Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2013

...dni...

Moi Kochani...
ależ Wy potraficie człowieka podnieść, ucieszyć i sprawić uśmiech...Bardzo, ale to bardzo bardzo Wam dzięki za to że wciąż jesteście i pamiętacie...I ja pamiętam o Was, nie zapomniałam...Tylko tryb życia nieco mi się zmienił i niedoczas mam permanentny:) Ile razy próbowałam napisać tego posta...i ciągle coś...Aktualnie dopadło mnie przeziębienie więc na jeden wieczór musiałam zwolnić;) zatem piszę:)))
Pytacie często jak w pracy, co się dzieje a co się nie dzieje:) jak mi tam...I nie wiem co Wam mogę napisać, co powinnam...Na temat życia około szkolnego narosło tyle mitów, opowieści i legend, że nie wiem czy wypada to odmitologizowywać...Może niech tak zostanie, będzie łatwiej marudzić...To jest trochę tak jak z Kościołem...Ten prawdziwy, ten piękny, ten święty, przykryty jest przez głośne i powierzchowne teorie i wnioski ludzi, którzy często nie odkryli Prawdy o Kościele...Bo tej Prawdy trzeba poszukać...Trzeba Ją chcieć odkryć, zasmakować...Ale ad rem...Uczę, jestem, dyżuruję na przerwach, zastanawiam się nad metodami, rozmawiam, śmieję się, często do łez i smucę się, czasem do płaczu...kocham to miejsce, tych ludzi. Jestem wdzięczna i modlę się za ten czas.Nie narzekam. Choć wielu czeka aż powiem że jest strasznie...A tymczasem jest pięknie co nie znaczy że zawsze łatwo...Nie jest tak, że brakuje trudnych chwil...Ale jest pięknie, jest sens...To kolejna przygoda życia...I jest ona dowodem że Dawca Marzeń błogosławi tych marzeń realizacji...Ułożony mam dobry plan więc i dzieci i rodzina ogarnięte:) Zaczęłam na stałe korzystać z komunikacji miejskiej więc książki czytać mogę nadal;) W tramwaju:))) Kolejna radość to śpiew...Na cztery fronty aktualnie:))) Czyli generalnie się dzieje...:))))
Kochani, tyle u mnie...A co u Was?:))) Zaglądam, czytam, obserwuję...Czasu mi brak na pisanie komentarzy...Wybaczcie, sami wiecie jak to czasem bywa...Rozumiecie, prawda?....

Wspomnienie lata...

Nieco szkolna...



Tęczowa...zainspirowana...



Z życzenia mi uśmiechu dla Was...


BUZIAKI :****
j.


środa, 14 sierpnia 2013

...dziesięć...

Kochani,
bardzo chciałam się spotkać z Wami jeszcze przed wyjazdem.Dziś zbieramy się w nasze góry. Ostatnim rzutem, jeszcze wakacyjnie, z myślą o ładowaniu akumulatorów przed zadaniami na wrzesień...Już myślę jak to będzie, już się boję, już się cieszę, już planuję...Ale póki co, torby, leki, koraliki, książki, dzieci...;))) kawa...i jedziemy:)))) Do słońca, do zieleni, do ciszy...I do radości z dziesięciu lat razem.23 sierpnia to ważny dla nas dzień...i chcemy być wtedy Tam.



Czekam na zachody słońca, codzień inne, codzień piękne, zwiastujące Inny Świat...





W międzyczasie powstały dwie bransoletki:) 








Bardzo Was pozdrawiam i dziękuję że wciąż bywacie:****





wtorek, 2 lipca 2013

Urodzinowo:)

Kochani,
witam Was u schyłku mojego urodzinowego dnia:) Kolejny rok życia-spotkań, cudów, śpiewu, strachu, radości, smutków, Miłości...Jestem wdzięczna za ten rok, kolejny mojego życia...Dziękuję Tym, którzy pamiętali...Jest mi bardzo bardzo miło:) Ściskam Was Kochani:*

Przyszedł mi do głowy pomysł by z koralików stworzyć coś co przywodzi na myśl zachód słońca...Jakaś letnia biżuteria...Oto co powstało:

słoneczny komplet z Toho 15 i 11 oraz kryształków Swarovskiego:) Lubię:)












A dla Was pozdrowienia serdeczne od Marcina i Leszka-Przyjaciół naszego Syna W.:)))))



Dobrej nocy.j.



wtorek, 11 czerwca 2013

Znów zaległości...I "cudowna"zabawa...



