Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Time4men.pl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Time4men.pl. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

"Chiny od góry do dołu" M. Pindral


Wydawnictwo: Bernardinum
Język oryginału: polski
Ilość stron: 392
Rok wydania: 2013



„Chiny od góry do dołu ”to nie jest typowa powieść podróżnicza. Autor - Marek Pindral poznawał Chiny jako nauczyciel języka angielskiego na uniwersytecie w Chengdu. W wolnych chwilach podróżował wraz z poznanymi tam nauczycielami i studentami. To od nich dowiedział się o tym kraju najwięcej i zawędrował w wiele miejsc, do których pewnie ciężko byłoby mu dotrzeć na własną rękę. Efektem jego dwuletniego pobytu w Chinach jest właśnie ta książka, dodatkowo okraszona wieloma zdjęciami. 


O Chinach przeczytałam już kilka książek, ale ten kraj wciąż jest dla mnie zagadką. Duża ilość tak odmiennych od siebie prowincji, sprawia, że każda z nich wydaje się odrębnym państwem. Poszczególne miejsca różnią się nie tylko bogactwem, poziomem rozwoju czy dialektem, ale także religią czy kuchnią. 

wtorek, 4 lutego 2014

"Zabawka Boga" T. Biedzki


Wydawnictwo: Bernardinum
Język oryginału: polski
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 328




„Zabawka Boga” autorstwa Tadeusza Biedzkiego to powieść historyczno-sensacyjna. Początkowo spodziewałam się jedynie opisu podróży do Ziemi Świętej, a zyskałam dużo więcej. Autorowi nie można odmówić niezwykłej wyobraźni, ale także umiejętności snucia ciekawych opowieści. Już w pierwszym rozdziale czytelnik dowiaduje się o tajemniczej przesyłce, którą otrzymał autor od swojego przyjaciela ze studiów oraz o czekającej jego i żonę podróży, dzięki której mają rozwiązać zagadkę. Dodatkowego smaczku dodaje także wiersz, który stanowi klucz do tajemnicy. 

W tym momencie czytelnik przenosi się w czasie najpierw do I wieku n.e, a następnie do przełomu XII i XIII wieku. Autor roztacza historię wielomiesięcznej podróży Marii i Jana, której celem jest Efez, a później łagodnie przechodzi o czasów krucjat i działalności zakonu templariuszy, wśród których zwraca uwagę przede wszystkim na życie Rajmunda. Już wtedy czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, na jak ważną pamiątkę natknął się przyjaciel Biedzkiego. Obraz przeszłości jest niezwykle wyrazisty, opisany w tak żywy sposób, że wydaje się realny i współczesny, nam, czytelnikom. 

niedziela, 24 listopada 2013

"Głowa, serce i nogi" A. Conte, A. Di Rosa


Wydawnictwo: SQN
Język oryginału: włoski
Tłumaczenie: Marcin Nowomiejski
Ilość stron: 264
Rok wydania: 2013



Słyszeliście o Antonio Conte?

Jeśli nie, a interesujecie się chociaż w niewielkim stopniu piłką nożną, to koniecznie musicie nadrobić braki, na przykład poprzez lekturę autobiografii, którą Conte napisał wraz z Antonio Di Rosa. Włoch jest aktualnie trenerem Juventusu Turyn, zwanym także „Starą Damą”, a wcześniej był także piłkarzem tego klubu. Zanim jednak po raz drugi powrócił do swojego ukochanego klubu, zbierał doświadczenie jako trener innych, także drugoligowych drużyn, m.in.: AS Bari, z którą wygrał rozgrywki Serie B.

