Showing posts with label Nigella Lawson. Show all posts
Showing posts with label Nigella Lawson. Show all posts

Thursday, 18 April 2013

Pilaf z miesem

Pilaf, pilaw, pulao... Ma wiele nazw, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo. A konkretniej - o danie z ryzu, wzbogacone o wschodnie przyprawy, takie jak kumin, kardamon czy czarnuszka, oraz inne dodatki, takie jak mieso czy warzywa. Krolestwo pilafu rozciaga sie od Indii po Turcje, a wariantow tego dania jest nieskonczona ilosc. Sa jednak pewne zasady, ktorych trzeba sie trzymac, przygotowujac te potrawe. W przeciwienstwie do risotto czy paelli, pilaf gotuje sie z uzyciem ryzu dlugoziarnistego, ktory nalezy przed gotowaniem dokladnie oplukac. Zamiast dolewac bulion partiami, jak w risotto, wlewamy calosc od razu; jesli ryz nie wchlonie calego plynu, odlewamy go, a jesli wchlonie, a ziarenka nadal sa twarde, dolewamy odrobine wody i gotujemy, az zmiekna. Ot, cala filozofia.
Moj dzisiejszy pilaf, z przepisu Nigelli Lawson z "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home",
jest swietnym sposobem na wykorzystanie resztek miesa. Mozemy wykorzystac pieczonego kurczaka, mieso z rosolu, duszona wolowine... Pelna dowolnosc. Danie jest lagodne i delikatne w smaku, a przy tym aromatyczne dzieki kuminowi, kolendrze i ziolom. Pominelam pestki granatu, ale nastepnym razem na pewno dodam - troche z ciekawosci, a troche po to, by dodac calosci koloru.
Wraz ze mna pilaf gotowali Lejdi, Mirabelka, Shinju i Dobromila.

Pilaf z miesem
Skladniki:
(dla 2-3 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 drobno posiekana cebula
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1/2 lyzeczki nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki suszonego tymianku
- 225 g ryzu basmati (u mnie mieszanka basmati + dzikiego)
- 500 ml bulionu drobiowego
- 150 g dowolnego miesa, porwanego na kawalki (u mnie indyk i kurczak)
- sol i pieprz, do smaku
- 2-3 lyzki orzechow pinii lub platkow migdalow (u mnie mieszanka jednego i drugiego), podprazonych na suchej patelni
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 2 lyzki posiekanej kolendry
- 2-3 lyzki pestek granatu (pominelam)

Rozgrzac olej w duzym garnku z pokrywka, dodac cebule i dusic 5 minut na niewielkim ogniu, mieszajac czesto, az zacznie mieknac. Dodac nasiona kuminu i kolendry oraz tymianek, dusic razem jeszcze 5 minut. Dodac ryz, wymieszac, az zrobi sie blyszczacy od oleju. Dodac podgrzany bulion i doprowadzic do wrzenia. Gotowac pod przykryciem na malym ogniu przez 15-20 minut, az ryz bedzie prawie miekki.
Dodac mieso, wymieszac widelcem i gotowac pod przykryciem jeszcze okolo 5 minut, az ryz bedzie ugotowany. Doprawic do smaku, zdjac z ognia, dodac orzechy, wiekszosc natki i kolendry i - opcjonalnie - wiekszosc pestek granatu. Przed podaniem udekororowac pozostalymi ziolami i pestkami.


 photo mixedmeatpilaf_zps65d2e15f.jpg

Friday, 22 February 2013

Ciasto klementynkowe z czekolada

Wyglada tak niepozornie, prawda? Ot, zwyczajne ciasto pod czekoladowa skorupka. Swoj herbaciany kolor zawdziecza... No wlasnie, wcale nie herbacie, a klementynkom.
Klementynkowe ciasto Nigelli jest doskonale znane w kulinarnej blogosferze na calym swiecie. Sama nie wiem, jak to mozliwe, ze odkrylam je dopiero niedawno, przegladajac te wydana przez wytwarzajaca czekolade firme Green & Black's ksiazke, szukajac inspiracji na Czekoladowy Weekend. Ciasro jest naprawde niezwykle: bez maki, bez tluszczu, swoja wilgotna konsystencje i wspanialy, intensywnie cytrusowy zapach zawdziecza wlasnie klementynkom, najpierw gotowanym w calosci, a potem przerobionym na puree wraz ze skorka. Calosci dopelnia skorupka z pomaranczowej gorzkiej czekolady. Zeby bylo bardziej czekoladowo, dwie lyzki zmielonych migdalow zastapilam kakao, ale mysle, ze i bez tego ciasto bedzie wyborne.
Wraz ze mna czekoladowo-ksiazkowo pichcily dzis Emma, Dobromila, Wiera, MirabelkaEve, Siankoo i Malwinna.

Ciasto klementynkowe z czekolada
Skladniki:
- 375 g klementynek bez pestek
- 6 srednich jaj
- 225 g cukru
- 225 g zmielonych migdalow
- 2 lyzki kakao
- 1 lyzeczka proszku do pieczenia
- 100 g dobrej jakosci ciemnej czekolady pomaranczowej (u mnie Green & Black's Maya Gold)

Klementynki wlozyc do garnka, zalac zimna woda, doprowadzic do wrzenia i gotowac przez 2 godziny (u mnie krocej, niewiele ponad godzine - chodzi o to, by usunac goryczke i rozmiekczyc skorke). Odcedzic, pozostawic do ostygniecia, a nastepnie przekroic na pol, usunac narosle i zmiksowac w malakserze na puree.
Rozgrzac piekarnik do 190 stopni (175 z termoobiegiem), natluscic i wylozyc papierem tortownice o srednicy 20 cm.
Jajka ubic mikserem. Dodac cukier, migdaly, kakao i proszek do pieczenia, zmiksowac do polaczenia skladnikow. Dodac puree z klementynek, dobrze wymieszac i przelac ciasto do przygotowanej tortownicy. Piec okolo godziny, do suchego patyczka; po 40 minutach mozna przykryc wierzch folia aluminiowa, jesli bedzie sie zbyt szybko rumienil.
W miedzyczasie zetrzec czekolade na drobnych oczkach. Po wyjeciu ciasta z piekarnika posypac je czekolada - kiedy sie rozpusci, utworzy twarda, blyszczaca skorupke. Kroic dopiero po calkowitym ostygnieciu.


 photo clementinecake_zpsba36bf1f.jpg


Przepis dodaje do Czekoladowego weekendu...



...oraz do akcji Z ksiazka w kuchni 2013.

Z książką w kuchni zaproszenie

Wednesday, 20 February 2013

Bucatini z cytryna, czosnkiem i tymiankowymi pieczarkami

Czasem nie mam sily na kombinowanie. Wracam do domu po dlugim dniu w pracy i nie chce spedzac kolejnej godziny w kuchni. Chce czegos, co da sie przygotowac w 15 minut, ale nie zadowole sie byle jakim posilkiem z pudelka czy kanapka.
W takich chwilach jestem wdzieczna za makaron.
Ten przepis wyszperalam w "Nigella Express". Faktycznie, jest ekspresowy: przygotowanie tego dania trwa doslownie tyle, co gotowanie makaronu. Pieczarek nie trzeba nawet podsmazac, bo zmiekna lekko pod wplywem soku z cytryny. Swiezy, wyrazisty smak kojarzy sie z latem i wakacjami. Nigella pisze, ze choc to nie jest tradycyjnie wloski przepis, idealnie wpasowuje sie w tamtejsza kuchnie, a ja sie z nia zgadzam.
W oryginale wykorzystano linguine, ja uzylam bucatini, ale mysle, ze kazdy dlugi makaron bedzie sie nadawal.

