poszły w ruch...
i zmalowałam sobie :-)
Tło i kwiatki barwiłam mgiełkami zrobionymi domowym sposobem z lekko rozcieńczonych akwareli w płynie.
Buteleczki to kupione w spożywczym "lizaki w płynie". Straszna chemia, nie kupujcie tego dzieciom!
Ale atomizery świetnie nadają się do mgiełek. :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akwarele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akwarele. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 czerwca 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016
Akwarelki
czyli moja najnowsza fascynacja :-)
Nie trzeba nieć zdolności Michała Anioła, żeby wyczarować z nich coś ciekawego i niepowtarzalnego. Można robić za ich pomocą tła, barwić ręcznie robione kwiatki i co tam do głowy kolorowego przyjdzie. :-)
Polecam "nasze" (czyli polskie) akwarele wodne. Bo kosztują połowę tego co zagraniczne ( 4-5 zł)
w niczym im nie ustępując.
Lekko mix-mediowa praca.
Maska z gesso, podkolorowana akwarelkami.
Kwiatki barwione również mocno rozcieńczoną akwarelką.
Będę szczęśliwa jeśli choć jedną osobę zarażę tą fascynacją. Nie bójcie się, ten wirus nie boli.
Zasadniczo. Bo ten ból finansowy (oczywisty) jak mawia Nasza Babcia "śmiertelny ale zabytelny" ;-)
A malutkie buteleczki akwarelek są niezwykle wydajne. Wystarczą na całą furę kwiatków! :-D
Miłej niedzieli!
Odpoczywajcie szybko. Jutro do roboty!
Pozdrawiam
Dorota co ma kota
Nie trzeba nieć zdolności Michała Anioła, żeby wyczarować z nich coś ciekawego i niepowtarzalnego. Można robić za ich pomocą tła, barwić ręcznie robione kwiatki i co tam do głowy kolorowego przyjdzie. :-)
Polecam "nasze" (czyli polskie) akwarele wodne. Bo kosztują połowę tego co zagraniczne ( 4-5 zł)
w niczym im nie ustępując.
Lekko mix-mediowa praca.
Maska z gesso, podkolorowana akwarelkami.
Kwiatki barwione również mocno rozcieńczoną akwarelką.
Spójrzcie jak pięknie się nimi barwi papier czerpany. Tu jest tylko jeden kolor. Zielony.
A taki efekt cieniowania uzyskuje się w zależności od stopnia rozwodnienia farby i jej ilości
Będę szczęśliwa jeśli choć jedną osobę zarażę tą fascynacją. Nie bójcie się, ten wirus nie boli.
Zasadniczo. Bo ten ból finansowy (oczywisty) jak mawia Nasza Babcia "śmiertelny ale zabytelny" ;-)
A malutkie buteleczki akwarelek są niezwykle wydajne. Wystarczą na całą furę kwiatków! :-D
Miłej niedzieli!
Odpoczywajcie szybko. Jutro do roboty!
Pozdrawiam
Dorota co ma kota
Subskrybuj:
Posty (Atom)