Cóż, życie...Już się nawet nie buntuję...Bo lubię jak się dzieje...Skutkiem ubocznym jest brak czasu na napisanie posta...Ale jestem!Dziękuję za maile i pamięć...Dziś zaległościowe zabawy, nominacje i jedna zabawa wyjątkowa bo "cudowna" ale o tym później...
Po kolei:
nominowana zostałam przez Agnieszkę:) Bardzo mi miło, dziękuję:) I odpowiadam na pytania...

1. Twoja maksyma życiowa to? ...oj, chyba będzie mi ciężko wybrać jedną...ale staram się, wciąż się staram żyć według Słowa Tego Który ma Słowa Życia...
2. Ulubiona polska komedia? "Rejs" naturalnie:)
3. Ulubiona kawa to...? latte
4. Gdy było to możliwe to jaki zawód chciałbyś/chciałabyś wykonywać? ja chyba wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie:)
5. Jakie zdarzenie z przeszłości najchętniej wspominasz? całe mnóstwo ich:)
6. Twoja metoda na głoda?....kawa....
7. Dlaczego piszesz bloga?..bo chcę:) bo namówił mnie Mąż:) bo ciężko byłoby mi teraz przestać:)
8. Twoja podróż marzeń to?...Umbria...
9. Twój smak dzieciństwa to?...zalewajka Babci...i chleb...i jeszcze oranżada...
10. Jaki powinien być prawdziwy przyjaciel?...wierny...i taki który walczy o Przyjaźń...
11. Jakim chciałbyś/chciałabyś być człowiekiem?...Bożym...


Kolejna nominacja od Karolinki:) Kochana, przytulam Cię mocno, mocno i bardzo dziękuję:)

Pytania:
1. Twój ulubiony bohater literacki, to... i dlaczego? "Ania z Zielonego Wzgórza".Za delikatność, za upór...za kasztanowate włosy:))))
2. Jakim bohaterem literackim chciałabyś stać się choć na chwilę?...Anią bardzo chętnie:) na chwilkę:)
3. Wymień trzy swoje najbardziej ulubione książki?...tylko trzy???nie dam rady:) trzydzieści trzy już lepiej:)
4. Z którym z żyjących pisarzy chciałabyś się spotkać?...może to głupie ale nie mam jakiegoś konkretnego życzenia spotkania...wolę odbierać pisarzy przez ich książki.tak jest ciekawiej:)
5. Twój ulubiony autor/autorka to...?...wiele ich...ostatnio czytuję Musso, zachwyca mnie Brandstaetter, z innego gatunku choć ciężko go nazwać pisarzem, cenię Hołownię
6. Jaką książkę jako pierwszą przeczytałaś w dzieciństwie?...nie pamiętam...
7. Jak kupujesz książki, przez internet czy w księgarniach stacjonarnych?...decydowanie w księgarniach stacjonarnych.chcę dotknąć książki...przytulić...nie śmiejcie się, proszę...ja jestem nałogowcem...
8. Twoja ulubiona bajka Walta Disney'a to...?..."Król Lew"...cóż poradzić?:)
9. Co oznacza dla Ciebie słowo szczęście?...to taki stan w którym czuję spokój że jest ok. z Bogiem, z człowiekiem, ze sobą...
10. Twoje ulubione zwierzę to...?...chomik...
11. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?..."W niebie i na ziemi".Cudowna rozmowa Papieża Franciszka z Rabinem Skórką.Polecam!!!!

