Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Stentor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyd. Stentor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lipca 2011

"Czarny Młyn" M. Szczygielski


Akcja powieści „Czarny Młyn” toczy się w małej wiosce, która znajduję się jakby w środku polskiego odpowiednika trójkąta Bermudzkiego. Jego naturalnymi ramionami są: bagna z toksycznymi odpadami, linie energetyczne i autostrada. Ciężko to miejsce nazywać nawet wsią, mieszka tam niewiele osób, bo większość wyprowadziła się, a raczej uciekła do okolicznych miejscowości. Sceneria Młynów idealnie pasuje do horroru: stary spalony młyn, bagna, wiele opuszczonych domów, brak zwierząt i niewiele roślin. Wśród tego wszystkiego żyje sześcioro dzieci ze swoimi rodzinami, które mimo tego, że są w różnym wieku, trzymają się razem, bo nie mają innych rówieśników. Najmłodsza wśród nich jest ośmioletnia Mela, siostra narratora powieści jedenastoletniego Iwa. Dziewczynka jednak jest karłem, a jej nie do końca rozwinięty mózg nie pozwala na pełny kontakt z bratem i jego przyjaciółmi. Ma ona jednak pewien dar, który okaże się bardzo potrzebny. 

Pewnego dnia w wiosce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które bardzo trudno jest dzieciom zrozumieć. Z każdym dniem sytuacja coraz bardziej przypomina koszmar, z którego chciałyby się obudzić. Przyjaciele szybko dochodzą do wniosku, że wszystkiemu winien jest Czarny Młyn, który przez wiele lat stał zupełnie nie użyteczny, a pewnej nocy zaczął obracać skrzydłami… Najpierw zaczął padać śnieg, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że był lipiec, potem znikają z domów różne sprzęty, a następnego dnia wszyscy dorośli. Dzieci jako jedyne mogą stawić czoła niebezpieczeństwu i uratować mieszkańców rodzinnej wsi. Przed nimi bardzo niebezpieczna wyprawa, podczas której będą musieli ze sobą współpracować i wykorzystywać dane każdemu z nich talenty.

Autor świetnie poradził sobie ze stworzeniem powieści grozy dla dzieci, mimo wielu strasznych opisów, ponad wszystko wysuwają się takie cechy młodych bohaterów jak: odwaga, miłość, przyjaźń, chęć niesienia pomocy, umiejętność współpracy i wrażliwość na otaczającą rzeczywistość. To bardzo ważne, by umieć przekazywać takie wartości w książkach. Jednak przy tym powieść trzyma w napięciu, a groza, którą wprowadził Szczygielski nie jest tak przesadzona, jak we współczesnych horrorach. Tu bardziej liczy się wyobraźnia, podświadomy powrót do dzieciństwa, chęć bycia wśród takiej paczki przyjaciół, jaką miał Iwo. Autor bardzo dobrze opisał także postacie, zarówno te pierwszo, jak i drugoplanowe. Każdy z bohaterów jest inny i ma swoją rolę w tej historii.

„Czarny Młyn” to duża dawka dobrych emocji, momenty strachu i świetnie opisana sceneria. Książka z pewnością zostanie lepiej odebrana przez dzieci, jednak polecam ją każdemu, kto czuje, że jego wewnętrzne dziecko jeszcze nie umarło, a nawet całkiem dobrze sobie radzi.

Książka została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren.

niedziela, 22 maja 2011

"Ela-Sanela" K. Pranić

„Ela-Sanela” to debiutancka powieść Katarzyny Pranić, za którą autorka otrzymała nagrodę w II Konkursie Literackim im. A. Lindgren. Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku 10-14 lat, jednak tematyka, którą wybrała autorka, zaciekawi także starszych czytelników. Główne kwestie poruszane w powieści to poczucie narodowości, pochodzenie, tożsamość człowieka, ale także więzi rodzinne, które budują się między ludźmi niekoniecznie związanych więzami krwi.

Tytułowa Ela przedstawiana jest przez autorkę stopniowo, od początku jawi się czytelnikom jako spokojna, trochę nieśmiała dwunastolatka. Zmiana szkoły, rozstanie z przyjaciółmi z dzieciństwa nie pozwala dziewczynce odnaleźć się wśród nowopoznanych rówieśników. Ela mieszka na obrzeżach miasteczka sama z Babcią, przez długi czas nie wiadomo, dlaczego tak jest. Czytelnik przez prawie jedną trzecią książki myśli, że historia Eli jest zwyczajna, a jej problemy nie odbiegają od tych, które mają dziewczynki w jej wieku. W pewnym momencie, nauczycielka zwraca się do Eli, jako do Saneli Hasani, i wtedy okazuje się, że jej historia nie będzie tak łatwa i przewidywalna jak się początkowo wydawało. Wkrótce dowiadujemy się, że Ela pochodzi z Bośni, a do Polski trafiła jako niemowlę wraz z grupą uchodźców, z powodu wojny w ich kraju. Została adoptowana przez polską lekarkę, która stała się od tamtej chwili jej jedyną rodziną.

