Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa solna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa solna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 listopada 2010

Anioły z masy solnej

      Oj, długą miałam ostatnio przerwę w lepieniu, a przyznam, że najbardziej z wszystkich moich hobbystycznych zajęć lubię właśnie urobienie masy solnej i tworzenie figurek. To działa bardzo odprężająco i uspokajająco. Ostatnio powstało kilka aniołów, to chyba jest najwdzięczniejszy temat. :-) 
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego weekendu.






wtorek, 17 sierpnia 2010

Para za parą

Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
Jesteś podwiniętą rzęsą pod moją powieką
Taka miłość jest jedna
Ty jesteś jedna
I dlatego chciałbym ukryć nas za najodleglejszą rzeką.

/Pidżama Porno/






sobota, 31 lipca 2010

Lipcowe zmagania

        Podczas gdy inni się lenią i smażą na plaży, a trzeba przyznać, że pogoda temu służy - ja dzielnie spędzałam lipcowy czas w pracy bądź na uczelni. Nauka w takie upały, jakie panowały jeszcze tydzień temu to katorga z dwóch powodów: po pierwsze mózg nie przyswaja wiedzy, a po drugie szuka się co chwilę jakichkolwiek wymówek, by na chwilę odejść od książek... a to wiatrak za mało chłodzi, a to trzeba zasłonić okno, bo słońce razi, a to może szklankę wody z kuchni przynieść i tak dalej, i tak dalej. Nauka w lipcu powinna być zabroniona, ale co zrobić kiedy nie mamy wpływu na rozkład zajęć, a ponadto chciało nam się w dojrzałym wieku jeszcze dokształcać. Tym samym wszelkie dłubanie i tworki odeszły na drugi plan, a nawet na trzeci, wliczając dodatkowe obowiązki w pracy. I tylko myślami jestem przy nich blisko. Może jesienią i zimą w długie wieczory łatwiej będzie zorganizować sobie czas na to.
       Stwierdziłam ponadto, że podczas upałów, którymi darzyła nas ostatnio pogoda, lepienie z masy solnej jest strasznie męczące. Masa staje się niewdzięczna i szybko podsycha, jednym słowem trudniej się z nią pracuje, a ja dodatkowo podniosłam sobie poprzeczkę i zabrałam się za lepienie postaci stojących. Kto choć raz zmierzył się z tym zadaniem, zdaje sobie sprawę, że stanowi to wyzwanie. Masa ma tendencję oklapywania i opadania, jakby stół przyciągał wszystkie elementy do siebie jak magnes. Płaskie figurki przy tym to jest pikuś. Zdążyłam więc skończyć tylko kilka modeli z masy solnej, te które nie są wykończone muszą poczekać też na zdjęcia. Poniżej przedstawiam siedzącą panienkę z masy solnej oraz laleczkę do powieszenia na ścianie, która jest dostępna w galerii "Artyści dzieciom", na którym zbieramy pieniądze na indeksy dla dzieciaków. 





środa, 23 czerwca 2010

Po przerwie...

          O, jakże miło jest tu powrócić, zamieścić nowy post i wrzucić fotki nowych tworków... Mam wrażenie, że w ostatnich tygodniach czas jakby się skurczył. Dodatkowe obowiązki, praca sprawiły, że dni mijały szybko i brakowało chwili, by coś porobić, pokleić, pomalować. To moje dłubanie jest uzależniające, bo bardzo brakowało mi takiego spędzania czasu. Ale z dwojga złego, są przecież gorsze uzależnienia od tego. :-)
        Wciągnęło mnie ostatnio klejenie laleczek oraz pasterek z masy solnej. Zachęcona fajnymi efektami, popełniłam kilka kolejnych, które w ratach, przez cały maj i czerwiec malowałam. Zabawa kolorami przy ich wykańczaniu jest naprawdę wciągająca, fajne efekty daje tez ozdabianie metodą serwetkową - ostatnia panna. 










piątek, 7 maja 2010

Małe damy

Moje ostatnie doświadczenia z masą solną to zmagania z plisowaniem i robieniem zakładek na sukienkach oraz farbowanie na brąz masy na fryzurki figurek. A efekty są następujące:





A taką pasterkę jak ta poniżej chciałam zrobić już dawno:


wtorek, 4 maja 2010

Coś prostego, coś małego

       Chciałabym polecić wszystkim craftującym portal dla artystów Cafeart.pl. Ja zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i nie ma chyba w Polsce podobnego portalu, który skupiałby tych, którzy tworzą. Osobiście polubiłam go już dawno za kursy obrazkowe tworzenia w decoupage, pracy z masami plastycznymi a także przy tworzeniu czegoś z niczego, czyli recycklingu opakowań i pudełek i tym podobnych. Od tego czasu wszystko co jest potencjalnie do wyrzucenia, musi przejść przez moje ręce, bo... wszystko może się przydać. :-) Polecam kolejne kursy drobiazgów z masy solnej, które przygotowałam dla Cafeart: są to biedronka i krecik. Anioły są piękne, ale to nie jedyna rzecz jaką można wykonać z masy solnej. :-)


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Ktoś majstrował przy czasie...

