiej patelni rozgrzac odrobine oleju. Wlac polowe jajecznej masy i smazyc omlet, az sie zetnie. Na srodku ulozyc farsz, zawinac, przelozyc na talerz. Powtorzyc z drugim omletem. Przed podaniem udekorowac ketchupem i natka pietruszki, podawac z salata.
Przepis jest moja ostatnia propozycja do akcji Kuchnia japonska.
Omuraisu, czy tez omurice, to jedno z takich dan. Jego nazwe mozna przetlumaczyc jako "omlet z ryzem". Popularne nie tylko w restauracjach, ale i w japonskich domach, jest latwe w przygotowaniu, sycace i smaczne. Jesli wierzyc Wikipedii, wielkimi jego fanami sa dzieci. Coz, Mezczyzna niby dzieckiem juz nie jest, ale omuraisu pochlonal z nieklamana przyjemnoscia. Mi najbardziej smakowal farsz, zlozony z kurczaka, ryzu, pomidorow i warzyw. Byl tak smaczny, ze dla mnie moglby stanowic posilek sam w sobie.
Przepis pochodzi stad. Pudel-pomocnik nie jest konieczny, ja zastapilam go dwoma kotami, ktore niecierpliwie krazyly pod moimi nogami, liczac na to, ze cos dostana :) Wraz ze mna omuraisu przygotowali: Malwinna, Mirabelka, Shinju, Michal, Wiera, Emma i Pluskotka. I choc akcja Kuchnia japonska dobiega dzis konca, wiem, ze nieraz jeszcze wroce do dan z Kraju Kwitnacej Wisni.
Omuraisu
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 130 g miesa z kurczaka bez kosci i skory, pokrojonego w kawalki
- 1/4 cebuli, drobno posiekanej
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 50 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
- 30 g mrozonego groszku, rozmrozonego
- 4 jajka
- 2 lyzeczki kremowki
- 200 g pomidorow z puszki
- 1 lyzka bialego wina (u mnie ryzowe)
- 1 lyzka ketchupu
- 1 lisc laurowy
- 280 g ugotowanego ryzu
- sol i pieprz do smaku
- do podania: salata, natka pietruszki, ketchup
Kurczaka przyprawic sola i pieprzem. Jajka rozklocic w misce z kremowka, doprawic sola i pieprzem.
Na patelni rozgrzac olej, podsmazyc czosnek i cebule. Kiedy cebula zmieknie, dodac mieso i podsmazyc, az sie zrumieni. Dodac pieczarki i smazyc przez chwile, w razie czego dolewajac odrobine oleju. Wlac wino, smazyc, az odparuje, a nastepnie dodac pomidory, ketchup, lisc laurowy i groszek. Doprawic do smaku sola, smazyc, az sos zgestnieje, wyjac lisc laurowy i dodac ryz. Doprawic do smaku, smazyc przez chwile wszystko razem, a nastepnie przelozyc do miseczki.
Na drugiej patelni rozgrzac odrobine oleju. Wlac polowe jajecznej masy i smazyc omlet, az sie zetnie. Na srodku ulozyc farsz, zawinac, przelozyc na talerz. Powtorzyc z drugim omletem. Przed podaniem udekorowac ketchupem i natka pietruszki, podawac z salata.
Przepis jest moja ostatnia propozycja do akcji Kuchnia japonska.
Monday, 26 March 2012
Schabowy po japonsku. Katsu-don.
Musze przyznac, ze mialam pewne obawy odnosnie tego dania, a konkretniej - odnosnie tego, czy moj Mezczyzna sie na nie skusi. Bo choc to przeciez schabowy, to jednak w zupelnie innej wersji, na dodatek z egoztycznym sosem i tajemniczym dashi, czyli bulionem z - o zgrozo! - rybnych wiorkow i wodorostow.
Moje obawy okazaly sie jednak plonne. Katsu-don, przygotowany wedlug tego przepisu, zostal pochloniety w ekspresowym tempie i ze smakiem. Musze przyznac, ze choc nie jestem wielka fanka smazonego, panierowanego miesa, w tej wersji nawet przypadlo mi do gustu. Moze to za sprawa intrygujacych dodatkow? Najbardziej smakowalo mi przesiakniete sosem jajko z odrobina cebuli. Mysle, ze to wlasnie dzieki niemu danie jest czyms wiecej niz tylko kotletem w panierce, podawanym z ryzem zamiast tradycyjnie polskich ziemniakow. Warto wyprobowac!
Mala uwaga: tradycyjnie katsu-don smazy sie na glebokim oleju, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by usmazyc kotleta po prostu na patelni, jak zwyklego "schaboszczaka".
Katsu-don
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 130 g ugotowanego ryzu
- 1 plaster schabu bez kosci
- 1/4 sredniej cebuli
- 1 jajko, rozklocone
- olej roslinny albo slonecznikowy, do smazenia
Panierka:
- garsc maki pszennej
- 1 jajko, rozklocone
- garsc bulki tartej (najlepsza bedzie japonska panko; ja akurat nie mialam, wiec po prostu zmiksowalam w malakserze kromke czerstwego chleba)
Sos:
- 75 ml dashi (przepis tutaj)
- 20 ml sosu sojowego
- 20 ml mirinu
- 1 lyzka sake
W plastrze miesa zrobic 4-5 naciec, uwazajac, by go nie przeciac. Doprawic sola i pieprzem, a nastepnie opanierowac w mace, potem w jajku, a na koniec w bulce tartej. Na glebokiej patelni rozgrzac olej, smazyc mieso, az wyplynie na powierzchnie (mozna tez po prostu usmazyc na patelni, jak polskiego schabowego). Przelozyc na papierowy recznik, by pozbyc sie nadmiaru oleju, a nastepnie pokroic na kawalki na jeden kes.