Bucatini z cytryna, czosnkiem i tymiankowymi pieczarkami
Skladniki:
(dla 4-6 osob, robilam z polowy)
- 225 g brazowych pieczarek
- 80 ml oliwy z oliwek extra virgin
- 1 lyzka gruboziarnistej soli morskiej albo 1,5 lyzeczki zwyklej soli
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- skorka i sok z 1 cytryny
- 1 lyzeczka swiezych lisci tymianku
- 500 g makaronu bucatini (albo innego "dlugiego": linguine, spaghetti, fettuccine)
- peczek natki pietruszki, posiekanej
- 2-3 lyzki swiezo startego parmezanu
- swiezo starty pieprz

Pieczarki pokroic w cienkie plasterki i wlozyc do duzej miski. Zalac oliwa, dodac czosnek, sol, sok i skorke z cytryny oraz tymianek, wymieszac i odstawic.
Ugotowac makaron zgodnie z instrukcja na opakowaniu, odcedzic, pozostawiajac troche wody, nastepnie szybko wrzucic do miski z pieczarkami. Dobrze wymieszac wszystko razem, dodac posiekana natke, parmezan i doprawic pieprzem do smaku. Podawac od razu.


Photobucket

Thursday, 24 January 2013

Losos w azjatyckim sosie z ryzem do sushi

Zdarza sie wam, ze podczas przegladania ksiazki kulinarnej macie ochote cos przygotowac, i to teraz, zaraz, juz, a potem... zapominacie o tym? Mysle, ze nie jestem pod tym wzgledem wyjatkiem. Ilez to razy, wertujac "Kitchen: Recipes From the Heart of the Home", obiecywalam sobie, ze w koncu zrobie tego nieszczesnego azjatyckiego lososia? Czas mijal, a lososia nie bylo.
W koncu, jakos miedzy swietami a sylwestrem, przyszedl odpowiedni moment. Zmeczona tradycyjnym swiatecznym jedzeniem, siegnelam po ksiazke, wyjelam odpowiednie skladniki i zabralam sie do dziela. I wiecie co? Nie wiem, czemu tak dlugo czekalam. Bo danie jest banalnie proste do zrobienia, a przy tym naprawde smaczne, jesli ktos lubi kwasno-ostro-slodkie azjatyckie nuty. Jesli wolicie lagodniejsze smaki, zalecam ostroznosc z dawkowaniem sosu. Z drugiej strony, to wlasnie on nadaje tej potrawie charakteru, wiec moze warto podjac wyzwanie?

Losos w azjatyckim sosie z ryzem do sushi
Skladniki:
(dla 6 osob, robilam z polowy)
- 2 szklanki ryzu do suski
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 600 g filetu z lososia bez skory
Na sos:
- 60 ml sosu rybnego
- 2 lyzki sake
- 2 lyzki mirinu
- 2 lyzki wody
- 2 lyzki drobno startego korzenia imbiru
- 2 duze zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 male albo 1 duza czerwona papryczka chilli, bardzo drobno posiekana wraz z nasionami
- sok z 2 limonek

Ugotowac ryz wedlug instrukcji na opakowaniu.
Olej rozgrzac na duzej patelni na srednim ogniu. Dodac rybe i smazyc przez 5 minut, przewrocic na druga strone i smazyc jeszcze chwile, az losos zrobi sie nieprzezroczysty (2-4 minuty, w zaleznosci od grubosci filetu). Przelozyc na deske do krojenia i podzielic na 6 porcji.
W miedzyczasie wymieszac skladniki sosu w malej misce.
Ryz podzielic na rowne porcje i wlozyc do misek; podzielic kazdy kawalek lososia widelcem na mniejsze kawalki i ulozyc na ryzu. Polac sosem (albo postawic miseczke na stole, tak, by kazdy mogl to zrobic samodzielnie).



Photobucket

Thursday, 17 January 2013

Chowder kukurydziany z nachos

Powoli pakuje do kartonow wszystkie moje ksiazki kulinarne. Choc nie jest to moze szczegolnie imponujaca kolekcja, to jednak troche sie ich uzbieralo. Najblizsze dwa tygodnie (z malym haczykiem) nie beda pewnie obfitowac w kulinarne szalenstwa. Moze to i dobrze, bo mam sporo zaleglych przepisow do opublikowania.
Te zupe robilam niemal dwa miesiace temu. Wyszperalam przepis w "Nigella Express", zauroczyl mnie jej sloneczny kolor oraz szybkosc i prostota wykonania. Zrobilam - i zachwycilam sie jeszcze bardziej jej delikatnym smakiem i sycaca gestoscia. Chrupiace, serowe nachos moze nie sa najzdrowszym dodatkiem, ale idealnie pasuja do tej zupy. Mozna, oczywiscie, z nich zrezygnowac, choc, moim zdaniem, to juz nie bedzie to samo...

Chowder kukurydziany z nachos
Skladniki:
(dla 6 osob)
- 1 kg mrozonej kukurydzy, rozmrozonej
- 3 dymki, oczyszczone i przekrojone na pol
- 1 zabek czosnku, obrany
- 35 g semoliny
- 1,5 l bulionu warzywnego (dalam mniej, okolo 1,2 litra, bo lubie geste zupy)
- 400 g solonych chipsow tortilla
- 200 g startego Cheddara
- 2 czerwone papryczki chilli, oczyszczone z nasion i drobno posiekane

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni.
Kukurydze odsaczyc z wody i wlozyc do malaksera wraz z dymka, czosnkiem i semolina. Zmiksowac (partiami, jesli to konieczne) na puree i przelozyc mieszanke do duzego garnka. Dodac bulion, wymieszac i doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac pod czesciowym przykryciem przez 10 minut.
W miedzyczasie ulozyc chipsy na blasze do pieczenia wylozonej folia, posypac serem i piec przez 5-10 minut, az ser sie rozpusci. Podawac zupe w miskach, udekorowana sterta chipsow z serem i posypana posiekana chilli.


sweetcornchowder

Tuesday, 19 June 2012

Na droge. Batoniki sniadaniowe Nigelli.

Kiedys wydawalo mi sie, ze owsiane batoniki sprzedawane w sklepach sa dobra propozycja dla tych, ktorzy dbaja o zdrowie i sylwetke. Prawda jest jednak taka, ze w ich skladzie cukru i tluszczu bywa rownie duzo, co w przecietnym czekoladowym batonie, a i smakiem nie zachwycaja szczegolnie. Alternatywa? Zrobic wlasne! To banalnie proste, a do tego mozna do woli kombinowac ze skladnikami.
Ta wersja, znaleziona w "Nigella Express", teoretycznie nie zawiera cukru. Pisze: "teoretycznie", bo skladnikiem laczacym owsiano-bakaliowa mase jest zageszczone, slodzone mleko. Krajanka ta wcale nie jest wiec taka niewinna, jak mogloby sie wydawac na pierwszy rzut oka. Jest za to naprawde smaczna, a powoli wyzwalana energia, ktorej dostarcza, wystarczy na dlugo! Nigella twierdzi, ze z dnia na dzien staja sie coraz smaczniejsze; nie bylo mi dane sie przekonac, bo znikly wyjatkowo szybko. Taka krajanka sprawdzi sie swietnie jako blyskawiczne sniadanie dla tych, co to nigdy nie maja czasu, a takze jako przekaska podczas pieszej wycieczki po gorach albo rowerowej przejazdzki.

