Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

2 marca 2016

Brać czy nie brać? Nigdy więcej trudnych decyzji na zakupach! || Aplikacja Dressizer


Powiedzcie mi, jak często jesteście sami na zakupach i nie umiecie podjąć decyzji? Albo widzicie fajną promocję w necie, ale nie jesteście pewni czy warto? Dzisiaj opowiem Wam o aplikacji, która przychodzi z pomocą w takich sytuacjach :)

Dressizer, bo o tej aplikacji mowa, wygląda trochę jak snapchat - w pierwszym widoku mamy po prostu aparat. Co robimy dalej? Robimy fotę rzeczy, nad którą się zastanawiamy i wysyłamy do swoich znajomych w aplikacji lub do losowych użytkowników. Ich rolą jest odpowiedzenie na proste pytanie - take it or leave it? Po chwili otrzymujemy odpowiedzi i już wiemy, co inni o tym sądzą ^^ Wrzucane przez nas pytania zapisują się w archiwum, więc zawsze możemy do tego wrócić. 

Oczywiście aplikacja działa też w drugą stronę - my możemy doradzać naszym znajomym, jak również losowym użytkownikom - musimy zostać wylosowani, ale podobno autorzy pracują nad tym, aby można było pomagać w trybie live - kiedy tylko będziemy w aplikacji będziemy widzieli aktualne pytania. 

I to w sumie tyle! Aplikacja jest bardzo prosta, chociaż na początku może wydawać się dziwna. Zachęcam do pobrania aplikacji - iOS, Android - i dodania mnie do znajomych. Każdemu kto mnie doda wyślę jakieś próbne zdjęcie, żeby mógł zobaczyć jak to działa. Oczywiście Wy też możecie wysłać próbne fotki do mnie :) 

Ale nie wspomniałam o jeszcze jednej, bardzo fajnej rzeczy dotyczącej Dressizera. Aplikacja nie powstała gdzieś daleko w Dolinie Krzemowej, tylko u nas, w Polsce. A stworzył ją zespół. w którym działa dziewczyna "taka jak my" - aplikacja powstała w odpowiedzi na nasze potrzeby. I myślę, że udała się całkiem nieźle ;)

To jak? Sprawdzicie? ;) 

Grafika z moim ulubionym tekstem pożyczona z profilu Dressizer na facebooku :)



P.S. Nie, nie współpracuję z Dressizerem - po prostu mi się podoba i postanowiłam się z Wami podzielić taką fajną rzeczą ;)




Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

27 lipca 2015

DM Haul || Co kupić w Drogerii DM ?


Drogerie DM stały się punktem obowiązkowym podróży wszystkich kosmetykoholiczek. Jestem w 100% pewna, że gdyby te drogerie weszły do Polski, to szybko wygryzły by rossmana z rynku. Dlaczego? Produkty są tanie, a mają bardzo dobre składy. W dodatku przepięknie pachną. W zeszłym roku w Berlinie kupiłam mnóstwo świetnych rzeczy (niektóre z nich jeszcze wykańczam :P). Dzisiaj chcę Wam pokazać co w tym roku przywiozła mi mama ze swojej wycieczki do Niemiec i przy okazji opowiem Wam co warto kupić w drogerii DM, a co można sobie spokojnie odpuścić ;)


Te zakupy były robione bardzo na szybko, bez konkretnej listy, wysłałam mamie tylko smska z wytycznymi czego może poszukać, ale później telefon jej się wyładował i i tak kupowała z pamięci :P


Żele do golenia: one są u nich bardzo tanie, a są w świetnych zapachach! Ten jagodowy już miałyśmy, jestem meeega ciekawa grejpfrutowego. 


Dla mnie są te w sprayu, mamy są te w kulce. Dezodoranty Balea znowu są super tanie (mniej niż 1 euro z tego co pamiętam) a nie mają parabenów i aluminium (ma je tylko ta wersja active, która ma niby zapewniać dłuższą świeżość). Mimo tak lekkiego składu działają bardzo dobrze!


