Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kąpiel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kąpiel. Pokaż wszystkie posty

10 maja 2016

Le Petit Marseillais - Nowości w kąpielowej pielęgnacji



Cześć! 

W marcu pisałam Wam o bardzo miłym spotkaniu, dotyczącym nowej linii produktów pod prysznic marki Le Petit Marseillas. Psst - kliknijcie w link, jeśli chcecie się dowiedzieć, jak zrobić własny krem! ;) Od spotkania zdążyłam przetestować wszystkie nowości i chcę Wam dzisiaj lepiej zrecenzować te produkty :)


Zacznę od olejków. Le Petit Marseillais zaproponowało nam dwie wersje: z olejkiem z orzechów laskowych i mleczkiem pszczelim oraz z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy. 

Spodziewałam się czegoś takiego jak olejek do mycie nivea czy isana. Te produkty jednak zdecydowanie bardziej przypominają żele pod prysznic, niż olejki :) Obydwa całkiem ładnie się pienią, jednak arganowy odrobinę lepiej. On również ma intensywniejszy zapach - dla mnie momentami zbyt intensywny - i lepiej pielęgnuje. Wersja z mleczkiem pszczelim pachnie bardzo delikatnie i skóra po jego użyciu była odrobinę mniej nawilżona. Co ważne, po użyciu tych olejków skóra nie jest sucha, nie woła o balsam, w przypadku tego z olejkiem arganowym można bez bólu odpuścić ten krok w pielęgnacji. 


Dwa kolejne produkty to nawilżający balsam z masłem karite i akacją oraz odżywczy krem z olejkiem arganowym, woskiem pszczelim i olejkiem różanym. Te produkty mają inną konsystencję niż olejki (raczej logiczne :D ) i jak dla mnie prawie w ogóle się nie pienią. Rozprowadzają się dobrze na skórze, ale wiem, że niektórzy nie czują się umyci bez porządnej piany :D Uczucie jest bardziej takie, jakby smarować się delikatnym balsamem do ciała. Ja się dosyć długo spłukiwałam, bo miałam wrażenie, że cały czas mam na sobie ten produkt, jednak wrażenie było niesłuszne, wszystko się ładnie zmywa :) 

Akacjowy pachnie pięknie, słodko, jak dla mnie dokładnie tak, jak żółte mleczko Le Petit Marseillais. Zakochałam się w tym zapachu i głównie ze względu na niego produkt ten wylądował w moich ulubieńcach :)  Różany niestety nie pachnie mocno różą, ale też jest przyjemny :) Tutaj też nie czuć przesuszu na skórze.

Na koniec składy. Nie ma SLS ani parabenów, podobno pod koniec składu można znaleźć składniki, które wrażliwców mogą podrażniać - ja się na tym aż tak nie znam, mi nie robiły absolutnie żadnej krzywdy. Fajnie, że składniki aktywne są dość wysoko w składzie, a nie po zapachu :P





Jeżeli miałabym podsumować jakoś te cztery produkty, to jako ich wspólną cechę wyróżniłabym pielęgnację. Mam problemy z suchą skórą, zwykle po prysznicu od razu musiałam biec po balsam. Tutaj nie ma aż takiej potrzeby, co nie oznacza, że pomijałam ten krok ;) Najbardziej pielęgnujący jest moim zdaniem ten z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy i pewnie zostałby moim ulubieńcem, gdyby nie zapach, który nie do końca przypadł mi do gustu. Jeśli lubicie te nuty, to walcie jak w dym, kupujcie i w ogóle myjcie się! :D Natomiast wersja z akacją jest moim absolutnym ulubieńcem, choć nawilża odrobinę gorzej. 

Nie wiem jak te słodkie zapachy i olejkowo-balsamowe konsystencje sprawdzą się przy upałach, jednak na przejściową pogodę były super. 

Jestem bardzo ciekawa czy testowaliście już te produkty i jak się u Was sprawdziły. Jakie zapachy lubicie najbardziej? :) 

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

19 czerwca 2015

Zapachy Prowansji - żele le petit Marseillais || Ambasadorka LPM

Pamiętacie post o konferencji Le Petit Marseillais, na której byłam w marcu? Chwilę później okazało się, że zostałam zakwalifikowana do ich programu ambasadorskiego ;) Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch żelach, które dostałam.


Jak pamiętacie (lub nie :P) konferencja/warsztaty dotyczyła żelu z werbeną i cytryną. A co było w paczce ambasadorskiej?



Pięknie zapakowana paczka została przygotowana tak, aby zafundować nam trochę zabawy. Dołączono przepaskę na oczy, a etykietki były zakryte. Z przepaską miałyśmy wąchać żele i rozpoznawać ich zapach :)


Pierwszy rozpoznałam od razu, bo była to właśnie werbena i cytryna, którą już znałam ;) Trochę szkoda, że zdublował mi się żel, ale moja siostra się bardzo ucieszyła ;) Z drugim miałam większy problem. Wyczuwałam wyraźnego grejpfruta, ale nie wiedziałam, co tam jest poza tym. Okazało się, że to po prostu pomarańcza :)



Żele różnią się wielkością opakowania, ale również funkcją. Większy - pomarańczowo-grejpfrutowy służy nie tylko do mycia się pod prysznicem, ale także do kąpieli. 

Jak jest z zapachami? Werbenowy jest świeższy, bardziej ziołowy. Pomarańcza i grejpfrut pachnie zdecydowanie słodziej. Oba zapachy są ładne, naturalne, nie walą sztucznie. Bardzo mi się to podoba.

Oba się doskonale pienią - bardzo to lubię w płynach do kąpieli. Nie ma problemów z ich spłukaniem. 

Nie jestem w stanie Wam wiele powiedzieć na temat wysuszania, bo mam w domu tak twardą wodę, że po każdej kąpieli jestem sucha jak wiór :/ Ale na pewno nie potęgują tego uczucia :D

W krótkich żołnierskich słowach: jestem zachwycona. Na pewno będę wracać do żeli tej marki.

W tym miesiącu w wielu drogeriach są promocje na te żele:

- W sieci sklepów Dayli, SuperPharm oraz Drogeriach Natura i Hebe wszystkie mleczka do ciała Le Petit Marseillais 400 ml.
- W sieciach Leclerc żele pod prysznic 400ml.
- W hipermarketach i supermarketach Carrefour mleczko do ciała 250 ml.
- W sieci sklepów Selgros żele pod prysznic 250 ml, w tym także naszą nowość – żel pod prysznic Le Petit Marseillais Werbena i Cytryna.
- W sklepach SuperPharm żele pod prysznic 250 ml za połowę ceny! Trwa tam także plebiscyt żeli pod prysznic 400 ml i promocja w której do każdego żelu tej pojemności otrzymasz mleczko do ciała 250 ml 50% taniej

A Wy je znacie? Używacie?



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...