Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizer. Pokaż wszystkie posty

22 lutego 2016

Organizery z Biedronki - Haul :)


Od dziś w Biedronkach znów można dostać kultowe już w blogosferze organizery na kosmetyki i biżuterię. Okazja jest niezła, bo każdy z nich kosztuje tylko 9,99. Raczej ciężko dostać tego typu produkty w podobnej cenie. Dlatego z samego rana przeszłam się do Biedronki po kilka organizerów - moja szafka w nowej łazience wymagała poważnej interwencji. 


Zdecydowałam się na 4 organizery. Pierwszy z nich, taki z miejscem na szminki i kilka większych rzeczy, już mam. Ale jest na tyle wygodny, że postanowiłam kupić taki kolejny. 


Drugi - na pędzle, tusze itp. - bardzo fajny i przydatny. Ten najniższy pojemnik mógłby być odrobinę wyższy, ale w takim rozmiarze nadaje się na to, żeby położyć na nim np. gąbeczkę do makijażu.


Pudełeczko z pokrywką, dedykowane na waciki itp. Myślę, że ta część z dziurką będzie też spoko na gumki do włosów :) Fajnie, że ma pokrywkę, bo schowane tam rzeczy, nie będą się kurzyć. 


Na koniec został organizer już typowo na biżuterię - i z niego jestem najmniej zadowolona... Jest za niski i naszyjniki i tak leżą. Te dziurki na kolczyki są niewygodne i mogłoby ich być trochę więcej... Sprawdzi się raczej na bransoletki i pierścionki. 


Także jeżeli szukacie sprzętu, który pomoże Wam uporządkować swoją toaletkę, to lećcie do Biedronki :) A ja wkrótce pokażę Wam jak wykorzystałam te organizery w mojej łazience :)

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

20 listopada 2015

Organizacja: Kalendarz - i co jeszcze?


Na pewno nie jestem najbardziej zorganizowaną osobą na świecie, chociaż podobno jako zodiakalna panna powinnam taka być ;) Mimo wszystko jakoś ogarniam życie - głównie dzięki codziennym pomocnikom. Czego używam?

#1. Kalendarz

Używam kalendarza szkolnego z Biedronki. Nie powiem, żeby był najwygodniejszy na świecie (jest dość gruby i ciężki) ale za to jest piękny ;) Stosuję w nim "color coding" - każda kategoria ma swój kolor. Póki co pomyliłam się tylko raz ;) Tych samych kolorów używam też w kalendarzu, który wisi u nas nad lodówką.


Dzięki takiemu systemowi kolorystycznemu jeden rzut oka wystarcza żeby ocenić czy danego dnia mam coś do zrobienia na uczelnię czy czekają mnie same przyjemności :) 

Na pierwszej stronie, pod okładką, przykleiłam kilka kolorów indeksowników i po kilka samoprzylepnych karteczek. Jeśli uznam, że potrzebuję coś zaznaczyć, albo zrobić szybką listę - mam je pod ręką. 


Poniżej możecie zobaczyć mój system kolorystyczny w wykorzystaniu. Dodaję też czasem washi tape i naklejki, żeby dorzucić jeszcze trochę koloru :)


#2. Notes

Poza kalendarzem, mam jeszcze notes w linie. Jest to "wielofunkcyjny organizer", który dostałam kiedyś na konferencji, na którą nas wysłano z uczelni. Jego wielofunkcyjność polega na tym, że w okładce ma 4 GB pendrive, a z tyłu mapę ;) Używam go do notatek, które nie mają szczególnego związku z konkretną datą. 


Robię w nim listy na wyjazdy, listy typu bucket list, ale też rozpisuję co ma się znaleźć w konkretnym poście (pomysł zaczerpnięty od One Little Smile :) ). Mam kilka zakładek - z serialami do obejrzenia, przepisami do wypróbowania, pomysłami na posty. Swego czasu prowadziłam też dziennik włosowy:


Robię w nim też codzienne/weekendowe listy rzeczy do zrobienia - jedną pokazywałam ostatnio na fanpage :) Tego typu listy robię też czasem w luźnych notesikach z kartkami leżących na biurku - bardzo mi się podoba ten dostępny w sklepie Aliny - jeszcze chwila i się na niego skuszę :D

#3. Tablica 


Tablica suchościeralna DIY, którą pokazywałam w poście już ponad rok temu :) Fajnie się sprawdza jako szybki przegląd całego miesiąca. Trzeba tylko pamiętać, żeby ją aktualizować :)

#4. Aplikacje

Ostatnia kategoria pomocników, o której chcę wspomnieć. W dzisiejszych zelektryfikowanych czasach ciężko z nich nie korzystać, prawda? Mam kilka aplikacji, które pomagają mi ogarniać rzeczy, nad którymi środki wspomniane wyżej nie panują:

Listonic - android | iOS | Strona WWW - aplikacja, która pozwala na robienie list zakupów. Jej genialną funkcją jest współdzielenie list - kilku domowników może na bieżąco dodawać nowe produkty, albo dokupywać rzeczy do domu. 

Episoder - iOS - oglądam stanowczo za dużo seriali. Ta aplikacja pozwala mi odznaczać, który odcinek już obejrzałam, a w przypadku seriali, które są nadal emitowane - kiedy będzie następny.

