Uwielbiam rabarbar. Nie od zawsze, o nie. Kiedys, za czasow, gdy kojarzyl mi sie jedynie z dziwnym, gorzkawym w smaku kompotem, unikalam go jak ognia. Potem odkrylam, ze nie samym kompotem rabarbar stoi i... zakochalam sie. Na zaboj. Co roku z utesknieniem wyczekuje momentu, kiedy w sklepach i na straganach pojawia sie pierwsze rozowe lodygi. Potem robie crumble. Co najmniej raz,
A potem zaczynam szukac innych przepisow do przetestowania.
Ten wpadl mi w oko od razu. Lubie ciasta z charakterem, a imbir doskonale sie nadaje, by im go dodac. Jego piekacy, ostry smak cudownie kontrastuje z klejaca slodycza golden syrupu, a kwaskowate kawalki rabarbaru stanowia intrygujacy kontrapunkt. Ciasto jest niezwykle proste w przygotowaniu, wilgotne i ciezkie, przypomina troche piernik i, podobnie jak piernik, najlepiej smakuje kilka dni po upieczeniu. Tak przynajmniej twierdza niektorzy, bo u mnie nie przetrwalo tak dlugo...
Ciasto rabarbarowo-imbirowe
Skladniki:
- 125 g masla
- 125 g golden syrupu
- 100 g melasy
- 125 g jasnego brazowego cukru
- 50 ml mleka (ja zapomnialam dodac, jakims cudem ciasto i tak sie udalo)
- 2 jajka
- 50 g kandyzowanego imbiru, drobno posiekanego
- 300 g rabarbaru, pokrojonego w gruba kostke
- 300 g maki samorosnacej, wymieszanej z 1 lyzeczka sody oczyszczonej i 1 lyzka mielonego imbiru
Rozgrzac piekarnik do 160 stopni (140 z termoobiegiem). Maslo rozpuscic w garnku z golden syrupem, melasa i cukrem. Dodac pozostale skladniki, wymieszac lyzka i wlac do keksowki wielkosci 25x12cm. Piec przez 1 godzine i 15 minut, az patyczek wlozony w ciasto bedzie suchy po wyjeciu.
Przepis dolaczam do akcji Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem.