Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą garnier. Pokaż wszystkie posty

5 lutego 2015

Top 5 na co dzień

Cześć!
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o pięciu produktach, bez których nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Kilka z nich kupiłam ponownie, tak je lubię. A więc do rzeczy :)



1. Lirene krem BB - uwielbiam jego konsystencję, krycie i delikatny zapach. Rozsmarowuje go na twarzy palcami i tak naprawdę mogłabym go nie przypudrowywać. Uwielbiam! 

2. Paletka korektorów 4w1 Wibo - bardzo tani i bardzo i pasujący kosmetyk. Używam najjaśniejszego koloru pod oczy i ciemniejszego na niedoskonałości. Pozostałe są raczej nieużywane. Jestem bardzo zadowolona z tej czwórki, to już moja druga. 

3. Paletka do brwi essence Wild Craft - paletka była w jednej z serii limitowanych i to już dość dawno temu. I nie wiem co zrobię, jak mi się skończy! Używam jaśniejszego cienia do wypełnienia brwi oraz białego do rozświetlenia łuku brwiowego. 

4. Balsam do ust eos - już pomijając cały przeuroczy design - to są najlepsze balsamy jakie miałam. Ładnie pachną, dobrze smakują, ale przede wszystkim działają. 

5. Płyn micelarny Garnier 3w1 - myślę, że o jego jakości świadczy to, że byłam w pięciu sklepach, zanim w końcu nie zastałam pustej półki. Kosztuje kilkanaście złotych, a jest idealnym zastępnikiem dość drogiej biodermy. Zmywa wszystko co potrzeba, bez większych problemów, nie szczypie w oczy, nie podrażnia skóry. Czego chcieć więcej? :)

Te produkty towarzyszą mi codziennie (chyba, że nie wychodzę w domu - wtedy tylko eos :P) i z całego serca je wszystkim polecam :)

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

9 września 2014

Ulubieńcy sierpnia :)

Jak zwykle ostatnia, ale jak to mówią - better late than never ^^


Kosmetycznie: 
Dwa produkty pochodzą z lipcowych zakupów w DM. Kokosowe masło do ciała jest absolutnym mistrzostwem, za równo na poziomie zapachu jak i działania. Skład też jest bardzo dobry. Błękitny eyeliner z plażowej limitki essence komponuje się przepięknie z opaloną skórą :)
Trzecim produktem jest płyn micelarny garniera, który doskonale zastąpił mi biodermę. Nie spodziewałam się!



Akcesoria, które często pojawiały się u mnie w sierpniu to twistbands. Zainwestowałam w te z polskiej oficjalnej strony. Fajnie sprawdzają się jako bransoletki, szkoda tylko, że kotwice zaczęły mi złazić po którymś użyciu na włosach... Nie utrzymają wysokiego kucyka czy koczka, ale i tak są mega <3


Nie wiem czy kojarzycie te bransoletki - jest na nie ostatnio moda wśród dzieciaków. Dwie pierwsze zrobiłam z młodszą siostrą, później kupiłam sobie własny mały zestaw i robiłam kolejne xD Bardzo proste i relaksujące :)

Nie przychodzi mi do głowy żadna książka ani film. Słabo, wiem, ale tak jakoś w tym miesiącu wyszło. Obejrzałam za to śmieszny serial - Misfits:


Śmieszny serial, trochę w stylu skinsów, ale zdecydowanie lżejszy ^^



Jeśli chodzi o muzykę, to niesamowicie rozczula mnie ten kawałek :) 

A jacy są Wasi ulubieńcy? Co sądzicie o moich?





Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

31 października 2013

Pa pa zniszczenia? - Recenzja Garnier Fructis Goodbye Damage

O tej odżywce było bardzo głośno. I w reklamach i w internecie. Ja też się skusiłam (uwielbiam odżywki garniera, to czemu nie wypróbować kolejnej? :P). Jesteście ciekawe efektów? Zapraszam :)


Nie będę się rozpisywać o opakowaniu, bo jest absolutnie standardowe dla odżywek z serii fructis. Przejdę od razu do samego produktu. 

Ma bardzo fajną konsystencję - dość gęstą, przez co wygodnie nakłada się ją na włosy. Zapach jest słodki, lekko tropikalny


I teraz tak.