        Niekiedy nasze plany biorą w łeb, coś zakładamy, a wychodzi inaczej. Od świąt minęły dwa tygodnie, a ja nic nowego na razie nie zrobiłam. To znaczy jest kilka nowości, eksperymentów masosolnych, z których jestem nawet zadowolona, ale nie pomalowanych, więc muszą poczekać. Dziś, gdy o tym pomyślałam, przypomniały mi się słowa Andrzeja Poniedzielskiego (z wiersza? felietonu? nie pamiętam) - że ktoś musiał majstrować przy czasie, bo dni, godziny, minuty są krótsze niż dawniej. Ech, chciałabym czasem zatrzymać czas i dodać sobie  kilka godzin do każdego dnia...
         Poniżej parka frywolnych aniołków, które wykonałam jeszcze przed świętami...

czwartek, 8 kwietnia 2010

Wiosennie, sennie...

        Święta, święta i po świętach... Sama jestem ciekawa, co będzie teraz inspiracją dla wszystkich w tworzeniu, skoro zające,barany i jajka odchodzą na rok w zapomnienie. :-) Jak to dobrze, że wiosna na dobre zagościła i widać pierwsze listki na drzewach. Powoli budzę się do życia. U mnie na razie żadnych nowych prac nie ma, ale jeszcze przed świętami wykonałam serduszka z masy solnej (część) o które prosiła koleżanka, która pod koniec kwietnia bierze ślub i chciałaby obdarować gości jakimś małym prezencikiem w podziękowaniu za przybycie - docelowo będzie ich 200.


       Ponadto zrobiłam komplet podkładek pod kubki w decoupage, które miały czekać na okazję, by je komuś sprezentować, ale spodobały się bratu i zabrał mi je bezwstydnie w święta. :-)


piątek, 2 kwietnia 2010

Ale jaja...

           Pewnie temat wielkanocny został na wskroś wyczerpany, osobiście obiecuję że ja poruszam go ostatni raz w tym roku. :-) Nie pokazywałam jeszcze jajek styropianowych, które ozdobiłam techniką decoupage. 







          Chciałam się też pochwalić, że portal Cafeart.pl zamieścił mój kurs robienia gąski z masy solnej TUTAJ. Mam nadzieję, że jest on zapowiedzią dalszej współpracy, bo mam w głowie jeszcze wiele pomysłów, którymi chciałabym się podzielić. :-) A gąska - poniżej.


           Wszystkim, którzy mnie odwiedzają, chciałabym życzyć wiele radości i miłości w nadchodzące święta Wielkanocne, niech będą czasem odpoczynku spędzonym w gronie najbliższych. :-)

środa, 31 marca 2010

Odwiedził mnie zajączek :-)

       Choć do świąt jeszcze kilka dni, odwiedził mnie dziś zajączek i przyniósł paczuszkę aż z Olsztyna.:-) A w niej prezencik z wymianki wielkanocnej - śliczny monogram z literą mojego imienia, do której przysiadł się mały zawadiacki kurczak. :-) Pospiesznie obfotografowałam prezent i zamieszczam poniżej, szkoda, że nie umiem tak pięknie wyszywać...


         Ale to nie wszystko - dostałam cudowną, ręcznie robioną kartę świąteczną oraz kolorowe przydasie (już główkuję, jak by tu je i gdzie wykorzystać, hi hi :-P  ). Droga anonimowa dziewczyno z Olsztyna, nawet nie wiem jak masz na imię, ale serdecznie dziękuję!! Za oknem leje deszcz, a ja się cieszę jak dziecko i szczerzę do monitora. :-) Jeśli prowadzisz bloga, proszę zostaw linka, chętnie obejrzę także inne twoje dzieła.



          Mój prezent dotarł za to wczoraj, ja byłam zającem dla scrapującej  Bożeny, Bo-Art, była to parka zajączków z masy solnej (moim sukcesem jest to, że figurki są przestrzenne i same stoją). Dodałam też przydasie, które może wykorzystać przy swoich kartkach.


