Alleluja !

niedziela, 4 kwietnia 2021

 Zmartwychwstał Pan !


Życzę Wam niegasnącej nadzieji i wiary 
oraz doświadczenia zmartchwstałego Jezusa !







Pozdrawiam świątecznie 
i lecę na śniadanie

:)











Czytaj dalej »

Wiosna w salonie

niedziela, 5 kwietnia 2020
W dzisiejszym poście wystąpią popularne kwiaty doniczkowe.

 Kalanchoe  Kalanchoe Calandiva
oraz 
Skrzydłokwiat Spathiphyllum



Kalanchoe zakupiona w markecie przy okazji zakupów spożywczych,
skrzydłokwiat na stanie domowym ;)


Zakwitł mi skrzydłokwiat :) 




Szukam zazwyczaj tych w najmniejszych doniczkach,
 bo tylko one mieszczą się w sosierkach, kubeczkach czy filiżankach.
 Warto wybrać takie egzemplarze, które mają sporo pączków, 
z rozwiniętymi kwiatami jej uroda będzie nas cieszyć krótko.


Należy uważać z podlewaniem,
wrażliwa na nadmiar i po przelaniu nie odratujemy już kwiatów.
Zatem to idealna roślina dla zapominalskich.



Kalanchoe w sosierce  towarzyszy chrobotobek reniferowy, łopatka oraz przepiórcze jajka.



Pozdrawiam niedzielnie

:)
Czytaj dalej »

Relacyjne ogrodnictwo...;)

poniedziałek, 2 lutego 2015

Nie, nie...To nie otwarcie sezonu ogrodniczego 2015 ;)
Nie tęsknię jeszcze. Nie wypatruję wiosny. Nie mam takiej potrzeby. Wszystko ma swój czas...
A początek lutego z temperaturą  -7, to nie czas by jej szukać, przynajmniej dla mnie nie czas...;)
Parę miesięcy temu wpadła mi w ręce książka pt. ''Budowanie zdrowych relacji''. Autorem jest Stephen Matthew. Zachęciła mnie do kupna okładka ;)



Nie zawiodłam się. Nie jest to pozycja tylko dla kogoś kto może ma jakieś problemy w relacjach międzyludzkich.Ta książka odkryła przede mną kilka nowych aspektów w tej dziedzinie,
na które nie zwróciłam wcześniej uwagi.
Autor - miłośnik ogrodnictwa ( nie dziwi nic, Anglik...oni wszyscy kochają ogrody ?! ;)) używa tu wielu obrazów zaczerpniętych z ogrodnictwa.Porównuje relacje międzyludzkie do relacji jaka pojawia się między ogrodnikiem, a jego ogrodem. Przez co pozycja ta stała mi się jeszcze bliższa :)

''Relacja, zawiera w sobie życie, tak jak roślinka. Natura relacji jest organiczna: przechodzi przez sezon, jest poddana wielu zewnętrznym czynnikom, lecz zawiera w sobie pełen potencjał zdrowia
i wydawania owocu, jeśli warunki są sprzyjające.
Oto, dlaczego musimy zarówno pielić, jak i pielęgnować każdą relację,która jest nam w życiu dana. Nie mogą być one pozostawione w zaniedbaniu, traktowane jako coś, co się nam należy 
i nieszanowane przez nas. Kiedy jesteśmy w relacjach, chwasty bardzo szybko rozprzestrzeniają się dookoła i to, co odżywiało nasze relacje, szybko się wyczerpuje. Jest to podwójne zahamowanie ich wzrostu.Zatrzymują się w rozwoju, przynoszą niewiele owocu, nie są w stanie odeprzeć ataku choroby
lub szkodników, w końcu więdną i  umierają.''



Pamiętam, jak kiedyś syn zarzucił mi, że mówię o moich roślinach jak o ludziach...
-Mamo, czy Ty się słyszysz ??? Mówisz o tym bukszpanie jakby był osobą?!
 Ty w ogóle ich wszystkich nazywasz i gadasz z nimi...Czy to normalne ?
Nie wiem czy normalne. Rzeczywiście jestem z tymi roślinami związana. Czasem mówię do nich albo o nich
czule...czasem jestem ostra. Przeżywam ich choroby, połamane gałęzie, zmarznięte liście...
I to samo robię z ludźmi. Cieszę się z nimi, przeżywam ich smutki, próbuję pomóc gdy przychodzi problem, choroba. Czasem jestem dla nich miła czasem ostra ;).

Stephen bardzo trafnie wskazuje na podobieństwa tych dwóch relacji...międzyludzkiej i ogrodniczej.
One rzeczywiście mają wiele wspólnego...:)
Spotykamy ogrody w różnych stylach...formalnym, czy wiejskim, naturalistycznym czy japońskim...
Każdy z nich wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Pozostawiony sobie zdziczeje, zatraci swoje cechy.
Tak samo każda relacja międzyludzka...małżeństwo, czy przyjaźń, relacja partnerska w biznesie czy rodzicielska...bez pielęgnacji zostaje zaniedbana co skutkuje rozwodem w małżeństwie, rozpadem relacji biznesowej, odejściem dzieci bez chęci powrotu...
Dlatego autor kładzie duży nacisk na usuwanie ''chwastów''. Wzywa by być czujnym (jak ogrodnik ;))
i nie pozwolić im na zakorzenieniu się i osiągnięciu dużych rozmiarów, które  mogłyby doprowadzić relację do ruiny.
Wiadomo...chwast z dużym korzeniem trudno wyrwać.
Pisze o ''chwastach'' niezależności, zranieniach z przeszłości, apatii, nudy, o chwaście milczenia...
Na szczęście nie pozostawia nas z wyrwanymi korzeniami tych chwastów. Wskazuje też na ''pokarm''-nawóz odpowiedni dla relacji by mogła zakwitnąć i wydać plon :)
O ''pokarmie'' zaangażowania w partnerstwie, osobistym zdrowi, pasji, zabawie i dobrej komunikacji...


Po przeczytaniu tej książki zostałam utwierdzona w przekonaniu, że tak jak ogród tak i nasze relacje,
wymagają od nas nieustannej obserwacji i interwencji, a to będzie oznaczało pobrudzenie sobie rąk ;)
Piękne ogrody robią na nas ogromne wrażenie. Nie jest to jednak dzieło przypadku.
Zatem, zapraszam razem z autorem ''...do założenia rękawiczek ogrodowych i wyrwaniu z korzeniami niektórych relacyjnych zabójców'' ;)

 Obserwuj, kop,odżywiaj !!! 


Z pozdrowieniami i życzeniami wspaniałych relacji i ogrodów...

Anna - ogrodniczka :)

PS. Tytuł książki oraz autora wystarczy wpisać w przeglądarkę, a wyskoczy gdzie jest dostępna ;)
        Stephen Matthew Budowanie zdrowych relacji

       Książeczka plus łopatka stanowi fajny duet prezentowy ;)


Czytaj dalej »