I następna nominacja od El, dziękuję:)

Pytania:
1. motto życiowe ...już wcześniej odpowiedziałam:)
2. za co dam się pokroić ....wolałabym jednak być w jednym kawałku:)
3. marzę o ...by nie przestać marzyć...
4 . nigdy nie ...raczej nie zakładam opcji "nigdy"...
5. co zabrałabym na bezludną wyspę ...książki...książki...książki...
6. ulubiony kolor...zieleń...
7. najlepiej lubię tworzyć ...taaak...najbardziej lubię tworzyć;))))
8.trzy niezbędne rzeczy do stworzenia kartki ...oj, rzadko robię kartki...
9. jak zakochałam się w swojej pasji ...tak zwyczajnie chyba...nagle...
10. kiedy zakochałam się w swojej pasji...kilka lat temu...
11. motyl czy kwiatek ....kwiat....

Kochane Dziewczyny, jest mi szalenie miło że tyle osób pomyślało o moim blogu:) Standardowo jednak z dalszych zasad się wyłamię:) Wielokrotnie pisałam już o powodach...


Kolejna zabawa do której zostałam zaproszona jest wyjątkowa...

Zostałam zaproszona przez Tysię:))) Jest to dla mnie wyjątkowe wyróżnienie i zaszczyt...Tysia jest niezwykła...wiele razy mogłam gościć Ją na swoim blogu, znamy się też bardziej prywatnie...Tysia poleciła by podzielić się Cudem.Jakimś Cudem ze swojego życia...Długo nosiłam tę myśl, jak to ująć, co napisać...
Historia Tysi,Jej walka i determinacja jest Cudem i to jako jest najlepszy wstęp do tego co chcę napisać...
Czym jest Cud?Niesamowitą, nieprzewidzianą ingerencją Boga.Czymś wbrew prawom natury, utartym schematom...Dla mnie Cudem są Jego Dotknięcia a że On dotyka nas tak często to i Cudów w moim życiu wiele:) Mogłabym pisać i pisać i pewnie powstałaby książka...o nawróceniu, o prowadzeniu, o uratowaniu mnie wielokrotnie z totalnego błota...Mogłabym pisać o Cudzie narodzin, o małżeństwie, o śpiewie...Mogłabym pisać o Siostrze, Przyjaźni i wędrowaniu...I o Spotkaniach "co nie przychodzą same"....O modlitwie czyli rozmowie z Nim...I o tym że sama z siebie nie umiem wstać a jednak się podnoszę bo jest Ktoś...O Miłości mogłabym pisać...Różnej...Tak wiele jej odcieni i barw...I może wyda się to tanie i nadużywane do granic ale....ŻYCIE JEST CUDEM!!!Tak po prostu, z trudem, cierpieniem i łzami...Z radością, miłością i szczęściem...Pomimo wszystko...I przez wszystko...ŻYCIE JEST CUDEM....


Koralikowo. Urodzinowo. Prezentowo. Dla Kogoś ważnego. Czerwono. Po prostu.




Niezapominajkowo:) Dla Was:) z życzeniami Nadziei.
j.














wtorek, 21 maja 2013

Po długiej przerwie...

Kochani, witajcie po długiej przerwie...
Tęskniłam za blogiem, za wpisami, za Wami, nie ukrywam:)))
Za nami  sporo wydarzeń, które przyniosły radość, wielką radość ale także brak czasu na blogowanie...W minioną niedzielę nasz Syn W. przyjął pierwszy raz Komunię Św...Pięknie było, spokojnie, kameralnie, bez szaleństwa i pogoni za prezentami...Szok jakiego doświadczyłam dowiadując się ile i jakie prezenty zebrały dzieciaczki, do tej pory nie chce mnie opuścić...Niestety, chyba zapominamy co jest w tym wszystkim najważniejsze...Szkoda, bardzo szkoda, bo pozbawiamy dziecka radości z samego faktu świętowania...Czego ich uczymy?My od samego początku chcieliśmy ciszy i radości. Oczywiście, W.dostał prezenty, rodzina nie zniosłaby wersji całkiem bez-prezentowej;))) Ale!!!Warunek był jeden: wszyscy składamy się na jeden fajny, wartościowy ale zarazem całkiem skromny prezent.Wyszło?Wyszło:) Prawie:)))  W.zachwycony!:) I ucieszony prezentem do granic:))) Sama uroczystość odbyła się w rodzinnej i serdecznej atmosferze z dużym zaangażowaniem rodziców, co cieszy...
Stąd moje milczenie blogowe, po prostu z braku czasu i chwili na refleksję...
Przed /Komunią udało nam się odwiedzić nasz domek:))) który ma już okienka...:))) Sadzimy warzywniak, dbamy o roślinki, cieszymy się czystym powietrzem i ciszą...I zielenią...Dzieci szczęśliwe spędzają całe dnie przed domem...Cudowne chwile...