Odżywka nie skleja końcówek. To już wiemy, prawda? :D 
Jeżeli już, to może nam działać zapobiegawczo ;)

Odżywka fajnie wygładza i dociąża włosy, faktycznie wyglądają na zdrowsze. 


Co ciekawe, nie jest to typowy efekt silikonowy, od mycia do mycia. Zawarte w odżywce składniki faktycznie trochę polepszają ogólną kondycję włosa.

Ja jestem jak najbardziej na tak, ale pamiętam o tym, żeby myć włosy mocniejszym szamponem i zmywać ewentualne składniki obciążające. 

A Wy już testowałyście tę odżywkę?



Przepraszam, ale nie daję rady odpisywać na wszystkie komentarze... Czy będziecie bardzo złe, jeżeli będę odpowiadać tylko na niektóre z nich?

7 października 2013

Mocno olejowe serum do włosów


Jakiś czas temu wśród włosomaniaczek rozprzestrzenił się nowy patent na olejowanie włosów. 
Przepis na to był bardzo prosty - wymieszać olej, odżywkę i wodę, w proporcjach 1:1:1, et voila! Mamy olejową mgiełkę do włosów. 

Takie cudo nakładamy na włosy godzinę przed myciem, po czym możemy się cieszyć efektami jak po olejowaniu, z dodatkowymi korzyściami związanymi z obecnością odżywki w serum :)
Ja w moim serum poszłam jeszcze o krok dalej:


W atomizerze od Gliss Kura zostało mi już niewiele produktu. Od dawna chciałam go przeznaczyć na opakowanie na serum, jednak nie szło mi wykańczanie tak wydajnego produktu. Wykorzystałam go więc do samego serum :)

Składniki:

Gliss Kur Oil Nutritive
Garnier Ultra Doux rumianek i miód
Olej z pestek winogron
Przefiltrowana woda

Całość spisuje się świetnie! Zostawiam serum i na godzinę, i na całą noc, za każdym razem efekt jest bardzo dobry. 
Był to też świetny sposób na wykorzystanie odżywki, która się u mnie niezbyt sprawdza - w serum spełnia się całkiem nieźle ;)

Aktualnie jest to mój ulubiony sposób na olejowanie włosów. Niestety ciężko byłoby w nim wykorzystać mój ulubiony olej kokosowy, ale nie można mieć wszystkiego ;)

Znacie ten sposób?
Co o nim sądzicie?



30 września 2013

Ulubieńcy Września ;)

Mamy ostatni dzień miesiąca. Czy to nie idealna pora na ulubieńców? :)


Kosmetycznie:

Świetna odżywka Garnier Goodbye Damage, o której na pewno napiszę coś więcej
Wróciłam do Jantaru jakiś tydzień temu i już widzę pozytywne efekty!
Szampon Lush w kostce Ultimate Shine dzielnie towarzyszył mi na wyjazdach, już drugi rok z rzędu. Czekam, aż Lush pojawi się w Polsce i nie będę musiała czekać, aż ktoś pojedzie do UK, żeby uzupełnić zapas ;)



Akcesoria i gadżety:

torebkę chciałam kupić już dawno temu, kiedy to Em pokazała na blogu swoją. Niestety wtedy już jej nie dostałam. Jakaż była moja radość, gdy dopadłam ją na wyprzedaży, za całe 19,90 :D Od tamtej chwili towarzyszy mi dzielnie, jest absolutnie idealna, jeżeli potrzebujemy zabrać tylko kilka rzeczy do samochodu, albo wrzucić ją do koszyka na rowerze. No i ten napis! 

Kalendarz upolowałam w biedronce. Pomaga mi jako tako zapanować nad moim życiowym chaosem ;) 

Filmy:


Czyli nadrabiamy braki w klasyce ;)


Jeżeli chcecie obejrzeć dobrą, a nie durną komedie, to polecam ten film.

