Ponieważ poprzedni tydzień był zimny, nudny i upłynął mi przede wszystkim na sprawdzaniu na trackingu, gdzie jest mój nowy telefon xD Ostatni tydzień to przede wszystkim Lublin! Po raz kolejny odwiedziliśmy Międzynarodowy Festiwal Filmowy Złote Mrówkojady. Ciekawi jak spaliśmy, gdzie jedliśmy i jak w ogóle było? Zapraszam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
29 listopada 2016
25 maja 2016
Co zabieram na długi weekend? Kosmetyczka z pielęgnacją
Cześć!
Dziś wieczorem wyjeżdżam na długi weekend do Poznania :) Wszystko już spakowane (oczywiście poza szczoteczką do zębów, o której zapomniałam xD) więc postanowiłam Wam pokazać, co ze mną jedzie :)
Zabieram jednorazową maszynkę, do tego mój mężczyzna dorzucił swój krem do golenia, z którego skorzystamy oboje. Chusteczki do demakijażu będą mi potrzebne tylko trochę, bo zabieram olejek myjący z biochemii urody (przelany w malutką fiolkę). Te dwa produkty pozwolą mi oczyścić cerę, którą później spsikam hydrolatem z róży damasceńskiej. A na to krem vichy aqualia - takie opakowanie powinno być idealne dla nas dwojga na 5 dni.
Przy wyjazdach bardzo sprawdzają się miniaturki. Biorę szampon -417 i balsam do ciała z vichy. Oba produkty otrzymałam w beGlossy. Do tego zabieram całą armię próbek, które przecież kiedyś trzeba zużyć, a w domu nie mam na to weny ;) Do mycia mam olejek le petit marseillais, przelany w opakowanie z pompką :)
Weekend zapowiada się upalnie, dlatego spakowałam dwa produkty przeciwsłoneczne, które otrzymałam jakiś czas temu od Avene. Olejek z SPF30 i krem do twarzy z tintem SPF50, który ostatnio służy mi jako podkład.
I na koniec zapachy - mocny dezodorant w kulce z fa i mgiełka z Bath&Body Works, o ślicznym, wakacyjnym zapachu :)
Oprócz widocznych tu rzeczy zapakowałam też podstawową kolorówkę i kompaktowy tangle teezer :)
Powiedzcie mi, jak się pakujecie na takie wyjazdy? Bierzecie więcej czy mniej kosmetyków? Próbki, miniaturki czy całe opakowania?
A w ogóle - wyjeżdżacie gdzieś?
Podoba Ci się u mnie? Możesz polubić stronę bloga na facebooku, zaobserwować go na bloglovin, albo wejść na mój instagram! Zapraszam :)
Etykiety:
kosmetyczka
,
kosmetyki
,
pakowanie
,
wyjazd
7 sierpnia 2012
Bułgaria - wróciłam! Dużo zdjęć :)
Hej hej!
Dzisiaj około 2 w nocy wróciłam do Polski. Szkoda, chętnie zostałabym w Primorsku dłużej :)
Ogólnie wyjazd uważam za bardzo udany i polecam taką formę wakacji! Wyjazd był tak zorganizowany, że każdy znalazł coś dla siebie - ci bardziej imprezowi mieli okazję się wyszaleć, a ci mniej mogli odpocząć. Była też możliwość zwiedzania dla tych, którzy nie lubią dużo siedzieć w miejscu.
A teraz do rzeczy!
Primorsko:
Jedzenie:
Napoje:
Dzisiaj około 2 w nocy wróciłam do Polski. Szkoda, chętnie zostałabym w Primorsku dłużej :)
Ogólnie wyjazd uważam za bardzo udany i polecam taką formę wakacji! Wyjazd był tak zorganizowany, że każdy znalazł coś dla siebie - ci bardziej imprezowi mieli okazję się wyszaleć, a ci mniej mogli odpocząć. Była też możliwość zwiedzania dla tych, którzy nie lubią dużo siedzieć w miejscu.
A teraz do rzeczy!
Primorsko:
Jest to niewielka miejscowość wypoczynkowa, niedaleko Burgas, położona na cypelku. Mamy tutaj dwie plaże - północną i południową, główną ulicę z mnóstwem straganów i knajpek oraz sieć bocznych uliczek przy których stoją hotele i restauracje.
