Kto mnie podgląda :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą :). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą :). Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2014

Wakacje

Dla mnie już po wakacjach :( niestety zmuszona jestem siedzieć na tyłku, chodzenie surowo zabronione, a jeśli już to tylko przy użyciu pięty :-\ no i po co mi to było? Spać już nie potrafię z tym palcem, przeszkadza mi i nie wiem co mam zrobić i jak spać żeby było wygodnie. Spanie odpada, a w ciągu dnia chodzenie nasila ból podbicia stopy więc siedzę lub leżę z nogą do góry i szydełkuję kapciuszki. Proces zrostu kości trwa od 4-6 tygodni lub 6-8 tygodni, u mnie minęło dopiero 2,5 tyg :( a już mi bokiem wychodzi, powinnam siedzieć a niestety nie potrafię :) dobrze że szydełko od początku wakacji przykleiło mi się po prostu do rąk i powstaje coś z resztek :) konkretnie miała być fajna chusta w kolorach miętowo-niebieskich ale było jej za mało, więc powstają kapciuszki ażurowe. 

Wczoraj powstało 1,5 kapciuszka, do powstania tych kapciuszków zainspirowały mnie te zdjęcia:




 
Zdjęcia pochodzą z Facebooka od użytkownika:

Beylikdüzü Örgü Evi


Prezentacja mojej wersji kapciuchów w kolejnym poście :) - jak tylko niteczki pochowam:-)

Syn już zamówił bambosze dla siebie, a przy okazji zażyczył sobie żeby nauczyć go szydełkować :) więc zaczęliśmy naukę wczoraj od łańcuszka. Muszę stwierdzić, że ma dużo cierpliwości i chęci do nauki, pomimo trudności wielokrotnie w ciągu dnia sam powracał do nauki :) i tylko pytał kiedy nauczę go czegoś innego, a najlepiej żebym pokazała jak zrobić kapciuszki prezentowane powyżej :)

Jakieś 15 lat temu, moja mama nauczyła mnie oczek łańcuszka i słupków resztę szlifowałam sama - już tak mam, że jeśli chcę się czegoś nauczyć to zrobię to z pomocą lub często bez :)

Pozdrawiam nowych i stałych czytelników.

P.S. Wracam do Was i pisania bloga na dobre :)

A jeśli chodzi o pismo ze spółdzielni, to do dnia dzisiejszego odpowiedzi nie otrzymaliśmy :-) Więc remont nie skończy się z końcem wakacji :-) Ale my i tak remontujemy :-)


poniedziałek, 14 lipca 2014

Gdybym nie skakała...

... to bym palca nie złamała, ale od początku.

Osoby o słabych nerwach nie powinny czytać dalszej części posta :)


piątek, 13 czerwca 2014

Wielkie sprzątanie x 3

... niestety sprzątam a ten kurz osiada znowu, i nadal jest siwo, stąd w tytule x 3, bo jedno wytarcie, umycie nie wystarczy min 3 :)
To co udało się przykryć folią jest ok ale wszędzie tam gdzie był dostęp jest siwo, do tego wszystkiego ten cały pył i kurz osiadł mi na gardle no i teraz mnie boli - ale jakie będę miała drzwi, nareszcie.

Żałuję że nie zrobiłam zdjęć przed usunięciem starych, mniejszych drzwi - nowe ościeżnice - futryny, są o 10 cm wyższe i tyle trzeba było wykuć nad drzwiami, szczęście że zrezygnowaliśmy z drzwi w ogóle w kuchni i salonie, bo te osadzone są w betonie i wyrzucenie starych ościeżnic graniczyłoby z cudem. Na razie łazienki są ogólnodostępne czyt. bez drzwi i futryn, ale dziś wstawią ościeżnice i powieszą drzwi - już nie mogę doczekać się efektu końcowego.

