Showing posts with label art yournal. Show all posts
Showing posts with label art yournal. Show all posts

Wednesday, 28 June 2017

Notes

Czy mówiłam, że luuubię notesy? Lubię je mieć i lubię je ozdabiać. Ten ozdobiłam wcześniej pokazywanym wpisem art yournalowym i miałam problem. Na zeszycie praca wyglądała na niedokończoną a wydaje mi się, że wciśnięcie jakiejkolwiek ozdoby byłoby bez sensu ze względu na wielość faktur i kolorów.... Doklejony kwiatek nie zadowolił mnie i w niczym nie pomógł..

Ot rzeczony notes:






Thursday, 2 June 2016

Feminka

Spodobała mi się ta nazwa użyta na blogu UHK-owym i takąż nadałam swojej nowej pracy. Okazało się, że kartki są zbyt duże, by je wkleić do art yournala, więc wykorzystam je inaczej.
Na razie wersja Feminkowa:

Tekst:

Pustelniczka

W cieniu się kryła
            przed oczami świata
co głodnym wzrokiem
            jej wdzięk pożerał...








Pracę zgłaszam na comiesięczne wyzwanie w UHK-owie pt "Feminki"

Friday, 11 October 2013

Art yournal...

 Podczas prac z distressami czy mgiełkami, zostają pobrudzone kartki ksero. Niektóre z nich mają fantastyczne wzory a niektóre są jedynie podstawą do dalszych ciapkań, odbijań stempli przed wyczyszczeniem ich (im mniej tuszu, tym łatwiej je czyścić i mniej chusteczek zużywam ;) ), także tych nie używanych zbyt często, czy kolażowania... Ponieważ zebrałam już sporo takich kartek, złożyłam je na pół (nie przecinając - gramatura papieru bowiem jest angielska: 80g/m), dodałam okładkę obłożoną śliczną angielską tapetą i powstał album do "mediowania" :D













Pozostałe zdjęcia niestety nie wiem czemu w pionie zamieszczają się:





Pozdrawiam Was serdecznie i ciepło :)





Monday, 9 September 2013

Wymądrzalnik II

Dzięki uprzejmości Oribelli mogę zaprezentować zdjęcia z wpisu lutowego, oto i on:




Lutowa wymądrzałka:
"Samotne drzewo może być początkiem wielkiego lasu... "

Sunday, 25 August 2013

Wymądrzalnik I

W grudniu ubiegłego roku, zachęcana do tworzenia przez cudowną, megautalentowaną Oribellę, podałam pomysł na wymiankowy album z "wymądrzałkami". Jako, że nieco odchowałyśmy dzieci a różne przyjemne lub trudne sytuacje nauczyły nas pewnej mądrości, [którą nasze dzieci będą chciały słuchać za jakieś dziesięć lat najwcześniej;)], stwierdziłam, że podzielimy się swoimi mądrościowymi odkryciami w formie art yournala.
Prawdę mówiąc, gdyby nie Oribella i ta wymiana, wszystkie moje "scarby" scrapowe zostały by w Polsce i straciłabym część swojego serca i mnóstwo radości z tworzenia. Izuniu, żałuję, że w języku polskim jest tak mało słów, którymi mogłabym opisać swoją wdzięczność...

Oto wpis styczniowy, tworzony jeszcze z wielkim trudem i niewiarą, że scrapowanie ma sens { ;) }:

 





Niestety jest to kiepski scan...









Pozdrawiam Was serdecznie :)

Wednesday, 27 February 2013

Gwoli wyjaśnienia...

... to nie jest tak, że się obijam. Dzięki namowie przyjaciół, w tym niezwykłej Oribelli, wróciłam do scrapowania i popełniłam całkiem sporą ilość:
1. zaproszeń ślubnych (150 szt!),
2. albumów (2szt)
3. wpisów do tzw. Wymądrzalnika
4. kartek różnych (szt 4)
jeno, że na zmartwychwstanie aparatu nie mam co liczyć a odsądzany od czci i wiary scaner odmówił współpracy z laptopem. więc jestem "ugotowana"... Zawsze mogę zacząć prowadzić blog scrapowy literacki - będę opisywać swoje wytwory wierszem i prozą :D
Jest szansa, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni, jako że czekają mnie spore zmiany w życiorysie :D
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia wkrótce...