Batoniki sniadaniowe
Skladniki:
(na 16 sztuk)
- 1 puszka (397 g) slodzonego skondensowanego mleka
- 250 g platkow owsianych (nie blyskawicznych)
- 75 g wiorkow kokosowych
- 100 g suszonej zurawiny
- 125 g mieszanki nasion (dynia, slonecznik, sezam)
- 125 g niesolonych orzeszkow ziemnych (u mnie mieszanka ziemnych, migdalow i laskowych)

Rozgrzac piekarnik do 130 stopni i natluscic blache o wymiarach 23x33 cm (mozna tez uzyc jednorazowej tacki do pieczenia). Podgrzac mleko w duzym garnku. W miedzyczasie wymieszac wszystkie pozostale skladniki w misce, dodac podgrzane mleko i wymieszac za pomoca drewnianej badz silikonowej szpatulki.
Wylozyc mieszanke do przygotowanej formy, docisnac do dna. Piec przez 1 godzine, wyjac z piekarnika, zostawic na 15 minut do przestygniecia, a nastepnie pokroic na kwadraty lub prostokaty.


Photobucket

Saturday, 16 June 2012

Pysznie i tanio. Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami.

Trudno sobie wyobrazic polski stol bez ziemniakow, prawda? Do niedawna byly uwazane za tuczace i niezdrowe, a osoby probujace stracic na wadze omijaly je szerokim lukiem. Jak sie okazalo, nieslusznie. Mniej kaloryczne niz ryz, bogate nie tylko w skrobie, ale pozyteczne mineraly i witaminy, powoli wracaja do lask. I dobrze, bo skromny ziemniak moze byc baza dla wielu ciekawych dan!
Dzisiejsza zapiekanka, choc kremowa i bogata w smaku, z powodzeniem moze byc palaszowana przez tych, ktorzy chca schudnac przed latem. Na pewno zadowoli tez tych, ktorzy staraja sie zyc oszczednie. Przepis wyszperalam u Nigelli, w ksiazce "Nigella Express". Autorka przepisu proponuje jesc ja jako dodatek do pieczonego kurczaka, ale ja uwazam, ze sama w sobie jest tak pyszna i sycaca, ze moze stanowic glowne danie. Ziemniaki sa wspanialym tlem dla magicznej kombinacji grzybow, czosnkowej oliwy i wina. Naprawde nie potrzeba juz nic wiecej.

Zapiekanka ziemniaczana z pieczarkami
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 750 g duzych ziemniakow, pokrojonych w cienkie plasterki
- 350 ml pelnotlustego mleka
- 3 lyzki bialego wina
- 2 lyzki masla
- 2 lyzeczki oliwy czosnkowej (albo 2 lyzeczki zwyklej oliwy z oliwek + 1 rozgnieciony zabek czosnku)
- 250 g brazowych pieczarek (biale tez sie sprawdza), pokrojonych w cienkie plasterki
- sol i pieprz, do smaku

Rozgrzac piekarnik do 220 stopni. Wysmarowac maslem duze naczynie zaroodporne. Ziemniaki wlozyc do garnka, dodac mleko, doprowadzic do wrzenia i doprawic do smaku sola i pieprzem. Gotowac na malym ogniu, mieszajac co jakis czas, a jednoczesnie zajac sie grzybami.
Na patelni, na srednim ogniu, podgrzac maslo i oliwe. Dodac grzyby i smazyc przez okolo 3 minuty, az zmiekna. Dodac do ziemniakow i mleka wraz z sokami z patelni, wymieszac i przelac do naczynia zaroodpornego. Piec przez 40-45 minut, az wierzch zrobi sie chrupiacy.


Photobucket

Thursday, 7 June 2012

Uczta dla zmyslow. Mule w cydrze.

Mule zawsze kojarzyly mi sie z eleganckimi restauracjami. Wydawalo mi sie, ze ich przygotowanie to jakas wielce skomplikowana sztuka i ze w warunkach domowych zwyczajnie sie nie da. Takie to przeciez wytworne, tak wykwintnie wyglada, tak czaruje czernia lsniacych skorupek i delikatnym, rozowym wnetrzem... Raczej niemozliwe, by bylo banalnie proste, prawda?
A wlasnie, ze nieprawda. Okazuje sie, ze przyrzadzenie muli to zadna sztuka. Ot, oczyscic, wrzucic do garnka z odrobina goracego plynu, nakryc pokrywka - i po dwoch, trzech minutach mozna cieszyc sie wspanialym posilkiem. Wersja z bialym winem jest chyba najpopularniejsza, ale ja bardzo lubie znaleziona w "Kitchen. Recipes from the heart of the home" Nigelli Lawson wariacje na jej temat, w ktorej zamiast wina pojawia sie cydr. Lista skladnikow nie jest imponujaco dluga, za to smak pozostaje w pamieci. Dodatki? Wystarczy dobre pieczywo, ktore wspaniale smakuje zanurzone w aromatycznym sosie...
Mala uwaga: mule, ktorych skorupki nie otworzyly sie w czasie gotowania, nalezy wyrzucic. Ja mialam szczescie: trafila mi sie tylko jedna taka oporna sztuka.


Photobucket



Mule w cydrze
Skladniki:
(dla 2 osob, robilam z polowy)
- 2 kg swiezych muli
- 2-3 lyzki oliwy z oliwek
- 1 cebula, obrana i drobno posiekana, albo 3 dymki, pokrojone w plasterki
- 2 zabki czosnki, pokrojone w cienkie plasterki
- garsc swiezej, posiekanej natki pietruszki
- 500 ml wytrawnego cydru

Mule wlozyc do miski albo wsypac do zlewu i zalac zimna woda. Oczyscic za pomoca noza i odrzucic te, ktore sa otwarte; dla pewnosci warto stuknac kazda muszla o brzeg zlewu, a jesli sie otworzy, wyrzucic.
Oliwe rozgrzac na srednim ogniu w duzym garnku z pokrywka. Dodac czosnek, cebule i 1 lyzke natki pietruszki, smazyc przez 1-2 minuty, az zaczna mieknac. Dodac cydr, zwiekszyc ogien, wrzucic do garnka oczyszczone mule i nakryc pokrywka. Gotowac przez 2 minuty, od czasu do czasu potrzasajac garnkiem. Jesli po uplywie tego czasu muszle sie nie otworza, gotowac kolejna minute. Zdjac z ognia i odstawic na moment, a nastepnie podawac mule z plynem, w ktorym sie gotowaly, posypane pozostala natka pietruszki.



Photobucket

Monday, 28 May 2012

Nie tylko dla Mamy. Bananowo-kakaowe muffiny.

Jakims sposobem uzbieralo mi sie troche przepisow na ciasta i desery, wiec przez nastepnych kilka dni bedzie tutaj slodko. Ale przeciez nie ma w tym nic zlego, prawda?
Na poczatek - smaczne muffinki, wyszperane w "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home" Nigelli Lawson i lekko wzbogacone dodatkiem pysznych, klejacych krowek. Nie sa szczegolnie puchate, raczej zwarte i ciezkie (dla mnie to zaleta), choc jednoczesnie miekkie. Takie slodkie malenstwa mozna podarowac w prezencie Mamie albo innej bliskiej osobie. Mozna tez zabrac je ze soba do pracy albo na piknik. Jak wszystkie muffiny, sa banalnie proste w przygotowaniu, a dzieki dodatkowi banana dlugo zachowuja swiezosc. Krowka to taka przyslowiowa "wisienka na torcie", a jej karmelowy smak dobrze sie komponuje z reszta skladnikow.