Sąsiedzi mają nas chyba dość bo od wtorku do wczoraj między 15 a 20 kucie, szlifierka kątowa, młotek "majzel" - to po śląsku, a po polsku przecinak :) no i całe mnóstwo gruzu.

Mam nadzieję, że ból gardła przejdzie i w weekend będzie lepiej :)

Stopy i dłonie przy tym remoncie też cierpią, suche, szorstkie ale właśnie jestem w trakcie moczenia więc liczę że będzie ulga :) a zaraz potem biorę się za porządki bo jeszcze dziś będzie ciężko - fachowcy, hałas, kurz i brud, ale już będzie widać efekt.

Wczoraj tak byłam zmęczona, że nawet budzik o 6:15 mnie nie dobudził, tylko moje świnki piskiem dały o sobie znać - żeby przypadkiem o nich nie zapomnieć przed wyjściem z kuchni i dać jedzenie :)

czwartek, 12 czerwca 2014

Z placu boju ...

Przepraszam, mam ciut zaległości w pisaniu bloga, niestety w domu trwa od wtorku total demolka - usuwanie starych ościeżnic w 3 pokojach + 2 łazienki = totalna masakra, kurzy się jak diabli, pyli i hałas, ale za to będę miała wymarzone drzwi - trudno jakoś muszę to przetrwać.

Drzwi łazienkowe powiększone zostaną z 60 na 70 - jestem szczęśliwa - przede mną mnóstwo porządków więc posty zaległe pojawią się owszem ale z opóźnieniem - jakoś muszę ogarnąć mieszkanie, bo na razie wygląda jak plac budowy, ale będzie cudnie.

Zaległe posty pojawią się jak tylko umieszczę w nich fotki , same posty są już zredagowane - przepraszam, ale są ważniejsze sprawy w tej chwili.

P.S.
Prezent na XIV rocznicę ślubu - drzwi takie śliczne :) - oczywiście to żarcik, ale rocznica to nie żart, nie wierzę że to już 14 lat, a właściwie 16 :-) jak jesteśmy razem.


Ściskam Was i pozdrawiam.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzień dziecka

... bez dziecka, bo jeszcze na zielonej szkole - tylko 4 noce, i w piątek będzie już w domu :-) z nami :)

Już się stęskniłam i trochę mi smutno, ale już nie długo.

Sądziłam, że ze mnie wytrzymała baba - a w czasie wyjazdu syna na zieloną szkołę byłam chyba jedyną mamą której popłynęły łzy spod okularów słonecznych - nic nie poradzę, że tak związana emocjonalnie jestem z synem. Nigdy tak długo nie był poza domem sam, góra 1 noc :-), a dłuższe wyjazdy tylko razem:-)

Muszę psychicznie dojść do siebie po pewnym wydarzeniu, które miało miejsce w połowie kwietnia br. Żałuje, że los chciał tak a nie inaczej, ale wierzę że jeszcze wszystko przede mną :-) Niestety są rzeczy na które nie mamy wpływu, i trzeba się z tym godzić czy tego chcemy czy nie.

Jedno z czego mogę się cieszyć to z obecnych wyników badań - pomimo tego co przeszłam w ostatnim czasie - sa doskonałe do tego stopnia, że mogę być honorowym dawcą krwi :-) lekarka powiedziala: "Pani Moniko, nie musi Pani brać żadnych dodatkowych witamin", a ja na to: "Pani doktor, ja żadnych witamin nie biorę, jem ulubione warzywa i owoce i to wszystko" a lekarka na to: "niesamowite, może Pani podzielić się swoja krwią, ma Pani ku temu predyspozycje"

Czekam na kuriera z moja maszyną, w miedzy czasie poćwiczę i załatwię zakupy w sklepie :-P a potem ciacho upiekę :-) http://ilovebake.pl/2012/06/19/ciasto-z-jablkami-i-kruszonka-przepis/

Parasol w 1/3 gotowy :-)

Bluzka w ananasy niestety trochę do sprucia - za szeroka wychodzi :-).

