Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2012

Przeprosiny i zakupy :)

Hej kochane,
przepraszam, że od dawna do Was nie pisałam... Ale to i brak czasu, i lenistwo [niestety :( ]
Odebrałam świadectwo dojrzałości, złożyłam papiery na studia i spędzam beztrosko wakacje 2012. W sierpniu zacznę szukać mieszkania, a we wrześniu chciałabym już się tam wprowadzić :)
Wybrałam sobie w pierwszej kolejności filologię germańską, a jeśli nie będzie miejsc to politologię [tak na wszelki wypadek]. Boję się, że [jak już mnie przyjmą na germanistykę] nie dam rady... Niemiecki zawsze mi szedł, chociaż na maturze zawaliłam podstawę i napisałam tylko na 77%, rozszerzenie natomiast na 56% (chyba dobrze jak na mnie - spodziewałam się 0% :P ). A wracając do zawiłości i wątpliwości... Germanistyka łatwym kierunkiem nie jest, ponoć dużo historii [nienawidzę tego przedmiotu], ale i otwiera niby oczy na świat. Jak widzicie... mnóstwo wątpliwości. Jeśli któraś z Was studiowała ten kierunek to będę wdzięczna za głębsze wtajemniczenie.

Co kupiłam w tym miesiącu?
Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające "Fitness" Eveline 4D - za 250ml zapłaciłam 19,99zł w Rossmannie [akurat w moim mieście, które leży na końcu świata w Rossmannie ani Naturze nie było, więc się poświęciłam :P]
ALE, ALE! Od czwartku będzie można kupić całą nową serię Eveline 4D w naturze za 15,99zł serum [diamentowe (niebieskie) i to wspomniane powyżej fitness (zielone)] oraz diamentowy peeling za 11,99zł :) Na pewno zrobię sobie zapas, Eveline jeszcze nigdy w TEJ kwestii mnie nie zawiodła :)

Następnie musicie mi wybaczyć generalnie za jakość zdjęć, ale dzisiaj cykam Wam foty moim Samsungiem Galaxy S Plus [nie polecam z całego serca] - stąd tragiczna jakość, ale zgubiłam ładowarkę do aparatu -.-

Dalej z zakupów to fioletowa linia Johna Friedy Sheer Blonde (250ml 34,99zł każdy)
Szampon - spoko oczyszcza, na razie się nie wypowiem, bo dopiero raz umyłam nim głowę - za to szampon fioletowy Joanny cholernie wysuszył mi włosy, ale też zniwelował żółte i pomarańczowe odcienie - coś za coś :)
No i odżywka :) Fajnie wygładza włosy, pachnie przyjemnie [podobnie do szamponu] nie wiem jeszcze czy mi pomogła, zobaczymy jak poużywam całej linii jeszcze trochę :-)

Szampon CeCe Med Color Save [najpierw próbkę 50ml/3,99zł w drogerii Natura, a później pełnowymiarówkę 300ml w Rossmannie za 19,99zł]
Szampon pięknie pachnie i super wygładza włosy :) CeCe zazwyczaj mi brzydko pachniały, ale ten to nowość i nigdzie nie mogłam na necie nic o nim znaleźć, nawet na stronie producenta :-) Na szczęście Rossmannowskie i Naturowe półki są na bieżąco, hehe ;)

Co chcę kupić?
Olejek ujędrniający Nivea Q10 - w promocji w naturze za 14,99zł od czwartku zamiast 24,99zł, a w rossmnnie normalnie bez promocji 20,99zł
Napiszcie jak tam wakacje :-)
Pozdrawiam Was cieplutko :)

sobota, 7 kwietnia 2012

To się chyba zwie... kosmetoholizmem? :)

Witajcie kochane! 
Widzę, że zaczyna Was przybywać tutaj coraz więcej - bardzo mi miło z tego powodu :) 

Dzisiaj rano miałam wybrać się do Rossmanna tylko po wysokie lustro chromowane Zenner Ewy Schmitt, ponieważ dzisiaj tj. 7 kwietnia miała być na nie rossmannowa okazja dnia. Lustro kosztuje normalnie 53,49zł, a po 30% obniżce zapłaciłam za nie tylko 37,49zł :) Także się opłacało. W ogóle to od dawna "polowałam" na jakieś fajne lustro do makijażu, potrzebuję jeszcze jakiejś fajnej lampy, żeby skompletować swoją toaletkę. 
No i tak jak wspominałam na początku posta - nie skończyło się tylko na lustrze :P
  
