Tak jak kiedyś moda zupełnie mnie nie interesowała, tak ostatnio coraz więcej trendów mi się podoba. W tym sezonie, niesamowicie przypadły mi do gustu jesienne kapelusze - filcowe i wełniane. Sama mam już swój i bardzo fajnie się go nosi - do tego jest dziewczęcy i elegancki. Jedyna wada kapeluszy - wiatr je strasznie zwiewa, więc trzeba uważać, żeby go nie stracić! A, i potrafią trochę ograniczyć widoczność ;)
Przejrzałam ofertę kilku sklepów i wybrałam te, które mi się najbardziej podobają:
Ja sama mam ten szary z H&Mu. Jest wełniany, naprawdę porządny. Dorzucam jeszcze kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru, żebyście mogły zobaczyć, jak wygląda w akcji :)
O, tu właśnie chciał uciekać skubany na wolność!
Lubicie takie akcesoria? A może preferujecie czapki? Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Korzystając z momentu przed komputerem, bo za kilka godzin znów wyjeżdżam, chcę Wam opowiedzieć o ulubieńcach ostatnich dwóch miesięcy. Przy okazji zobaczycie kilka migawek z dotychczasowych wyjazdów (Ci, co nie śledzą mnie jeszcze na insta, niech tam koniecznie zajrzą!). Wrzucam też sporo na snapchat. Standardowo znajdziecie mnie tam pod nazwą "pannanika" ;)
Przechodząc do ulubieńców!
Latem mam mega problemy z suchą skórą i suchymi włosami. Krem Ziaja med kuracja lipidowa kupiłam przypadkiem, przy okazji wizyty w aptece. Jest genialny. Naprawdę, dawno nie miałam tak dobrego kosmetyku. Jest lekki, nie lepi się (nienawidzę, jak krem mi się lepi), a buzię zostawia miękką, nawilżoną i odświeżoną. Cudo!
Dalej - suche usta. Coś strasznego. O pomadce peelingujacej sylveco słyszałam już dawno, ale jakoś nie wierzyłam, że to może być lepsze niż peeling cukrowy, który robię sobie sama. No a jednak. Jest to po prostu wygodniejsze, bo nie marnuje Ci się pół porcji. Pomadka to mix naturalnych olejków i wosków, z zatopionym cukrem. Oprócz efektu ścierania świetnie nawilża. Jak dla mnie must have, zarówno do zadań specjalnych, jak i do codziennej pielęgnacji przed make upem.
Moje włosy pokochały olejkową maskę z biovaxu. Bardzo mi pasują saszetki, do kupienia np. w biedronce, po jakieś 2 zł. W zależności od tego ile macie włosów, taka saszetka wystarczy na 1-2 mycia. Ładnie nawilża i dociąża włosy. Są gładkie i błyszczące. Bardzo mi się to podoba.
Lip tint z H&Mu kupiłam za całe 2 zł na wyprzedaży. Na początku trochę nie wiedziałam jak się nim posługiwać, ale jak już do tego doszłam, to się zachwyciłam. Intensywny, trwały kolor. Jeśli jeszcze gdzieś dopadniecie, to polecam!!
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Weronika (@pannanika)
Dużym ulubieńcem były też maseczki z H&Mu, o których już pisałam, a teraz nie załapały się do zdjęcia. Tanie i fajne. Polecam i odsyłam do recenzji.
A teraz wakacyjne gadżety-dodatki.
Biżuteria z lego, którą kupiłam na targu rękodzieła we Włoszech. Jest super :D Te klocki normalnie działają i nie wiem, czemu sama nie wpadłam na to wcześniej :D
W ogóle targ w Porto Recanati był niesamowity. Miasteczko przepiękne - podobno George Clooney chciał tam kupować dom ;), a na targu mnóstwo ciekawych rzeczy do kupienia. Zobaczcie stoisko z rzeczami dla lalek barbie:
To wszystko było ręcznie robione, chyba z modeliny. Jakbym była małą dziewczynką to bym się posikała ze szczęścia nad tym stoiskiem, a tak tylko się zachwycałam :D
Okulary kupiłam na wyprzedaży w mohito, za 19 zł. Baaardzo mi się podobają, niestety już udało mi się zgubić jedną śrubkę, ale zastąpiłam ją taką z okularów, których nie noszę.