Primorsko porównałabym do czegoś w rodzaju naszej Ustki. Na pewno nie jest to typowy nadmorski kurort, nie ma tu ogromnych molochów z zespołem basenów, jest za to wiele małych pensjonatów, większość pamięta jeszcze czasy socjalizmu ^^
Polecam wszystkim tym, którzy lubią atmosferę mniejszych miasteczek, lubią pójść na obiad na miasto, a nie tylko siedzieć nad basenem hotelowym.
Plaża:
Plaże są piaszczyste i strzeżone.
My siedzieliśmy tylko na północnej, bo była bliżej, a poza tym jest większa i są większe fale ^^
Niestety jak były fale to były i odpowiednie flagi, czasem do pływania były wyznaczone tylko pojedyncze strefy.
Plaże są bezpłatne, ale żeby leżeć w niektórych miejscach trzeba zapłacić za parasol lub leżak.
Woda jest czysta i przejrzysta, plaże są codziennie sprzątane.
Sałatka szopska - jadłam codziennie :D
Pyszne włoskie lody - niestety trochę drogie, ale porcje bardzo duże, ledwo zjedliśmy :)
Tarator - chłodnik z ogórkiem
Tutaj trochę przesadziliśmy z ilością, połowa poszła z nami do domu :D
Ciekawy wynalazek - frytki z serem. Polecam!
Morskie ślimaki - nie polecam.
Wcale nie jest tak, że to jedzenie jest jakieś super super tanie, ale na pewno jest taniej niż nad polskim morzem, a i porcje są w większości knajp bardzo duże. Nas zwykle obiad dla dwóch osób kosztował około 20 LV, czyli ponad 40 zł.
Nie próbowaliśmy za bardzo kuchni regionalnej - to w większości mięso, więc ja nie jadłam, a mój mężczyzna nie lubi eksperymentów.
Jedliśmy też bardzo dobrą pizze - w pizzerii była super, na cienkim cieście, a na mieście można kupić pizze na kawałki - jeden kawałek 1,5-2 LV, a można się nim najeść.
Na mieście sprzedawane są też francuskie naleśniki 2-4 LV - ogromne i przepyszne!
Gotowana kukurydza - 1,5 LV.
Kebab z frytkami w środku - 5 LV duży.
Co do smaku i chorowania - było różnie - na niektórych potrawach kilka osób się przejechało. Ja z kolei nie miałam dużego wyboru :D Mimo to codziennie byliśmy najedzeni pod korek i przeszczęśliwi :D
Napoje:
Alkohol to to, co w Bułgarii jest super tanie.
Duże piwo w knajpie - 2 LV
Drinki 6-8 LV, w wielu knajpach są happy hours dwa za jeden
2 litrowe piwo w plastiku 3 LV
To na ostatnim zdjęciu to 'metrowe piwo' - 3 litry za 12 LV akurat w tej knajpie.
Wina i wódki też taniutko, nawet whisky można było kupić za grosze.
Jest też dużo piw smakowych, które mają po kilka procent.
Hotel:
Niestety nie mam zdjęć z pokoju, ale hotel polecam bardzo.
Nie wiedzieliśmy gdzie będziemy zakwaterowani i MM hotel pozytywnie nas zaskoczył.
Czystko, klima, w każdym pokoju lodówka.
My dostaliśmy malutki pokoik, ale niektórzy mieli naprawdę duże pokoje, fotele, stoły itd.
W hotelu jest restauracja i mały basen.
I inne:
Widok z Nesebaru na Słoneczny Brzeg
Ruiny cerkwi w Nesebarze
Jeszcze trochę o cenach, bo takie pytanie na pewno padnie:
Sam wyjazd- przejazd, zakwaterowanie, śniadania, ubezpieczenie itd - w tym terminie w pokoju dwuosobowym - 995 zł/ osoba
Kaucja za pokój - 20 euro/ osoba
Opłata klimatyczna - 20 euro/ osoba
My wzięliśmy jeszcze po 130 euro na osobę i razem ze zwróconą kaucją wystarczyło nam na styk na obiady , przekąski i jakieś drinkowanie wieczorem.
Po podliczeniu wszystkiego zamknęliśmy się w 1700 zł, co uważam za świetną cenę jak na 11 dni na miejscu.