Wymieszac skladniki sosu. Cebule pokroic w cienkie plasterki i wlozyc na patelnie razem z miesem i sosem, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i smazyc przez kolejne 2-3 minuty. Dodac jajko tak, by rownomiernie sie rozlalo, przykryc i smazyc okolo 1 minuty na malym ogniu, az sie zetnie. Podawac w miseczce z ryzem.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia japonska.
Moje obawy okazaly sie jednak plonne. Katsu-don, przygotowany wedlug tego przepisu, zostal pochloniety w ekspresowym tempie i ze smakiem. Musze przyznac, ze choc nie jestem wielka fanka smazonego, panierowanego miesa, w tej wersji nawet przypadlo mi do gustu. Moze to za sprawa intrygujacych dodatkow? Najbardziej smakowalo mi przesiakniete sosem jajko z odrobina cebuli. Mysle, ze to wlasnie dzieki niemu danie jest czyms wiecej niz tylko kotletem w panierce, podawanym z ryzem zamiast tradycyjnie polskich ziemniakow. Warto wyprobowac!
Mala uwaga: tradycyjnie katsu-don smazy sie na glebokim oleju, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by usmazyc kotleta po prostu na patelni, jak zwyklego "schaboszczaka".
Katsu-don
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 130 g ugotowanego ryzu
- 1 plaster schabu bez kosci
- 1/4 sredniej cebuli
- 1 jajko, rozklocone
- olej roslinny albo slonecznikowy, do smazenia
Panierka:
- garsc maki pszennej
- 1 jajko, rozklocone
- garsc bulki tartej (najlepsza bedzie japonska panko; ja akurat nie mialam, wiec po prostu zmiksowalam w malakserze kromke czerstwego chleba)
Sos:
- 75 ml dashi (przepis tutaj)
- 20 ml sosu sojowego
- 20 ml mirinu
- 1 lyzka sake
W plastrze miesa zrobic 4-5 naciec, uwazajac, by go nie przeciac. Doprawic sola i pieprzem, a nastepnie opanierowac w mace, potem w jajku, a na koniec w bulce tartej. Na glebokiej patelni rozgrzac olej, smazyc mieso, az wyplynie na powierzchnie (mozna tez po prostu usmazyc na patelni, jak polskiego schabowego). Przelozyc na papierowy recznik, by pozbyc sie nadmiaru oleju, a nastepnie pokroic na kawalki na jeden kes.
Wymieszac skladniki sosu. Cebule pokroic w cienkie plasterki i wlozyc na patelnie razem z miesem i sosem, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i smazyc przez kolejne 2-3 minuty. Dodac jajko tak, by rownomiernie sie rozlalo, przykryc i smazyc okolo 1 minuty na malym ogniu, az sie zetnie. Podawac w miseczce z ryzem.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia japonska.
Thursday, 16 February 2012
Wiosna? Zielony warzywny stir-fry.
Nie chce zapeszac, ale chyba cieplej sie zrobilo. Termometr pokazuje 10 stopni na plusie, slonce od czasu do czasu niesmialo wychyla sie zza chmur, nawet poranna przejazdzka do pracy stala sie mniej przerazajaca. Powoli zaczynam miec nadzieje, ze najgorsze za nami, ze zima juz sobie poszla i nie wroci, przynajmniej do grudnia.
I dlatego ten stir-fry. Szybki, optymistyczny, zielony, niemal wiosenny. Bez miesa, za to z cala masa innych dobroci: sa tu szparagi, cukinia, zielona fasolka... Pasta curry tez jest. Zielona, oczywiscie. Przepis wyszperalam w mini-ksiazeczce "Everyday Vegetarian", o ktorej istnieniu zapominam czasem na cale dlugie miesiace, a potem nagle odkrywam, ze pelno w niej wspanialych pomyslow, ktore az sie prosza o wykorzystanie.
Zielony warzywny stir-fry
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 225 g tajskiego ryzu jasminowego
- 2 lyzki oleju roslinnego albo z orzeszkow ziemnych
- 1 lyzka tajskiej zielonej pasty curry
- 6 szczypiorow, pokrojonych w plastry
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 cukinia, pokrojona w waskie slupki
- 115 g zielonej fasolki
- 175 g szparagow (wprawdzie przepis o tym nie wspominal, ale ja moje pokroilam)
- 3-4 liscie tajskiej bazylii (pominelam)
Ryz ugotowac w osolonej wodzie wedlug instrukcji na opakowaniu, odsaczyc i wstawic do lodowki na noc (ja pominelam ten krok i ugotowalam ryz tuz przed smazeniem). Rozgrzac olej w woku, dodac paste curry, smazyc przez minute. Dodac szczypior i czosnek, smazyc przez kolejna minute, mieszajac.
Dodac cukinie, fasolke i szparagi. Smazyc, wciaz mieszajac, przez 3-4 minuty, az warzywa zmiekna. Dodac ryz (jesli zbil sie w calosc, rozkleic przed wrzuceniem na patelnie), smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac. Dodac bazylie, wymieszac i podawac natychmiast.