W czasie nieobecnosci maszyny w domu, nie wytrzymałam i skroiłam kolejną torbę, czeka na zszycie :-) 

EDIT: Wróciła maszyna, kolejny post będzie dotyczył mojej maszyny po serwisie, będzie długi będą fotki i nie będę owijać w bawełnę jak to naprawia się w jedynym autoryzowanym serwisie w Polsce maszyn szwedzkich które nie są tanie (moje 2500 zł piechotą nie chodzi - a serwis traktuje maszyny jak te z marketu po 300 zł) ale o wszystkim w następnym poście będzie długi i pełen zdjęć bo jest o czym pisać.

wtorek, 13 maja 2014

Panna Migotka ;-)

Przedstawiam moją osobistą modelkę - zakupiona już jakiś czas temu - niestety siedziała w pudle, bo nie było na nią chwilowo miejsca ani czasu hihihi.

To ona będzie prezentowała moją twórczość szydełkową i maszynową.


Zabieram się do pracy, bo trochę się tego ostatnio nazbierało.

 Pakuję syna na zielona szkołę , a on odlicza dni do wyjazdu :-)

czwartek, 10 kwietnia 2014

Trzecioklasisty...

... test oczywiście :)

Czyja pociecha pisze ogólnopolski test ???


Kiedy ten czas zleciał nie wiem, ale jestem dumną mamą :)

niedziela, 17 listopada 2013

Wracam do żywych

... dosłownie, to co przeszłam w nocy to jakiś koszmar, nie dość że nie spałam bo ból żołądka mi nie pozwolił to wymęczyło mnie na wszystkie możliwe sposoby, miałam dreszcze, oblewał mnie zimny pot i prawie traciłam przytomność. Większą część nocy spędziłam w łazience, a co trafiłam do łóżka to tylko w towarzystwie miski, nie wiem co mi zaszkodziło ale od 3 nad ranem skończyłam wędrówki do kibelka, piję colę bez gazu i na razie jestem na chrupkach kukurydzianych. Powinnam być w pracy ale nie dałam rady żołądek nadal boli, chrupki i cola już przyjęte więc będzie coraz lepiej, bo już jutro muszę iść do pracy - a co ja mogę na to poradzić że 2-3 razy w roku takie zatrucie u mnie to norma, chyba założę sobie zeszyt co mogę jeść a co jest zabronione :)

 Piękna pogoda za oknem ja niestety leżę i nabieram sił :) Szczerze to wolałabym pojeździć na łyżwach niż leżeć w łóżku :)

Mam nadzieję że kolejny post będzie bardziej optymistyczny i nie o chorobach :)

sobota, 16 listopada 2013

Kolejna impreza

... urodziny koleżanki syna. Syn na urodzinach my na łyżwach - po pracy :)
Tym razem poświęcenie sięgnęło zenitu, tydzień temu obtarłam nogę w łyżwach a dziś strupek zszedł i polała się krew, ale warto było, na początku bolało potem zapomniałam, przypomniałam sobie dopiero zdejmując łyżwy i widząc zakrwawioną skarpetkę - oby to się wygoiło do następnego wejścia na taflę :) Czego się nie robi dla przyjemności :)

A syn - rodzynek w tym czasie bawił się w domu solenizantki wraz z 6 innymi koleżankami na urodzinach, po urodzinach dowiedziałam się że solenizantka bardzo liczyła na to że przyjdzie kabareciarz i rozkręci imprezę bo bez niego byłaby nie udana :) No ładnie, ładnie to dopiero 9 latek :)))

Lecę pomoczyć nóżki w wodzie - jakoś nie wyraźnie się czuje, oby to nie było zatrucie :/

czwartek, 14 listopada 2013

Licznik bije ...

