Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2018

"Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania" M. Galewska-Kustra




Gdy w naszym życiu pojawia się nowy członek rodziny, na pewien czas naturalnie zmienia się również dobór lektur. Od jakieś czas zamiast czytać "dorosłe" książki czytam jej bajki, podsuwam książeczki edukacyjne i tłumaczę, gdzie jest kot, a gdzie pies. 

Niesamowitym odkryciem była seria "Pucio". Mamy wszystkie trzy części, i chociaż początkowo córka się nimi nie interesowała, to teraz bardzo chętnie przegląda, pokazuje obrazki, a dla nas jest to spore wsparcie w nauce pierwszych słów. 

sobota, 8 grudnia 2012

"Drużyna Marzeń. Mistrzowie" praca zbiorowa


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Język oryginału: hiszpański
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 52



Wszyscy fani FC Barcelona znają kreskówkowe odpowiedniki piłkarzy i trenerów katalońskiego klubu, które od kilku lat istnieją pod nazwą „Barca Toons”. Pojawiają się w krótkich animacjach jako specyficzne zapowiedzi meczów i różnych wydarzeń np. animacje dotyczące świętowania Mistrzostwa czy Świąt. Twórcy mają bardzo dużą wyobraźnię, filmiki są ciekawe i niepowtarzalne. Z pewnością bardziej trafiają do dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z kibicowaniem, chociaż także dorośli z przyjemnością obejrzą animację, zwłaszcza, przed ważnymi meczami: Gran Derbi, Finały Ligi Mistrzów czy półfinały LM z Chelsea. Sama dość dobrze wspominam właśnie te odcinki i emocje, które przeżywałam wtedy w oczekiwaniu na mecze. 
Przez historię klubu prowadzi czytelnika piłka – podróżniczka wraz z Pepem Guardiolą. Niezbędna ilość tekstu, uzupełniona ogromną ilością ilustracji sprawia, że „Drużyna marzeń. Mistrzowie!” jest świetną propozycją na prezent dla młodego kibica. Ilość wiadomości nie przytłumi młodego umysłu, a kolorowe rysunki przyciągają skutecznie wzrok. Dużo ilustracji powstało na potrzebę tej książki, ale wiele z nich to fragmenty już wyemitowanych animacji. Niestety podobnie jak przy innych książkach o Barcelonie, także ta została wydana z poślizgiem: w Hiszpanii miała ona swoją premierę w 2009 roku. Także do tego czasu, a dokładnie do końca pierwszego sezonu Guardioli na ławce trenerskiej odnosi się treść. Podobno są wydane dalsze części tej książeczki.

Lektura była przyjemna, głównie nacieszyłam oczy, bo tekstu jak na moje przyzwyczajenia było stanowczo zbyt mało – jednak wiem do kogo kierowana jest publikacja i nie jest to oczywiście minusem. Dla rodziców niestety oporowa może być cena – prawie 30 zł za kilkanaście zdań i trochę więcej obrazków to moim zdaniem zbyt dużo. Jeżeli jednak dziecko otrzyma taką książeczkę powinno być zadowolone, a rodzice w ten sposób zwiększą czytelnicze statystyki swojej pociechy – bo cóż może być przyjemniejszego niż czytanie o własnych idolach? W końcu każdy sposób na skłonienie do czytania w obecnych czasach jest na wagę złota. 

Do obejrzenia zapraszam TUTAJ


Recenzja napisana dla portalu Time4men.pl

poniedziałek, 12 grudnia 2011

"Fonsito i księżyc" M. V. Llosa

„Fonsito i księżyc” promowana jest jako historia napisana przez Maria Vargasa Llose z myślą o dzieciach. Ale czy aby na pewno? Choć posiada wszystkie cechy książeczki dla dzieci (piękne ilustracje, duża czcionka, krótka ale treściwa historia, bohaterowie są dziećmi), to jednak coś mnie nurtuje. Kto bliżej zapoznał się z książkami Noblisty, ten wie, że chłopiec o imieniu Fonsito jest także bohaterem dwóch jego poprzednich powieści: „Pochwały macochy” i „Dzienników don Rigoberta”, tam nie ma w sobie z nic z grzecznego cherubinka, którym jest w tej cieniutkiej opowieści. Dlatego zastanawiam się czy po raz kolejny autor nie wodzi nas za nos, oczekując, że wyczytamy prawdziwe przesłanie pomiędzy wierszami, które ostatecznie nie będzie już takie niewinne.