Zanim przejdę do ulubieńców muzyczno-kulturalnych, pokażę Wam jeszcze kilka zdjęć z Włoch i z Mazur.
A teraz Mazury...
No dobra! To teraz serial:
Orange is the new black to serial Netflixa (swoją drogą mam nadzieję, że Netflix w końcu wejdzie do Polski!), tak samo jak House of Cards. Wychodzi jeden sezon rocznie od razu cały. Dwa pierwsze dni po zakończeniu sesji spędziłam na oglądaniu najnowszego sezonu. Serial dzieje się w damskim więzieniu i jest niesamowity. Jeżeli szukacie dobrego serialu, który nie będzie głupi, ale też nie będzie zbyt ciężki, to koniecznie spróbujcie OITNB ;)
Ted 2. Jedynki już prawie nie pamiętam, na dwójce sikałam ze śmiechu. Jeśli lubicie prosty, chamski humor i nie odrzuca Was humor na niskim poziomie moralnym, nie szanujący żadnych świętości, to naprawdę polecam :D
Odkryłam też prześmieszną serię na youtubie, nazywa się Beauty Break. Oglądam każdy odcinek, który mi wpadnie w oczy i za każdym razem mega się śmieję :D Sprawdźcie koniecznie.
I na koniec muzyka:
Obie te płyty - świetne do słuchania, żeby się trochę wyczillować. Polecam też dwie playlisty ze spotify:
Hiciory z dzieciństwa :D
A tutaj spokojne, trochę smutne kawałki z ostatnich kilku lat. Obie ostatnio katuję.
No dobra, to ja spadam pakować się nad morze ;) Koniecznie zaglądajcie na instagram i na snapa, po więcej zdjęć, migawek, filmików ;)
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Chcę Wam szybciutko napisać o maseczkach do twarzy z HMu, mimo że jeszcze nie wszystkie testowałam. A dlaczego? Bo mają bardzo przyzwoite składy, a w tej chwili są na wyprzedaży i kosztują po 2 zł za sztukę, zamiast 5 zł. Moje były kupowane w poniedziałek i podobno nie było już wszystkich zapachów. Także sprawdźcie czy jeszcze są u Was!
Póki co testowałam malinową i miodową. Malinowa jest taka trochę glinkowata, pachnie ładnie maliną i świetnie odświeża cerę. Miodowa to peel off - bardzo miodowo pachnie i dobrze działa. Wszystko się ładnie ściągnęło. Maseczki są tak duże, że można je użyć na dwa razy.
A teraz składy:
Oliwkowa:
Malinowa:
Miodowa
Dragon fruit:
Znacie kosmetyki z HMu? Lubicie? Macie jakieś perełki? Mnie one nie przestają zaskakiwać :) Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
26 czerwca 2014
Obroniłam się. Na pięć. Chwilowo jestem wolnym człowiekiem :D Będę teraz gnić w łóżku i oglądać seriale :D No dobra, z przerwami na pracę... :P
No! W każdym razie mam wakacje i więcej czasu dla siebie :) Z tego wielkiego szczęścia udałam się na zakupy. Planowana była czapka i pomadka. A reszta... Była przeceniona :P Enjoy!
Czapa z daszkiem z chrum.com, na którą czaiłam się od daaawna - 99zł
Jaki jest koszmar każdej włosomaniaczki? Oczywiście oprócz perspektywy nagłego wypadnięcia wszystkich włosów? :P Szarpiące gumki. To uczucie, kiedy włosy wczepiają się w metalowe elementy a przy zdejmowaniu słychać tylko dźwięk pękających włosów. Brr! Na szczęście jest na to rada!
Na rynku pojawia się coraz więcej gumek, które mają nam włosów nie katować.
Wersja najstarsza i najbardziej popularna: gumki elite, już nie pamiętam czy kupione w rossmanie czy w supermarkecie. Nie mają metalowych elementów, są dostępne w dwóch grubościach.
Wada: są bardzo mocne, co też może krzywdzić włosy.
