Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wróżka Jesieni". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Wróżka Jesieni". Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 stycznia 2024

Wróżka jesieni - odsłona VI

  

 

Witam serdecznie w Nowym Roku, życząc wszystkim zaglądającym do mojego poplątanego świata, by ten rok był po prostu taki jaki sobie wymarzycie... a przede wszystkim twórczy, kreatywny z mnóstwem wolnego czasu na realizacje Waszych pomysłów !

Można by powiedzieć, że nie było mnie tutaj, iż zasiedziałam się w moim jesiennym lesie ;)

Ostatnio gdy widziałam się z moją kręcącą piruety czarodziejką, dostrzegłam u niej kawałek niebieskiego szala.

 

 

Siedząc na pieńku mogłam jej się teraz dokładnie przyjrzeć. Szal okazał się chustą wplątaną w jej piękne włosy. Niesamowity taniec wróżki sprawił, że liście unosiły się lekko na prawo... gdzie ujrzałam skrawek pięknego nieba. Oj długo tam gościłam, nie mogąc oderwać od niej wzroku...

 


Wyszło słońce a ja w końcu ruszyłam w dalszą drogę... w głąb lasu. W górze zauważyłam liście, które tym razem były spokojne. Chyba zwisały z jakiejś gałęzi...

 


Nie myliłam się. Późnym wieczorem doszłam do tego miejsca. Nad głową miałam teraz wielki konar, to było idealne miejsce na odpoczynek...



 

Dzień chyba robi się ciut dłuższy, bo widać coraz więcej błękitnego nieba. Dziś wstałam wcześniej niż zwykle, by pójść na spacer po moim lesie. Tym razem skieruje się na lewo... za polane. Mimo nieustającej mgły która tu panuje, mogę powiedzieć, że prawą stronę lasu znam już całą i to bardzo dobrze ;))

 


*****

Poplątana


sobota, 13 listopada 2021

Wróżka jesieni odsłona V ... oraz wygrana u Katarzyny.

 


Witam serdecznie. Długo mnie tutaj nie było....chyba troszkę zagubiłam się w lesie, szukając mojej jesiennej wróżki. Ostatnio widziałam ją przy wielkiej kłodzie gdy kręciła piruety...

 

 

Wydaje mi się, że od poprzedniej wizyty, drzewa znacznie urosły i przybyło więcej jesiennych kolorów. Liście natchnione tańcem wróżki też zaczęły wirować nad ziemią... a może to był tylko wiatr...




Zrobiło się znacznie chłodniej i opadła mgła. Przyczajona za pieńkiem dojrzałam fragment postaci mojej czarodziejki. Nawet zrobiłam jej zdjęcie, choć jak widać paparazzi ze mnie kiepski ;)

 

 

Twarzy dokładnie nie widać, ale za to w oczy rzuca się kawałek pięknego niebieskiego szala ...

 


cdn.

 *****

 Do lasu mam zamiar wrócić niebawem. Tymczasem przybyłam by pochwalić się moją wygrana w urodzinowym Candy u Katarzyny z bloga "Krzyżykowe szaleństwo" Zostałam szczęśliwą posiadaczką bonu na wykorzystanie w sklepie Igiełka MB

 

 

U Moniki jest w czym wybierać, więc decyzja na rozsądne wykorzystanie nagrody zajęła mi trochę czasu.... gdy tylko otrzymam przesyłkę, niezwłocznie się nią pochwalę. Kasia wiedziała co robi, fundując taki świetny upominek... bo przecież nie ma nic lepszego niż hafciarskie zakupy dla hafciarki :)

Miłego weekendu.

Poplątana.


 

sobota, 6 marca 2021

Wróżka jesieni - odsłona IV

 

Pamiętacie moją wróżkę? Ostatnio pokazywałam ją we wrześniu. Zostawiłam malutką w lesie... tak wiem... nie za dobra ze mnie opiekunka ;) Gdy się ostatnio widziałyśmy, ja poszłam zobaczyć za kłodę, bo wydawało mi się że widzę tam zarys drzewa.

 

 

Dobrze widziałam:) Było drzewo, a właściwie pół drzewa bo reszta schowana była we mgle. Ja zaglądałam co jest za drzewem a moja malutka poszła na polankę.

 

 

Tam się rozstałyśmy. Z dwa miesiące spędziła moja wróżka na polanie. Pewnie zbierała kwiatki albo jadła grzyby. W końcu taka czarodziejka może przetrwać wszędzie, używając swoich magicznych mocy... a może spędziła ten czas w zamglonym lesie który widać w oddali... któż to wie.. :)


 

Ostatnio przypomniałam sobie o czarodziejce. Poszłam więc do lasu z myślą, że znajdę ją na polanie. Tymczasem moja mała, tańcowała przy pieńku... Jestem pewna na 100 %,  że go tu wcześniej nie było ;)

 

 

W moim magicznym lesie panuje jesień. Nie taka szara deszczowa ale piękna, kolorowa i słoneczna. Bardzo chciałam Wam te słońce pokazać, ale zasiedziałam się na tym pieńku, podziwiając ile tutaj się zmieniło. Fotkę zrobiłam późnym wieczorem i jak widać kiepsko z tym moim słoneczkiem ;)

 

 

Dziś wstałam o świcie i zajrzałam do lasu. Obok pieńka przysiadł motyl... chyba to paź królowej...