Z drugiej strony, Fonsito przedstawiony w tej historii nie ma w sobie nic z cech przedstawionych w innych książkach autora, wydaje się być jedynie zauroczonym małym chłopcem, który pragnie zasłużyć na buziaka w policzek od najładniejszej dziewczynki w klasie. Jego cierpliwość, pomysłowość i próba spełnienia z pozoru niemożliwego życzenia sprawia, że opowieść spodoba się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Prostota przekazu i głębia treści wskazywane są jako najczęstsze zalety tej książeczki, z czym oczywiście w zupełności się zgadzam.

Osoby, które czytając miały podobne rozważania spieszę zapewnić, że zbieżność imion jest zupełnie przypadkowa, a raczej zamierzona - znając autora, i są to dwaj różni chłopcy. Llosa z pewnością chciał zaintrygować czytelnika i wprowadzić pewien niepokój w odbiór tej historii. Jednak ci, którzy nie mieli okazji zapoznać się z „Pochwałą...” z pewnością pokochają książeczkę i będą często do niej wracać. Dla niektórych może się stać ulubioną książką Noblisty, ponieważ pozornie wydaje się inna, niż te, które napisał do tej pory. Podkreślam jednak, że tylko pozornie, mi po jej przeczytaniu pozostało dziwne uczucie, bo mimo zapewnień autora, wydaje mi się, że jest w niej jakieś szelmostwo.

sobota, 23 lipca 2011

"Czarny Młyn" M. Szczygielski


Akcja powieści „Czarny Młyn” toczy się w małej wiosce, która znajduję się jakby w środku polskiego odpowiednika trójkąta Bermudzkiego. Jego naturalnymi ramionami są: bagna z toksycznymi odpadami, linie energetyczne i autostrada. Ciężko to miejsce nazywać nawet wsią, mieszka tam niewiele osób, bo większość wyprowadziła się, a raczej uciekła do okolicznych miejscowości. Sceneria Młynów idealnie pasuje do horroru: stary spalony młyn, bagna, wiele opuszczonych domów, brak zwierząt i niewiele roślin. Wśród tego wszystkiego żyje sześcioro dzieci ze swoimi rodzinami, które mimo tego, że są w różnym wieku, trzymają się razem, bo nie mają innych rówieśników. Najmłodsza wśród nich jest ośmioletnia Mela, siostra narratora powieści jedenastoletniego Iwa. Dziewczynka jednak jest karłem, a jej nie do końca rozwinięty mózg nie pozwala na pełny kontakt z bratem i jego przyjaciółmi. Ma ona jednak pewien dar, który okaże się bardzo potrzebny. 

Pewnego dnia w wiosce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które bardzo trudno jest dzieciom zrozumieć. Z każdym dniem sytuacja coraz bardziej przypomina koszmar, z którego chciałyby się obudzić. Przyjaciele szybko dochodzą do wniosku, że wszystkiemu winien jest Czarny Młyn, który przez wiele lat stał zupełnie nie użyteczny, a pewnej nocy zaczął obracać skrzydłami… Najpierw zaczął padać śnieg, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że był lipiec, potem znikają z domów różne sprzęty, a następnego dnia wszyscy dorośli. Dzieci jako jedyne mogą stawić czoła niebezpieczeństwu i uratować mieszkańców rodzinnej wsi. Przed nimi bardzo niebezpieczna wyprawa, podczas której będą musieli ze sobą współpracować i wykorzystywać dane każdemu z nich talenty.

Autor świetnie poradził sobie ze stworzeniem powieści grozy dla dzieci, mimo wielu strasznych opisów, ponad wszystko wysuwają się takie cechy młodych bohaterów jak: odwaga, miłość, przyjaźń, chęć niesienia pomocy, umiejętność współpracy i wrażliwość na otaczającą rzeczywistość. To bardzo ważne, by umieć przekazywać takie wartości w książkach. Jednak przy tym powieść trzyma w napięciu, a groza, którą wprowadził Szczygielski nie jest tak przesadzona, jak we współczesnych horrorach. Tu bardziej liczy się wyobraźnia, podświadomy powrót do dzieciństwa, chęć bycia wśród takiej paczki przyjaciół, jaką miał Iwo. Autor bardzo dobrze opisał także postacie, zarówno te pierwszo, jak i drugoplanowe. Każdy z bohaterów jest inny i ma swoją rolę w tej historii.