I dlatego ten stir-fry. Szybki, optymistyczny, zielony, niemal wiosenny. Bez miesa, za to z cala masa innych dobroci: sa tu szparagi, cukinia, zielona fasolka... Pasta curry tez jest. Zielona, oczywiscie. Przepis wyszperalam w mini-ksiazeczce "Everyday Vegetarian", o ktorej istnieniu zapominam czasem na cale dlugie miesiace, a potem nagle odkrywam, ze pelno w niej wspanialych pomyslow, ktore az sie prosza o wykorzystanie.
Zielony warzywny stir-fry
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 225 g tajskiego ryzu jasminowego
- 2 lyzki oleju roslinnego albo z orzeszkow ziemnych
- 1 lyzka tajskiej zielonej pasty curry
- 6 szczypiorow, pokrojonych w plastry
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 cukinia, pokrojona w waskie slupki
- 115 g zielonej fasolki
- 175 g szparagow (wprawdzie przepis o tym nie wspominal, ale ja moje pokroilam)
- 3-4 liscie tajskiej bazylii (pominelam)
Ryz ugotowac w osolonej wodzie wedlug instrukcji na opakowaniu, odsaczyc i wstawic do lodowki na noc (ja pominelam ten krok i ugotowalam ryz tuz przed smazeniem). Rozgrzac olej w woku, dodac paste curry, smazyc przez minute. Dodac szczypior i czosnek, smazyc przez kolejna minute, mieszajac.
Dodac cukinie, fasolke i szparagi. Smazyc, wciaz mieszajac, przez 3-4 minuty, az warzywa zmiekna. Dodac ryz (jesli zbil sie w calosc, rozkleic przed wrzuceniem na patelnie), smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac. Dodac bazylie, wymieszac i podawac natychmiast.
Thursday, 5 January 2012
Ekspresowo. Smazony ryz z krewetkami po tajsku.
Macie tak czasem, ze kompletnie nie chce sie wam gotowac? Przyznam szczerze, ze ja mam. Rzadko, ale jednak zdarza mi sie wrocic do domu w podlym nastroju, bez sil i energii na cokolwiek. I pewnie zadowolilabym sie kanapkami, gdyby z pomoca nie przychodzily mi w takie wieczory blyskawiczne, orientalne stir fries.
Ten wpadl mi w oko od razu: prosty, szybki, pikantny, a do tego z krewetkami, do ktorych mam wielka slabosc. To takze doskonaly sposob na wykorzystanie ugotowanego ryzu, ktory zostal z poprzedniego dnia - podsmazenie go w woku z odrobina ostrej pasty curry dziala na niego jak lifting. Mialam troche zabawy z zielona fasolka: okazalo sie, ze jedyna, jaka mam, to ta z mieszanki warzyw, bawilam sie wiec w Kopciuszka i wylawialam ja spomiedzy marchewki i groszku. Bylo warto! Danie jest naprawde smaczne. No i gotowe w kwadrans, co tez nie jest bez znaczenia.
Smazony ryz z krewetkami po tajsku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 2 lyzeczki oleju roslinnego
- 2 jajka, rozklocone
- 1-2 lyzki czerwonej tajskiej pasty curry
- 800 g ugotowanego ryzu (275 g nie ugotowanego)
- 300 g mrozonych krewetek bez pancerzykow, rozmrozonych
- 175 mrozonej zielonej fasolki pokrojonej w plastry, rozmrozonej
- sok z 1 limonki, plus kawalki do dekoracji (pominelam te drugie)
- 1 lyzka tajskiego sosu rybnego, plus odrobina do polania przed podaniem
- kawalki ogorka, posiekana czerwona papryczka chilli i swieza kolendra do dekoracji (opcjonalnie)
Rozgrzac olej w woku na srednim ogniu. Wlac jajka, poruszac patelnia tak, by rozlaly sie rownomiernie i uformowaly cienki omlet. Smazyc okolo 1 minuty, az sie zetnie. Zdjac z patelni, zwinac i pokroic w paski. Odstawic.
Podgrzac w woku paste curry z 1 lyzka wody, dodac ryz, dobrze wymieszac. Dodac krewetki i fasolke, smazyc przez chwile (jesli uzywamy surowych krewetek, musza zrobic sie rozowe). Dodac sok z limonki, sos rybny i jajko, wymieszac. Przed podaniem polac odrobina sosu rybnego; mozna udekorowac kawalkami ogorka, posiekana czerwona chilli i liscmi kolendry.
Przepis dodaje do akcji Owoce... morza!
Ten wpadl mi w oko od razu: prosty, szybki, pikantny, a do tego z krewetkami, do ktorych mam wielka slabosc. To takze doskonaly sposob na wykorzystanie ugotowanego ryzu, ktory zostal z poprzedniego dnia - podsmazenie go w woku z odrobina ostrej pasty curry dziala na niego jak lifting. Mialam troche zabawy z zielona fasolka: okazalo sie, ze jedyna, jaka mam, to ta z mieszanki warzyw, bawilam sie wiec w Kopciuszka i wylawialam ja spomiedzy marchewki i groszku. Bylo warto! Danie jest naprawde smaczne. No i gotowe w kwadrans, co tez nie jest bez znaczenia.
Smazony ryz z krewetkami po tajsku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 2 lyzeczki oleju roslinnego
- 2 jajka, rozklocone
- 1-2 lyzki czerwonej tajskiej pasty curry
- 800 g ugotowanego ryzu (275 g nie ugotowanego)
- 300 g mrozonych krewetek bez pancerzykow, rozmrozonych
- 175 mrozonej zielonej fasolki pokrojonej w plastry, rozmrozonej
- sok z 1 limonki, plus kawalki do dekoracji (pominelam te drugie)
- 1 lyzka tajskiego sosu rybnego, plus odrobina do polania przed podaniem
- kawalki ogorka, posiekana czerwona papryczka chilli i swieza kolendra do dekoracji (opcjonalnie)
Rozgrzac olej w woku na srednim ogniu. Wlac jajka, poruszac patelnia tak, by rozlaly sie rownomiernie i uformowaly cienki omlet. Smazyc okolo 1 minuty, az sie zetnie. Zdjac z patelni, zwinac i pokroic w paski. Odstawic.