... ponad 200 000 odsłon mojego bloga, nie wierze, ale cieszę się niezmiernie. To bardzo miłe, że pomimo mojej nieobecności ktoś zawsze zajrzy, czasem komentarz zostawi albo maila z zapytaniem napisze lub prośbą. Odpowiem na wszystkie w swoim czasie, ponieważ pracuje i nie zawsze mam czas. 

Miała być jakaś niespodzianka niestety ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu: praca, dom, sport i książki, a maszyna stoi i zbiera kurz :( a tyle rzeczy czeka do skończenia nie mówiąc o planach co do uszycia. Już kilka razy zabierałam się za maszyna ale zawsze znalazło się coś innego, teraz akurat druga część garderoby/szafy przesuwnej powstaje - na razie sam szkielet tego co w środku, potem zabudujemy i na koniec wstawimy drzwi przesuwne. Liczę że do świąt BN szafy wypełnione będą po brzegi pięknie ułożonymi ubraniami - ale mi się marzy, ale może zdążymy, a po Sylwestrze zabieramy się wreszcie za przedpokoje duży i mały. Duży będzie pełnił role jadalni i tam tez będą odbywały się imprezy rodzinne, a w małym powstanie szafa przesuwna na ubrania wierzchnie i buty, dobrze że w Ikei mają niedrogie elementy do samodzielnego stworzenia takich rozwiązań.



Mam nadzieję, że po Nowym Roku szybciej nam pójdzie remont pozostałej części mieszkania, bo już zapomniałam jak wygląda duży przedpokój w którym na 6 miesięcy stanęła stara szafa z sypialni i zastawiła mi mnóstwo przestrzeni :( zostawiając zaledwie przejście.

Mam nadzieję, że zdrowie mi dopisze od teraz - muszę przyznać że 2 dni z POLOPIRYNĄ S  naprawdę jest ogromna różnica, do tego ciepły dresik, kołderka, łóżeczko i sen przy rozszczelnionym oknie a do tego kochający mąż u boku  ;-)

Dobra przyznaję się bez bicia, w niedziele chcę iść wreszcie na basen a może nawet i łyżwy, więc muszę wyzdrowieć :)

środa, 13 listopada 2013

13 - sty pechowy czy szczęśliwy... ?

... Trudno powiedzieć, przesądna raczej nie jestem, ale ciężko jednoznacznie określić dzisiejszy dzień tym bardziej, że miałam umówione na dziś 2 wizyty u lekarza na 16:00 i na 17:00, ta wcześniejsza tak się przeciągnęła że na tą drugą nie pojechałam bo gdy wychodziłam z pierwszej wizyty była już 17:30. A wizyta druga była ciut ważniejsza od pierwszej bo kaszlę już 3 tydzień :( jakoś się ratuje ale ile można - oczywiście wizyta przepadła - jutro mam dzień wolny - chyba spędzę go łóżku i podleczę się kapkę bo potem znowu praca czeka :/ 

8 miesięcy czekałam i wydałam mnóstwo kasy (m.in. ok 200 zł na badanie krwi) tylko po to żeby dowiedzieć się, że niby jest wszystko ok choć nie do końca - wyniki w normie, tylko glukoza ciut za niska. Ale lekarz mnie pocieszył że choroba którą u mnie dziś potwierdził ma falowy przebieg i będą momenty kiedy w ogóle nie będę potrzebować leków i nie będzie żadnych problemów, będą też takie momenty że bez leków się nie obejdzie. 

Następna wizyta u tego samego specjalisty za 8 miesięcy z kompletem badań :/ Liczyłam na ciut inną diagnozę ale niestety zbyt dużo objawów pasujących się nawinęło.