Photobucket


Muffiny bananowo-kakaowe
Skladniki:
(na 12 sztuk)
- 3 bardzo dojrzale banany
- 125 ml oleju roslinnego
- 2 jajka
- 100 g miekkiego jasnego brazowego cukru
- 225 g maki
- 3 lyzki dobrej jakosci kakao, przesianego
- 1 lyzeczka sody oczyszczonej
- opcjonalnie: 6 "Krowek", przekrojonych na pol

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni i wylozyc forme do muffinek papilotkami. Banany rozgniesc, dodac olej, jajka i cukier. Make, kakao i sode wymieszac w misce i dodac do mokrych skladnikow, wymieszac i przelozyc mase do przygotowanej foremki. Mozna dodatkowo w srodek kazdego muffina wcisnac po pol "Krowki". Piec przez 15-20 minut, studzic przez chwile w formie, a nastepnie przelozyc na kratke i zostawic do calkowitego ostygniecia.



Photobucket


Przepis dodaje do akcji: Co mamy dla Mamy? oraz Czas na piknik 2012.


Co mamy dla mamy? Dzień Matki 2012
Czas na piknik 2012

Thursday, 24 May 2012

Meksykansko z Nigella. Fajitas z kurczakiem.

Z przepisami Nigelli Lawson mam bardzo rozne doswiadczenia. Owszem, zdarzaly sie wsrod nich prawdziwe perelki, ale bywaly tez niewypaly, dania zwyczajnie nijakie i nieciekawe. Dlatego do przepisu na fajitas z kurczakiem, ktory wyszperalam w "Kitchen. Recipes from the heart of the home" podeszlam z pewna doza ostroznosci.
Niepotrzebnie! Smiem twierdzic, ze to jeden z najlepszych przepisow Nigelli sposrod tych, ktore juz przetestowalam. Ich przygotowanie nie zajmuje duzo czasu, mieso jest pyszne dzieki aromatycznej marynacie z cytrusowa nuta i doskonale komponuje sie ze slodkawa, miekka papryka. Do tego dochodzi przyjemnosc z samodzielnego zwijania fajitas - nie ma to jak odrobina robotek recznych przy stole. Strzal w dziesiatke!
Nigella pisze, ze przy odrobinie dobrych checi podana ponizej ilosc wystarczy dla 8 osob, ale szczerze w to watpie. Jesli planujemy ugoscic wiecej niz 4 osoby, proponuje zwiekszyc ilosc skladnikow.

Fajitas z kurczakiem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 2 filety z piersi kurczaka, bez skorki
- 1 lyzeczka suszonego oregano
- 1 lyzeczka mielonego kuminu
- 1 lyzeczka gruboziarnistej soli morskiej albo 1/2 lyzeczki zwyklej
- 1/2 lyzeczki cukru
- 1 lyzka oliwy czosnkowej (albo 1 lyzka oliwy + 1 rozgnieciony zabek czosnku), plus dodatkowo 2 lyzeczki
- 2 lyzki soku z limonki
- 2 lyzki oleju arachidowego albo oliwy z oliwek
- 2 cebule, obrane, przekrojone na pol i pokrojone w cienkie plasterki
- 8 pszennych tortilli
- po 1 czerwonej, pomaranczowej i zoltej papryce, oczyszczonej z nasion i pokrojonej w paski (nie mialam zoltej, wiec dalam zielona)
Opcjonalne dodatki:
- 1 szklanka startego sera cheddar albo Monterey Jack
- 1/2 szklanki kwasnej smietany albo creme fraiche
- kukurydza z puszki
- 1 duze awokado, pokrojone w kostke, lekko osolone i skropione sokiem z limonki
- salata lodowa, posiekana
- swieza kolendra
- ostry sos chilli

Kurczaka pokroic w cienkie paski i wlozyc do miski. Dodac oregano, kumin, sol, cukier, 1 lyzke oliwy czosnkowej i sok z limonki. Wymieszac i odstawic.
Olej arachidowy albo oliwe rozgrzac na duzej patelni, dodac cebule i smazyc na srednim ogniu, mieszajac co jakis czas, przez okolo 5 minut. Dodac papryke i dusic kolejne 10 minut, az zrobi sie miekka. Przelozyc do miski.
Na patelni rozgrzac pozostala oliwe czosnkowa i dodac kurczaka wraz z marynata. Smazyc, mieszajac czesto, przez okolo 5 minut, az mieso bedzie ugotowane. Dodac cebule i papryke, wymieszac. Przelozyc na talerz.
Podgrzac tortille (w piekarniku albo mikrofalowce) i przelozyc na talerz. Podawac wraz z miesno-paprykowym nadzieniem i wybranymi dodatkami.


Photobucket



Przepis dodaje do akcji Hola Mexico 2.


Thursday, 22 December 2011

Zupelnie nieswiatecznie. Wolowe szaszlyki z sosem chrzanowym.

Na blogach zrobilo sie bardzo swiatecznie: gdzie nie spojrze, tam pierniki, pierniczki, makowce, cynamon, miod i orzechy. Wszedzie roi sie od pierogow, sledzi i uszek, a barszcz walczy o palme pierwszenstwa z zupa grzybowa.
A u mnie zalegly przepis Nigelli, ktorego nie zdazylam opublikowac w sobote. Nic wykwintnego, ot, prosta kolacja, ktora mozna przygotowac w krotkim czasie. W sam raz dla tyck, ktorzy ze wzgledu na zblizajace sie swieta maja rece pelne roboty. Albo dla tych, ktorzy po prostu maja ochote na cos szybkiego i smacznego.
Marynata do miesa jest naprawde smaczna, z wyraznie wyczuwalna chrzanowa nuta. Zaluje, ze nie dalam rady zostawic w niej wolowiny na cala noc, bo podejrzewam, ze bylaby jeszcze smaczniejsza. Najlepszy zas jest sos: musztardowo-chrzanowy, wyrazisty, zapada w pamiec i nadaje tej bardzo zwyczajnej potrawie charakteru.
Przepis znalazlam w ksiazce "Nigella Express". Moje szaszlyki byly wieksze, ale jesli pojdziecie za rada Nigelli i na kazdy patyczek nadziejecie 3-4 kawalki miesa, mozecie z powodzeniem podac je w charakterze sylwestrowej przekaski.

Soczyste wolowe szaszlyki z sosem chrzanowym
Skladniki:
(na 10 malych szaszlykow)
- 500 g chudej wolowiny
- 2 lyzki dobrej jakosci czerwonego octu winnego albo balsamicznego
- 3 lyzki swiezo startego chrzanu albo ostrego chrzanu ze sloika
- 2 lyzki swiezego rozmarynu albo 1 lyzeczka suszonego
- 60 ml oliwy z oliwek
- 2 lyzki sosu Worcestershire
- 2 lyzki wytrawnego porto
- 200 g creme fraiche albo kwasnej smietany
- 1/2 lyzeczki musztardy Dijon
- 1/4 lyzeczki gruboziarnistej soli morskiej (albo szczypta zwyczajnej)
- 4 lyzki posiekanego szczypiorku


Wolowine pokroic w 2,5 cm kostki i wlozyc do woreczka wraz z octem, 1 lyzka chrzanu, 2 lyzkami rozmarynu (albo 1 lyzeczka suszonego), oliwa z oliwek, sosem Worcestershire i porto. Potrzasnac energicznie woreczkiem, by mieso pokrylo sie marynata, i wlozyc do lodowki na minimum 20 minut, ale najlepiej na cala noc.
Wyjac mieso z lodowki i poczekac, az bedzie mialo temperature pokojowa. W tym czasie zamoczyc ok. 10 bambusowych patyczkow w wodzie, by sie nie przypalaly.
Przygotowac sos: wymieszac smietane, pozostaly chrzan, musztarde, sol i wiekszosc szczypiorku. Udekorowac pozostalym szczypiorkiem.
Na kazdy patyczek nawlec 3-4 kawalki miesa, a nastepnie grillowac w piekarniku albo na patelni przez 2 minuty z kazdej strony. Przelozyc na talerz, ktory mozna dodatkowo udekorowac galazkami rozmarynu.