To była wspaniała zabawa, dała mnóstwo radości w tworzeniu, a także w otrzymaniu prezentu. :-)

niedziela, 21 marca 2010

W klimacie tradycji

         Jakiś czas temu relacjonowalam informacje o jarmarku Kaziuki, gdzie sprzedawano wileńskie palmy. Przypomniały mi się pewne fakty z tym związane. Otóż zwyczaj wykonywania palm wywodzi się z Nowego Testamentu, na pamiątkę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, którego powitano świeżo ściętymi gałązkami palm. W naszym klimacie palemka bywa też zastępowana witkami wierzbowymi lub gałęziami malin. Palmę z poprzedniego roku pali się w Wielką Sobotę, a popiół pozostawia się na Środę Popielcową do pokutnego posypywania głów. 
       Poświęcona palemka miała swoje znaczenie: postawiona w oknie podczas burzy miała uchronić domostwo przed trafieniem pioruna, ponadto zjedzenie bazi czyli wierzbowych "kotków" miało chronić przed chorobą, a okładanie dzieci palemkami w Wielkanoc miało zapewnić im zdrowie. 
       Poniżej wróżka Wanda czyli upadły anioł. :-) Dlaczego? Ponieważ pierwotnie miała skrzydła, które odcięłam, chyba to jakiś bunt przeciwko zmasowanemu atakowi aniołów, hi hi. Włożyłam jej za to w rękę kwiat i ozdobiłam sukienkę błyszczącymi diamencikami.


                                      

    

czwartek, 18 marca 2010

Dyzio marzyciel

 Julian Tuwim 

"Dyzio Marzyciel"

Położył się Dyzio na łące,
Przygląda się niebu błękitnemu 
I marzy:
"Jaka szkoda, że obłoczki płynące
nie są z waniliowego kremu...
A te różowe -
Że to nie lody malinowe...
A te złociste, pierzaste
że to nie stosy ciastek...
I szkoda, że całe niebo
Nie jest z tortu czekoladowego...
Jaki piękny byłby wtedy świat!
Leżałbym sobie, jak leżę,
Na tej murawie swieżej,
Wyciągnąłbym tylko rękę
I jadł... i jadł... i jadł..."

Przedstawiam Wam poniżej Dyzia, tak go sobie właśnie wyobrażam, jako rozleniwionego aniołka gdzieś na chmurce. :-)








sobota, 13 marca 2010

Japońskie klimaty

       Japończycy potrafią celebrować  najprostsze czynności ze względu na zakodowane głęboko w umysłach pojęcie przemijalności. Kiedy kwitnie japońska wiśnia, zagonieni i zapracowani dotychczas, potrafią odwiedzać całymi rodzinami parki, by podziwiać kwitnące drzewa. To czas, kiedy zwalnia się rytm pracy, czas by pomyśleć o rzeczach najważniejszych. Moment kwitnięcia jest bowiem krótki i łatwo go przeoczyć. 
      Chyba tak bardzo nie mogę doczekać się już wiosny i ocieplenia, że szukam jej w inspiracjach  do ozdabiania i nawiązaniu do Japonii. Magnolia też mi się z nią kojarzy i uwielbiam kiedy kwitnie. Duże bladoróżowe pąki na gołych gałęziach wyglądają jak egzotyczne ptaki i mają w sobie coś magicznego. Dwa dni temu widziałam już małe pączki, to znak że wiosna jest blisko, a odejście zimy nieuniknione. 
         Za tydzień początek astronomicznej wiosny... Myślę, że ci, którzy będą topić marzannę w tym roku, zrobią to z zaangażowaniem, bo chyba wszyscy jak nigdy wcześniej, mamy już dość w tym roku zimy i czas, by ją skutecznie przegonić.  
       Poniżej anioł z masy solnej we wschodnim klimacie... 



... oraz filiżanka ozdobiona techniką decoupage, w którą tchnęłam nowe życie - prezentuję Wam wersję przed (w niebieskie kwiatki)  i po ozdobieniu (magnolie).  



       A teraz niestety, czas wrócić do filozofii humanistyki, bo egzamin już za tydzień, a przedmiot ten to dla mnie "magia magiczna". Szukam wszelkich pretekstów, żeby oderwać się od nauki, ale rozsądek podpowiada, że pora chwycić za notatki i książki. :-/   




sobota, 27 lutego 2010

Wiosenne zające, wymianki i candy

     Dziś całkiem wiosennie, pozostając wierna klimatowi wielkanocnemu, przedstawiam królicze rodzeństwo, które zrobiłam dla przyjaciółki. Tak mi się jednak spodobało, że chyba zrobię takie samo dla mnie. Za oknem 10`C, aż się serce cieszy patrząc jak topnieją resztki śniegu.


......................................................................................
.......................................


A poza tym zapisałam się pierwszy raz na tzw. wymiankę, o TUTAJ.
Będzie z pewnością fajna zabawa - i w tworzeniu i w otrzymaniu niespodzianki. :-)
..............................................................................
I jeszcze zapisałam się pierwszy raz na candy - do Marzeny:




gdzie można wylosować wspaniałe kolczyki i naszyjnik, a ja tak uwielbiam wszelką biżuterię! :-)
Losowanie 14 marca, trzymajcie kciuki!

.............................................................................................
I jeszcze candy u Ani, która kusi wspaniałymi pracami z duszą - to się czuje :-)
Losowanie 8 marca.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...