Podgrzac w woku paste curry z 1 lyzka wody, dodac ryz, dobrze wymieszac. Dodac krewetki i fasolke, smazyc przez chwile (jesli uzywamy surowych krewetek, musza zrobic sie rozowe). Dodac sok z limonki, sos rybny i jajko, wymieszac. Przed podaniem polac odrobina sosu rybnego; mozna udekorowac kawalkami ogorka, posiekana czerwona chilli i liscmi kolendry.
Przepis dodaje do akcji Owoce... morza!
Saturday, 31 December 2011
Powrot do Hiszpanii. Paella z kurczakiem i chorizo.
Ostatni dzien gotowania z Gordonem, ostatni z serii jego przepisow. Musze przyznac, ze okazaly sie znacznie prostsze niz podejrzewalam! Wyglada na to, ze prowadzenie kilku hojnie obgwiazdkowanych restauracji wcale nie wyklucza wydawania ksiazek z przepisami dla przecietnych domowych kucharzy. I cale szczescie.
Dzis wracamy do Hiszpanii z daniem tak klasycznym, ze bardziej juz sie chyba nie da. Paella, bo o niej mowa, jest chyba pozycja obowiazkowa w kazdej ksiazce z hiszpanskimi przepisami. Ja najbardziej lubie taka z owocami morza i ubolewam nad tym, ze Mezczyzna nie przepada za "mackowatymi potworami", bo pewnie czesciej goscilaby na naszym stole.
Ta wersja, znaleziona w "World Kitchen", jest mniej kontrowersyjna i z powodzeniem mozna ja podac gosciom, nie bojac sie, ze beda krecic nosami. Jest tez naprawde smaczna i (jak kazda paella) latwa do przygotowania. Polaczenie papryki, chorizo, pachnacego szafranem ryzu i pomidorow jest bardzo aromatyczne i przywodzi na mysl lato, za ktorym o tej porze roku tesknie szczegolnie mocno. Warto zaopatrzyc sie w duza patelnie - to znacznie ulatwi mieszanie podczas smazenia i sprawi, ze kuchenka bedzie mniej upaprana.
Paella z kurczakiem i chorizo
Skladniki:
(dla 4-6 osob)
- 400 g ryzu do paelli
- 6 filetow z udek kurczaka
- 250 g surowej kielbasy chorizo, bez skorki
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i posiekana
- 1 zielona papryka, oczyszczona z nasion i posiekana
- 6 zabkow czosnku, obranych i drobno posiekanych
- 125 ml wytrawnego bialego wina
- 1 l bulionu z kurczaka
- szczypta nitek szafranu
- 1/2 lyzeczki mielonej papryki
- 100 g zielonego groszku
- 6 duzych pomidorow, bez skory, oczyszczonych z nasion i posiekanych
- garsc posiekanej natki pietruszki
- sol i pieprz
Oplukac ryz i odstawic. Kurczaka pokroic na kawalki na jeden kes i przyprawic sola i pieprzem. Chorizo pokroic w grube plastry.
Rozgrzac oliwe na duzej patelni i podsmazyc kawalki kurczaka, az sie zrumienia. Zdjac z patelni, a nastepnie polozyc na niej pokrojona kielbase chorizo i smazyc przez 2 minuty. Dodac czosnek i posiekana papryke, smazyc 3-4 minuty, mieszajac czesto, az papryka zacznie sie robic miekka.
Dodac ryz i smazyc, mieszajac, przez kilka minut. Wlac wino, gotowac, az zredukuje sie o polowe, a nastepnie dodac bulion, szafran i mielona papryke. Doprowadzic do wrzenia, dodac podsmazone wczesniej kawalki kurczaka i zmniejszyc ogien. Gotowac przez okolo 15 minut, mieszajac co jakis czas.
Dodac groszek i posiekane pomidory i gotowac na malym ogniu przez kolejne 10 minut, mieszajac co jakis czas. Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac z ognia i odstawic na kilka minut. Udekorowac posiekana natka pietruszki i podawac z kawalkami cytryny.
A, bylabym zapomniala: wszystkim, ktorzy zagladaja tutaj regularnie, a takze tym, ktorzy sie przypadkiem zablakali, zycze samych sukcesow i radosnych chwil w nowym roku.
Dzis wracamy do Hiszpanii z daniem tak klasycznym, ze bardziej juz sie chyba nie da. Paella, bo o niej mowa, jest chyba pozycja obowiazkowa w kazdej ksiazce z hiszpanskimi przepisami. Ja najbardziej lubie taka z owocami morza i ubolewam nad tym, ze Mezczyzna nie przepada za "mackowatymi potworami", bo pewnie czesciej goscilaby na naszym stole.
Ta wersja, znaleziona w "World Kitchen", jest mniej kontrowersyjna i z powodzeniem mozna ja podac gosciom, nie bojac sie, ze beda krecic nosami. Jest tez naprawde smaczna i (jak kazda paella) latwa do przygotowania. Polaczenie papryki, chorizo, pachnacego szafranem ryzu i pomidorow jest bardzo aromatyczne i przywodzi na mysl lato, za ktorym o tej porze roku tesknie szczegolnie mocno. Warto zaopatrzyc sie w duza patelnie - to znacznie ulatwi mieszanie podczas smazenia i sprawi, ze kuchenka bedzie mniej upaprana.