Photobucket

Friday, 16 December 2011

Raj dla czekoholikow. Budino di cioccolato.

Pewnie, mozna napisac po prostu: budyn czekoladowy. Ale czy nie wydaje wam sie, ze po wlosku nazwa tego slodkiego, dekadenckiego deseru brzmi jakos tak przyjemniej?
Nigella tez jest tego zdania - wspomina o tym we wstepie do przepisu, ktory mozna znalezc w ksiazce "Nigella Express". Ja zas, przyzwyczajona do kojarzenia slowa "budyn" z przeslodzonym, sztucznie pachnacym deserem z proszku, uwazam, ze wloska nazwa zdecydowanie lepiej oddaje nature tej domowej, wybitnie czekoladowej wersji. Niech was nie zwiedzie wielkosc porcji; choc sa malutkie, nie wyobrazam sobie, by ktokolwiek - nawet najwiekszy czekoholik na glodzie - byl w stanie pochlonac wiecej. To czysta rozpusta, ale za to jaka pyszna!
Czekolada jest tutaj dominujacym skladnikiem, wiec jesli od gorzkiej wolicie mleczna, nie krepujcie sie uzyc takiej wlasnie. Budyn smakuje rownie dobrze na cieplo, jak i na zimno; w tym drugim wariancie warto sprobowac udekorowac go kleksem smietany. Mozna tez zaszalec i dodac troche ulubionych owocow - jeszcze nie probowalam, ale mysle, ze z malinami smakowalby wybornie...

Budino di cioccolato
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 250 ml pelnotlustego mleka
- 125 ml kremowki
- 60 g drobnego cukru do wypiekow (jesli uzywacie mlecznej czekolady, mozecie zmniejszyc ilosc cukru do 30-40 g)
- 1 lyzka skrobi kukurydzianej
- 35 g kakao
- 2 zoltka
- 1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
- 60 g ciemnej czekolady, minimum 70% kakao, drobno posiekanej (mozna, wedle gustu, zastapic mleczna)


Mleko i smietane podgrzac razem w garnku albo w mikrofalowce. Cukier i skrobie kukurydziana wlozyc do garnka, przesiac kakao i zalac 2 lyzkami wrzacej wody. Wymieszac na gesta paste. Wciaz mieszajac, dodawac zoltka, po jednym, a nastepnie podgrzana mieszanke mleka i smietany oraz ekstrakt z wanilii. Gotowac na malym ogniu przez 3-4 minuty, wciaz mieszajac i ubijajac, az mikstura nabierze konsystencji majonezu.
Zdjac z ognia i, mieszajac, dodac czekolade. Przelac do 4 malych filizanek lub miseczek, a nastepnie przykryc kazda z nich folia aluminiowa, by zapobiec powstawaniu kozucha. Kiedy budyn lekko przestygnie, wstawic naczynka do lodowki. Podawac w temperaturze pokojowej z opcjonalnym kleksem smietany.




Photobucket

A juz jutro ostatni z serii przepisow Nigelli. Potem bedzie ciasteczkowo - w koncu ida swieta!

Thursday, 15 December 2011

Powiew wschodu. Wietnamska zupa z wieprzowina i nudlami.

Sa dwa typy zup, bez ktorych nie moglabym sie obejsc. Pierwsze to zupy-kremy: geste, pozywne, sycace i bardzo, ale to bardzo zimowe. Drugie - to wszelkiej masci orientalne wariacje na temat znanego wszem i wobec rosolu. Niby tak podobne do tej tak popularnej w Polsce zupy, a jednak tak inne, nabieraja orientalnego charakteru dzieki dodatkom, sosom i przyprawom.
Przepis na wietnamska zupe z wieprzowina znalazlam w "Kitchen: Recipes from the Heart of the Home" Nigelli i, jak to czesto bywa w wypadku takich dalekowschodnich dan, z miejsca urzeklo mnie jej zdjecie: zielone liscie pak choi, posiekana czerwona chilli, delikatne kawalki miesa, a to wszystko zanurzone w lekko kwasnym bulionie. Spodziewalam sie, ze jej smak podbije moje serce - i tak tez sie stalo. Co wiecej, Mezczyzna tez byl nia zachwycony, choc stwierdzil, ze kielkow bylo za duzo, a makaronu za malo. Coz, kwestia gustu - nie bojcie sie eksperymentowac z iloscia skladnikow!

Wietnamska zupa z wieprzowina i nudlami
Skladniki:
(dla 2-4 osob)
- 275 g poledwicy wieprzowej, pokrojonej w cienkie paski
- 2 lyzki soku z limonki
- 2 lyzki sosu sojowego
- 1/2 lyzeczki mielonej slodkiej papryki
- 2 lyzki sosu rybnego
- 250 g nudli ramen
- 1 lyzka oliwy czosnkowej (u mnie zwykla oliwa z oliwek + 1 zmiazdzony zabek czosnku)
- 6 cienkich albo 3 grube szczypiory, pokrojone w cienkie plastry
- 1 lyzka posiekanego swiezego korzenia imbiru
- 1 litr bulionu z kury
- 300 g kielkow fasoli
- 175 g mlodych pak choi (nie znalazlam tych malych, zastapilam zwyklym), porwanych na kawalki
- 2 lyzeczki swiezej, posiekanej czerwonej papryczki chilli

Kawalki wieprzowiny wlozyc do miski, dodac sok z limonki, sos sojowy, papryke i sos rybny. Odstawic na maksimum 15 minut. Ugotowac nudle wedlug instrukcji na opakowaniu, a nastepnie przeplukac zimna woda.
Rozgrzac wok albo gleboka patelnie, dodac oliwe i podsmazyc szczypior i imbir, mieszajac, przez okolo minute. Nastepnie dodac wieprzowine wraz z marynata i smazyc, mieszajac, przez kolejne 2 minuty. Zalac bulionem, doprowadzic do wrzenia. Kiedy mieso bedzie ugotowane, dodac kielki i pak choi; jesli podczas gotowania bulion mocno odparowal, mozna dodac rowniez 125 ml wrzacej wody.
Do misek wlozyc ugotowane nudle, zalac zupa i posypac posiekana chilli.


Photobucket


Przepis dodaje do Grumkowej wedrowki z widelcem po Azji.

Wednesday, 14 December 2011

Comfort food. Makaron zapiekany z serem.

