Cześć!
Poprzedni post tego typu się chyba przyjął, więc lecę z kolejnym ;)
Pierwsza połowa tygodnia mijała mi spokojnie - odpowiedzi od promotora nie było, więc nie przejmowałam się zupełnie niczym, siedziałam w domu, oglądałam seriale i pilnowałam Kapsla. A Kapsel, tak jak niektóre z Was pisały, rośnie jak na drożdżach! Utył już całe 200 gram od ostatniego wpisu :D Coraz więcej umie (na przykład wejść na hamaczek ze zdjęcia - wcześniej nie umiał sam na niego wejść, teraz wskakuje z każdej strony) i przestaje wyglądać jak totalny dzidziusiowy kociak (niestety :D).