Żele mama wzięła w sumie przypadkiem (mamy zapas żeli do końca życia w tym momencie :P). Ten po lewej mnie zaciekawił, bo jest z brokatem :v Poleciałam z nim od razu pod prysznic. Pachnie przepięknie malinkami, ale shimmer nie zostaje na skórze ;)


Jajeczko ebelin - must have. Krem z filtrem i pilniczek w pudełku to kompletnie randomowe zakupy :D

Także tak. Co moim zdaniem warto kupić?

  • Dezodoranty i żele do golenia balea - niska cena, dobre składy, śliczne zapachy
  • Masła do ciała balea - super składy, duże opakowanie, niska cena, genialny zapach
  • Jajeczko ebelin - tanie i wygodne
  • Konturówki do ust p2
  • Limitki essence - za granicą są często inne niż u nas. Można upolować fajne rzeczy.
  • Olejki alverde - jak już się Wam znudzą Alterry
  • Żele pod prysznic - jeśli potrzebujecie. Nie są drogie i fajnie pachną. 
Co można sobie odpuścić?

  • Odżywki do włosów - te, które kupiłam rok temu nie robiły niczego specjalnego
  • Krem do włosów Alverde - jak wyżej, mam rok i nie jestem w stanie tego zużyć
  • Malinowy krem do rąk - wszyscy o nim gadają, a on wcale nie jest fajny :/ Zapach szybko się nudzi, krem jest słaby a wielką butlę ciężko zużyć...
Mam nadzieję, że ten post trochę Wam pomoże w wakacyjnych wyborach zakupowych ;) A sama bardzo chętnie się dowiem, co Wy lubicie kupować z DMu, jeśli macie do niego dostęp :) Piszcie!



Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

2 lutego 2015

Ciuszki z Sheinside i rodzynek z Choies :)

Hej kochane!
Czy kupujecie czasem ubrania za granicą? A z Chin? Moi znajomi śmieją się, że prowadzę intensywną wymianę handlową z Chinami :P Zaczęło się od różnych pierdoł, a potem pooooszło i teraz zamawiam tam też ciuchy. Są tanie i całkiem dobrej jakości. Mimo to trzeba uważać i sprawdzać na zdjęciach u innych, jak co wygląda. Dlatego też wrzucam swoje :)

1. Czarna, prosta sukienka. 


Wydaje mi się, że już jej nie ma, bo nie mogę jej znaleźć, ale może jeszcze wróci. Podobne sukienki są tutaj. Jest bardzo fajna, bo ma taki krój, że można ją założyć i do fajnych leginsów na co dzień, i do szpilek na ważniejsze wyjście. Rękaw sięga do łokcia, jest ze sztucznego materiału, ale nie jest to odczuwalne.




 2. Szara sukienka z dekoltem na zakładkę


Tę sukienkę kupiłam po wpisie Ani z aniamaluje. Jest genialna, ale muszę ją przerobić, bo przy moim mniejszym biuście dekolt robi się do pępka. Poza tym jak wyżej: Fajny materiał, sukienka na różne okazje, bo pod spód można spokojnie założyć top i zlikwidować dekolt. Możecie ją dostać tutaj za całe 44 zł ;)

3. Szara narzutka


Ta narzutka póki co jest zakupem, z którego jestem najmniej zadowolona. Myślałam, że będzie miała inny krój i że będzie zakrywać więcej rąk niż do łokcia. Jej też chwilowo nie mogę znaleźć na stronie. Nie wiem, może więcej z niej wyciągnę, jak będzie na to dobra pogoda :)

4. Bluzka dawno dawno temu...


Jest chyba z wiskozy i lekko prześwituje. Ale jest też lejąca i ma bardzo przyjemny krój. Świetnie się ją nosi. Kosztuje 34 zł i jest do kupienia tutaj, a tutaj taka sama, tylko z długim rękawem :)

5. Szal typu koc :P


A ten szal kupiłam w Choies.com. Jest z akrylu, ma frędzle i wymiary 200x60. Z powodzeniem może robić za koc :P Na zdjęciu jest złożony na pół ;) Można było go kupić za 9,9$ tutaj, w tej chwili widzę, że jest wyprzedany. 