Proste, rozgrzewajace, sycace i domowe. Czy to przypadek, ze tak wiele ludzi, zapytanych o comfort food, wymiena wlasnie to danie? Popularne w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii, lubiane zarowno przez dzieci, jak i doroslych, lagodne w smaku... Tak, to zdecydowanie comfort food. A zima bardzo mi sie chce takiego wlasnie jedzenia.
Tradycyjny przepis na macaroni cheese wymaga przygotowania sosu, ktory jest pyszny, ale bywa kaprysny. W swojej ksiazce "Nigella Express" autorka prezentuje prostszy sposob, droge na skroty, ktora owocuje naprawde smacznym daniem, ktore - jak zgodnie stwierdzilismy - przypomina troche, choc moze to dziwnie zabrzmiec, makaron z jajecznica. Bede szczera: Nigellowa zapiekanka makaronowa tej wersji nie dorownuje, ale kiedy mamy szczegolna ochote na to wlasnie danie, aprzy tym nieduzo czasu, z powodzeniem mozemy przyrzadzic ekspresowa wersje i liczyc na to, ze zaspokoi nasz apetyt.
Mala uwaga: mozecie zastapic macaroni innym rodzajem makaronu, ale wydaje mi sie, ze nie warto. Te male, zgrabne kolanka maja idealny ksztalt do zapiekania, a wypelnione lagodnym, serowym sosem smakuja bosko. Ser tez powinien byc odpowiednio wyrazisty w smaku; dojrzaly Cheddar nadaje sie idealnie.

Makaron zapiekany z serem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 250 g macaroni
- 250 g dojrzalego sera Cheddar albo Red Leicester; moze byc rowniez mieszanka obu
- 250 ml zageszczonego mleka nieslodzonego
- 2 jajka
- szczypta startej galki muszkatolowej
- sol i pieprz, do smaku

Rozgrzac piekarnik do 220 stopni. Makaron ugotowac wedlug instrukcji na opakowaniu, odcedzic i wlozyc z powrotem do garnka.
W miedzyczasie przygotowac sos: ser, mleko, jajka i galke muszkatolowa wlozyc do malaksera, zmiksowac. Mozna tez zetrzec ser na tarce i wymieszac w misce z pozostalymi skladnikami. Tak powstaly sos wlac do garnka, wymieszac z makaronem, doprawic sola i pieprzem. Przelac do szerokiego, plytkiego naczynia do zapiekania i piec przez 10-15 minut, az wierzch zapiekanki zrobi sie zlocisty i pokryty babelkami.



Photobucket


Przepis dodaje do akcji Festiwal Kuchni Brytyjskiej.

Festiwal Kuchni Brytyjskiej 2011

Tuesday, 13 December 2011

Prosto. Kurczak z estragonem.

Macie tak czasem, ze danie, ktore wydaje sie arcyproste i zwyczajne, zaskakuje was fantastycznym smakiem? Tak wlasnie bylo w wypadku tego kurczaka. Bo niby nic wielkiego: filety z kurzych piersi, smietana, troche ziol, odrobina wina... Ilez to razy na waszych talerzach ladowalo cos zblizonego?
A potem probujecie - i momentalnie ogarnia was zachwyt. Nad wyrazistym w smaku, pachnacym estragonem, smietanowym sosem. Nad wilgotnym, soczystym miesem. Nawet zielona fasolka, na ktora czasem krecicie nosem, smakuje jakos lepiej w polaczeniu z tym wszystkim.
Danie wyszperalam w "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home" Nigelli. Tak, to jeden z tych przepisow, po ktorych moj wzrok przeslizgiwal sie miliony razy, w ogole go nie zauwazajac, az wreszcie zatrzymal sie na dluzej. Ryz basmati jest idealnym dodatkiem, choc gotowane w mundurkach mlode ziemniaki tez sie sprawdza. W sezonie szparagowym mozna dodac kilka do fasolki - bedzie jeszcze pyszniej.

Kurczak z estragonem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 lyzeczki oliwy z czosnkiem
- 2 grube albo 4 cienkie szczypiory, pokrojone w cienkie plastry
- 1/2 lyzeczki suszonego estragonu
- 2 filety z piersi kurczaka, bez skory i kosci
- 80 ml wermutu albo bialego wina
- 1/2 lyzeczki platkow soli morskiej
- 60 ml kremowki
- swiezo mielony bialy pieprz
- 2 lyzeczki posiekanego swiezego estragonu + odrobina ekstra do dekoracji

Oliwe rozgrzac na patelni z pokrywka, krotko podsmazyc szczypior i suszony estragon, mieszajac, by sie nie przypalily. Ulozyc filety wypukla strona do dolu i smazyc przez okolo 5 minut (jesli szczypior zacznie sie przypalac, zeskrobac go z patelni i ulozyc na miesie). Przewrocic filety na druga strone, dodac wino, poczekac, az zabulgocze, a nastepnie dodac sol, przykryc patelnie i smazyc na malym ogniu przez 10 minut, az mieso bedzie gotowe. By sprawdzic, czy juz sie usmazylo, zrobic male naciecie w najgrubszym miejscu fileta; jesli soki beda przezroczyste, to znaczy, ze kurczak jest gotowy.
Podsmazone kurze piersi przelozyc na talerze, pozostaly na patelni plyn zagotowac, dodac smietane i dobrze wymieszac, a nastepnie dodac swiezy estragon, doprawic swiezo startym bialym pieprzem i jeszcze raz wymieszac. Filety polac sosem, udekorowac pozostalym estragonem i podawac z ryzem basmati lub mlodymi ziemniakami oraz mieszanka zielonej fasolki i szparagow gotowanych na parze.


Photobucket

Monday, 12 December 2011

Mrocznie na talerzu. Czarne risotto.

Jak juz zapewne wiecie, bardzo lubie robic risotto. Sam proces jego gotowania, cale to mieszanie, dolewanie, czekanie i znow mieszanie, dziala na mnie bardzo relaksujaco. Lubie kiedy jest papkowate, wilgotne, parujace i rozgrzewajace.
I bardzo, bardzo lubie, kiedy jest czarne.
To nie jest danie dla kazdego. Juz na sam widok przepisu Mezczyzna stwierdzil, ze on raczej podziekuje. Nie wiem, czy bardziej odstraszyl go kolor dania, czy tez jeden ze skladnikow: tusz kalamarnicy. Ugotowalam wiec porcje tylko dla siebie - jak to u Nigelli, bardzo hojna - i pozarlam pazernie, bezwstydnie i z nieklamana przyjemnoscia. Jesli nie boicie sie kulinarnych eksperymentow i lubicie rybne smaki, to risotto na pewno przypadnie wam do gustu.
Nigella proponuje udekorowac danie podsmazonymi krazkami kalamarnicy. Jesli nie uda wam sie jej dorwac, mozna zrobic to, co ja: zastapic ja krewetkami, ktore tez potrzebuja tylko krotkiej chwili na patelni i rownie dobrze komponuja sie z podsmazona papryczka chilli.
Przepis pochodzi z "Kitchen: Recipes from the Heart of the Home". Tusz kalamarnicy w saszetkach kupilam we wloskich delikatesach, ktore odkrylam niedaleko mojej pracy; w Polsce jest dostepny tutaj, mozna go rowniez znalezc w Kuchniach Swiata.