Moje okienko:)))


Jabłonka:)))



Owocowe drzewka:))


Warzywniaczek:)))



A przed zachodem słońca udało mi się zrobić wiosenną bransoletkę:) z Toho 11:) 




" Nawet na drzwiach zamkniętych przed tobą powieś kwiat z karteczką:Chciał cię odwiedzić inny świat..."


Pięknego dnia.
j.


piątek, 19 kwietnia 2013

O (bez)Nadziei...

Jako chrześcijanka mam sens życia troszkę podany na tacy, chrześcijaństwo chyba ułatwia życie, porządkuje...Tak czuję, tak myślę...Ktoś może stwierdzić, że przeciwnie, ciągle zakazy i nakazy...Ja to widzę inaczej...Sam Dekalog gdyby odczytać go w oryginale, jest zapisany w czasie przyszłym...I tak zakazy  i nakazy stają się...OBIETNICĄ..."Nie będziesz..." jako obietnica a nie zakaz...Pamiętam, jak o tym usłyszałam...Tak mi się lżej zrobiło...Jakiś czas podsumowania mnie dopadł...Może dlatego że Ktoś bliski choruje...(Tysiula, przytulam:***) i to choruje dzielnie, pięknie...Taki wzór dla mnie jak walczyć ale nie do końca...Jak czcić własne życie ale mieć pewność, że jest COŚ więcej, dalej...Jak w tym wszystkim po prostu być Człowiekiem...Może dlatego, że inny Ktoś  traci sens życia...że jakoś nie może się odnaleźć, że się boi...Może dlatego, że...
Trzeba się spieszyć...Nie spieszyć by osiągnąć stanowiska, tytuły...Nie...Nie o taki pośpiech chodzi...Bo okazuje się w chwilach trudnych że zostaje jedynie...MIŁOŚĆ...Bóg i człowiek...Dlatego trzeba się spieszyć by to co najważniejsze było zawsze...najważniejsze...Nic innego nie da szczęścia, jestem o tym przekonana...Tyle dziś mamy możliwości...Tyle wolności i przestrzeni...W tym samym czasie ktoś oddaje życie za swoją Wiarę, traci Bliskich...A my?Narzekamy, to pewne...Wciąż skupieni na sobie...Życie to nie tylko Polska i polska polityka...Życie to nie tylko moje problemy i mój świat...Może gdy wyjrzę przez okno, zobaczę coś więcej, bardziej, szerzej...?Nagle moje problemy ukażą się jako małe i jakieś...do rozwiązania...I...zechcę ŻYĆ.Po prostu fajnie ŻYĆ...Mam wszystko żeby ŻYĆ...






Wciąż pochłonięta przez koraliki...






sobota, 13 kwietnia 2013

Wiosennie???:)

Kochani,
witam Was wiosennie:) Prawda, że przyszła?Prawda, że nie odejdzie?Prawda, że czekaliśmy na nią chyba wszyscy?Wiosna...Otaczam się nią w każdej chwili, chcę chwytać każdy jej dar...Bardzo czekałam na ciepło, bo dzieci chorowały, bo ciemno, bo zima odejść nie chciała, bo jakoś codzienność dała w kość...Bo...Tyle planów, marzeń, tyle "chcę"...Życie pokaże ile uda się mieć, ile uda się zrealizować...
Wraz z pierwszymi przejawami wiosny przyszła szansa śpiewu...Korzystam.Śpiewam.Oddycham każdym dźwiękiem.Jutro koncert.Po wielu zmaganiach..:))) Mam nadzieję wielką, że będzie Świadectwem.
Koraliki skradły część mojego czasu i nie pozwalają się zdetronizować:) Kolejna bransoletka:




Toho 11.
Oraz kolczyki. Lubię:) 


Wiosna u nas zadomowiła się i chyba jej dobrze:) Nasz pre-ogródek:) Czego tu nie ma?Są dynie, różne kwiaty, melony, arbuzy...:))) A wszystko to już niedługo powędruje w góry...