Obie sukienki mam w rozmiarze M (noszę H&Mowe 38 ;) a pozostałe rzeczy są bezrozmiarowe :)

Takie sklepy często mają dobre wyprzedaże i kody rabatowe, przydatne jeśli robimy większe zakupy. Na przykład teraz Sheinside ma fajną, walentynkową promocję:

Valentine's Day Sale! - do 14 lutego

Robicie zakupy w takich sklepach? Jesteście zadowolone? Moim zdaniem nie ma co się wahać, bo ciuchy są niezłe i sporo tańsze niż w sieciówkach. Radzę tylko dokładnie sprawdzać wymiary i oglądać zdjęcia wrzucane przez użytkowniczki :)


Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

24 stycznia 2015

Mini haul z Minti i Disqus na blogu

Zanim wrócę do nauki (swoją drogą stanowczo brakuje mi jednej doby, między poniedziałkiem a  wtorkiem, co to za pomysł, żeby robić zaliczenia ciurkiem cztery dni pod rząd?) chcę Wam na szybko pokazać małe zakupy z Minti i poinformować o malutkiej zmianie na blogu.

Postanowiłam założyć tutaj system komentowania Disqus. Dlaczego? Bo sama czytając i komentując inne blogi zauważyłam, że jest to dla mnie bardzo wygodne. Przede wszystkim dlatego, że dostaję powiadomienie na maila o odpowiedzi na mój komentarz. Nie muszę co chwilę zaglądać na danego bloga i sprawdzać czy już otrzymałam odpowiedź na moje pytanie, albo czy autorka odniosła się jakoś do mojej wypowiedzi. Ci, którzy Disqusa znają na pewno się ze mną zgodzą i docenią tę zmianę, a ci którzy jeszcze nie mieli do czynienia z tą aplikacją na pewno szybko się do niej przekonają. Proszę się nie bać, tylko komentować! :) Ja sama też postaram się częściej odnosić się do Waszych komentarzy :)

A teraz szybko o małej paczuszce z Minti. Znacie ten sklep? Jest on na naszym rynku już chyba ze dwa lata i ma bardzo szeroki asortyment ciekawych kosmetyków. 


Minti od samego początku działalności bardzo dbało o opakowania swoich produktów. Mi co prawda bardziej podobały się kolorowe bibułki używane przez nich wcześniej, ale papierowa torebka też jest fajnym, oryginalnym rozwiązaniem. Zawsze to ciekawiej niż sama folia bąbelkowa, prawda?


Zamówiłam dwa suche szampony Batiste - jeden barwiony, do włosów średnich i ciemnych i jedną miniaturkę. Ten barwiony kupuję dlatego, że nie odznacza się taką siwizną na włosach, jak pozostałe. Ja mam włosy w kolorze ciemnego blondu (niektórzy próbują mi wmówić, że jestem szatynką, ale ja im nie wierzę) i ten szampon bardzo fajnie na nich wygląda. Miniaturka przyda mi się na te dni, kiedy nocuję poza domem.


Top coaty to był powód całych zakupów. Na początku chciałam wziąć po prostu duże Seche Vite, ale zdecydowałam się na dwie miniaturki, dołączając do Seche top Poshe. Miniaturki mają po 3.6 ml i myślę, że idealnie wystarczą, żeby przekonać się, który z tych topów warto kupić w większej wersji. I nie zglucieją w połowie butelki!


No to tyle. Mam nadzieję, że szybko przekonacie się do Disqusa i że ja będę sobie z nim dobrze radzić. Powiedzcie mi, jaki top coat najbardziej polecacie? Potrzebuję taki, który będzie szybkoschnący i nie będzie rozmazywał wzorków. Czy któryś z tych, które kupiłam znacie? Piszcie!





Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

16 lipca 2014

Dm Haul! Czyli Nika była w Berlinie :P

Hej!
Wczoraj w nocy wróciłam z Berlina. O całym zwiedzaniu opowiem Wam prawdopodobnie jutro, miasto jest przepiękne :) Ale to wymaga większego nakładu pracy, a ja spieszę się dzisiaj do roboty, więc szybko pokażę Wam co wyniosłam z Drogerii Dm (którą byłam zachwycona...)


Sama drogeria generalnie baaardzo przypomina Rossmana. Podobny układ, podobna grupa asortymentowa (aczkolwiek wydaje mi się, że tu jest dużo więcej jedzenia). To co odróżnia dm od przeciętnego Rossmana, to moim zdaniem większa ilość produktów marek własnych. Przede wszystkim chodzi tu o Alverde (odpowiednik Alterry) i Balea (odpowiednik Isany, ale zdecydowanie lepszy - moim zdaniem). Na tych dwóch markach przede wszystkim skupiłam swoje zakupy, dorzucając coś z limitki essence i z p2. Starałam się nie brać rzeczy, które mimo wszystko da się kupić w Polsce w podobnej jakości i cenie, a także nie szaleć z rzeczami, których nie potrzebuję (stąd tak mało kolorówki :P). Nie szalałam też z produktami, które kosztowały więcej niż 3 euro, żeby nie przepuścić tam majątku.


Nie pamiętam dokładnych cen, najtańsza rzecz kosztowała chyba 0,75 euro a najdroższa 3,75. Za to wszystko, plus butelka picia i woda kolońska, którą wzięła moja mama kosztowało 31 euro, po 10% rabacie, na który się załapałyśmy z okazji otwarcia tej konkretnej drogerii. 


Produkty z Balea:
Dezodorant mango mambo - on chyba był najtańszy, a pachnie genialnie i nie ma aluminium!
Odżywki do włosów - More blond i Oil repair - bez silikonów, myślę, że będą super!
Krem do ciała kokosowy - kosztował niewiele, a ma bardzo fajny skład (dużo naturalnych olejków, brak parabenów, tylko jeden silikon) i pięknie pachnie kokosem :) Myślę, że będzie używany i do ciała i do włosów :)
Dwie pianki do golenia - pełnowymiarowa Blueberry love i miniaturowa Carribean Dreams - wzięłyśmy je głównie dla tego, że są tanie! Duża to chyba 1,75 euro, mała około 1 euro. Pytanie jak się będą spisywać, no ale u nas nie widziałam tak tanich, działających pianek. No i ciekawe zapachy :)



Tu pozostałe produkty:
Olejek różany Relax - chciałam wziąć porzeczkowy, ale już go nie ma. Mam nadzieję, że ten  też będzie się sprawdzał... 
Krem do włosów z olejkiem avocado i masłem shea - czyli mamy produkt dedykowany do kremowania włosów :D Ponoć można go używać za równo przed jak i po myciu - no zobaczymy... 
Jajeczko z ebelin - jedno mam, ale używam go od grudnia i myślę, że wkrótce nadejdzie jego czas. Jest na tyle dobre, że postanowiłam zrobić zapas. Koszt około 2,75 euro.
Dwa produkty z limitowanki Essence "wave goddess" - spray do włosów, który ma dawać efekt "beach waves" i dwustronny eyeliner w przepięknym, błękitnym kolorze!
Z p2 wzięłam tylko kredkę do ust, bo nie chciałam kupować bezsensownie kolorówki i lakierów, ale bardzo mi się podobało duo bronzer + rozświetlacz. Niestety było na tyle drogie (3,75), że odpuściłam...