Czarne risotto
Skladniki: 
(dla 4 osob jako starter albo 2 osob jako danie glowne; robilam z polowy)
- 250 g oczyszczonej kalamarnicy (zastapilam surowymi krewetkami) - opcjonalnie
- 1 litr bulionu warzywnego
- 2 lyzki + 2 lyzeczki oliwy z oliwek
- 6 szczypiorow, cienko pokrojonych
- 1 zabek czosnku, obrany
- 250 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml czerwonego wina
- 2 saszetki tuszu kalamarnicy
- 1 swieza czerwona papryczka chilli, oczyszczona z nasion i drobno posiekana
- pieprz, do smaku
- mala garsc posiekanej natki pietruszki

Kalamarnice - jesli jej uzywasz - pociac na cienkie krazki i odstawic na bok. Bulion wlac do garnka, podgrzac i trzymac na bardzo malym ogniu przez caly czas gotowania.
W duzym garnku rozgrzac 2 lyzki oliwy i, wciaz mieszajac, by sie nie przypalil, podsmazyc szczypior przez 2 minuty na malym ogniu. Czosnek zetrzec na tarce i dodac do garnka. Zwiekszyc ogien i dodac ryz, wymieszac, by ziarna dokladnie pokryly sie oliwa i smazyc przez chwile, az zaczna sie robic sie przezroczyste. Wlac wino, gotowac, az odparuje, a nastepnie dodac tusz kalamarnicy (uwaga: bardzo brudzi, wiec warto rozwazyc otwieranie saszetek w jednorazowych rekawiczkach). Oproznione saszetki zanurzyc na chwile w bulionie, by wyplukac i wykorzystac resztki tuszu.
Dolewac po chochelce bulionu i gotowac, mieszajac, az ryz wchlonie caly plyn.
Po okolo 15 minutach, kiedy ryz bedzie juz prawie gotowy, wlac pozostala oliwe na patelnie, rozgrzac i podsmazyc chilli, a nastepnie dodac kalamarnice (albo, jak u mnie, krewetki) i smazyc jeszcze przez 3 minuty, od czasu do czasu potrzasajac patelnia. Doprawic pieprzem do smaku.
Podawac risotto udekorowane podsmazonymi krazkami kalamarnicy, papryczka chilli i odrobina posiekanej natki pietruszki.


Photobucket

Sunday, 11 December 2011

Domowa bogini i karmelowy pudding z croissantow.

Po sympatycznym, usmiechnietym Jamiem Oliverze przyszedl czas na tydzien z Nigella Lawson. Choc nie jest profesjonalnym szefem kuchni, malo kto o niej nie slyszal. Jej programy przyciagaja przed telewizory nie tylko przedstawicielki plci pieknej. Niektorzy panowie twierdza, ze nikt nie oblizuje lyzeczki rownie zmyslowo jak ona.
Jak juz kiedys wspominalam, mam mieszane uczucia odnosnie pani Lawson. Jej maniera, sposob bycia i pisania bywaja irytujace. Za to jej przepisy lubie i nie bez znaczenia jest tu fakt, ze nie wymagaja szczegolnych umiejetnosci czy sprzetow. Ze skladnikami tez nie mam wiekszych problemow, choc niektore sa dosc egzotyczne i podejrzewam, ze w Polsce nielatwo je znalezc. "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home" jest jedna z najczesciej uzywanych przeze mnie ksiazek kulinarnych z mojej domowej kolekcji, a to juz o czyms swiadczy.
Przepis na karmelowy pudding z croissantow znalazlam nie w "Kitchen...", a w "Nigella Express", w ktorej za kazdym razem odkrywam cos, co wczesniej mi umknelo. To jest wlasnie jeden z takich przepisow: wczesniej go nie zauwazylam, a przeciez byl tam przez caly czas. Opiera sie na bliskiej mi idei nie marnowania zywnosci. Dwa stare, lekko juz przyschniete croissanty mozna wyrzucic do kosza, ale mozna tez wyczarowac z nich smaczne danie, ktore moze byc sniadaniem, deserem albo slodka kolacja.
A skoro o slodyczy mowa, zdecydowanie polecam zmniejszyc ilosc cukru. Ja tego nie zrobilam i pudding wyszedl zbyt slodki. Mysle, ze 50 gram w zupelnosci wystarczy. Zwiekszenie ilosci alkoholu tez nie jest zlym pomyslem. Tak, namawiam was do zlego. W koncu kazdy musi czasem pobyc hedonista.

Karmelowy pudding z croissantow
Skladniki:
(dla 2 pazernych osob)
- 2 croissanty, niekoniecznie pierwszej swiezosci
- 100 g drobnego cukru do wypiekow (uwazam, ze 50 gwystarczy)
- 30 ml wody
- 125 ml gestej smietany
- 125 ml pelnotlustego mleka
- 30 ml burbonu (albo rumu)
- 2 jajka, rozklocone


Rozgrzac piekarnik do 180 stopni. Croissanty porwac na kawalki i umiescic w niewielkim naczyniu do zapiekania. W garnku wymieszac cukier i wode, gotowac bez mieszania na srednim ogniu, az sie skarmelizuje i nabierze glebokiej bursztynowej barwy, czyli przez 3-5 minut. Zmniejszyc ogien i, wciaz mieszajac, dodac smietane, mleko i alkohol. Zdjac z ognia i, nadal mieszajac, dodac jajka.
Tak powstala mieszanka zalac croissanty. Jesli sa mocno wyschniete, zostawic do namoczenia na 10 minut. Wlozyc do rozgrzanego piekarnika na 20 minut. Podawac goracy.


Photobucket

Wednesday, 21 September 2011

A czas leci... Spaghettini z krewetkami i chilli.

273 notki. 113 obserwatorow. Sporo przepisow, troche zdjec, mnostwo slow.
Rok. Tyle juz tu jestem.
Mialo byc swietowanie, tort, dluga notka. Nie bylo ani czasu, ani weny.
Napisze wiec krotko: dziekuje za to, ze tu zagladacie.

Obiad tez z gatunku tych nieklopotliwych: makaron z krewetkami i chilli, na ktory przepis znalazlam w ksiazce "Nigella Express". Nieskomplikowany, smaczny, szybki. Wydaje mi sie, ze bylby troche nijaki, nawet mimo obecnosci chilli, gdyby nie soczyste, slone suszone pomidory. To one, wraz z krwetkami i delikatnie chrupiaca rukola, graja tu pierwsze skrzypce.
Mala uwaga: Nigella uzywa makaronu spaghettini, ktory jest niczym wiecej jak troche cienszym spaghetti. "Zwykle" spaghetti tez sie dobrze sprawdzi. Oliwe czosnkowa zastapilam odpowiednia iloscia oliwy, na ktorej wraz z platkami chilli wrzucilam posiekany zabek czosnku.

Spaghettini z krewetkami i chilli
Skladniki:
(dla 2 osob jako danie glowne albo 4 jako starter)
- 200 g mrozonych ugotowanych krewetek, rozmrozonych
- 250 g makaronu spaghettini (u mnie spaghetti)
- 2 lyzki oliwy czosnkowej (u mnie oliwa z oliwek + 1 duzy posiekany zabek czosnku)
- 4 szczypiory, pokrojone w cienkie plastry
- 1/2 lyzeczki platkow chilli
- 200 g suszonych pomidorow w oleju
- 125 ml bialego wina
- 50 g rukoli
- posiekana natka pietruszki do dekoracji

Makaron ugotowac wedlug instrukcji na opakowaniu lub o minute krocej. Odcedzic.
W miedzyczasie na patelni rozgrzac oliwe, podsmazyc na niej przez kilka minut szczypior i platki chilli, a nastepnie dodac pomidory wraz z oliwa i krewetki. Smazyc przez chwile, az krewetki beda cieple. Dodac wino, pozwolic mu bulgotac przez moment na patelni, a nastepnie dodac rukole i wymieszac, by odrobine zmiekla.
Dodac ugotowany makaron, dobre wymieszac. Podawac udekorowany posiekana natka pietruszki.