Pamiątek nie kupowaliśmy zbyt wiele, jedynie kilka pocztówek, magnesów i ja kupiłam sobie zegarek :D
Na wycieczki fakultatywne nie pojechaliśmy - głównie dlatego, że stosunek ceny do atrakcyjności wychodził kiepsko.
Jedyne na co mogę ponarzekać, to podróż... Ponad 30 h w autokarze to jednak katorga, zwłaszcza, że mieliśmy komplet.
Link do oferty: KLIK!
Są jeszcze wolne miejsca na wrzesień i ja sama chętnie był pojechała jeszcze raz, gdybym miała środki, zwłaszcza że nie jestem do końca zadowolona ze swojej opalenizny :D
Mam nadzieję, że się stęskniłyście i dziękuje za wszystkie komentarze zostawione kiedy mnie nie było.
A teraz czekam na relację z Waszych wyjazdów ;)
11 lipca 2012
Co zabrać na wakacje? Podsumowanie :)
Przyszedł czas na zebranie naszych wszystkich pomysłów do kupy :) Powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona z tego, co udało nam się wymyślić i nie wiem jak Wam, ale mi ta lista na pewno pomoże w pakowaniu się na kolejne wyjazdy :)
Kosmetyki:
Akcesoria kosmetyczne:
Apteczka:
Ciuchy i akcesoria:
I przydatny link z listą do odhaczania, również znaleziony na pinterest - TUUUUU!
Kosmetyki:
- Cały zestaw kremów z filtrem o różnym faktorze - najlepiej 50, 20 i 10 - to może wydawać się oczywiste jeżeli jedziemy nad morze czy do tropików, ale pamiętajcie o przynajmniej jednym kremie nawet jak jedziecie w góry. Spalić twarz można i na nartach!
- Nawilżający balsam po opalaniu - nie musi być specjalny, byleby dobrze nawilżał. Fajne są te z masłem kakaowym, bo dodatkowo przedłużają trwałość opalenizny. Dobrze mieć coś takiego, żeby ukoić podrażnioną słońcem skórę.
- Krem do stóp - nie wiem jak jest u Was, ale ja zawszę płaczę z powodu suchych stóp na nadmorskich wyjazdach!
- Coś do zabezpieczenia włosów - może to być po prostu olej kokosowy, masło shea albo odżywka w sprayu naładowana silikonami. Ważne, żeby nałożyć coś na włosy przed wyjściem na słońce i do słonej wody.
- Żel antybakteryjny do rąk - przyda się jak trzeba będzie coś zjeść w biegu, a nie będzie czym myć rąk. Nieprofesjonalna pisze, że używa go nawet na rany.
- Zmywacz do paznokci - i to dużo. Bo jak kilka dziewczyn się zbierze i zacznie malować paznokcie, to zmywacz kończy się pierwszy ^^
- Wasze kolorówkowe minimum - to oczywiście zależy od osoby i od charakteru wyjazdu - ja zawsze zabieram tusz do rzęs i użyje go tak ze dwa razy na jakąś imprezę ^^ Jeżeli używacie pudru na takich wyjazdach, rozważcie zakup takiego z wysokim filtrem UV!
- Mydło do rąk - którego w hotelach często brakuje...
- Spray na komary - tych latających wampirów nie brakuje nigdzie...
- Woda termalna/Mgiełka do ciała i twarzy - w krytycznej sytuacji sprawdzi sie i własna mieszanka wlana do pojemniczka z atomizerem albo psiukacza do kwiatków :D Woda termalna pod ciśnieniem ma jednak ten plus, że zawsze będzie w miarę chłodna. Taki spray jest niezastąpiony na plaży, jeżeli nie chcemy co chwilę latać do wody, żeby się schłodzić.
Akcesoria kosmetyczne:
- Pumeks/tarka do stóp - z takiego samego powodu jak krem. Już kilka razy żałowałam, że nie mam czegoś takiego, a peeling z piasku i słonej wody w postaci spaceru brzegiem morza pomagał na bardzo krótko ^^
- Pęseta - maleństwo przydatne do wielu czynności - weźcie i najlepiej trzymajcie w miarę pod ręką - nigdy nie wiadomo, kiedy będzie trzeba komuś wyciągnąć kawałek szkła lub drzazgę ze stopy...