Z essence była jeszcze jedna limitka, viva brasil bodajże, lakiery, błyszczyki i róże w fajnych kolorach, ale nic z tych rzeczy nie było mi potrzebne. Limitki stały praktycznie pełne, nie widziałam problemu, żeby brakowało "najfajniejszych" produktów ;)


A te trzy pierdółki dostałyśmy gratis, razem z Dmowską gazetką, która z racji, że była w całości po niemiecku, została w pociągu (rozwiązałam tylko sudoku :P). 
Żel pod prysznic, pasta i chusteczki zawsze się przydadzą, fajnie, że takie miniaturki dostałyśmy gratis. 


Drogerią Dm byłam naprawdę zachwycona. Przede wszystkim wyborem produktów! I takie dobre składy, za takie małe pieniądze... Dodatkowo były zorganizowane różne małe wystawki o zmysłach, degustacje jedzenia itp, ale to chyba właśnie z okazji otwarcia drogerii. 




Byłyśmy też w lushu, ale jakoś nie miałam ochoty wydawać tam kasy. Fajnie było zobaczyć wreszcie jak ten sklep wygląda, powąchać i pomacać niektóre produkty, ale mimo wszystko jest to drogi sklep...

Totalnie rozczarował mnie Primark. Po przejrzeniu różnych hauli w internecie byłam zajarana. A na miejscu tłum (serio, tłumy takie, że się przejść nie dało, gorzej jak HM w szczycie wyprzedaży...), 3/4 rzeczy takiej jakości, że bałabym się tym myć okna... Męskie koszulki są rzeczywiście spoko i względnie tanie, to tak. Ale z damskich... za coś fajnego trzeba już zapłacić od 10 euro w górę. Ja wiem, że to nadal tanio, ale bardziej byłam nastawiona na ceny takie, za jakie kupowałam męskie tshiry - po 3 euro. Wyszło tak, że kupiłam prezenty tym, którym je obiecałam, a sobie wzięłam jeden tshirt, stanik bandeau i czepek pod prysznic... A plany miałam na zakupy życia :D 

To tyle z Berlińskich zakupów, przetestowałam już rano dezodorant (pachnie świetnie!) i spray do fal (włosy jeszcze schną). Na resztę przyjdzie czas. A teraz uciekam do pracy!

Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)

22 maja 2014

Haul: American Eagle Outfitters -40% na wszystko ;)

Dzisiejsze zakupy nie były planowane. Ale tak jakoś wyszło, że wpadłyśmy z mamą do Galerii Mokotów, zajrzałyśmy do American Eagle i... trochę przepadłam ;) Ale dzięki temu mam całkiem nieźle uzupełnioną szafę na lato, więc raczej było warto :) Zapraszam do oglądania!


Kombinezon, cena regularna ~170 zł

Rozglądałam się za czymś w tym stylu od dłuższego czasu, ale wszystkie były szyte na wysokie osoby. Ja mając te swoje 167 mogłabym w nich chodzić jedynie na wysokich obcasach. A to? Cudeńko. Będzie idealne na wyjścia.





Sukienka, cena regularna ~160 zł

Bardzo prosta, lekka sukienka w świetnym kolorze (mam ostatnio fazę na 'hot pink' :D). Ma dobrą długość i ciekawe wycięte plecy. Te blade nogi będą jutro opalane, obiecuję ;)


Spodnie, cena regularna ~150 zł

To głównie za czymś takim się rozglądałam dzisiaj :) Długie spodnie na upał. Lejący się cienki materiał w ciekawy wzór. O wiele bardziej przyzwoite i uniwersalne niż szorty, mimo to do zniesienia przy dwudziestu paru stopniach ;)



Biustonosz, cena regularna ~60 zł

Biustonosz typu bandeau też był od jakiegoś czasu poszukiwany. Mam kilka bluzek, które wymagają czegoś takiego. Ten jest świetny, bo ma wszyte gąbki :)

Od cen regularnych przy kasie leciało 40% :) Nie wiem do kiedy trwa promocja, ale to dobra okazja, bo American Eagle do najtańszych sklepów świata nie należy, a kolekcja na lato jest śliczna <3


Jak Wam się podobają moje zakupy? :)

21 lutego 2014

PayPal? A na co to komu?

czyli o tym, jak robić zakupy przez internet jeszcze prościej i jeszcze taniej ;)


Ostatnio dostaję coraz więcej próśb o to, żeby pomóc coś komuś kupić przez ebay czy inny zagraniczny sklep internetowy. Nie dziwię się. Większość rzeczy, można tam kupić milion razy taniej. Co na przykład? 