Photobucket

Monday, 25 July 2011

Niby-pizza na miekkim spodzie i wyroznienie.

To jeden z pierwszych przepisow, ktore przykuly moj wzrok w "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home" Nigelli Lawson. Naprawde nie wiem, jak to sie stalo, ze nie pojawila sie u mnie wczesniej. Prosta, szybka, sycaca, ta niby-pizza jest swietna dla zabieganych albo zbyt leniwych na wyrabianie ciasta.
Czy smakuje jak pizza? Nie do konca. Mnie kojarzy sie raczej z omletem; ciasto jest podobne do tego na nalesniki, dosc miekkie, bez tej charakterystycznej kruchosci dobrego ciasta na pizze. Czy bede do niej wracac? Na pewno. Bo lubie dania, ktore wlasciwie robia sie same, a to zdecydowanie do takich nalezy.
Chorizo jest tylko przykladowym dodatkiem - tak jak i na tradycyjnej pizzy, mozemy uzyc tego, co lubimy najbardziej.

Pizza na miekkim spodzie
Skladniki:
(dla 2-4 osob)
- 1 jajko
- 100 g maki pszennej
- sol do smaku
- 250 ml pelnotlustego mleka
- 100 g startego sera Cheddar
- 50 g kielbasy chorizo albo pepperoni, pokrojonej w plastry

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni. W misce wymieszac jajko z maka, sola i mlekiem na gladka mase. Wmieszac polowe sera. Wysmarowac maslem okragla forme o srednicy 20 cm i wlac do niej ciasto. Piec przez 30 minut. Wyjac z piekarnika, posypac reszta sera i ulozyc chorizo (albo inne ulubione dodatki) i piec przez kolejne 3-4 minuty, az ser sie rozpusci.

Photobucket

A tak z zupelnie innej beczki, Slyvvia z Porannych Inspiracji nominowala mnie do wyjawienia kilku rzeczy na swoj temat. Dziekuje serdecznie za wyroznienie!


Zasady sa proste:
1. Trzeba umiescic u siebie link do bloga osoby, ktora nas nominowala
2. Nalezy wkleic logo na swoim blogu
3. Napisac 7 rzeczy o sobie
4. Wreszcie - wybrac 16 osob i poinformowac je o tym poprzez komentarz na ich blogach.

No to zaczynamy.
1. Niedawno skonczylam 29 lat, jestem zodiakalnym Rakiem (z silnym ascendentem w Skorpionie).
2. Za mlodu spiewalam w gotycko-metalowym zespole, ktory nazywal sie Oblivion. Nagralismy dwie tasmy demo. Do tej pory czasem ich slucham.
3. Mam problemy z usiedzeniem w jednym miejscu. Lubie byc w ruchu. Bezczynnosc mnie meczy.
4. Uwielbiam jazde na rowerze. Jezdze codziennie do pracy (32 km w te i z powrotem), w weekendy czasem wybieram sie na dluzsze przejazdzki. Najwiekszy dystans, jaki pokonalam, to 200 km.
5. Nalogowo pochlaniam ksiazki. Czasem 3-4 w tygodniu.
6. Wiekszosc moich ubran jest czarna. Wprawdzie nie wygladam juz jak rasowa gotka (przynajmniej nie na co dzien), ale w glebi ducha nadal nia jestem.
7. Mam slabosc do wszystkiego, co skandynawskie. Uczylam sie nawet norweskiego. Kiedys wroce do tej nauki, a na starosc osiade nad jakims fiordem.

Moje nominacje:
1. Gin
2. Gosia
3. Daga
4. Anna
5. Asieja
6. Oliwia
7. Papaya
8. Maddy
9. Kasia
10. Iv
11. Kuba
12. Daria i Jarek
13. Pat
14. Bella Blumchen
15. Ewena
16. Rynn

Ciekawa jestem bardzo, czego sie o was dowiem :)

Tuesday, 14 June 2011

Powrot do "Kuchni". Wolowina barbecue.

W niedziele odwiedzila mnie siostra z rodzina. Spedzilismy troche czasu przy stole, rozmawiajac i zajadajac sie kurczakiem z greckim sosem ziolowym, ktorego nie sfotografowalam, bo glupio mi bylo latac z aparatem wokol jedzenia przy gosciach. Byla tez rolada smietankowo-truskawkowa z przepisu Dorotus. Takze i ona nie doczekala sie zdjec.
Szukajac pomyslu na niedzielnego kurczaka, trafilam w "Kitchen. Recipes from the Heart of the Home" Nigelli Lawson na przepis na mielona wolowine barbecue. Przypadl mi do gustu, a ze mialam jeszcze troche mielonego miesa, postanowilam go wyprobowac. Efekt? Niezly, choc nastepnym razem pomine cukier. Wiem, ze to wlasnie dzieki niemu mieso ma lekko slodkawy smak, przypominajacy nieco sos barbecue w buteleczkach, ale wydaje mi sie, ze bez tego dodatku danie byloby bardziej wyraziste. Warto pokombinowac z przyprawami, bo przeciez sa gusta i gusciki. Nigella radzi podawac mieso z chipsami tortilla z dodatkiem roztopionego sera (tak bylo u mnie) albo jeszcze prosciej, w duzej, miekkiej bulce.

Mielona wolowina barbecue
Skladniki:
(dla 4-8 osob, w zaleznosci od apetytu; ja robilam z polowy)
- 1 seler naciowy, pokrojony w kawalki
- 3 zabki czosnku, obrane
- 2 cebule, obrane i przepolowione
- 150 g wedzonego bekonu (z widocznym przerostem tluszczowym)
- 2 marchewki, obrane i pokrojone w kawalki
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzka ciemnego brazowego cukru
- szczypta mielonych gozdzikow
- 1/2 lyzeczki mielonego ziela angielskiego
- 500 g mielonej wolowiny
Na sos:
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki plus pelna puszka wody
- 3 lyzki sosu Worcestershire
- 3 lyzki burbonu (nie mialam, wiec pominelam)
- 2 lyzki ciemnego brazowego cukru
- 2 lyzki koncentratu pomidorowego
Jako dodatek:
- miekkie biale bulki albo 400 g niesolonych chipsow tortilla i 175 g startego sera Cheddar lub Red Leicester

Seler, czosnek, cebule, marchewke i bekon umiescic w malakserze i rozdrobnic na pomaranczowa papke. Na patelni z pokrywka rozgrzac olej i podsmazyc rozdrobnione skladniki na malym ogniu przez 15 minut, mieszajac co jakis czas. W miedzyczasie w dzbanku wymieszac wszystkie skladniki na sos.
Do warzywnej papki na patelni dodac cukier, gozdziki i ziele angielskie oraz wolowine. Smazyc, mieszajac, az mieso nabierze lekko brazowej barwy. Wlac sos, wymieszac i smazyc pod przykryciem na malym ogniu przez 25 minut.
Do wersji z chipsami: rozgrzac piekarnik do 200 stopni, wysypac chipsy na wylozona folia aluminiowa blache i posypac startym serem. Zapiekac przez 5-10 minut, az ser sie rozpusci.

Sos mozna przygotowac na 2 dni przed podaniem (wystarczy przelozyc go do miski, przykryc folia i wstawic do lodowki tak szybko, jak to mozliwe); mozna tez zamrozic w szczelnym pojemniku - bedzie sie nadawal do spozycia przez 3 miesiace, potem wystarczy rozmrozic go w lodowce przez noc i podgrzac w garnku.


Photobucket