Paella z kurczakiem i chorizo
Skladniki:
(dla 4-6 osob)
- 400 g ryzu do paelli
- 6 filetow z udek kurczaka
- 250 g surowej kielbasy chorizo, bez skorki
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i posiekana
- 1 zielona papryka, oczyszczona z nasion i posiekana
- 6 zabkow czosnku, obranych i drobno posiekanych
- 125 ml wytrawnego bialego wina
- 1 l bulionu z kurczaka
- szczypta nitek szafranu
- 1/2 lyzeczki mielonej papryki
- 100 g zielonego groszku
- 6 duzych pomidorow, bez skory, oczyszczonych z nasion i posiekanych
- garsc posiekanej natki pietruszki
- sol i pieprz
Oplukac ryz i odstawic. Kurczaka pokroic na kawalki na jeden kes i przyprawic sola i pieprzem. Chorizo pokroic w grube plastry.
Rozgrzac oliwe na duzej patelni i podsmazyc kawalki kurczaka, az sie zrumienia. Zdjac z patelni, a nastepnie polozyc na niej pokrojona kielbase chorizo i smazyc przez 2 minuty. Dodac czosnek i posiekana papryke, smazyc 3-4 minuty, mieszajac czesto, az papryka zacznie sie robic miekka.
Dodac ryz i smazyc, mieszajac, przez kilka minut. Wlac wino, gotowac, az zredukuje sie o polowe, a nastepnie dodac bulion, szafran i mielona papryke. Doprowadzic do wrzenia, dodac podsmazone wczesniej kawalki kurczaka i zmniejszyc ogien. Gotowac przez okolo 15 minut, mieszajac co jakis czas.
Dodac groszek i posiekane pomidory i gotowac na malym ogniu przez kolejne 10 minut, mieszajac co jakis czas. Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac z ognia i odstawic na kilka minut. Udekorowac posiekana natka pietruszki i podawac z kawalkami cytryny.
A, bylabym zapomniala: wszystkim, ktorzy zagladaja tutaj regularnie, a takze tym, ktorzy sie przypadkiem zablakali, zycze samych sukcesow i radosnych chwil w nowym roku.
Friday, 30 December 2011
Na deser. Pudding ryzowy z kokosem i limonka.
Odkad zrobilam moj pierwszy w zyciu pudding ryzowy, nie moge przestac eksperymentowac z tym rodzajem deseru. Dlatego gdy zobaczylam w "World Kitchen" Gordona Ramsaya przepis na tajska wersje z mango, limonka i kokosem, wiedzialam, ze musze ja przygotowac. I to najlepiej teraz, zaraz.
Byl tylko jeden problem: nie mialam mango. Jak sie jednak okazalo, pudding i bez niego jest bardzo smaczny. To prawdziwa gratka dla fanow kokosu, bo wlasnie on jest tutaj dominujacym elementem. Dbajacy o linie moga pominac smietane, bo konsystencja ryzu gotowanego w mleku kokosowym jest wystarczajaco kremowa, ale uwazam, ze ze smietana deser smakuje o niebo lepiej!
Choc pominelam mango, podaje oryginalny przepis, bo mysle, ze z mango ten pudding bylby, o ile to mozliwe, jeszcze pyszniejszy. No i zdecydowanie bardziej tajski!
Pudding ryzowy z mango, kokosem i limonka
Skladniki:
(na 4-6 porcji)
-250 g ryzu jasminowego
- 400 ml mleka kokosowego (moze byc niskotluszczowe)
- 80 g drobnego cukru
- 1 laska wanilii, przekrojona wzdluz na pol
- 2-3 lyzki wiorkow kokosowych
- 1 dojrzale mango (pominelam)
- 150 ml kremowki
Do dekoracji:
- garsc posiekanych pistacji (zastapilam migdalami)
-skorka z 1 limonki
Ryz, mleko kokosowe, cukier i wanilie podgrzac w garnku, mieszajac czesto. Kiedy zacznie bulgotac, przykryc i gotowac przez 15-20 minut na malym ogniu, az ryz bedzie miekki.
W miedzyczasie podprazyc wiorki kokosowe na suchej patelni, az zrobia sie zlociste. Przelozyc na talerz i odstawic do ostygniecia. Obrac mango i pokroic miazsz na kawalki.
Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac garnek z ognia i wylowic laske wanilii. Wmieszac wiorki kokosowe, smietane i kawalki mango. Przykryc i odstawic na 2-3 minuty, a nastepnie przelozyc do miseczek, posypac pistacjami i starta skorka z limonki. Podawac od razu.
Byl tylko jeden problem: nie mialam mango. Jak sie jednak okazalo, pudding i bez niego jest bardzo smaczny. To prawdziwa gratka dla fanow kokosu, bo wlasnie on jest tutaj dominujacym elementem. Dbajacy o linie moga pominac smietane, bo konsystencja ryzu gotowanego w mleku kokosowym jest wystarczajaco kremowa, ale uwazam, ze ze smietana deser smakuje o niebo lepiej!
Choc pominelam mango, podaje oryginalny przepis, bo mysle, ze z mango ten pudding bylby, o ile to mozliwe, jeszcze pyszniejszy. No i zdecydowanie bardziej tajski!