Zegarki Geneva:

Teraz już widzę, że ceny są porównywalne (na allegro 10 zł z przesyłką, na ebayu około 8), ale stacjonarnie widziałam je po 30 zł :P 

Case'y na dowolny model telefonu:


Tutaj wszystko zależy od wybranego modelu, ale ceny zaczynają się od dolara, z DARMOWĄ przesyłką. Ja za 3 case'y w różnym stylu, zaczynając od tego na zdjęciu a kończąc na wielkim gumowym minionku zapłaciłam 25 zł, a za komplet 6 folii na przód i tył około 6 zł. 

Na ebayu znajdziemy też oficjalne podróbki oryginalnych kopii praktycznie wszystkiego, tak kupiłam swój poprzedni portfel i podróbkę tangle teezera (zawrotny koszt 5 zł). 

Inne sklepy, do których przyda się paypal, to Buy in Coins, gdzie też kiedyś zrobiłam gigantyczne zakupy za grosze, SheInside - fajne ciuchy, zamówiłam wczoraj taką genialną sukienkę :


Oprócz tego, paypal pozwala na zakupy w większości zagranicznych sklepów. Podobne możliwości daje karta kredytowa, ale paypala chyba mimo wszystko łatwiej sobie ogarnąć ;) 

Chcę Wam więc na szybko przedstawić tutorial jak założyć paypala i jak tego używać :)

Wchodzimy na stronę www.paypal.com i klikamy załóż konto ^^


Wybieramy swój kraj i język, potem klikamy 'rozpocznij'


Uzupełniamy wszystkie dane, tak jak proszą, nie ściemniamy :P Ja mam paypala ze dwa lata i jeszcze nic złego mi się z tym nie stało ;)

Dalej postępujemy z rejestracją tak jak proszą (przepraszam, że nie przeprowadzę Was przez to do końca, ale nie chcę zakładać kolejnego konta) :D

Jak już mamy swoje konto, po zalogowaniu widzimy swoje saldo:


I teraz opcje płatności są dwie: albo podpinamy swoją kartę kredytową pod paypala, co jest super wygodne, bo później każda kolejna płatność to tylko zalogowanie się na konto paypal, bez żadnych kolejnych operacji, albo doładowujemy swoje konto i konwertujemy waluty. 

Kartę dodajemy klikając z górnego menu profil => dodaj/usuń kartę

Tam znowu wypełniamy wszystko tak jak proszą, niczego się nie bojąc. Wydaje mi się, aczkolwiek nie jestem tego pewna, że może to być zwykła karta płatnicza z opcja transakcji internetowych. 
Po dodaniu karty, oni będą chcieli ją zweryfikować. Zrobią transakcję, która nic Was nie będzie w sumie kosztowała, trzeba tylko ją później znaleźć w historii przelewów tej karty. Tam będzie kod weryfikacyjny, który trzeba będzie wpisać w swoim koncie, żeby zweryfikować kartę. Od tego momentu można płacić tylko i wyłącznie poprzez zalogowanie się na paypala. 

Druga opcja: przelew na paypala. Pokażę to Wam na przykładzie symbolicznej złotówki :P

Z górnego menu wybieramy dodaj środki => doładuj konto (błyskawicznie)
Później uzupełniamy zgodnie ze swoimi danymi i potrzebą. Jeżeli chcemy płacić za coś w obcej walucie, to trzeba wziąć pod uwagę to, że oprócz tego, że paypal ma inny kurs niż NBP, to jeszcze nalicza prowizję za konwertowanie walut. Dlatego lepiej przelać sobie trochę więcej ;)


Później każą nam się zalogować znowu na paypala - robimy to. 
Zapytają o poprawność danych - jeśli są poprawne, potwierdzamy. Zostajemy przerzuceni do swojego banku. Tam się logujemy i robimy przelew, tak jak zwykle. Teraz trzeba chwilę odczekać aż nasze dane zostaną zweryfikowane. Wylogowujemy się ze strony doładowań, czekamy na maila z potwierdzeniem doładowania. 

