Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mango. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mango. Pokaż wszystkie posty

2 listopada 2015

Kringle Candle Mango || Zapach Tygodnia #2


Publikacja kolejnego zapachu tygodnia trochę się przesunęła, ale już nadchodzę z kolejnym, i to nie byle jakim woskiem.
Zdjęcie soczystego mango po lewej stronie pochodzi z bloga www.a-night-in-wonderland.tumblr.com :)

Z woskami (i świecami) Kringle nie miałam nigdy do czynienia, jakoś zawsze mi się wydawało, że to yankee jest firmą, w którą warto inwestować. Aż pewnego dnia chodząc z moim chłopakiem po Arkadii wpadliśmy do sklepu z różnymi pierdołami do domu (za Chiny nie pamiętam jak się nazywał) gdzie stała caaaała półka z produktami Kringle. Tak się zachwyciliśmy zapachami, że po powrocie do domu od razu zamówiłam pierwsze woski tej firmy. 



Na początek wzięliśmy dwa zapachy, dzisiaj opowiem o pierwszym z nich, czyli o zapachu mango. Jest to czysty zapach soczystego owocu. Bez żadnych udziwnień, żadnych nut w tle. Mango. Koniec. Jak letnie smoothie. Nie potrafię powiedzieć nic więcej, ale też nie ma czego! Pachnie dokładnie tak, jak powinien.

Warto wspomnieć jeszcze o rzeczach czysto technicznych. Zapach pachnie dość długo i ładnie się rozchodzi w powietrzu, ale zauważyliśmy, że przy drugim rozpaleniu praktycznie go już nie czuć, mimo tego, że nie był palony 8h. W przeciwieństwie do zafoliowanego yankee, kringle jest zapakowany w plastikowe pudełeczko. Z jednej strony jest to niewygodne, bo wosk trzeba wyciągać i odkrajać nożem, ale za to nie trzeba bawić się w pakowanie wosków w torebki strunowe. Wosk na goodies.pl kosztuje 12 zł, czyli o 5 zł więcej niż woski yankee, ale za to ma 40 g, przy 22 g wosku u drugiego producenta.

Ja jestem póki co zachwycona tymi produktami i na pewno dokupię więcej zapachów – yankee mam chwilowo mały przesyt. Wosk kringle candle mango możecie kupić TUTAJ :) 


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

29 lipca 2014

Mango mambo!

Pora na recenzję pierwszego produktu z wielkich zakupów w DM. Zacznę od dezodorantu, bo jego póki co najlepiej przetestowałam.


Ten dezodorant wzięłam tylko dlatego, że zaciekawił mnie zapach. Zobaczyłam mgiełkę, ale była dosyć droga. To cudeńko było taniutkie - 0,75 euro? Jakoś tak. Zwróciłam uwagę tylko na cenę i zapach. Nie spojrzałam na skład...


Który jest bardzo dobry! Nie wiem jak Wy, ale ja staram się zwracać uwagę na to, żeby w moich dezodorantach nie było aluminium i parabenów. Tu nie ma. I to za 0,75 euro!


Na koniec najważniejsze - działanie. A działa bardzo dobrze, nawet przy największych upałach. 
Myślę, że te dezodoranty to coś, co będę sobie ściągać z DM przy każdej okazji. Hit!

Znacie ten dezodorant? a może macie innych ulubieńców?


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

30 czerwca 2013

Nawilżenie pachnące latem

O czym mowa?

Sephora, Moisturizing Body Lotion o zapachu mango

który dostałam w zeszłym roku na gwiazdkę. 
Nie miałam wcześniej żadnego balsamu do ciała z sephory, jedynie żele pod prysznic, z których zawsze byłam zadowolona przede wszystkim ze względu na zapach. 

I tym razem się nie zawiodłam.


Balsam dostajemy w poręcznym opakowaniu z pompką. Jest wygodne, produktu wydobywa się odpowiednia ilość. Niestety ja mając jeszcze jakąś 1/4-1/5 produktu w opakowaniu widzę duuuży problem - pompka odmawia posłuszeństwa ^^


Cena według wizażu to 29 zł. 


Jeżeli chodzi o konsystencję i samo używanie:
balsam jest bardzo lekki. Przez to jest bardzo fajny na lato, kiedy potrzebujemy się czymś pomiziać po porannym prysznicu. Nie nadaje się na bardzo poharataną skórę, jedynie jako lekki nawilżacz na dzień. 

Konsystencję ma mniej więcej kremu nawilżającego do twarzy - ani zbyt lejącą ani zbyt tępą. Wchłania się bardzo szybko, nie ma problemu z klejeniem się do ubrań. 

Można go też używać jako kremu do rąk ^^


No i najlepsze na koniec - zapach.
Jestem ogromną fanką wszelkich owocowo-tropikalnych zapachów.
A za mango mogę dać się pokroić. 

Ten balsam pachnie tak, że ma się go ochotę zjeść. 
Co najlepsze, zapach całkiem nieźle się utrzymuje :) 

Polecam przejść się do sephory i obadać tę serię, bo naprawdę jest warta uwagi, zwłaszcza latem, kiedy nie potrzebujemy ciężkich nawilżaczy, ale właśnie ładnych zapachów :)

Jaki jest Wasz ulubiony zapach balsamu?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...