Z ostatnich wydarzeń do udanych mogę zaliczyć - otwarcie sezonu łyżwiarskiego przeze mnie i męża (9 listopada). Moje rozpoczęcie polegało na złapaniu zająca, który niepostrzeżenie mi uciekł, a zakończenie powtórną próbą złapania chyba tego samego zająca i stłuczeniem lewego kolana do tego stopnia że trzeba było brać urlop na żądanie i dojść do siebie - ale warto było, pogoda się udała, jazda warta każdego upadku - każdy pretekst jest dobry żeby wziąć urlop :P Ale to była malutka rozgrzewka sezon dopiero się rozpoczął a mnie żaden upadek nie powstrzyma przed ulubionym sportem - jeszcze z czasów dzieciństwa. Pomimo tych upadków bawiłam się świetnie - a takie zdarzają się nawet najlepszym :)

EDIT: 23:55
Dzień się nie skończył, a ja mam nocne sprzątanie kuchni - dobrze że kuchnia w której są płytki :/

A mówiłam że nie jestem przesądna, śmiem stwierdzić jedynie, że cieszę się że dzień się już skończył, chociaż był nawet miły - choćby w pracy i trochę po pracy :)
Dobrej nocki życzę całej reszcie co już pewnie śpi, albo szykuje się do spania jak ja :)



wtorek, 29 października 2013

Ah :(

... ten wirus, jak nie zatrucie w sobotę, to ból gardła w niedziele - zwłaszcza po RYJKU - i zachrypnięty głos, to w poniedziałek znowu powrót wirusa :( ale na Ryjku było super ;-)

Dziś mamy wtorek nic nie przechodzi pewnie jutro lekarke odwiedze, bo na wszystkich świętych się rozłoże i spędzę swieto w łóżku.

Jestem po 2 imprezach urodzinowych syna, jedna w domu - w sobotę, druga dziś poza domem - dla dzieci - i to był doskonały wybór :-P

I przez najbliższe 2 dni do pracy bo roboty mnóstwo :( a do niedzieli musze wydobrzeć bo inaczej nici ze spotkania z Siostrunią ...



i wyjazdem do Wrocławia zeby osobiście poznać nowonarodzonego kuzyna :) i tez musimy byc zdrowi :/ a z tym krucho ostatnio...



wtorek, 30 lipca 2013

Za dużo wolnego czasu ?

Jeśli wśród Was jest taka osoba to polecam żółte karteczki, sporo tego ale lubię sobie czasem do nich zajrzeć :-)))

sobota, 20 lipca 2013

Remont :)))

Wracam do domu kończyć remont :)))

http://www.youtube.com/watch?v=k0fisT1oRy8

Wyjeżdżamy, bo nikt za nas remontu nie zrobi :)))

czwartek, 18 lipca 2013

środa, 17 lipca 2013

Rogowo

Nawet nie przypuszczałam, że te wakacje spędzę nad morzem, w planach był Karpacz i Kraków, w międzyczasie Czechy a wylądowaliśmy nad morzem :-) Dojeżdżając do celu, zaczęłam sobie przypominać otoczenie z miejscowości Rogowo przez którą przejeżdżaliśmy ponieważ tu właśnie ponad 20 lat temu byłam na "zielonej szkole" wszystko było jak wtedy, chociaż budynek teraz bardzo odnowiony, nie pamiętałam jak się nazywał, jak go zobaczyłam wróciły wspomnienia, pamiętam że było bardzo blisko do morza tylko 50m to akurat się nie zmieniło.


wtorek, 16 lipca 2013

Wyprawa nad morze

7:00 wyjazd z Rybnika
10:45 - wjazd do Niemiec - 155 km do Berlina
13:35 - wyjazd z Niemiec

... jeszcze tylko kawałek i morze :)))


Wymęczona, co kawałek zasypiam - podusia i kocyk (od klimy mi zimno) są ze mną, na szczęście nie mam nudnosci i względnie znoszę podróż, odsypiam zarwaną noc, dobrze że nie ja prowadzę samochód tylko pilotuje :))) Syn całą drogę dobrze zniósł bez leków - czego o mnie powiedzieć nie można :)

Dojechalismy szczęśliwie, zmęczeni ale nie na tyle zeby nie pójść przywitać sie z morzem:)))
Jest piękna pogoda, ciepły piasek nawet woda w morzu jest ciepła :)))
temp. wody 17 stopni C temp. powietrza 24 stopnie C


Dla odwiedzających mojego bloga przesyłam

poniedziałek, 1 lipca 2013

Nauka jazdy ...