Seriale:

Wróciły moje dwa ukochane seriale - How I met your mother i Greys Anatomy! :D



Książki:


Baardzo długo mi zajęło przeczytanie tej książki, ale zajarałam się i już czytam kolejny tom ^^



Tę powieść można było zdobyć w ebooku za darmo, skanując kod z plakatu rozwieszonego na przystankach. (nie wiem czy dalej działa, ale link do zdjęcia tego plakatu znajdziecie na moim fanpage'u ;) )
Jeżeli lubicie tego typu powieści obyczajowe i nie przeszkadza Wam czytanie o ludzkich dramatach, to serdecznie polecam tę książkę :)

Muzycznie:







Pinezkowo:

Randomowo:

10 września były moje 21 urodziny, które dzięki moim cudownym znajomym oraz hojnym rodzicom po raz pierwszy od mojej osiemnastki nie wyglądały tak:


Zaczynając od kupna samochodu, poprzez niespodziankę na plaży na opijaniu tych urodzin przez trzy dni na praktykach kończąc - wszystko było cudowne, perfekcyjnie i jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili :*:*:* Postawiliście sobie wysoko poprzeczkę na przyszły rok :D

Standardowe pytanie: znacie coś z tego, o czym pisałam? Lubicie? 

27 sierpnia 2013

Odżywka Garnier Fructis Fruity Passion


Mam takie małe hobby. Testuję odżywki z tej serii ^^
Praktycznie za każdym razem kupuję inną, żeby w końcu znaleźć tę idealną.
Jak sprawdziła się u mnie mocno owocowa wersja?



Producent chwali się, że odżywka nie ma silikonów ani parabenów - bardzo milo patrzeć, że marketingowcy jednak patrzą na to, co włosomaniaczki wypisują po internetach :D


Z miłych i ciekawych rzeczy w składzie mamy między innymi olej palmowy i olej kokosowy, a także kilka ekstraktów. 

Odżywka faktycznie pachnie piękne, bardzo mocno marakujowo, ale zapach wcale nie utrzymuje się tak długo, jak mówi producent. Raczej powiedziałabym, że standardowo. 

Jeżeli chodzi o działanie na włosy - jest fajnie. Włosy są wygładzone, ładnie się rozczesują, ale też nie ma efektu WOW. Ot, dobra odżywka do włosów ^^

Czy polecam? Raczej tak. Czy kupię ponownie? Póki co testuję dalej ;)


P.S. Od tego posta zaczynam odpowiadać na KAŻDY komentarz. Może dzięki temu złapię z Wami lepszy kontakt ;)

3 maja 2013

Najlepsze w kwietniu...

Pora na ulubieńców :)

Ale najpierw szybki update :)
Kostka już prawie dobrze, jak tylko wyjdzie jakieś słońce lecę na rolki ^^ Majówkę spędzam w domu, przez ostatnie kilka dni cały czas siedzieli u mnie znajomi i było bardzo fajnie, szkoda tylko, że pogoda tak strasznie nawaliła :/ Dzisiaj odpoczywam i nadrabiam zaległości w obowiązkach :) Trzeba też posprzątać zanim mama wróci :P

Przechodząc do tematu posta...

Kosmetyki:


Dwa kosmetyki do włosów, które pachną OBŁĘDNIE. Szampon papaya i bambus z alterry pachnie jak pomarańczowy pluszzzzz, a odżywka garnier fructis do włosów suchych i puszących się pachnie jak jakaś guma do żucia o smaku tropikalnym ^^ Zestaw jest niesamowity pod względem zapachu, a działanie też ma zadowalające. Polecam wypróbowanie!

Niekosmetycznie:


Świece z Ikei w świetnych owocowych zapachach! Uwieeeelbiam je absolutnie. Pachną pięknie, są tanie (czym jest 10 zł za dużą świeczkę przy 80 które trzeba zapłacić w BBW..?), ładnie wyglądają, a puste świeczniki można wykorzystać jako szklanki ^^

Książka:

Trylogia Veronici Roth to kolejna antyutopia w stylu Igrzysk Śmierci czy Delirium. Główna bohaterka żyje w mieście, w którym społeczeństwo podzielone jest na frakcje - Altruistów, Erudytów, Serdecznych, Prawych i Nieustraszonych. Każda frakcja zajmuje swoje miejsce w społeczeństwie, jest odpowiedzialna za utrzymanie porządku w innym aspekcie struktury miasta/społeczności. Ale co jeżeli jedna osoba nadaje się do więcej niż jednej frakcji? I co jeżeli dana frakcja zapragnie mieć więcej niż jest jej przypisane? 