Autorka historię dziewczynki dawkuje czytelnikom powoli, ale z każdą przeczytaną stroną akcja nabiera tempa. Jednak emocje odczuwają głównie czytelnicy, Ela wszystkie nowości odnośnie swojej przeszłości przyjmuje z niewiarygodnym spokojem i sprawia wrażenie, jakby na wszystko, co się wokoło niej dzieje czekała cały czas. Może jest to zabieg Pranić w stronę młodych czytelników, by nie wystraszyć ich wieloma emocjami i szybkim zwrotem wydarzeń. Autorka pokazuje, że dla dziewczynki w wieku Eli tożsamość narodowa, jest równie ważna jak codzienne problemy, z jakimi styka się ona każdego dnia. Obserwujemy Sanelę przez kilka miesięcy, widzimy jak się rozwija, jak zaczyna budować swoje relacje z rówieśnikami, rodziną i zwierzętami. Nie bez znaczenia jest także ulubiona książka dziewczynki - „Mały Książę”, której uniwersalną treść można odnieść do wielu aspektów życia bohaterów. Autorka posługuje się prostym językiem, pozwalającym z łatwością zrozumieć dzieciom treść książki.

Oczywiście można kilka rzeczy zarzucić autorce, jednak jest to jej debiutancka powieść i takie rzeczy są przecież na początku normalne. Duży plus za tematykę, jakiej podjęła się Katarzyna Pranić, warto by takich książek dla młodych czytelników powstawało więcej.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Stentor.

piątek, 18 marca 2011

"Wyspa mojej siostry" K. Ryrych

Chociaż rzadko czytam książki przeznaczone dla dzieci i młodzieży, to ostatnio z racji zajęć ze specjalizacji na studiach mam to jakby nakazane z góry. Mamy teraz omawiać książki dla dzieci poruszające tematy tabu. Dzięki wydawnictwu Stentor mogę na zajęcia przygotować nowość wydawniczą, jaką jest „Wyspa mojej siostry” Katarzyny Ryrych. Jest to historia dziewczynki, której starsza siostra urodziła się z zespołem Downa.

W książce „Wyspa mojej siostry” autorka zapoznaje nas z rodziną Marysi, do której należy ona, jej starsza siostra Pippi zwana także Fizią i Tata. Marysię nazywaną przez siostrę Mysią, poznajemy jako małą dziewczynkę, na jakiś czas przed pójściem do szkoły. Starsza siostra zastępuje jej trochę mamę, bo gotuje, sprząta i opiekuje się nią. Czasem jednak podobnie jak ona bawi się w piaskownicy i nigdy nie chodziła do szkoły. Mysia nie rozumie dlaczego dzieci naśmiewają się z jej siostry, dlaczego obcy ludzie tak dziwnie na nie spoglądają. Zżyta z siostrą chce razem z nią iść do szkoły, choć Tata im to odradza. W końcu zgadza się, by Marysia sama zrozumiała, że Pippi nie może uczestniczyć w niektórych sferach życia i w ten dość bezpośredni sposób zauważyła, że jej siostra różni się od innych dzieci. Pierwszy dzień szkoły okazał się katastrofą, młodsza siostra wiedziała już dlaczego Pippi nigdy nie usiądzie razem z nią w ławce. Kolejne wydarzenia i lata coraz dotkliwiej pokazują Marysi, że jej siostra nigdy nie będzie taka jak ona. Chęć chronienia młodszej siostry przez Pippi prawie doprowadzi do tragedii…

„Wyspa mojej siostry” to piękna książka omawiająca bardzo trudny temat. Pokazuje jak dziecko postrzega inność i niepełnosprawność drugiego człowieka. Marysia nie wie na początku, że to, co dotknęło jej siostrę nazywa się naukowo zespołem Downa. Dla niej siostra, podobnie jak ona, jest małą dziewczynką w ciele dorosłej dziewczyny. Wie, że choć Pippi nie potrafi pisać, ani czytać, to ma za to doskonałą pamięć, prawdziwy talent kulinarny, wyobraźnię, dużo radości życia i opiekuńczości. Gdy zrozumiała, że to starsza siostra, a nie ona potrzebuje opieki i miłości, to była gotowa na wiele poświęceń, by Pippi nie cierpiała. Kochała siostrę bezgranicznie, ale pewnego dnia zrozumiała, że decyzja ojca jest jedynym możliwym wyjściem. Wiedziała, że wyspa na której żyje ona, jest bardzo oddalona od wyspy siostry. Choć bardzo pragnęła, nigdy nie byłaby w stanie odnaleźć się w świecie Pippi. Mimo tego była pewna, że jej siostra zasługuje na prawdziwe, dobre życie, które powinien mieć każdy bez względu na to, czy jest chory czy nie.

Autorka w świetny sposób przybliża nam życie osoby niepełnosprawnej i jej relacje z otoczeniem. Jestem zachwycona książką i z całą pewnością polecam ją nauczycielom i rodzicom, jako element budowania światopoglądu dziecka. Prosta konstrukcja i jasność przekazu bardzo pomoże młodym czytelnikom w odbiorze powieści. Nic dziwnego, że książka zdobyła pierwszą nagrodę w II konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, bo w pełni na nią zasługuje.


5,5/6

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Stentor.
Related Posts with Thumbnails