 
Na początku wstąpiłam jeszcze do apteki, po intensywnie regenerującą maseczkę do włosów ciemnych Biovax z L'Biotica. Chciałam wziąć małe opakowanie 250ml za 17,90zł, ale pudełeczko stało obok 2x większego opakowania z zawartością 500ml maseczki za 23,90zł. Wiadomo jaka zapadła decyzja :) Maseczka ma biszkoptowy/kremowy/beżowy kolor? I pachnie pięknie! Niestety w moim opakowaniu znalazł się tylko termocap [czepek innymi słowy:)]. Napisałam "niestety", bo słyszałam, że powinno się znaleźć w pudełeczku jeszcze serum, ale nie będę z tego powodu ubolewać, ponieważ w mojej łazience akurat tego mi nie brakuje :P 
Maskę mam zamiar wypróbować przy następnym myciu włosów :)
 
 
Od jakiegoś czasu czaiłam się na nowość od Garniera, a mianowicie na Krem do ciała z olejkiem z mango z linii "Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni". Kremik jest bardzo gęsty, więcej nie powiem bo nie smarowałam się nim jeszcze. Źle, że wieczko pod nakrętką nie było zaklejone jakimś sreberkiem czy złotkiem... Wiadomo, że kobiety w drogeriach je odkręcają przez co do kosmetyku dostają się zbędne zarazki i bakterie. Nie popieram takich kosmetyków, a raczej takich opakowań po prostu ale, że to nowość... więc nie mógł leżeć pół roku na rossmannowskiej półce, także ryzyk-fizyk ;)
Za 300minilitrowy krem zapłaciłam 18,99zł. Wiem, że nie za mało, ale wystarczająco długo czekałam na promocję :P I się nie doczekałam ;) 
 
 
Wychodząc z drogerii moim oczom rzuciły się kremy Isany i Rival de Loop (te rossmannowskie) na półce z przecenami. Napisy "Ohne Parabene" na opakowaniach zadecydowały o tym, że znalazły się one w moim czerwonym koszyczku :P

Pierwszy Isana Med Urea Tagescreme, czyli krem na dzień z mocznikiem 5% za 50ml słoiczek wyniósł mnie 4,99zł :) Jego pierwtona, przekreślona cena to 7,69zł. Jest to krem do  cery suchej i wrażliwej. Ja jestem wrażliwcem na policzkach ze skłonnością do rumieńca, więc na te partie nada się idealnie, szkoda tylko, że nie posiada filtrów SPF, ale póki co mój Nivea Visage do cery mieszanej ma SPF 8, a kiedy słońce zacznie się pokazywać to zainwestuje w krem przeznaczony do ochrony przeciwsłonecznej ;-)

Drugi produkt to krem na noc dla skóry wrażliwej Rival de Loop z koenzymem Q10+Polyliftem, olejkiem z pestek winogron oraz masłem kakaowym. Ma sprawić, że skóra stanie się miękka i sprężysta - zobaczymy  :) Zamiast 14,99zł, zapłaciłam 8,99zł ;-) Krem ma pojemność również 50ml i niestety nie można poczytać sobie o nim na http://wizaz.pl/, ponieważ nie został zgłoszony do KWC [albo jestem jakaś ślepa i nie widzę:P]

  
 Zawartość słoiczków ;)
 

Oprócz tego na głównym zdjęciu z zakupów możecie zobaczyć Brązowy żel stylizujący do brwi z Wibo ;) Zapłaciłam za niego 9,49zł ;) Bardzo fajny, już używałam, polecam, nie rozmazuje się i elegancko rozprowadza po naszych brwiach ;-)

Następny produkt to rossmannowski balsam do ust z ekstraktem z rumianku - Alterra - fajnie nawilża, ale krótkotrwale, trzeba go wiele razy "dawkować", ale mi to nie przeszkadza :) Dla bardziej problemowych ust, może wydać się za słaby. Zapłaciłam 4,99zł  ;)