 

 

W takim magicznym lesie wszystko może się wydarzyć... Czyżby to była zapowiedz nadchodzącej wiosny?... Oby... ja na nią czekam z utęsknieniem :)))

 


*******

Poplątana 

piątek, 4 września 2020

Wróżka jesieni - odsłona III

 

 

Troszkę przybyło w mojej wróżce. 

Ostatnio moja mała tak się prezentowała stojąc na jednej stopie...

 


Taka nierozważna z niej panienka... 

Wiruje pośród liści, a tu taka kłoda przed nią spod ziemi się wyłoniła...


 

Zadbałam o bezpieczeństwo roztańczonej damy,

dosypując tu i ówdzie liście ... oraz wyszyłam jej drugą stopę :)



Teraz może się mała kręcić do woli...

 


Szybkość z jaką wirowała była zawrotna, co uniemożliwiło mi zrobić dobre zdjęcie...

lecz gdy się dobrze przyjrzeć to można zobaczyć, że wśród liści wyłoniły się kwiatki...

 


Gdy się gwiazda już trochę uspokoiła, dorobiłam jej do końca sukienkę.

Nierozważne dziewczę przez przypadek,

mogło by za dużo pokazać ;)

 

 

W głowie mi się zakręciło od patrzenia na te piruety, więc postanowiłam zajrzeć za kładkę. 

Wydaję  mi się że w tym mroku widzę zarys drzewa...

ale o tym opowiem gdy dokładnie to sprawdzę :)

 

******

 

poniedziałek, 25 maja 2020

Wróżka jesieni - odsłona II



Przychodzę na momencik, 
by przedstawić Wam postępy pracy nad moją czarodziejką.
Weekend przeleciał mi stanowczo zbyt szybko
i nie wyrobiłam się z postem.
Obiecałam sobie, że raz na dwa tygodnie się pojawię,
by znów nie zniknąć na tak długo...
Ostatnio moja wróżka wyglądała ot tak...


Czarodziejka dotknęła palcami ziemi...
nadal ma jedną stopę ;)


Użyła pewnie swojej magii, bo ziemia pod nóżką złotem się obsypała. 
Kawałek dalej tańcują leśne duszki,
więc może one jej trochę w tym pomogły :)
Kolory które dały te złoto, są tu przepiękne...

Dla przypomnienia, mój obraz ma wyglądać docelowo tak:


zdjęcie z sieci
Dużo jeszcze czasu upłynie,
żeby moja wróżka kroczyła przez las wśród wirujących liści...
Chyba czas jej wyszyć drugą stopę :) 




*****


sobota, 9 maja 2020

Wróżka Jesieni - odsłona I




Niedawno pokazywałam Wam, mój ukończony hotel. 
Nie mam do niego ramy, a chciałbym oprawić obraz
w taką samą jak reszta na ścianie.
Oczywiście gdy sytuacja się unormuje,
mam nadzieje, że uda mi się identyczną zamówić. 
Póki co mój hotel trafił ponownie do komódki.
Wiele haftów mogło by wskoczyć teraz na tamborek...
Wzorki na nowo kolekcjonuje i już ich się ich trochę nazbierało.
Kolekcja niteczek też pokaźna i materiał by się znalazł...
mała ta moja komódka, ale jednak jak pojemna ;)
Szukam, wzory wertuje...no nic z tego w tym momencie nie czuje.. 
Komódkę ponownie odwiedzam i ku radości ogromnej,
dawno zapominany zestaw Dimensions odkopuje!
Tak to jest to.. tak to jest to co teraz chcę wyszywać ...
...tak, to jest chyba jakieś uzależnienie od Dimków ;)



Jest wena, materiał jest, 
masa nici w cudownych kolorach też jest...
i jest moja osobista turbo igiełka;)
Więc zaczynam!



"Wróżka Jesieni" to wzór zaprojektowany dla Dimensions,
przez Ruth Sanderson.

zdjęcie z sieci - Ruth Sanderson

Wyszywam na Aidzie 16ct w kolorze: szary gołębi.
Póki co, dopiero okryłam kawałkiem materiału
prawą nogę wróżki i sypnęłam na niego gdzieniegdzie listki.




Nie wiem czy to widzicie, ale może gdy się dobrze przyjrzycie
to i kawałek ciała czarodziejki zobaczycie...



Jedna stopa wróżki, spod materiału się wyłoniła ;) 

*****