„Czarny Młyn” to duża dawka dobrych emocji, momenty strachu i świetnie opisana sceneria. Książka z pewnością zostanie lepiej odebrana przez dzieci, jednak polecam ją każdemu, kto czuje, że jego wewnętrzne dziecko jeszcze nie umarło, a nawet całkiem dobrze sobie radzi.

Książka została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren.

wtorek, 24 maja 2011

"Fantastyczny Pan Lis" R. Dahl

Książka z cyklu: "co trzeba było przeczytać na zajęcia ze specjalizacji":

„Fantastyczny Pan Lis” Roalda Dahla to krótka historyjka o walce trzech farmerów z lisią rodziną. Autor ukazał odwieczną walkę rolników ze zwierzętami, ukazywanymi jako szkodniki z zupełnie innej strony. To Lis jest w opowieści bohaterem pozytywnym, walczącym o przetrwanie dla siebie, swojej rodziny i sąsiadów. Za to ścigający go mężczyźni są źli i brzydcy. Dla wyższej idei, którą w ich pojęciu jest wytępienie szkodników, są gotowi pozostawić własne rodziny i gospodarstwa, by całymi dniami uganiać się za lisią rodziną.

Pan Lis ma na „utrzymaniu” dużą rodzinę: panią Lisową i czwórkę lisiątek. Z tej racji często bywa na farmach Boggisa, Bunca i Beana, oczywiście właściciele o wszystkim wiedzą, a ich cierpliwość powoli się kończy. Pewnego dnia mają dość i rozpoczynają wielkie polowanie na Pana Lisa i lisią rodzinkę. Zwierzęta są zmuszone do uciekania coraz głębiej w swoje nory, a farmerzy nie przebierają w środkach: wynajmują nawet koparki czy odkryć lisie nory. Jednak nie docenili sprytu Pana Lisa i jego znajomości terenu pod ziemią. Podczas gdy zdenerwowani właściciele farm walczyli z kolejnymi zwałami ziemi, Lis kopał tunele, przez które miałyby uciekać zwierzęta.

Bajka choć przeznaczona dla dzieci, to może jednak nie dla tych najmniejszych. Momenty, gdy zwierzęta są w pułapce, nie mając dostępu do jedzenia, mogą wydawać się mniejszym dzieciom dość przerażające, a może nawet doprowadzić do płaczu. Jednak, podobnie jak w każdej bajce i w tej jest dobre zakończenie. Czytanie może uprzyjemnić dzieciom bogactwo ilustracji, które znajdują się prawie na każdej stronie książeczki.

„Fantastyczny Pan Lis” doczekał się także ekranizacji, stworzonej przez twórców „Epoki lodowcowej”. Bajka w Polsce miała swoją premierę 16 kwietnia 2010 roku, a głosu głównemu bohaterowi udzielił George Clooney. W filmie postacie przedstawione są w niesamowicie ludzki sposób.

niedziela, 22 maja 2011

"Ela-Sanela" K. Pranić

„Ela-Sanela” to debiutancka powieść Katarzyny Pranić, za którą autorka otrzymała nagrodę w II Konkursie Literackim im. A. Lindgren. Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku 10-14 lat, jednak tematyka, którą wybrała autorka, zaciekawi także starszych czytelników. Główne kwestie poruszane w powieści to poczucie narodowości, pochodzenie, tożsamość człowieka, ale także więzi rodzinne, które budują się między ludźmi niekoniecznie związanych więzami krwi.

Tytułowa Ela przedstawiana jest przez autorkę stopniowo, od początku jawi się czytelnikom jako spokojna, trochę nieśmiała dwunastolatka. Zmiana szkoły, rozstanie z przyjaciółmi z dzieciństwa nie pozwala dziewczynce odnaleźć się wśród nowopoznanych rówieśników. Ela mieszka na obrzeżach miasteczka sama z Babcią, przez długi czas nie wiadomo, dlaczego tak jest. Czytelnik przez prawie jedną trzecią książki myśli, że historia Eli jest zwyczajna, a jej problemy nie odbiegają od tych, które mają dziewczynki w jej wieku. W pewnym momencie, nauczycielka zwraca się do Eli, jako do Saneli Hasani, i wtedy okazuje się, że jej historia nie będzie tak łatwa i przewidywalna jak się początkowo wydawało. Wkrótce dowiadujemy się, że Ela pochodzi z Bośni, a do Polski trafiła jako niemowlę wraz z grupą uchodźców, z powodu wojny w ich kraju. Została adoptowana przez polską lekarkę, która stała się od tamtej chwili jej jedyną rodziną.