Pudding ryzowy z mango, kokosem i limonka
Skladniki:
(na 4-6 porcji)
-250 g ryzu jasminowego
- 400 ml mleka kokosowego (moze byc niskotluszczowe)
- 80 g drobnego cukru
- 1 laska wanilii, przekrojona wzdluz na pol
- 2-3 lyzki wiorkow kokosowych
- 1 dojrzale mango (pominelam)
- 150 ml kremowki
Do dekoracji:
- garsc posiekanych pistacji (zastapilam migdalami)
-skorka z 1 limonki
Ryz, mleko kokosowe, cukier i wanilie podgrzac w garnku, mieszajac czesto. Kiedy zacznie bulgotac, przykryc i gotowac przez 15-20 minut na malym ogniu, az ryz bedzie miekki.
W miedzyczasie podprazyc wiorki kokosowe na suchej patelni, az zrobia sie zlociste. Przelozyc na talerz i odstawic do ostygniecia. Obrac mango i pokroic miazsz na kawalki.
Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac garnek z ognia i wylowic laske wanilii. Wmieszac wiorki kokosowe, smietane i kawalki mango. Przykryc i odstawic na 2-3 minuty, a nastepnie przelozyc do miseczek, posypac pistacjami i starta skorka z limonki. Podawac od razu.
Labels:
dania z ryzu,
desery,
Gordon Ramsay,
kokos,
Tajlandia
Monday, 12 December 2011
Mrocznie na talerzu. Czarne risotto.
Jak juz zapewne wiecie, bardzo lubie robic risotto. Sam proces jego gotowania, cale to mieszanie, dolewanie, czekanie i znow mieszanie, dziala na mnie bardzo relaksujaco. Lubie kiedy jest papkowate, wilgotne, parujace i rozgrzewajace.
I bardzo, bardzo lubie, kiedy jest czarne.
To nie jest danie dla kazdego. Juz na sam widok przepisu Mezczyzna stwierdzil, ze on raczej podziekuje. Nie wiem, czy bardziej odstraszyl go kolor dania, czy tez jeden ze skladnikow: tusz kalamarnicy. Ugotowalam wiec porcje tylko dla siebie - jak to u Nigelli, bardzo hojna - i pozarlam pazernie, bezwstydnie i z nieklamana przyjemnoscia. Jesli nie boicie sie kulinarnych eksperymentow i lubicie rybne smaki, to risotto na pewno przypadnie wam do gustu.
Nigella proponuje udekorowac danie podsmazonymi krazkami kalamarnicy. Jesli nie uda wam sie jej dorwac, mozna zrobic to, co ja: zastapic ja krewetkami, ktore tez potrzebuja tylko krotkiej chwili na patelni i rownie dobrze komponuja sie z podsmazona papryczka chilli.
Przepis pochodzi z "Kitchen: Recipes from the Heart of the Home". Tusz kalamarnicy w saszetkach kupilam we wloskich delikatesach, ktore odkrylam niedaleko mojej pracy; w Polsce jest dostepny tutaj, mozna go rowniez znalezc w Kuchniach Swiata.
Czarne risotto
Skladniki:
(dla 4 osob jako starter albo 2 osob jako danie glowne; robilam z polowy)
- 250 g oczyszczonej kalamarnicy (zastapilam surowymi krewetkami) - opcjonalnie
- 1 litr bulionu warzywnego
- 2 lyzki + 2 lyzeczki oliwy z oliwek
- 6 szczypiorow, cienko pokrojonych
- 1 zabek czosnku, obrany
- 250 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml czerwonego wina
- 2 saszetki tuszu kalamarnicy
- 1 swieza czerwona papryczka chilli, oczyszczona z nasion i drobno posiekana
- pieprz, do smaku
- mala garsc posiekanej natki pietruszki
Kalamarnice - jesli jej uzywasz - pociac na cienkie krazki i odstawic na bok. Bulion wlac do garnka, podgrzac i trzymac na bardzo malym ogniu przez caly czas gotowania.
W duzym garnku rozgrzac 2 lyzki oliwy i, wciaz mieszajac, by sie nie przypalil, podsmazyc szczypior przez 2 minuty na malym ogniu. Czosnek zetrzec na tarce i dodac do garnka. Zwiekszyc ogien i dodac ryz, wymieszac, by ziarna dokladnie pokryly sie oliwa i smazyc przez chwile, az zaczna sie robic sie przezroczyste. Wlac wino, gotowac, az odparuje, a nastepnie dodac tusz kalamarnicy (uwaga: bardzo brudzi, wiec warto rozwazyc otwieranie saszetek w jednorazowych rekawiczkach). Oproznione saszetki zanurzyc na chwile w bulionie, by wyplukac i wykorzystac resztki tuszu.
Dolewac po chochelce bulionu i gotowac, mieszajac, az ryz wchlonie caly plyn.
Po okolo 15 minutach, kiedy ryz bedzie juz prawie gotowy, wlac pozostala oliwe na patelnie, rozgrzac i podsmazyc chilli, a nastepnie dodac kalamarnice (albo, jak u mnie, krewetki) i smazyc jeszcze przez 3 minuty, od czasu do czasu potrzasajac patelnia. Doprawic pieprzem do smaku.
Podawac risotto udekorowane podsmazonymi krazkami kalamarnicy, papryczka chilli i odrobina posiekanej natki pietruszki.
I bardzo, bardzo lubie, kiedy jest czarne.