... na rolkach.

Nawet 2 upadki zaliczyłam - po 30 minutach kapnęłam o co w tym chodzi, wytrzymałam 1 h, nawet kask i ochraniacze były niepotrzebne, chociaż kolano ciut zdarłam i lądowałam na "4 literach" ale warto było, nie powiem jaka była ulga dla nóg po zdjęciu rolek, czułam jakbym miała nogi lekkie niczym piórko. 
Syn w rolkach wytrzymał tylko 15 minut, komary gryzły jak głupie, nie ma głupich następnym razem biorę długie spodnie :) przynajmniej nic mnie nie zeżre. Paparazzich miałam dwóch jeden robił zdjęcia moich upadków a drugi jak dobrze jeżdżę :) 

piątek, 28 czerwca 2013

Prowokacja :-)


www.youtube.com/watch?v=HMuLvQ2unx0

sobota, 22 czerwca 2013

Klasowy dzień Mamy i Taty

"Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne."

Tymi słowami mój syn otworzył spotkanie, które odbyło się 20 czerwca z okazji Dnia Mamy i Taty.
Nie ukrywam, że łzy podeszły do oczu, płakać nie mogę bo po występie zaraz wracam do pracy. Potem powitał wszystkich i jak mały dziennikarz przechodzący miedzy dziećmi pytał, co mogą powiedzieć o mamusiach. Wysłuchaliśmy kilku wypowiedzi, mnie najbardziej podobała się wypowiedź dziewczynki, która pięknie wyrecytowała wiersz o oczach mamy:

"W zielonych oczach matki
Świeci zielona łąka
Słońce na drzewach śpiewa
I budzi kwiaty w pąkach

W niebieskich oczach matki
Szepcze kwitnący strumień
Ptak opowiada Ci bajki
To tylko mam umie

W błękitnych oczach matki
Pogodnie niebo fruwa
Kiedy zasypiasz matka
Jak gwiazda nad snem czuwa

A w czarnych oczach matki
Noc do samego świtu
Okrywa Cię skrzydłami
Ze srebra i błękitu." 

Podziękował za wypowiedzi i zanim zapytał o tatusiów z tyłu sali jedne malutkie brawa - oczywiście moje, potem dołączyły się inne klaskające osoby. Nie mogłam się powstrzymać:) A mąż nie mógł klaskać bo nakręcał filmik.

Potem był jeszcze krakowiak tańczony przez dzieci i prezent wspólny dla mamy i taty - drzewko szczęścia zrobione przez każdą pociechę.

Nasze drzewko szczęścia na żywo jest 1000 razy ładniejsze niż na zdjęciu, jak będzie lepsze świtało to zrobię inne zdjęcie i podmienię :)

 Może tego nie widać ale drzewko jest 2D

Po występach był poczęstunek (najlepsze były kruche ciasteczka pieczone przez teściową wychowawczyni syna, jak tylko dostane przepis i przetestuje to umieszczę na blogu) i mój szybki powrót do pracy, z której wyrwałam się na 1 h i 15 minut. Dobrze, że nigdzie po drodze nie spotkałam policji :)

Ale to nie wszystko, tego dnia spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka o której wiedziałam już zanim pojechałam do szkoły. W czasie pracy dostałam sms`a od psiapsiółki.
Moja kochana Agusia przyjechała na występ oczywiście siedziałyśmy razem, a na koniec wyściskałyśmy się i umówiłyśmy się na piwko u niej u mnie , nie ważne ale na rolki też :P już jesteśmy umówione.