Myślę, że ze wszystkich tych antyutopii, które do tej pory czytałam świat zbudowany przez Roth jest najciekawszy. Przeszkadza trochę mocno wyeksponowany wątek miłosny, ale w końcu to książka dla nastolatków ^^ 

Po przeczytaniu "Niezgodnej" i "Zbuntowanej" pozostaje mi czekanie w niecierpliwości na trzecią część, która zostanie wydana dopiero późną jesienią :(


Grafika:
Ktoś się nie zgadza? Nie sądzę ^^

Muzyka:




To tyle ulubieńców z kwietnia :) 
Znacie? Lubicie?
Jak spędzacie majówkę? 

Czekam na komentarze! :)


23 stycznia 2012

Dzisiejsze zakupy w Rossmanie :)

Nareszcie udało mi się wyrwać mamę na zakupy w celu uzupełnienia kończących się kosmetyków. Oto co dziś wpadło w moje ręce:


Żel uniwersalny BD - to już moja druga butla. Jestem z niego zadowolona - ładnie myje włosy, zmywa oleje, nie podrażnia. Póki co nie mam ochoty na szukanie innego myjadła :)


Odżywka garnier z awokado i masłem karite: również druga butelka - to moja odżywka numer jeden, o czym zresztą wspominałam w poprzedniej notce :) Świetnie wygładza włosy, a na tym mi bardzo zależy - od nawilżenia i odżywiania mam oleje/maski nakładane przed myciem. Odżywki po myciu mają mi pomóc uporządkować włosy.


Żel pod prysznic Original Source - czekolada i mięta. Wreszcie dopadłam te słynne żele :) Wybór zapachów jest duuuży, ale trzeba wąchać przed zakupem, bo niektóre pachną bardzo sztucznie. Ten zapach idealnie oddaję czekoladę miętową, którą uwielbiam :) Produkt jest wegański, nie zawiera parabenów. Ma SLS, ale w żelach pod prysznic mi to aż tak nie przeszkadza - i tak muszę się balsamować po każdym myciu.


Mokre chusteczki dla dzieci, Babydream - Nivea'owskie już mi się kończ. Tych jeszcze nie używałam, ale wychodzą taniej i na szczęście mieszczą się do mojego pudełka po tych z Nivea. :) 


Zmywacz do paznokci Isana - Ma w składzie aceton, ale pamiętam, że miał pochlebne recenzje. Oby się sprawdził, bo wzięłam większą butlę! 


I na końcu to, na co czekałam od dawna :) Olejek do masażu alterra - migdał i papaya. Te olejki są teraz w promocji - u mnie wszystkie były po 11,99, wiem, że u niektóych jest po 9.99 oprócz tego z brzozą. Nie wiem z czego to wynika... Olejek ma fajny skład - wiele naturalnych olei i ekstraktów. Mam zamiar używać go do OCM, na włosy i może jako balsam do ciała, jak uda mi się wreszcie wykończyć sztuczne masła. 
Nie wiem czy już się wam chwaliłam, ale chcę przerzucić moją pielęgnację na jak najbardziej naturalną :) 

Kupiłam też suszone mango i jakiś taki owocowy napój tej samej firmy. I tutaj nauczka: nawet jeżeli na czymś jest napisane wołami "naturalne" trzeba sprawdzić skład. Kto pakuje aspartam do naturalnego soku???

Co do postanowień noworocznych, na razie trzymam się tylko codziennego balsamowania :P Dzisiaj ruszyłam od nowa z dietą, jedynym grzeszkiem była kolacja w chińczyku koło rossmana :P Ale jeszcze tylko tydzień i zabieram się za akcję luty, której poświęcę osobnego posta.  Jutro mam egzamin z podstaw ekonomii, w czwartek z teorii gospodarki przestrzennej i w następny wtorek z historii urbanistyki - tego boję się najbardziej, bo muszę się nauczyć bardzo obszernego materiału na pamięć... No ale potem przerwa aż do 13.02 :) Już nie mogę się doczekać!!

Znacie te produkty? Jakieś wskazówki, opinie? Czekam na Wasze komentarze! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...