Historia Antonio trochę przypomina mi życiorys Guardioli. Świetny piłkarz, w klubie z tradycjami, odchodzi do innych, a następnie po latach wraca do „siebie”, by trenować m.in.: swoich byłych kolegów z drużyny. U obu pojawia się także nieprzyjemna sytuacja, która niszczy spokój i radość z osiągnięć. Guardiola wygrał w Barcelonie wiele i odszedł. Antonio Conte dopiero rozwija skrzydła, ale jak widać z powodzeniem.

niedziela, 6 października 2013

"Drugi rzut oka. Jak świat się na mnie gapił" K. M. Connolly

 
Wydawnictwo: Bernardinum
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Edyta Urbanowicz
Ilość stron: 232
Rok wydania: 2013



Co jakiś czas słyszę stwierdzenia w stylu: „ale mam w życiu ciężko”, „nic mi się nie udaje”, „ja to mam pecha” itp. Warto się jednak zastanowić czy to, co naprawdę bierzemy za pech, jest nim w rzeczywistości. Czy niemożność wygrania 6 w totolotka jest nieszczęściem? A może za pech można uznać brak możliwości corocznego wyjazdu na zagraniczne wakacje, podczas gdy koleżanka z pracy właśnie tylko tam je spędza od wielu lat? A teraz weźcie pod uwagę jeszcze jedno: rodzicie się bez nóg. Czy wciąż to są właśnie Wasze najważniejsze problemy? Kevin Connolly będąc właśnie w takiej sytuacji nie poddał się, a nawet zrobił więcej niż niektóre osoby, które nie mają problemu z poruszaniem się. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Stosik - bo dawno nie było

Kolejny raz będę się tłumaczyć. Nie mam czasu na pisanie, mało czytam, mam za dużo obowiązków w pracy i w życiu codziennym. Nie wiem jak to w ogóle będzie wyglądało bliżej ślubu. Pewnie ilość przeczytanych książek w miesiącu zejdzie do 1-2 maksymalnie. Pozaczynałam kilka książek, w niektórych jestem na ukończeniu, ale jakoś przerwałam czytanie - z pewnością jednak do nich wrócę. 


"Rodman" i "W cieniu Śląska" - do recenzji od portalu Time4men.pl
"Arsenal..." - wygrana w konkursie
"Londyn we krwi" - nagroda z konkursu na recenzję Syndykatu ZwB
"81:1. Opowieści z Wysp Owczych" - zakup w Empiku - oczywiście na wyprzedaży


A oto moje nowe cudo - prezent urodzinowy od rodziny. Nie spodziewałam się, chociaż sama od dawna planowałam jego zakup. Jak na razie "docieramy się" ;) Ktoś ma taki sam? Jakieś uwagi? Rady?

poniedziałek, 1 lipca 2013

"Wyścig tajemnic" T. Hamilton, D. Coyle


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Konrad Mazur
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2013



Kilka dni temu rozpoczęła się kolejna edycja Tour de France. Z tym słynnym wyścigiem kolarskim kojarzę przede wszystkim Lance'a Armstronga – wielokrotnego zwycięzcę, który już na zawsze wpisał się w historię tej dyscypliny sportu. Jego dokonania robiły wrażenie, miliony ludzi na całym świcie z zapartym tchem obserwowały jego wygrane i niesamowitą zdolność do robienia „przewagi” nad pozostałymi zawodnikami. Gdzieś tam wśród przeciwników, ich zespołów, specjalistów, dziennikarzy i zwykłych obserwatorów w pewnym momencie pojawiły się doniesienia o niedozwolonych środkach, które pozwalały Armstrongowi na więcej. Jednak przez wiele lat były to jedynie przypuszczenia, nikt nie złapał go na gorącym uczynku. Mijały lata, bez znalezienia jakiegokolwiek dowodu, a Lance wciąż był niepokonany. 

Afery dopingowe od kilku lat wstrząsały kolarstwem, większość miała mniejszy zasięg, ale jedna z ostatnich wybuchła z pełną mocą: jeden z zawodowych kolarzy złożył doniesienie na Lance’a Armstronga i ruszyła lawina przypuszczeń, oskarżeń i przesłuchań. Wśród świadków oskarżenia znalazł się także Tyler Hamilton, kolarz, który należał przez jakiś czas razem z Armstrongiem do zespołu U.S. Postal. Z pewnością namówienie go do przesłuchania było dobrym zabiegiem ze strony prokuratury, bo jest chyba jedną z nielicznych osób, które tak wiele wiedzą o stosowaniu przez Lance’a dopingu.