- Gumki do włosów i spinki w dużej ilości - przecież to cholerstwo się namiętnie gubi! Nie zliczę wyjazdów, gdzie gumka zginęła w wodnych czeluściach a ja zostawałam bez akcesorium do spięcia włosów.
- Pilniczek i obcinacz do paznokci - kolejna rzecz o której się zapomina a potem przeklina samego siebie. Nigdy nie zapomnę, jak potrzebowaliśmy obcinacza w Tunezji, a znaleźliśmy tylko nożyczki do paznokci dla niemowląt :]
- Lusterko - nigdy nie wiadomo jakie lustro będzie w łazience w hotelu. Może być na tyle niewygodne, że precyzyjniejsze rzeczy łatwiej będzie zrobić w podręcznym lusterku. Ja akurat nie mam obsesji na punkcie swojego wyglądu w trasie czy na plaży, ale tam małe lusterko też się może przydać ;)
Apteczka:
- Zestaw plasterków - tak, żeby były i na odciski, i na zadrapania i na trochę większe rany. Naprawdę, to zawsze warto mieć przy sobie :)
- Woda utleniona - lepiej nie naklejać plastra na zapiaszczoną ranę. Dobra może być taka w spraju, ale nie kupujcie tej w żelu, bo to się mija z celem - jak coś przepłukać żelem?
- Podstawowe leki - tutaj też każdy ma inny zestaw ulubionych, ale polecam wziąć coś przeciwbólowego, węgiel i coś na biegunkę. Jeżeli ktoś będzie chory lepiej nie latać po całym mieście w poszukiwaniu aptekarza mówiącego po angielsku tylko od razu mieć coś pod ręką.
- Bandaż elastyczny - kolejna historia z życia wzięta: będąc w Barcelonie pogruchotałam sobie stopę. Najpierw mama przewiązała mi ją prowizorycznie chustą i było ok, ale nie ma co, potrzebowałam bandaża. Jak udało mi się w końcu doczłapać do jakiejś apteki, okazało się, że mają akurat sjestę. Bandaż w końcu dostałam od trenera drużyny piłkarskiej, która mieszkała z nami w hotelu, ale morał jest taki, że lepiej mieć ze sobą kawałek własnego.
- Panthenol - niezastąpiony na poparzenia słoneczne. Dziewczyny polecają też żel aloesowy, ale ja nie testowałam, więc się nie wypowiadam ^^
Ciuchy i akcesoria:
- Pasek do spodni - jeżeli bierzecie takie, które mogą spadać, albo planujecie schudnąć na wyjeździe ^^
- Dodatkowa para japonek - Paula pisze, że jej się rozpadły. Niby ostatniego dnia wyjazdu, ale zawsze. Druga para przyda się też pod prysznic.
- Drugi kostium kąpielowy - tym razem mi się rozpadł. Też tuż przed końcem wyjazdu, ale pękło mi plastikowe zapięcie od stanika. Na szczęście miałam drugi. Zwykle biorę dwa kostiumy - jeden nowy, drugi z zeszłego sezonu. Tego starszego używam do kąpieli w morzu, a nowszego na basenie i do opalania. Słona woda bardzo niszczy kostiumy.
- Dodatkowe okulary przeciwsłoneczne - one się łamią. Gubią. Wypadają śrubki. Lepiej mieć ze sobą drugie, niż potem latać po całym kurorcie w poszukiwaniu idealnej pary.
- Kapelusz/Chusta/Czapka - koniecznie trzeba mieć coś od słońca! Chustka ma tę przewagę, że można ją zmoczyć i w ten sposób chłodzić sobie głowę :)
- Mała torebka/Nerka/Saszetka - przyda się coś mniejszego, kiedy potrzebujemy zabrać tylko portfel i telefon - na imprezę czy wycieczkę. Fajnym patentem na podróż jest też włożyć właśnie telefon i portfel do małej torebki/kosmetyczki i to wrzucić do bagażu podręcznego - na postoju wystarczy zabrać ze sobą tylko tę małą torebkę.