Eveline Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające za 11,49zł ;-) I to w dodatku duża tuba. Mój ulubieniec, przyjemnie chłodzi, dlatego mogę znów zacząć go używać :-)

Na zdjęciu są również dwa pudełeczka emulsji do higieny intymnej Lactacyd Femina z pompką. Tak się złożyło, że na 6 kwietnia była okazja dnia i kosztowała 8,99zł zamiast 12,99zł. Także pobrałam sobie 2 kupony i tak oto mam zapasy :) Chociaż moim zdaniem fioletowa jest lepsza.  Nie używałam jej co prawda dzisiaj, bo nie miałam czasu, ale kiedyś miałam okazję wypróbować pomarańczową siostrę, jak byłam u kuzynki w Norwegii i trochę mnie podrażniła, zobaczymy :)

Na zdjęciu jest jeszcze żel Palmolive z nowej kolekcji aromatycznej Indyjska morwa i kwiat lotosu, kupiłam za 5,99zł, super pachnie pod prysznicem ;) 

I żel do golenia z Joanny (haha, moja firma :D), jak dla mnie lepszy nawet od Gillette, a cena to 10,99zł ;-)

No i wstawiam jeszcze zdjęcie peelingu z Perfecty ;-) 
 
 
Jest cudowny, kupujcie dziewczyny ;)
 
 
Nie wiem czy będę miała czas w Wielkanoc do Was napisać, tak więc teraz chciałabym złożyć Wam życzenia Wielkanocne :)
  
 
Życzę Wam z całego serca zdrowych,
radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy,
smacznego jajka, mokrego dyngusa,
a także odpoczynku w rodzinnym gronie.
Niech każda z Was wykorzysta ten czas jak najlepiej! :)
 



niedziela, 5 lutego 2012

Zakupy ;)


  
Hej moje kochane!
Jak Wam mija tydzień? Mi na słodkim lenistwie 
- bo mam ferie zimowe - 
oraz na siłowni ;-)
Ostatnio będąc w rossmannie, zrobiłam "drobne" zakupy! 
Jestem w trakcie testowania 
i na razie wszystko jest na plus ;)







 
    


   

Moją uwagę przykuł cukrowy peeling firmy Hean "Slim No Limit"
Ma piękny limonkowy świeży zapach oraz świetnie oczyszcza i wygładza skórę!
Kosztuje 8,99 zł

Następnymi kosmetykami, które znalazły się w rossmannowym koszyczku były dwa sera firmy Eveline
Super skoncentrowane serum modelujące pośladki `Total Push Up` 
 
 oraz 
Super skoncentrowane serum do biustu 'Total Push Up'

Moją uwagę przykuła również cena cudownego (moim zdaniem), wypróbowanego niegdyś przeze mnie, niesprawiedliwie i dosyć nisko ocenianego na wizażu Serum Antycellulitowego Nivea Body - Goodbye Cellulite (20,90zł, a kiedyś ok 40 zł!) 
 Żelu miałam przyjemność używać kilka lat temu, kiedy to Nivea wysyłała je za darmo na testowanie, dostałam wtedy 2 opakowania i byłam pod wrażeniem, ale trzeba pamiętać o regularności jego stosowania - czyli codziennym wcieraniu go rano i wieczorem bez konieczności masażu ;-)
Naprawdę! Maszerujcie do rossmannia i wypróbujcie go jak najszybciej, Dziewczyny, jeżeli jeszcze nie miałyście okazji, 20,90 zł to nie tak dużo w porównaniu do tego co robi! Moja skóra jest po nim satynowo miękka oraz wygładzona, ma równy koloryt! Używam na brzuch, ramiona i uda, a Sera z Eveline, no to jedno do biustu i dekoltu, a drugie na pośladki (udało mi się je w tym tygodniu wyłapać na promocji!)

Zdjęcia kosmetyków zostały zrobione przeze mnie dzisiaj, więc poinformuj mnie, jeśli zechcesz je skopiować, a jak już to zrobisz, to podaj chociaż źródło strony, dziękuję ;-)
Pozdrawiam Was serdecznie! ;)