To nie jest danie dla kazdego. Juz na sam widok przepisu Mezczyzna stwierdzil, ze on raczej podziekuje. Nie wiem, czy bardziej odstraszyl go kolor dania, czy tez jeden ze skladnikow: tusz kalamarnicy. Ugotowalam wiec porcje tylko dla siebie - jak to u Nigelli, bardzo hojna - i pozarlam pazernie, bezwstydnie i z nieklamana przyjemnoscia. Jesli nie boicie sie kulinarnych eksperymentow i lubicie rybne smaki, to risotto na pewno przypadnie wam do gustu.
Nigella proponuje udekorowac danie podsmazonymi krazkami kalamarnicy. Jesli nie uda wam sie jej dorwac, mozna zrobic to, co ja: zastapic ja krewetkami, ktore tez potrzebuja tylko krotkiej chwili na patelni i rownie dobrze komponuja sie z podsmazona papryczka chilli.
Przepis pochodzi z "Kitchen: Recipes from the Heart of the Home". Tusz kalamarnicy w saszetkach kupilam we wloskich delikatesach, ktore odkrylam niedaleko mojej pracy; w Polsce jest dostepny tutaj, mozna go rowniez znalezc w Kuchniach Swiata.
Czarne risotto
Skladniki:
(dla 4 osob jako starter albo 2 osob jako danie glowne; robilam z polowy)
- 250 g oczyszczonej kalamarnicy (zastapilam surowymi krewetkami) - opcjonalnie
- 1 litr bulionu warzywnego
- 2 lyzki + 2 lyzeczki oliwy z oliwek
- 6 szczypiorow, cienko pokrojonych
- 1 zabek czosnku, obrany
- 250 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml czerwonego wina
- 2 saszetki tuszu kalamarnicy
- 1 swieza czerwona papryczka chilli, oczyszczona z nasion i drobno posiekana
- pieprz, do smaku
- mala garsc posiekanej natki pietruszki
Kalamarnice - jesli jej uzywasz - pociac na cienkie krazki i odstawic na bok. Bulion wlac do garnka, podgrzac i trzymac na bardzo malym ogniu przez caly czas gotowania.
W duzym garnku rozgrzac 2 lyzki oliwy i, wciaz mieszajac, by sie nie przypalil, podsmazyc szczypior przez 2 minuty na malym ogniu. Czosnek zetrzec na tarce i dodac do garnka. Zwiekszyc ogien i dodac ryz, wymieszac, by ziarna dokladnie pokryly sie oliwa i smazyc przez chwile, az zaczna sie robic sie przezroczyste. Wlac wino, gotowac, az odparuje, a nastepnie dodac tusz kalamarnicy (uwaga: bardzo brudzi, wiec warto rozwazyc otwieranie saszetek w jednorazowych rekawiczkach). Oproznione saszetki zanurzyc na chwile w bulionie, by wyplukac i wykorzystac resztki tuszu.
Dolewac po chochelce bulionu i gotowac, mieszajac, az ryz wchlonie caly plyn.
Po okolo 15 minutach, kiedy ryz bedzie juz prawie gotowy, wlac pozostala oliwe na patelnie, rozgrzac i podsmazyc chilli, a nastepnie dodac kalamarnice (albo, jak u mnie, krewetki) i smazyc jeszcze przez 3 minuty, od czasu do czasu potrzasajac patelnia. Doprawic pieprzem do smaku.
Podawac risotto udekorowane podsmazonymi krazkami kalamarnicy, papryczka chilli i odrobina posiekanej natki pietruszki.
Friday, 2 December 2011
Na chlodny wieczor. Risotto z ziolami i parmezanem.
Kiedy za oknem coraz zimniej, a wiatr hula i dobija sie do okien, lubie zaszyc sie w kuchni. Taka pogoda jest idealna na terapeutyczne mieszanie w garach, dolewanie bulionu, smakowanie, sprawdzanie, czy to juz... Krotko mowiac: jest idealna na risotto.
To jest jednym z najprostszych, jakie mozna sobie wyobrazic: zadnych ekstrawaganckich dodatkow, zadnego miesa, ryb, warzyw. Tylko ryz, parmezan i ziola. Duzo ziol, bo to wlasnie one sa tutaj najwazniejszym elementem. To one, wraz ze startym serem, tworza doskonale, aromatyczne, kremowe polaczenie, ktore moze byc swietna baza do kombinowania, ale samo w sobie stanowi uczte dla podniebienia.
Moj ryz byl "specjalny", z dodatkiem czarnych trufli, ale i bez tego risotto bedzie cudownie rozgrzewajace i pyszne. Pod koniec gotowania ryz byl juz tak pijany bulionem, ze nie chcial przyjac ani lyzeczki wiecej, sadze wiec, ze 1 litr w zupelnosci by wystarczyl. Nie dodalam oliwy do ugotowanego ryzu, bo doszlam do wniosku, ze nie jest konieczna - i chyba sie nie mylilam. Z rozpedu posiekalam tez wszystkie ziola i w efekcie nie zrobilam sugerowanej ziolowej salatki, ktora miala sluzyc dekoracji dania. Zamiast tego upstrzylam je swiezymi listkami bazylii. Smakowalo wszystkim, wlacznie z moimi Rodzicami, ktorzy wpadli wczoraj z wizyta i z ktorymi spedzilismy mily, relaksujacy wieczor na jedzeniu, piciu i rozmowach. Oby jak najwiecej takich wieczorow i takich smakow!