Hamilton po przyznaniu się publicznie do stosowania niedozwolonych środków wspomagających, postanowił napisać książkę, która będzie jego świadectwem uczuć sprzed tego momentu, ale przede wszystkim po nim, gdy przestał być zawodowym kolarzem, a wiele osób na zawsze skreśliło go w swoim życiu. Tyler nie bawił się w pomijanie niektórych spraw, szczerze opisywał poszczególne wyścigi, doping, który wybierał wraz z lekarzami czy szefami zespołu, w którym aktualnie jeździł. Nie kryje także innych kolarzy - pisze o wszystkim, co widział i słyszał, a co z pewnością pozwala na zbudowanie pełniejszego obrazu wyścigów kolarskich z końca lat 90. i tych z początku XIX wieku. 

Wyścig tajemnic” to ważna książka, jest jedną z najlepszych, a przede wszystkim najbardziej bezpośrednich wypowiedzi na temat afery dopingowej, która pozbawiła znanych kolarzy szacunku, który wcześniej odczuwali do nich liczni fani. Trudno przecież podziwiać kogoś, kto przyznał się do tego, że cały czas oszukiwał, kto przyznał, że jedynie te kłamstwa mogły pozwolić mu wygrać. Prawda przedstawiona przez Hamiltona jest brutalna, odziera dokonania Armstronga z tego mitu człowieka niepokonanego, który zdążył już do niego przylgnąć. 

Nie chcę oceniać ich decyzji, jednak rozumiem miliony ludzi, którzy czują się oszukani. Hamilton wielokrotnie tłumaczy swoją decyzję, nawet podczas wywiadu w „60 Minutes” jest o nią pytany. W pewnym momencie jednak to on zadaje pytanie dziennikarzowi: „A ty jak byś postąpił?” i pisze dalej: „Cieszę się, że zadałem mu to pytanie, bo uważam, że każdy kto chce osądzać sportowców, którzy sięgnęli po doping, powinien najpierw postawić się w naszej sytuacji. Całe życie harujesz na sukces i nagle musisz dokonać wyboru: rzucam to i wracam do domu albo walczę dalej” (s. 264). Może to pójście na łatwiznę, a może po prostu dotarło do niego, że zakrojona na szeroką skalę afera dopingowa nigdy jako „czystemu” zawodnikowi nie pozwoli mu znaleźć się w czołówce wyścigów - a jaki był jego wybór wiecie sami. 

Warto przeczytać by samemu spróbować wyrobić sobie zdanie na ten temat. 


Recenzja wcześniej została opublikowana na portalu Time4men.pl
 

środa, 29 maja 2013

"Gramy dalej" A. Del Piero


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Język oryginału: włoski
Tłumaczenie: Marcin Nowomiejski
Ilość stron: 192
Rok wydania: 2013



„Gramy dalej” Alessandro Del Piero z pewnością nie jest typową autobiografią. Włoski piłkarz, który spędził prawie całą swoją karierę w Juventusie Turyn szczędzi czytelnikom szczegółowych informacji o swoim dzieciństwie, początkach z piłką, pierwszych meczach i poszczególnych wydarzenia, które zazwyczaj są elementami tego typu książek. Ale, żebyście nie zrozumieli mnie źle: te elementy się pojawiają, jednak nie są opisywane krok po kroku, a taki układ tłumaczy sam piłkarz pisząc, że prawdziwe autobiografie pisze się na końcu. Kilka razy wspomina o tym, że ludzie twierdzą, że wiedzą o nim wszystko, a tylko niewielu zna go od podszewki, i prawdopodobnie to było podstawą do spisania prawdy o nim samym. Książka ta jest zbiorem wartości, którymi od dziecka kieruje się Del Piero, pełno w niej ideałów i prawd, od lat brakujących we współczesnych sporcie. „Gramy dalej” jest bardzo dobrym wstępem do rozmyślań i rozmów o moralności i wartości, które teraz „promuje się” w piłce nożnej. 