Monday, 5 March 2012

Albumik

Żyję jeszcze, a nawet dłubię sobie od czasu do czasu... Laptop nadal w zaświatach i na razie nic nie wiadomo, aby miał zmartwychwstać...
W tak zwanym międzyczasie, na urodziny najmłodszej, dłubnęłam jej śpiewniczek do scholi - to nowa pasja Gaby: śpiewanie, granie na gitarze, taniec...
Do śpiewniczka wykorzystałam moje ulubione kartki ksero "ubrudzone" w trakcie tuszowania innych kartek :) Dodałam trochę stempelków, trochę maźnięć akrylem, kilka psiknięć home-mgiełkami ;)
Niestety, do zaoferowania mam tylko scany:

okładka z zewnątrz

tylna okładka od wewnątrz

przednia okładka od wewnątrz

przykładowe kartki

trochę własnych prób rysowania


akrylowe kwiatki 3D

Wednesday, 7 December 2011

Albumiku cd.

Kolejny wpis do albumiku...
"Zakręcony" tekst brzmi następująco: "Chodzenie w koło ma swoją dobrą stronę: bezsprzecznie pozwala na dogłębne poznanie wszystkich tajników znienawidzonego obszaru... ;)"


Czy ja już mówiłam, że nie cierpię scanów? Tak, wiem, wiem, że się powtarzam...

Friday, 2 December 2011

Albumiku cd.

Kolejna karta z albumiku. W ramach oswajania kolorów nieśmiało dodany cień. Nie przyglądajcie się cieniom zbytnio, bo wyda się, że każda literka swoją własną lampkę mieć musiała...;)

Aż się prosi ciemnoszary kolor otaczający napis i ludka, ale jeszcze nie umiem...
Na razie nie umiem :)
I przypominam, ludek nie jest mój, jest "własnością" albumiku.

Saturday, 5 November 2011

Art yournal w nowej odsłonie...

Jakiś czas temu dostałam kwadratowy notes z namalowanym ludkiem. Zeszycik leżał sobie i czekał na swoje pięć minut i doczekał się :) Inspiracją do bazgrotek była wizyta na tym blogu.
Będę sobie w nim (w zeszyciku oczywiście :D) ćwiczyć rękę w kaligrafii (marzenie kury ;) ), w projektowaniu wzorów graficznych a jak się odważę, to i w używaniu kolorów :D

Ot, pierwsza strona, zdaje się, że powinnam ją nazwać liftem:


Skan to, jak widać niestety...

Sunday, 24 July 2011

Prawie halloween... ;)


Musiałam odreagować... Wiem, że każdy ma swoją miarę pojemności jeśli chodzi o cierpienie, ale mam wrażenie, że niektórym ona się wyraźnie powiększa,w przypadku goryczy i złośliwości bo ich ilość, którą wylewają - czasem wręcz z upodobaniem - na innych, wydaje się być zdecydowanie nieusprawiedliwiona. Tak więc MUSIAŁAM ;) odreagować spotkanie z taką osobą i wyszło w klimatach, których nie cierpię... ironia losu?? :D

Monday, 4 July 2011

Art journaling

Pierwsza strona z zeszytu. Jeszcze jej coś brakuje, więc pewnie będę  dodawać elementy z czasem.
Jakość kiepska (całość jest ciemniejsza) bo to niestety scan...


Tekst:
Nikt nie powiedział, że droga do wolności jest łatwa, ale powiedziano, że jest warta wysiłku który się wkłada w jej zdobycie. Ciekawe, że największymi jej oponentami są ci, którzy się wycofali, oraz ci, którzy mają korzyść z czyjejś niewoli. M.G.

Friday, 1 July 2011

W sprawie pewnej mody...

Modą się specjalnie sugerować nie należy, ale... moda na "artjournale" przypadła mi do gustu. Nie dość, że mogę nawklejać wszelkie możliwe obrazki, popaciać wszelką możliwą farbą, to jeszcze czasem bywa to to i odkrywcze i inspirujące a nawet mądre... ;) Toteż z ochotą przewyższającą moje stękanie w temacie:" nie uuuumiem rysować", rzuciłam się na pierwszy lepszy zeszyt i proszę bardzo, oto i on:

Śmieci, znaczy się: grunge są? Są! wszelkie jakie mi w rączkę wpadły. A co do Arte... hmmm... nie czepiajmy się specjalnie... ;)
O tym, ze należy używać jednak ciut grubszego papieru niż bibułkowy (rany, na czym te nasze dzieci piszą, papier prześwituje lepiej niż... pergamin) przekonałam się za późno, a także i o tym, że warto inwestować w farby dobrych marek, bo nie przypominają wtedy rozwodnionego kiślu... Słyszeliście kiedyś o transparentnych akrylach??? Możecie je sobie obejrzeć na okładce. Ja, w każdym bądź razie, jeszcze nie. Proszę, ile to rzeczy nauczyłam się przy tak zwanej okazji...
Dobrego czasu Wam życzę :D