środa, 24 sierpnia 2011

...i taką drogą...

Koniec wakacji zawsze kojarzyć mi się będzie z naszą przeprowadzką do tego domu.Czwarty rok mija. Na każdy rok planujemy kolejne prace. Zostało jeszcze sporo. Na górze czeka na wykończenie nowy, większy pokój Małej L., nasza sypialnia i łazienka, schody. Przez jesień i zimę powoli będziemy zmagać się z dwoma pokojami. Łazienka raczej w odległej przyszłości. Ponieważ musimy rozprowadzić prąd zmuszona byłam zająć się tym projektem , a co za tym, mieć w głowie rozkład sprzętów i mebli, bo przeciez wszystko ze sobą się wiąże.Z pokojami nie ma problemu, tam już od dawna zaplanowane punkty świetlne i gniazdka. Łazienka.
Bez konkretnego projektu raczej nie dałam rady.
I taką drogą zasiadłam do komputera i zmusiłam się do nakreślenia szkicu łazienki.
Właściwie to taka właśnie miała być ta na dole.Miała mieć białe płytki, szare pasy itd. Tu pisałam o tym. Nie ma na dole, będzie u góry :-). Ta łazienka ma dwa wejścia- z sypialni i z korytarza, wymarzoną toaletkę-to zalety :-), ma wady: za duże okno, prysznic pod skosem i bidet pod skosem, no i... koszt :-(





* * * 

Wakacje.
Szybko mijają.
Tegoroczne tylko lekko zajęte były podróżami, choć chciałoby się wiecej i więcej: słońca, pogody, widoków, zachwytów, zapachów, kolorów...
Niesamowitym odkryciem tego lata było dla mnie węgierskie miasteczko Szentendre.
Piękne.
Mieści się tam Muzeum Marcepanu,
a w nim cuda, cudeńka...

z marcepanu.

* * *
Z wakacji








* * *



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...