I jeszcze chciałabym przedstawić Wam fiołka naszego Syna W...Fiołek ma...8 lat:))) Kupiony był gdy W.pomieszkiwał jeszcze u mnie w brzuszku:)))




Może właśnie dziś, gdy wiosna u drzwi, jest dobra okazja na to by pomyśleć choć chwilę ile mamy, ile nam darowane...Zdrowie, miłość, przyjaźń, pasja, muzyka...Tyle mamy...Czy dziękujemy?Jestem pod wrażeniem książki Krzysztofa Ziemca "Niepokonani."...Warto przeczytać, choćby po to by docenić to że mam...że mogę...że wciąż jeszcze czas...



piątek, 5 kwietnia 2013

Ważne!W sprawie candy.No i mała garść tego co się dzieje...

Kochani...
pierwszy raz zdarza mi się coś takiego...Nie wiem co myśleć o tym i szczerze mówiąc nie wiedziałam co zrobić...Otóż Zwyciężczyni mojego candy nie zgłosiła się po nagrodę główną...Czekałam 10 dni...Sprawdzałam jak to wygląda na innych blogach, jedni z Was na zgłoszenie czekają 2 dni, inni tydzień...Mam nadzieję, że nic złego się nie stało i że to po prostu wina niezaglądania do komputera przez Zwycięzcę:))) Ale muszę być uczciwa...Wobec Was i siebie.Dlatego przeprowadziłam kolejne losowanie...i....nagroda główna w takim razie wędruje do...

YSTIN:))))

Bardzo bardzo Ci gratuluję:) Daj znać na mail:)

Uff...Cieszę się że mam to za sobą bo jakoś tak dziwnie mi z tym faktem było...

Kochani, czytam u wielu z Was, że milczycie na temat pogody...Ja również wolę zmilczeć to co za oknem się dzieje a raczej to co się nie dzieje a dziać się przecież powinno...Roślinki mi płaczą, że chcą do ogródka:( Okna chcą się wstawiać do domku...Dzieci się nudzą...chorują...Nic tylko narzekać. Choć wyznaję tezę, że nie ma złej pogody...teraz po prostu czekam.Czekam z całych sił na wiosnę...I trwam w zawieszeniu...
W tak zwanym międzyczasie, który ostatnio jakoś dziwnie jedno jest z niedoczasem;))) naumiałam się robić sznury koralikowo-szydełkowe...Nie pytajcie ile łez wylałam ze złości, że mi nie wychodzi...Ale marzyłam mocno, żeby opanować tę technikę i...jest:)  Świetne zajęcie, polecam:) Po wielu próbach, gdy już miałam się poddać i napisać do wszystkich koralikujących: TO SIĘ NIE UDA...zorientowałam się, że...źle przekładam nitkę w pewnym momencie...:) Spróbowałam inaczej i jak za dotknięciem moim oczom zaczęła powoli ukazywać się bransoletka.:)
Pierwsza powstała z myślą o kolczykach, które pokazywałam TUTAJ. I powstał komplet, który stał się prezentem urodzinowym:)



...i kolejna...kwiatkowa...


Obie wyplecione z Toho 11.


W końcu udało mi się skończyć młynek dla Beaty. Beatko, czy mnie jeszcze pamiętasz?;)))) 
Sprawa z młynkiem wcale nie była prosta bo się okazało że mechanizm nie działał jak należy i musiałam poprosić Męża by pomógł...No i dlatego tyle to trwało bo trzeba było młynek rozkręcić na czynniki pierwsze i złożyć od nowa:) Ale jest. Działa jak nóweczka:) 
Sesja...





Mam wielką nadzieję, że sprawi on Beacie choć troszkę radości...