Del Piero podzielił swoją książkę na dwanaście rozdziałów, przy czym dziesięć z nich dotyczy najważniejszych dla piłkarza elementów uprawiania sportu drużynowego. Wspomina między innymi o talencie, pasji, poświęceniu, duchu drużyny czy stylu, dodatkowo rozwijając te hasła o własne doświadczenia, nie tylko te przyjemne, ale także smutne. Nie zabraknie w tej książce emocji, szczerych wyznań i życiowych doświadczeń, którymi chce podzielić się z innymi osobami. 

„Gramy dalej” czyta się szybko, chociaż, co jakiś czas warto się zatrzymać i przemyśleć poruszane tematy czy prezentowane zasady. Czytelnicy dowiedzą się z niej m.in.: czym jest dla Del Piero uczciwość, zwłaszcza, że jest warta tego, by nawet przegrać mistrzostwo. Jednak przede wszystkim to opis drogi, która prowadziła od marzeń małego chłopca, aż do ich spełnienia. Mogę szczerze przyznać, że to piękna i wartościowa historia, tym cenniejsza, że prawdziwa. 


Książkę chciałabym polecić zwłaszcza młodym osobom, dopiero zaczynającym przygodę ze sportem czy przede wszystkim z piłką nożną. Wielkie kluby i znani piłkarze cieszą oko, są niezwykle medialni, ale warto zwrócić uwagę na to, co tak naprawdę jest w tym wszystkim najważniejsze i czy gdzieś pod drodze Ci idole nie pogubili trochę ideałów. Alessandro Del Piero jest prawdopodobnie jednym z ciekawszych przykładów sportowca, którego warto naśladować. 



Recenzja napisana (i wcześniej opublikowana) na portalu Time4men.pl

piątek, 29 marca 2013

„Barça. Emocje” J. Cotrina, J. Domènech


Wydawnictwo: SQN
Język oryginału: hiszpański
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Ilość stron: 240
Rok wydania: 2013



Fotografia sportowa nie jest łatwą dziedziną. Fotograf musi być skupiony, mieć wyrobiony zmysł obserwacji oraz przede wszystkim niezwykły refleks. Jednak chyba najważniejsze jest szczęście – nie wszyscy mogą robić zdjęcia piękne i wymowne. Dobre zdjęcia sportowe sprawiają, że gdy się na nie patrzy, ma się wrażenie, że jest się naocznym widzem, ponieważ są tak realistyczne. Albumów z fotografią sportową wciąż jest za mało, ale niedawne wydanie przez wydawnictwo SQN albumu „Barça. Emocje” sprawiło mi wielką radość, i nie tylko dlatego, że kibicuję Barcelonie. 


O tym albumie mogłabym pisać długo. Uważam, że jest piękny, chce się go dotykać i wciąż przeglądać na nowo, wracając wspomnieniami do uchwyconych na zdjęciach chwil. Z łatwością kojarzę poszczególne fotografie m.in. z fetą po wygranym finale Ligi Mistrzów z Manchesterem United czy pamiętnego gola Iniesty z Chelsea. Przewracając kolejne strony na nowo wspominam chwile szczęścia, łzy radości czy gorycz porażki i rozczarowanie. Oprócz fotografii, w albumie są także krótkie opisy nawiązujące do różnych emocji i wydarzeń. Są ciekawym uzupełnieniem, zwłaszcza, że postarano się, by wkomponować je graficznie w całość albumu. 


Fotografie pochodzą z okresu, gdy trenerem był Pep Guardiola, i to właśnie od niego rozpoczyna się podróż przez wszystkie dokonania tej wielkiej drużyny. Album pozwala na ponowne przeżywanie emocji, wcześniej doświadczonych na stadionach czy przed ekranem telewizora. Zbiór tych szczególnych fotografii jest hołdem dla drużyny, która od kilku lat czaruje swoją grą miliony ludzi na świecie oraz najlepszą odpowiedzią na pytanie dlaczego właśnie ten klub opisywany jest jako „Més que un club”. 