Risotto z ziolami i parmezanem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1,5 l bulionu warzywnego
- 50 g masla
- 1 cebula, drobno posiekana
- 300 g ryzu do risotto (np. arborio albo carnaroli)
- 1 maly kieliszek bialego wina
- 50 g parmezanu, polowa starta na drobnych oczkach, druga starta na cienkie plasterki
- 2 lyzki oliwy z oliwek (pominelam)
- 2 garsci swiezych ziol, takich jak bazylia, szczypiorek i trybula, z czego polowa posiekana, a druga zostawiona w calosci
- 1 lyzka octu balsamicznego
Polowe masla rozpuscic w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az zmieknie, przez 8-10 minut, uwazajac, by sie nie przypalila. Dodac ryz, smazyc, az ziarna beda przezroczyste, a nastepnie wlac wino i gotowac, az calkowicie wyparuje. Wlewac bulion po jednej chochelce i gotowac na malym ogniu przez 25-30 minut, az ryz wchlonie caly plyn. Powtarzac czynnosc, az ryz bedzie ugotowany al dente. Risotto powinno byc kremowe i papkowate.
Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac garnek z ognia i wmieszac starty ser, pozostale maslo, polowe oliwy i posiekane ziola. Doprawic do smaku sola i pieprzem, przykryc i odstawic na kilka minut. Posiekac szczypiorek, wymieszac z calymi liscmi, pozostala oliwa i octem balsamicznym. Zamieszac risotto przed przelozeniem na talerze, a nastepnie udekorowac ziolowa salatka i cienkimi plasterkami parmezanu.
A tak z zupelnie innej beczki, doszlam do wniosku, ze choc moja kolekcja ksiazek kulinarnych wciaz rosnie, nadal zbyt rzadko z nich korzystam. Wymyslilam wiec, ze przez najblizsze trzy tygodnie, zaczynajac od jutra, bede gotowac z celebrity chefs - kucharzami znanymi z telewizji. Na pierwszy ogien - Jamie O.
Mam juz takze plan na styczen, ale o tym przy innej okazji...
To jest jednym z najprostszych, jakie mozna sobie wyobrazic: zadnych ekstrawaganckich dodatkow, zadnego miesa, ryb, warzyw. Tylko ryz, parmezan i ziola. Duzo ziol, bo to wlasnie one sa tutaj najwazniejszym elementem. To one, wraz ze startym serem, tworza doskonale, aromatyczne, kremowe polaczenie, ktore moze byc swietna baza do kombinowania, ale samo w sobie stanowi uczte dla podniebienia.
Moj ryz byl "specjalny", z dodatkiem czarnych trufli, ale i bez tego risotto bedzie cudownie rozgrzewajace i pyszne. Pod koniec gotowania ryz byl juz tak pijany bulionem, ze nie chcial przyjac ani lyzeczki wiecej, sadze wiec, ze 1 litr w zupelnosci by wystarczyl. Nie dodalam oliwy do ugotowanego ryzu, bo doszlam do wniosku, ze nie jest konieczna - i chyba sie nie mylilam. Z rozpedu posiekalam tez wszystkie ziola i w efekcie nie zrobilam sugerowanej ziolowej salatki, ktora miala sluzyc dekoracji dania. Zamiast tego upstrzylam je swiezymi listkami bazylii. Smakowalo wszystkim, wlacznie z moimi Rodzicami, ktorzy wpadli wczoraj z wizyta i z ktorymi spedzilismy mily, relaksujacy wieczor na jedzeniu, piciu i rozmowach. Oby jak najwiecej takich wieczorow i takich smakow!
Risotto z ziolami i parmezanem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1,5 l bulionu warzywnego
- 50 g masla
- 1 cebula, drobno posiekana
- 300 g ryzu do risotto (np. arborio albo carnaroli)
- 1 maly kieliszek bialego wina
- 50 g parmezanu, polowa starta na drobnych oczkach, druga starta na cienkie plasterki
- 2 lyzki oliwy z oliwek (pominelam)
- 2 garsci swiezych ziol, takich jak bazylia, szczypiorek i trybula, z czego polowa posiekana, a druga zostawiona w calosci
- 1 lyzka octu balsamicznego
Polowe masla rozpuscic w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac cebule i smazyc, az zmieknie, przez 8-10 minut, uwazajac, by sie nie przypalila. Dodac ryz, smazyc, az ziarna beda przezroczyste, a nastepnie wlac wino i gotowac, az calkowicie wyparuje. Wlewac bulion po jednej chochelce i gotowac na malym ogniu przez 25-30 minut, az ryz wchlonie caly plyn. Powtarzac czynnosc, az ryz bedzie ugotowany al dente. Risotto powinno byc kremowe i papkowate.
Kiedy ryz bedzie gotowy, zdjac garnek z ognia i wmieszac starty ser, pozostale maslo, polowe oliwy i posiekane ziola. Doprawic do smaku sola i pieprzem, przykryc i odstawic na kilka minut. Posiekac szczypiorek, wymieszac z calymi liscmi, pozostala oliwa i octem balsamicznym. Zamieszac risotto przed przelozeniem na talerze, a nastepnie udekorowac ziolowa salatka i cienkimi plasterkami parmezanu.
A tak z zupelnie innej beczki, doszlam do wniosku, ze choc moja kolekcja ksiazek kulinarnych wciaz rosnie, nadal zbyt rzadko z nich korzystam. Wymyslilam wiec, ze przez najblizsze trzy tygodnie, zaczynajac od jutra, bede gotowac z celebrity chefs - kucharzami znanymi z telewizji. Na pierwszy ogien - Jamie O.
Mam juz takze plan na styczen, ale o tym przy innej okazji...
Subscribe to:
Posts (Atom)