- Kurtka przeciwdeszczowa - zwykły ortalion nie zajmuje dużo miejsca w walizce, a nie będziemy płakać, jak trzeba będzie pójść na obiad w deszczu :)
Rozrywka i elektornika:
- Kolorowe gazety - Nieprofesjonalna jest zdania, że kolorowe gazety na plaży sprawdzają się lepiej niż książki, bo nic się nie stanie jak się zmoczą lub porwą. Mudi za to prztoczyła historię z pociągu, gdzie do czytania książki nie mogła się zebrać, a kolorowe gazety czytali wszyscy. Ja się zgadzam z obiema dziewczynami. Oprócz zwykłych babskich gazet warto wziąć też Focus czy National Geographic - może przy okazji dowiemy się czegoś nowego? :)
- Kilka książek - jeśli lubicie czytać, a ja na plaży to lubię robić najbardziej, weźcie jak najwięcej książek, żeby po dwóch dniach nie umierać z nudów, bo wszystko co było do czytania się skończyło :)
- Karty/Gry planszowe - na wieczory, na deszczowe dni, może nawet na plażę? Niezastąpione.
- Czytnik ebooków - jeśli macie taką zabawkę, problem kończących się książek zostaje rozwiązany :)
- Mp3 naładowane piosenkami, których chce się słuchać - idealne na podróż i na leniuchowanie. Jeśli macie odtwarzacz Mp4 to fajnie jest wrzucić sobie kilka pełnometrażowych filmów, żeby umilić sobie podróż.
- Głośniki - ja uwielbiam puścić sobie muzykę w tych momentach, kiedy siedzę w pokoju. Czasami mogą się przydać na jakąś mini imprezę ^^
- Krzyżówki/Sudoku - dla tych, którzy lubią zabijać czas zajmując czymś umysł. Fajny jest też omnibus wakacyjny wydawany co roku przez focusa, aczkolwiek ostatnio mieliśmy problem z rozwiązaniem większości łamigłówek :D
- Laptop - Paryska88 pisze, że gdyby nie miała ograniczonego bagażu to by go zabrała. Ja myślę, że to zależy od tego gdzie i z kim jedziemy - na Mazurach laptop przydał nam się do oglądania filmów wieczorem. Tym razem na pewno go nie zabiorę, bo raczej nie będzie potrzebny, a to dodatkowy sprzęt do pilnowania w pokoju.
- Dodatkowe baterie do aparatu - jeśli jest na paluszki, weźcie kilka kompletów. Jeśli na akumulatorek, rozważcie dokupienie drugiego. Po co tracić cenne chwile, które można by zachować, tylko dlatego, że bateria się ładuje?
- Frisbee/Badminton/Piłka do siatki - do aktywnego wypoczynku na plaży :)
Inne, aczkolwiek potrzebne:
- Latarka - Ev pisze, że ZAWSZE się przydaje. A to żeby dość w nocy to hotelu, albo żeby znaleźć w nocy włącznik światła ^^ Ja polecam taką z decathlonu, która działa na dynamo - nie ma problemu z bateriami.
- Agrafka, igła i nici - to poleca kilka z Was. Moja obserwacja jest taka - jak zabierzecie, to się przyda.
- Zapasowe guziki - Może nie popadajmy w paranoję i nie szukajmy po domu zapasowych guzików do wszystkich ciuchów, które zabieramy, ale jeden czy dwa w uniwersalnym rozmiarze mogą się przydać :)
- Mini Czajnik - znowu, należy się zastanowić gdzie jedziemy i jakie mamy wyżywienie. Warto się zaopatrzyć w taki turystyczny czajnik na pół litra wody. Niektóre są tak skonstruowane, że można w nich odgrzać nawet zupę :D
- Torba izotermiczna/lodówka turystyczna - dzięki niej prowiant na drogę przetrwa dłużej, a picie i jedzenie na plaży nie przyjmie temperatury zupy.
- Poduszka-zagłówek i kocyk - na długą podróż :)
Za pomoc w przygotowaniu posta dziękuję: Eve, Ani, kubekczekolady, Ev, Nieprofesjonalnej, holiholiday, life--blondes, Oli, Moncci, Mudi, Megalasce, Ladies Tea Party, Paryska88, Martek, MARTA i Pauli :)
Jeśli macie jeszcze więcej pomysłów, zostawiajcie je w komentarzach! :)
Na koniec fajny patent na wakacyjną skrytkę ;)
znalezione na pinterest :)
I przydatny link z listą do odhaczania, również znaleziony na pinterest - TUUUUU!
Etykiety:
organizacja
,
pakowanie
,
wakacje
,
wyjazd
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)