Piękne wydanie sprawia, że „Barça. Emocje” idealnie nadaje się jako prezent. Szczerze polecam ją wszystkim culé, bo to zwłaszcza oni docenią wydanie tego albumu i z biciem serca będę przeglądać kolejne fotografie. Warto wspomnieć, że prolog napisał Xavi Hernández.


Recenzja napisana dla portalu Time4men.pl
 

wtorek, 12 lutego 2013

"Pep Guardiola. Oczami innych" J. Pons

 
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Język oryginału: hiszpański
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 292



Książka „Pep Guardiola. Oczami innych” wyszła w Polsce w tym samym czasie co „Pep Guardiola. Biografia” i chociaż wydawałoby się, że będą bardzo podobne, to na szczęście są inne. Różnica tkwi przede wszystkim w podejściu do tematu, książka Jordiego Ponsa jest o katalońskim trenerze opisywanym przez otaczających go ludzi: członków sztabu, piłkarzy, trenerów czy członków rodziny i przyjaciół. W porównaniu do biografii nie ma także zagłębiania się szczegółowo w dzieciństwo Pepa i wszystkie etapy od młodzieżowej szkółki do ławki trenerskiej Barcelony. Dzięki temu czytelnik nie ma uczucia „powtórzenia” i przyswajania kolejny raz tych samych informacji.

Wszyscy, którzy zdecydowali opowiedzieć o Guardioli, wypowiadają się o nim głównie jako szczerym, mądrym, skromnym i pełnym szacunku do innych człowieku. Przywołują swoje wspomnienia z pierwszych spotkań, wspólnych meczy, kolacji czy przypadkowych rozmów. Opowiadają o jego dzieciństwie (rodzice i rodzeństwo), wspólnych interesach (agent), pasji i wywalczonych trofeach (piłkarze, współpracownicy), szacunku i profesjonalizmie (trenerzy, przeciwnicy). Czytając o Katalończyku chciałoby się poznać go osobiście, bo przecież z tego co można przeczytać, jest po prostu dobrym człowiekiem i wspaniałym rozmówcą. I chociaż z jednej strony dopatruję się w tej książce zbytniego wychwalania, to z drugiej strony po kilku latach obserwacji Guardioli na ławce trenerskiej Barcy, wydaje mi się, że taki musi być w rzeczywistości. 

Jordi Pons kształtując swoją publikację opierał się nie tylko na samych opiniach rozmówców – chociaż warto zauważyć, że robił to naprawdę zgrabnie – ale wykorzystywał także swoją wiedzę o FC Barcelona, samym Pepie, jak i o osobach, z którymi rozmawiał. Dzięki temu stworzył ciekawe rozdziały, w których znajdziemy zarówno opinie, jak i spostrzeżenia dziennikarza oraz luźne, prywatne opinie, a nawet opisy spotkań podczas, których pierwszy raz widział się z rozmówcą lub przeprowadzał wywiad na potrzeby tej książki. 

W wydaniu znów uderzyła mnie zbyt duża czcionka i brak kolorowych zdjęć – szkoda, bo fotografie są ważnym elementem każdej biografii. Sam podział książki jest logiczny, bardzo ciekawa jest także realizacja pomysłu dziennikarza z przeprowadzeniem mini ankiet na temat Guardioli. To zabawne, jak wiele razy pokrywają się zdania całkiem obcych dla siebie osób. Być może właśnie tak wygląda prawda o katalońskim trenerze. Jedyną osobą, która odmówiła wypełnienia ankiety był Fabio Capello, a nawet poprosił by zapisać dosłownie „Fabio Capello nie wypełnia testów”. 

Dalej utwierdzam się w opinii, że takie publikacje przed zakończeniem kariery są niepełne, a piłkarzy czy trenerów najlepiej oglądać „w akcji”, ale fani Katalończyka powinni zainteresować się tą pozycją, bo z pewnością wzbogaci ona ich wiedzę.
 
Related Posts with Thumbnails