Aguś teraz nie ma zmiłuj moje już przyszły przedwczoraj, już nawet testowałam je w domu - dobrze że przedpokój mam długi, a Ty swoje odkurzysz i śmigamy gdzieś razem - jaki paparazzi by się przydał nam tylko, co by te nasze "nauki" uwiecznił :)

Free purse bag tote tutorials & patterns

T U T O R I A L E




Portfele, torebki, pudełka, muszki, woreczki itp. poniżej:


Tutorial 1

Tutorial 2

Tutorial - wszywanie zamka do kieszonki

Kieszonka na telefon

Torebka z kieszonką na telefon

Drukowanie na tkaninie

Drukowanie na tkaninie
wg. Magdy z Romantycznej Kobiety

Miś według przepisu Bromby :)

Miś według przepisu Bromby :)
tutek szydełkowy :)

Żółwik według przepisu Bromby :)

Żółwik według przepisu Bromby :)
tutek szydełkowy

Zajączki wg Natalita Art

Zajączki wg Natalita Art
kursik

Wzory misiów

Wzory misiów
do uszycia

Portfel organizer

Portfel :)

Portfelik

Torba z różą

Torebka z różą

Torebka

Worek na butelkę

Torba - okładka

Okładka

Okładka

Okładka

Okładka

Igielnik

Kopertówen :)

Kopertówki wizytowe

Etui na ipod`a

Róża

Etui na druty

Kopertówka czarna

Etui na telefon

Uszy do torby

Torebka

Portfel - tutorialik

Opakowania ozdobne

Wianek z różami

Ozdoba

Markery do oczek - tutorial

Markery do oczek - tutorial 2

Markery do oczek - tutorial 3

Sakiewka

Torba z muchomorkami

Torba na zakupy

Siatka

Torebka

TORBA

Czajnik

choineczki

Choinka

Żabka

Rybka

Kaczka

Koszyczek serduszko

etui na klucze

Torba

Kopertówka torebka

Królik - piórnik

Rękawica

Kosmetyczka tutorial

Kosmetyczka - trapez

Podkładka jabłko

Podkładki kurczaki

Łapka - biedronka

Łapka - serduszko

Fartuszek na butelke

Okładka

Ramka na zdjęcie

Woreczek - tutorial

Lampa

Sroka - tutorial

Róża

okładka na notes

Kosmetyczka

Kosmetyczka oval

Kursiki szyciowe Gazyni

Tutoriale szyciowe

Tutoriale szyciowe
zamek i pikowanie

Róża - kurs free pdf

Kwiaty w wazonie

Kosmetyczka - free pdf

Kopertówka - free pdf

Kopertówka - free pdf
http://verypurpleperson.com/2009/12/makeup-pouch-upcycled-placemat.html

Zamek do kosmetyczki - free pdf

Portfelik - tutorial

Torebka i portfel w jednym - tutorial

Torebka i portfel w jednym - tutorial
http://picasaweb.google.com/ferauna/NintendoDSPurse#

Portfel - tutorial

Duży portfel - free pdf

Papierowo-foliowy portfel - video tutorial

Portfel - free pdf

Portfel - free pdf
http://www.burdastyle.com/projects/organizer-wallet/instructions/30

Mini portfel - free pdf

Woreczki - koszek wg Alizee - tutorial

Kosz - tutorial

Pudełko składane

Woreczek ozdobny

Kopertówka - portfel - tutorial video

Kopertówka - tutorial

Torebka - free pdf

Kopertówka - tutorial

kopertówka - free pdf

Kopertówka - tutorial

Kopertówka mini - tutorial

Igielniczki

Muszka - free pdf

Muszka - free pdf
http://www.prudentbaby.com/2010/04/how-to-make-bow-tie.html

Torebka papierowa - tutorial video

Pudełko na prezent - tutorial video

Pudełko na prezent - tutorial video

Pudełko - tutorial video

Tutorial VIDEO