Autorka historię dziewczynki dawkuje czytelnikom powoli, ale z każdą przeczytaną stroną akcja nabiera tempa. Jednak emocje odczuwają głównie czytelnicy, Ela wszystkie nowości odnośnie swojej przeszłości przyjmuje z niewiarygodnym spokojem i sprawia wrażenie, jakby na wszystko, co się wokoło niej dzieje czekała cały czas. Może jest to zabieg Pranić w stronę młodych czytelników, by nie wystraszyć ich wieloma emocjami i szybkim zwrotem wydarzeń. Autorka pokazuje, że dla dziewczynki w wieku Eli tożsamość narodowa, jest równie ważna jak codzienne problemy, z jakimi styka się ona każdego dnia. Obserwujemy Sanelę przez kilka miesięcy, widzimy jak się rozwija, jak zaczyna budować swoje relacje z rówieśnikami, rodziną i zwierzętami. Nie bez znaczenia jest także ulubiona książka dziewczynki - „Mały Książę”, której uniwersalną treść można odnieść do wielu aspektów życia bohaterów. Autorka posługuje się prostym językiem, pozwalającym z łatwością zrozumieć dzieciom treść książki.

Oczywiście można kilka rzeczy zarzucić autorce, jednak jest to jej debiutancka powieść i takie rzeczy są przecież na początku normalne. Duży plus za tematykę, jakiej podjęła się Katarzyna Pranić, warto by takich książek dla młodych czytelników powstawało więcej.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Stentor.

środa, 18 maja 2011

"Księga Sandry" T. Pierce

„Księga Sandry” to pierwszy tom serii „Krąg Magii” Tamory Pierce. Książka wpisuje się w szeroko pojętą fantastykę i skierowana jest przede wszystkim do młodego czytelnika. W świecie stworzonym przez autorkę nie brakuje magii, tajemniczych zjawisk i ukrytych mocy. Pełno w niej także jakże schematycznych sposobów na kreację świata fantastycznego np. postaci młodych czarodziejów.

Bohaterami powieści jest czwórka dzieci: Sandry, Tris, Daja i Briar, sprowadzonych do wspólnoty Wiecznego Kręgu przez maga Niko. Mag zobaczył ich w swoich widzeniach i sprowadził z różnych części świata w jedno miejsce, w którym mają nauczyć się panować nad swoimi zdolnościami. Dzieci mimo tego, że pochodzą z różnych środowisk łączy odrzucenie przez rodzinę i krewnych bądź brak jakiejkolwiek rodziny, która mogłaby się nimi zaopiekować. Każde z nich ma także zdolność, o której właściwie nie wie i nie potrafi jej wykorzystywać. Jednak to nie zdolności i magia są w tej książce najważniejsze. Autorka duży nacisk kładzie na zachowanie dzieci, na przestrzeganie wpojonych im reguł i niemożność pogodzenia się z tym, że mają mieszkać pod jednym dachem z dziećmi, do których normalnie nie mogłyby się zbliżyć. Czas w Dyscyplinie to nauka cierpliwości, spokoju, ale przede wszystkim zaufania, które pomoże im w razie niebezpieczeństwa.

Tom pierwszy odznacza się spokojną akcją, w której autorka przedstawia świat bohaterów, ich postacie i zdolności, które posiadają. Zarysowana jest także historia całej czwórki, sprzed momentu spotkania z magiem Niko. Niestety jak na powieść z gatunku fantasy tempo jest za spokojne, momentami nawet usypiające. Oczywiście w założeniu autorki na pewno rozwinie się ono w kolejnych tomach, jednak w tym także mogłoby dziać się trochę więcej. Może to jednak tylko moje wrażenie, więc zalecam by każdy sprawdził na sobie jak to jest naprawdę.

Powieść spodoba się przede wszystkim młodym czytelnikom. Powinni być zachwyceni bohaterami powieści, bo przecież dzieci odrzucone przez rodzinę/krewnych, a w niedługim czasie objawiające magiczne zdolności kochane są przez czytelników.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Initium.