Kochani, dziękując, że bywacie przytulam Was wiosennie:) I o tę wiosnę w sercach mi chodzi:) 
Do następnego.
j.



wtorek, 5 marca 2013

Nowe siły bo wiosna idzie i kolejna część Tafcikowej zabawy:)

 Kochani,
widzicie co się dzieje za oknem?To słońce?Cieszę się niewymownie z przychodzącej wiosny...Bo jakaś nowa nadzieja wstępuje w życie...Bo się bardziej chce chcieć...Bo sens nagle się odnajduje...Bo tak raźniej i mocniej się wędruje przez chwile życia gdy pogoda piękna i Nowe kiełkuje, dojrzewa, owocuje...
Kolejna część Tafcikowej zabawy została przeze mnie dopiero wczoraj...Ale najpierw poczytajcie jak brzmiało zadanie:

czuć już wiosnę w powietrzu, zapowiadają ją... mam dla Was zadanie- idź na spacer- na taką podróż otwartych oczu... niech to będzie spacer w poszukiwaniu wiosny...  niech to będzie ten szczegół, ten drobiazg, który Cię zachwyci, ucieszy... sfotografuj go- podziel się z nami :)
może być to samotny spacer, może rodzinny- wybierz czas, miejsce, niech to będzie chwila dla duszy...

Niestety, poprzedni tydzień przyniósł nam głównie zimno i...przeziębienie...więc o spacerze nie było mowy. ALE!Wczoraj gdy tylko rano wstałyśmy, postanowiłyśmy z dziewczynkami iść na spacer...Kochane moje Malutkie szykowały się i szykowały...Wyglądały czy słońce nadal świeci i czy już!możemy wychodzić...Nie byłyśmy daleko, małe nóżki mają ograniczone możliwości odległościowe:) Ale...gadałyśmy do słońca i ptaków...rysowałyśmy na ziemi patykami słoneczko z promykami, wisienki i serduszek całe mnóstwo...A dziewczyny delektowały się wafelkami waniliowymi:) Zwykły dzień, zwykły spacer...a radość niezwykła...
Tafciku, dziękuję...
Ach, nie ma zdjęć...To prawda...Jak znajdę patent jak jednocześnie prowadzić podwójny wózek i robić zdjęcia to będą;)))))

Powstały ostatnio kolczyki, takie właśnie wiosenne:) Ale zwątpiłam nieco gdy pewna A.która mnie odwiedziła zobaczywszy wyżej wymienione stwierdziła:Jej, jakie są ładne i takie...różowe!!!...:)))) Musiałam więc rozjaśnić je nieco bielą.I są.W zamyśle miały być właśnie wiosenne, kwiatkowe, delikatne i dziewczęce...
W centrum: Swarovski rivoli 12mm i 8mm. no i Toho 15 i 11.


i jeszcze ujęcie w przedwiosennym słońcu:



Chciałam się z Wami podzielić radością...Bo ta sprawa od pewnego czasu zabiera moje myśli...Wróciłam do śpiewu!Śpiew towarzyszy mi od...zawsze...Jest moim Marzeniem spełnionym i ciągle do spełnienia...Śpiewałam w różnych miejscach, przeważnie było to związane z muzyką chrześcijańską. Ale gdy Maleńkie zaczęły przychodzić na świat, przerwałam...Z powodu braku czasu, zmęczenia, poszukiwania siebie i miejsca, w którym znów czułabym się dobrze...Czekałam, szukałam...I chyba jest!!!:) Zespół do którego trafiłam to dla mnie nowe doświadczenie i RADOŚĆ!Choć jest to troszkę inny styl, od tych z jakimi do tej pory się zetknęłam, to chcę bardzo i dam z siebie wszystko:)
Dawco Marzeń, dzięki Ci...


Wam chcę życzyć pięknego oczekiwania na wiosnę...Dziękuję że do mnie zaglądacie...Witam nowych Obserwatorów, cieszę się i mam nadzieję że zostaniecie już ze mną:)))) Radością jest również to że zapisujecie się na Candy:) Tych co się jeszcze nie zapisali, zapraszam TUTAJ:))) Postaram się do każdego z Was zajrzeć z rewizytą ale potrzebuję czasu więcej...Ale dotrę napewno:)))


poniedziałek, 18 lutego 2013

Ciąg dalszy...zabawy u Tafcika, koralikowania, zegarów, no i chorowania też ciąg dalszy, niestety...