A oto i nasze saldo po przelewie:


No ale przecież nie po to był nam paypal, żeby płacić w złotówkach. Trzeba to zamienić na jakąś logiczną walutę. Klikamy konwerter walut.

Po prawej stronie będzie taki konwerter:


Uzupełniamy co w jakiej ilości i na co chcemy wymienić, klikamy najpierw oblicz, on nam pokaże ile tego wyjdzie, później kontynuuj. Na kolejnej stronie system się upewnia czy chcemy dokonać wymiany, pozwalamy mu na to. Teraz saldo mamy w dolarach i możemy je wydawać ^^

Nie znajdę nic za 30 centów żeby pokazać Wam jak coś kupić, ale obiecuję, że jeżeli umiecie już doładować konto, to sama zapłata jest prościutka. Po prostu w sklepie wybieramy paypal jako formę płatności, logujemy się na paypal i akceptujemy to, o co nas proszą. I tyle!

Naprawdę nie jest to trudne, a otwiera różne możliwości zakupowe. Na koniec wrzucam jeszcze filmik Hani o kupowaniu w Stanach, który dobrze uzupełni mój dzisiejszy wpis :)



Robicie zakupy w zagranicznych sklepach? W jakich najczęściej? Używacie paypala czy płacicie kartą?








1 lipca 2013

Jak tu nie ulec promocjom: Haul Bath and Body Works :)


Co robisz jak w Twoim ulubionym sklepie jest wyprzedaż? 
Na pewno nie siedzisz w domu z myślą "nieeee, wydałaś już za dużo pieniędzy na pierdoły, oszczędzaj na wakacje". Oj nieeee.

No ale aż tak dużo nie kupiłam, prawda? :P


Mgiełka - z 59 na 17

Lubię te mgiełki, stwierdziłam, że za takie pieniądze nie zaszkodzi kupić kolejnej :P


Świece - z 39 na 19

Świece chciałam przetestować odkąd tylko zobaczyłam je u Elle na youtubie, niestety ceny są kosmiczne. Ale przy takiej przecenie myślę, że warto przetestować :)


Wkłady do wtyczki - z 19,9 na 5 zł

Wtyczka działa u mnie na okrągło odkąd BBW weszło do Polski - zapas wkładów robię zawsze, jak jest na nie przecena :)

Szybka matematyka: zamiast 177 zł zapłaciłam 65 ^^ 

No i kto mi powie, że nie było warto? :P

24 czerwca 2013

Haul wyprzedażowy z H&Mu :)

W zeszłym tygodniu w H&Mie zaczęły się wyprzedaże. Mi dało się tam dotrzeć dopiero dzisiaj, więc rzeczy były już dość przebrane, ale i tak udało mi się co nie co kupić ^^


Bluzka z działu dziecięcego - 30 zł


Swoją drogą, niech mi ktoś powie, kto wpadł na pomysł zrobienia prześwitujacej (tak, przód prześwituje) bluzki na 13-14 latkę? Serio?

Sukienka 30 zł

Z serii szmatka na jeden sezon, ale pasuje mi do kostiumu ^^



Sweter 60 zł

Myślę, że bardziej do noszenia jako bluzka niż jako sweter



Kardigan, 40 zł
Kupiła go sobie moja mama, ale myślę, że ja go będę nosić częściej :D


Zwykle nie kupuję w H&M, ale ceny na wyprzedażach są na tyle korzystne, że postanowiłam czegoś poszukać :)

A Wy jak?
Kuszą Was wyprzedaże czy omijacie je szerokim łukiem?

Piszcie! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...