środa, 27 kwietnia 2011

"Złodziej magii" S. Prineas

Historie dzieci, które odkrywają w sobie nadprzyrodzone zdolności, wykorzystywane są dość często w literaturze. Z lepszym i gorszym skutkiem. Niemniej kierowane są do dzieci, które tak naprawdę nie wymagają za dużo od czytanej książki. Wystarczy im bohater w podobnym do nich wieku, przeżywający fascynującą przygodę, której przy odrobinie wyobraźni mogliby doświadczyć sami. Ten opis pasuje także do pierwszej części trylogii „Złodziej magii” Sarah Prineas, która z pewnością spodoba się młodym czytelnikom.

Głównym bohaterem książki jest Conn, sierota i złodziej, wychowujący się na ulicach Wellmet. Pewnego dnia natrafia w zaułku na starca poruszającego się o lasce i postanawia go okraść. Nie wie jeszcze, że to spotkanie zmieni na zawsze jego życie. Starzec okazuje się potężnym magiem, a skradziony przedmiot to jego locus magicalius – nieodłączny element wyposażenia każdego czarodzieja. W normalnych okolicznościach kamień powinien zabić każdego, kto ośmieli się go dotknąć, jednak chłopcu właściwie nic się nie stało. Mag Nevery postanawia przygarnąć chłopca i przyjrzeć się bliżej jego zdolnościom. Czy Conn zmieni swoje życie i uratuje magię znikającą z jego rodzinnego miasta?

Książka ma dość niestandardowy rozmiar, co początkowo powodowało u mnie uczucie dyskomfortu. Podejrzewam jednak, że dzieciom łatwiej ją utrzymać w rękach, i właśnie tym kierował się wydawca. Warto zwrócić uwagę na stronę graficzną powieści - ilustracje autorstwa Antonio Javiera Caparo z pewnością umilą czytanie. Ciekawym dodatkiem jest także runiczny alfabet, dzięki któremu młodzi czytelnicy mogą odczytać zaszyfrowane w tekście wiadomości. Autorka dodała także przepisy na biszkopty, które są jednym z posiłków bohaterów książki.

Choć ja już dawno skończyłam dziesięć lat, to przyznam, że całkiem fajnie czytało mi się „Złodzieja magii”. Podejrzewam jednak, że dzieci i młodzież będą się przy niej bawiły jeszcze lepiej. Książka jest dość schematyczna, jednak nie skreślałabym jej za to.

Uważam, że „Złodziej magii” nadaje się idealnie na prezent dla młodego czytelnika.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Jaguar.

piątek, 18 marca 2011

"Wyspa mojej siostry" K. Ryrych

Chociaż rzadko czytam książki przeznaczone dla dzieci i młodzieży, to ostatnio z racji zajęć ze specjalizacji na studiach mam to jakby nakazane z góry. Mamy teraz omawiać książki dla dzieci poruszające tematy tabu. Dzięki wydawnictwu Stentor mogę na zajęcia przygotować nowość wydawniczą, jaką jest „Wyspa mojej siostry” Katarzyny Ryrych. Jest to historia dziewczynki, której starsza siostra urodziła się z zespołem Downa.

W książce „Wyspa mojej siostry” autorka zapoznaje nas z rodziną Marysi, do której należy ona, jej starsza siostra Pippi zwana także Fizią i Tata. Marysię nazywaną przez siostrę Mysią, poznajemy jako małą dziewczynkę, na jakiś czas przed pójściem do szkoły. Starsza siostra zastępuje jej trochę mamę, bo gotuje, sprząta i opiekuje się nią. Czasem jednak podobnie jak ona bawi się w piaskownicy i nigdy nie chodziła do szkoły. Mysia nie rozumie dlaczego dzieci naśmiewają się z jej siostry, dlaczego obcy ludzie tak dziwnie na nie spoglądają. Zżyta z siostrą chce razem z nią iść do szkoły, choć Tata im to odradza. W końcu zgadza się, by Marysia sama zrozumiała, że Pippi nie może uczestniczyć w niektórych sferach życia i w ten dość bezpośredni sposób zauważyła, że jej siostra różni się od innych dzieci. Pierwszy dzień szkoły okazał się katastrofą, młodsza siostra wiedziała już dlaczego Pippi nigdy nie usiądzie razem z nią w ławce. Kolejne wydarzenia i lata coraz dotkliwiej pokazują Marysi, że jej siostra nigdy nie będzie taka jak ona. Chęć chronienia młodszej siostry przez Pippi prawie doprowadzi do tragedii…