Kolejne cudeńka to gumki typu "Twist band". Moje kupiłam w hmie na dziale dziecięcym. Są dostępne tylko w jednej, mocno kolorowej wersji. Oczywiście było ich więcej (6?) ale padły ofiarą skrzatów kradnących gumki do włosów... Całkiem sympatycznie wyglądają na ręku, chociaż raz usłyszałam, że wyglądam jak pedofilka, która ukradła gumkę małej dziewczynce xD
Wada: Po pierwszym użyciu tracą kształt i nie nadają się już do noszenia na nadgarstku
I mój ulubiony wynalazek, czyli wariacja na temat kabla od telefonu (czyżby po upadku rynku telefonów przewodowych trzeba było przeprowadzić restrukturyzację?). Moje to podróbka gumek invisibobble z HMu. Tutaj również dostajemy 6 sztuk (domyślacie się co się stało z dwiema z nich, prawda?). Komplet kosztuje 9,90 i są dostępne dwie wersje kolorystyczne. Również ciekawie wyglądają jako bransoletka. Te gumki spisują się super przy typowo codziennych upięciach (koczek w stylu muszę jakoś zebrać te włosy z twarzy), raczej do wyjściowych fryzur się nie nadają. Ja używam ich głównie do wysokiego koczka na noc. Duży plus: żadne maski, oleje i inne wynalazki nam w to nie wsiąkną
Wada: rozciagają się. Niby po kilku godzinach wracają do względnie pierwotnego kształtu, ale jak każda sprężyna mają moment, z którego ciężko wrócić.
W zeszłym tygodniu w H&Mie zaczęły się wyprzedaże. Mi dało się tam dotrzeć dopiero dzisiaj, więc rzeczy były już dość przebrane, ale i tak udało mi się co nie co kupić ^^
Bluzka z działu dziecięcego - 30 zł
Swoją drogą, niech mi ktoś powie, kto wpadł na pomysł zrobienia prześwitujacej (tak, przód prześwituje) bluzki na 13-14 latkę? Serio?
Sukienka 30 zł
Z serii szmatka na jeden sezon, ale pasuje mi do kostiumu ^^
Sweter 60 zł
Myślę, że bardziej do noszenia jako bluzka niż jako sweter
Kardigan, 40 zł
Kupiła go sobie moja mama, ale myślę, że ja go będę nosić częściej :D
Zwykle nie kupuję w H&M, ale ceny na wyprzedażach są na tyle korzystne, że postanowiłam czegoś poszukać :)
A Wy jak?
Kuszą Was wyprzedaże czy omijacie je szerokim łukiem?
Dzisiaj kolejna dawka zdjęć wiosennych zakupów - lakier essence colour&go - c'est la vie! i śliczna żółciutka listonoszka z H&M, którą udało mi się dzisiaj zdobyć :)
Zapraszam do oglądania obrazków!
Kolor to piękna brzoskwinia, bardzo modna w tym sezonie. Problem jest niestety w pędzelku - trafiła mi się taka felerna sztuka, w której skubaniec się tak rozczapierza, że nie ma szans tym równo pomalować. Znów trzy warstwy, płacz i zgrzytanie zębów. Niestety, mimo ślicznych odcieni, zniechęciłam się do lakierów essence i będę szukać w innych szafach.
A teraz coś czym cieszę się odkąd wpadło w moje rączki. Czyż nie jest przepiękna?
Jak widzicie na zdjęciu z moją ręką i z zeszytem (format a5) nie należy ona do dużych, ale właśnie takiej potrzebowałam. Mam ostatnio dość często takie dni, kiedy muszę ze sobą zabrać tylko portfele i telefon, albo tylko jeden mały zeszyt. Nie chcę brać całej wielkiej torby, ale często nie mam wyjścia. Ta ma format idealny - nie za mały, nie za duży. Szkoda tylko, że nie zmieści mi się w nią picie i drugie śniadanie, ale coś się wymyśli.
Postaram się, aby następny post nie był już haulem i był bardziej treściwy. O czym chcecie przeczytać najpierw: o pielęgnacji włosów czy cery?
Aha! Jeśli macie jakieś pomysły/prośby, co do moich postów, to piszcie! Postaram się wszystkie zrealizować.