Period Tracker - android | iOS - typowo kobieca aplikacja. Wstukujemy, kiedy zaczyna nam się i kończy okres, po kilku cyklach aplikacja pokazuje nam, kiedy wypadnie nam następna miesiączka. Można też dodawać różne objawy/symptomy/dolegliwości, które nam dokuczają. Takich aplikacji jest teraz mnóstwo - myślę, że każdej kobiecie się przyda :)

To chyba tyle. Dzięki tym rzeczom wiem jeszcze gdzie jest moja głowa. Daleko mi do perfekcyjnego zorganizowania i zawsze płaczę z zazdrości oglądając filmiki Elle Fowler z jej pięknie udekorowanym, idealnie zorganizowanym planerem, ale dążę do poziomu zadowalającego :)

A jakie są Wasze sposoby na to jak się zorganizować? Może jest jakaś aplikacja, której jeszcze nie znam? Piszcie!



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

3 października 2014

Mój planer :)

Tak tak, wiem, planerów teraz jak mrówków. Ale... To chyba akurat taka rzecz, której nie da się zunifikować i im więcej wersji, tym lepiej :) Dlatego dzielę się z Wami tym, co ja wymyśliłam :)

www.abowlfulloflemons.net

Sam pomysł na stworzenie własnego organizera przyszedł gdy zajarałam się filofaxami. Niestety na filofaxa totalnie mnie nie stać. Wymyśliłam więc, że ładne wkłady mogę zaprojektować sama, a jakiegoś rodzaju segregator się znajdzie. 

Jaką widzę wyższość w tego typu planerach nad tymi zszytymi?
- Noszę tylko tyle papieru, ile akurat potrzebuję
- W każdej chwili mogę dodać dodatkowe strony, w razie potrzeby
- Nieużywane strony mogę w każdej chwili wyjąć
- Mogę wczepić tam wszystko, wystarczy tylko dziurkacz. 

Mój planer jest bardzo prosty, bez dużej ilości ozdobników i wzroków. Z założenia całą oprawę graficzną mają stanowić wklejane na bieżąco washi tape, naklejki i post-ity. 


Ja swoje pozamawiałam w większości z ebaya, część trafiłam w Biedronce. Fajną zabawką jest też dziurkacz konduktorski: robi tylko jedną dziurkę, a nie dwie, więc możemy dowolnie manipulować rozkładem dziurek w stronach. 

Mój planer składa się z: 
- Całego miesiąca na dwóch stronach
- Całego tygodnia na dwóch stronach
- Dużej ilości stron na różne listy i notatki
- Stron fitnessowych.
Zaplanowałam go tak, bo zdecydowanie mniej piszę w dziale tygodniowym i kalendarze typu dzień na stronę nie mają dla mnie sensu, za to lubię robić różnego rodzaju listy. 







Całość trzeba drukować z ustawieniami: A5, dwie na stronie, dwustronnie :) Powinno działać :P

Cały czas szukam dobrego "opakowanka" na te strony, mam nadzieję, że z końcem roku zrobi się tego więcej :)

Dajcie znać co sądzicie o takim planerze ;)

14 września 2014

DIY: Tablica organizacyjno-motywacyjna!

Od jakiegoś czasu myślałam o tym, żeby sprawić sobie tablicę suchościeralną. Chciałam mieć miejsce do zapisywania bieżących spraw i bazgrania bez sensu, tak od czasu do czasu :) Żadna z tych ogólnodostępnych nie spełniała moich wygórowanych oczekiwań. Jakże byłam szczęśliwa, gdy na kanale LaurDIY zobaczyłam tutorial, jak zrobić o wiele fajniejszą tablicę samemu w domu. 


Podstawą jest ramka na zdjęcie. Ty decydujesz o jej rozmiarze, kolorze itp. Ja kupiłam taką z szybą, a nie plexi, bo nie byłam pewna jak mazaki będą się zachowywać na plastiku. Moja ramka 50x50 kosztowała w Ikei 19,99. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Twoja tablica miała wymiar A4, albo 100x80 ;) Pełna dowolność - tylko znajdź ramkę ;)

Reszta to kwestia kolorowych papierów, naklejek, tasiemek, pocztówek, zdjęć, wycinków z gazet - co masz pod ręką i co podpowiada Ci wyobraźnia.


Moja tablica miała mieć miejsce na kalendarz, listę rzeczy do zrobienia i dowolne notatki.


Lista ToDo to zestawione ze sobą dwie pocztówki z Ikei. Co najlepsze: Pod szkłem nie mam żadnych napisów. Jak mi się zapisywanie rzeczy do zrobienia znudzi, to mogę tam namalować kwiatka. A po chwili go zetrzeć i zapisać wishlistę. Albo narysować bałwanka.


Drugie miejsce na notatki zrobiłam u szczytu tablicy. To trzy pocztówki zestawione razem. Chwilowo jest tam durny napis, ale może zrobię z tego w październiku plan zajęć ;) Mi nie przeszkadzają kolorowe obrazki pod spodem, ale oczywiście można tam wsadzić cokolwiek, np papier w kratkę.


Kalendarz rozrysowałam na kartce A4. 5x7 okienek, które co miesiąc można dowolnie uzupełnić. Tę część też można np. wydrukować z internetu czy wyciąć ze starego kalendarza.

A najlepsze jest to, że jeżeli takie ustawienie się nie sprawdzi, albo mi się znudzi, to mogę to wszystko poodczepiać i wymienić. Albo na bistolu przygotować kilka set-upów na różne pory roku. Mi te motylki akurat konweniują z wystrojem pokoju, ale można np jesienią wsadzić tam suche liście, a zimą powycinane śnieżynki.

Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia! Muszę jeszcze tylko dokupić mazaków, żeby nie było tak czarno ;)

A oryginalne wideo LaurDIY możecie obejrzeć tu: ona zrobiła to jeszcze ładniej :)





Co sądzicie o takim pomyśle? Ja jestem chwilowo bardzo zadowolona :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...