„Wyspa mojej siostry” to piękna książka omawiająca bardzo trudny temat. Pokazuje jak dziecko postrzega inność i niepełnosprawność drugiego człowieka. Marysia nie wie na początku, że to, co dotknęło jej siostrę nazywa się naukowo zespołem Downa. Dla niej siostra, podobnie jak ona, jest małą dziewczynką w ciele dorosłej dziewczyny. Wie, że choć Pippi nie potrafi pisać, ani czytać, to ma za to doskonałą pamięć, prawdziwy talent kulinarny, wyobraźnię, dużo radości życia i opiekuńczości. Gdy zrozumiała, że to starsza siostra, a nie ona potrzebuje opieki i miłości, to była gotowa na wiele poświęceń, by Pippi nie cierpiała. Kochała siostrę bezgranicznie, ale pewnego dnia zrozumiała, że decyzja ojca jest jedynym możliwym wyjściem. Wiedziała, że wyspa na której żyje ona, jest bardzo oddalona od wyspy siostry. Choć bardzo pragnęła, nigdy nie byłaby w stanie odnaleźć się w świecie Pippi. Mimo tego była pewna, że jej siostra zasługuje na prawdziwe, dobre życie, które powinien mieć każdy bez względu na to, czy jest chory czy nie.

Autorka w świetny sposób przybliża nam życie osoby niepełnosprawnej i jej relacje z otoczeniem. Jestem zachwycona książką i z całą pewnością polecam ją nauczycielom i rodzicom, jako element budowania światopoglądu dziecka. Prosta konstrukcja i jasność przekazu bardzo pomoże młodym czytelnikom w odbiorze powieści. Nic dziwnego, że książka zdobyła pierwszą nagrodę w II konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, bo w pełni na nią zasługuje.


5,5/6

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Stentor.

czwartek, 17 marca 2011

"Trolle - Sekretna Księga" D. Willis

Jako miłośniczka Skandynawii nie mogłam oprzeć się książce, której bohaterowie są tak mocno osadzeni w mitologii nordyckiej. Mowa oczywiście o trollach, baśniowych postaciach wywodzących się właśnie z tamtego regionu świata. Według powszechnej wiedzy trolle są kojarzone z olbrzymimi, brzydkimi, starymi i mało inteligentnymi stworami. Spotkanie z nimi było niebezpieczne zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Podobno zamieszkiwały lasy, jaskinie i góry, a na świat wychodziły jedynie w nocy, bo nie znosiły światła słonecznego. Czy tak jest w rzeczywistości?

„Trolle – Sekretna Księga” to pięknie wydana książka dla dzieci przez wydawnictwo Wilga. Przybliża nam w zabawny i prosty sposób postacie tajemniczych trolli, ich rodzaje, zachowania i przyzwyczajenia. Duża ilość rozkładanych stron i ukrytych okienek z pewnością zainteresuje nie jedno dziecko.


Przewodnikiem po świecie trolli jest Wielki Goblin z krainy Grrym, który zebrał wszelkie dostępne informacje o tych dużych stworzeniach, mogące pomóc je rozpoznać i scharakteryzować. Księga pełna jest piękny ilustracji, przepisów, wiadomości, porad, ale także ostrzeżeń odnośnie każdego z przedstawicieli tego gatunku. Dzięki temu dowiadujemy się, że istnieją trolle leśne, lodowe, krwawe i nocne. Doskonała charakterystyka i rysunki nie pozwolą nam pomylić ich ze sobą. Wielki Goblin dodał do księgi także ruchome obrazki obrazujące potwory istniejące w świecie trolli.

Postacie trolli przestawione są w sposób humorystyczny, mogący zachwycić zarówno dzieci, jak i dorosłych. Ilość ilustracji wspaniale działa na wyobraźnię, a różne okienka i ukryte informacje rozwijają zmysł wyszukiwania ukrytych rzeczy i są doskonałą zabawą. Księga ma dość duże rozmiary, ale dzięki temu rysunki są duże i dobrze widoczne. Z przyjemnością zajrzałam do świata trolli widzianego od strony goblinów. Uważam, że każdy może dobrze się bawić oglądają tą książkę. Nie wiem tylko, czy niektóre rysunki nie są zbyt straszne dla małych dzieci (przedział wiekowy według wydawnictwa dla tej książki to 3-9 lat).



6/6

Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Wilga.



Ostatnia szansa na zdobycie książki "Pod gwiazdami Smoka" TU!
Related Posts with Thumbnails