Kochani,
najserdeczniej Was witam. Wciąż zimowo, wciąż jakoś tęsknie ku wiośnie...Jakby w przejściu, zmęczeniu chorowaniem, codziennością i niemożnością wyjścia na spacer...Ale też z Nadzieją na zieleń już niedługo:))) Maleńkie nam chorują...Dość mocno, niestety...Młody na feriach, uroki wsi odkrywa i nie chce wracać...Noce nieprzespane bo wiadomo, chore małe, więc...Trzeba to przetrwać, przeżyć, nauczyć się czegoś i do przodu...Taki etap mam ostatnio. W tym całym bałaganie, staram się być uważna na to co między słowami i chwilami...By kolejną Wiosnę przeżyć bogatsza o nowe...
Następna, czwarta część zabawy u Tafcika pt. "Być Kobietą".
Zadanie brzmiało:

Czy nie macie czasami wrażenia, że za mało czasu poświęcanie sobie, ale mam na myśli szczegóły: paznokcie, włosy, oczy itd...
Odkrycie moje przed balem... kiedy to ja ostatnio robiłam maseczkę? hmm... odpowiedź... nie pamiętam...
Może któraś z Was robiła sobie jako nastolatka dzień piękności? gdzie szły ogórki na maseczkę, peelingi, lakiery itd :) Proponuję Wam, na półmetku właśnie może nie dzień piękności ale tydzień... żebyście mnie dobrze zrozumiały - nie chodzi mi o to, żebyście ten tydzień wieczory spędzały godzinami w łazienkach, ale rozłożyć sobie na kilka dni właśnie... jednego dnia paznokietki, a pomalować, a chociażby bezbarwnym lakierem, albo odżywką. Jeśli paznokcie macie ładniutkie, bo właśnie zrobiłyście, to może henna? a może odżywkę na włosy? albo właśnie jakąś maseczkę do twarzy... może do kosmetyczki się umówić?
Może są to szczegóły, ale życie składa się ze szczegółów, których często się nie zauważa i o nich nie myśli. Wiecie jak się czułam jak wtarłam sobie po kąpieli balsam w ciało?! odprężona, zrelaksowana...
W weekend podzielcie się wrażeniami, co się Wam udało, co nie i wklejcie zdjęcia kosmetyków- jeśli to możliwe, które Wam w tym tygodniu podczas tych nazwijmy to "Dni Piękności" ;) towarzyszyły, co polecacie? my Kobiety lubimy takie nowinki techniczne :))))))

...Cóż powiedzieć...?Tydzień do łatwych nie należał...Ale!Zastanawiając się nad zadaniem, spróbowałam podejść do "problemu" inaczej...Bo chyba każdy z nas potrzebuje jakiegoś spojrzenia wstecz, przemyślenia kilku spraw, zadania sobie pytania: jak jest?I tak sobie pomyślałam, że chcę i powinnam zadbać o siebie w tej materii...Czasem siebie obronić, ochronić, zbudować się trochę na nowo...Bo się ostatnio dość mocno poturbowałam...Nie wiem czy zadanie można uznać za wykonane...Wszak potrzeba czasu na takie..."seanse piękności"...;))) Tak czy inaczej to moja wersja(nieco odmienna pewnie) zadania:)))) Tafciku, niezmiennie dziękuję:***

Koralikowania ciąg dalszy, wciągnięta się czuję całkiem:))) Podejrzewam że się tak szybko z tego nie wydostanę;))) Kolejne kolczyki, Rivoli Swarovski 12mm otoczone Toho w kolorach gaszonego złota.



Gdy przygotowywałam dla Was nagrodę na CANDY, na które serdecznie Was zapraszam:)), pomyślałam że zegary to jest to i zrobiłam jeszcze kilka drobiazgów:) 

Pierścionek: 


Jeszcze bez łańcuszka:




Kolczyki, tym razem wkręty z zegarem lawendowym:


Kochani, życzę Wam (i sobie:) ) spokojnego wieczoru. 
j.