W grudniu ubiegłego roku, zachęcana do tworzenia przez cudowną, megautalentowaną
Oribellę, podałam pomysł na wymiankowy album z "wymądrzałkami". Jako, że nieco odchowałyśmy dzieci a różne przyjemne lub trudne sytuacje nauczyły nas pewnej mądrości, [którą nasze dzieci będą chciały słuchać za jakieś dziesięć lat najwcześniej;)], stwierdziłam, że podzielimy się swoimi mądrościowymi odkryciami w formie art yournala.
Prawdę mówiąc, gdyby nie Oribella i ta wymiana, wszystkie moje "scarby" scrapowe zostały by w Polsce i straciłabym część swojego serca i mnóstwo radości z tworzenia. Izuniu, żałuję, że w języku polskim jest tak mało słów, którymi mogłabym opisać swoją wdzięczność...
Oto wpis styczniowy, tworzony jeszcze z wielkim trudem i niewiarą, że scrapowanie ma sens { ;) }:
Niestety jest to kiepski scan...
Pozdrawiam Was serdecznie :)