Uzależniona...;) - Doniczki część 3

czwartek, 16 lutego 2017
Ciągle trwam w tym uzależnieniu.
I dobrze mi z tym ;)
Dziś przedstawiam  ulubioną z mojej kolekcji.
Oto ulubienica w odsłonie zimowej...


Resztę kolekcji można zobaczyć...TUTAJ
TU




Pozdrawiam i odliczam dni do wiosny.

:)

PS. Jeśli chcecie zobaczyć ostre fotki to proszę kliknąć na zdjęcie, niestety jakiś czas temu blogger coś namieszał z kompresją i zdjęcia tracą na jakości...:(


Czytaj dalej »

Uzależniona...;) Doniczki - część 2

sobota, 19 marca 2016


Plusy i minusy posiadania doniczek.
To co dla jednych jest plusem dla innych może być minusem.
A oto moje plusy. Największy z nich to:
Mobilność  w ogrodzie.
 Donice możemy przemieszczać. Zawartość donic może ulegać ciągłym zmianom.
 Możemy też zmieniać same donice. Możemy tworzyć z nich  kolekcje. A ja uwielbiam... kolekcje !




W donicy rośliny rosną wolniej. Nie osiągają swoich docelowych rozmiarów, albo osiągają je po dużo dłuższym czasie. W moim ogrodzie w otoczeniu, w którym biesiadujemy bardzo pasowałaby mi Hortensja Limelight, ale nie mogę jej tam posadzić to gruntu, bo będzie za duża i zdominuje pozostałe rośliny. W donicy jest idealna :)


W donicach łatwiej jest też kontrolować wilgotność podłoża.
Przy mokrym lecie jest to zbawienne, przy suchym jednak może okazać się uciążliwe.
Gdy roślina zachoruje łatwo ją odseparować i zabrać do ''lekarza'' ;)
Donice pozwalają mi cieszyć się roślinami w miejscach, w których nie miałyby szans na rozwój.
Mamy takie miejsce za domem, które jest całkowicie wybrukowane ze względu na potrzebę dostarczenia opału na zimę. Aranżuję sobie tą przestrzeń właśnie donicami, bez nich byłoby tam bardzo smutno.


To jest właśnie tu...po prawej stronie gdzie takie zagęszczenie doniczek ;)


Mam też strefę, w której nie mogę sadzić roślin ze względu na potrzebę odśnieżania podjazdu i składowania tam olbrzymich ilości śniegu. Ostatnie zimy skąpiły śniegu, to nie było problemu, ale nikt nam nie da gwarancji na zmianę klimatu  i aranżując teren wokół domu trzeba mieć to na uwadze. Wiosną w tym miejscu pojawią się donice,


jesienią znikają, zostawiając miejsce na zaspy śniegu. Choć na zdjęciu nie jest to dobrze widoczne, tutaj jest 5 doniczek, nie 2 ;)

 Donice mogą też  wspaniale kamuflować wiele niechcianych i niemiłych oku instalacji, które niestety muszą znaleźć się na terenie posesji np. oczyszczalnie, pokrywy z szamba, kanalizacji,  z systemów rozsączania  wody deszczowej, itp.
A oto taki kamuflaż w praktyce. Pod trzema donicami z surfiniami ukrywa się przydomowa oczyszczalnia.



I na tym kończę dziesiejszego posta.
Pozdrowienia przesyła
ciągle uzależniona ;)
Anna


Czytaj dalej »

Uzależniona...;) Doniczki - część 1

czwartek, 11 lutego 2016
Dziś słów kilka ku przestrodze lub ku zachęcie
 w temacie doniczek ;)


Jestem od nich uzależniona !!! 

Zaczęło się niewinnie...kilkoma, a skończyło prawie na 200 !
Co roku...kiedy kończy się lato, obiecuję sobie, że już  mam DOŚĆ i likwiduję ich ilość i żadnych już nie dokupię. A potem przychodzi wiosna, a wraz nią coś się we mnie budzi...i zasnąć nie chce ;)
Ciągle ich przybywa i oprzeć mi się im trudno. Zawsze nawinie się jakaś promocja, albo niesamowity kształt lub kolor...i po mnie. A jak nie kolor ten...to się przemaluje ;)
Rośliny hodowane w donicach wymagają od nas systematycznej uwagi w kwestii podlewania.
Dla mnie to ich jedyny ''minus''.
Niewątpliwie stanowią dekorację ogrodu. Niezależnie czy to w ogrodzie wiejskim, nowoczesnym czy klasycznym zawsze przyciągają oko i są ozdobą. Niby to wszystko może rosnąć w gruncie, ale w doniczce nabiera innego wyrazu. Donice na pewno można zaliczyć do tak zwanej ''galanterii ogrodowej''. U mnie w ogrodzie w okolicach domu dominują białe, bo dobrze komponują się z elewacją domu i te często tutaj prezentuje. Dziś pokaże te, które znajdują się w pewnym oddaleniu od budynku i dopełniają inną kolorystykę, choć do domu też pasują.



Wyglądają w nich fajnie zarówno bukszpany jak i surfinie.


Zdjęcia pochodzą z różnych etapów powstawania ogrodu. I tu pojawia się kolejny argument przemawiający za nimi. W nowo powstałych ogrodach brakuje jeszcze bujnej zieleni i tu z pomocą mogą przyjść nam właśnie nasadzenia w pojemnikach. Uzupełnią niedobory, a po czasie, gdy rośliny się rozrosną bez kłopotu przeniesiemy je w nowe miejsce albo z nich zrezygnujemy.




Dla mnie głównym atutem doniczek jest ich szybka możliwość ''przearanżowania''. Rzadko sadzę rośliny bezpośrednio do pięknych doniczek.Wolę unikać podstawek, które rzadko są w zestawie i ich dobór  bywa trudny.  Zazwyczaj rosną w tak zwanych ''przemysłowych'' z dobrym drenażem plus podstawka . To daje mi możliwość ciągłych zmian...Dekoracyjna donica zostaje na miejscu, a w niej co sezon inne rośliny. Ta technika pozwala mi też przedłużyć żywotność donic  z włókna szklanego i ceramicznych. Zapewne bezpośredni kontakt z ziemią i wodą spowoduje krótsze życie doniczki.

Jeśli doniczka ''przemysłowa'' ma trafić do dekoracyjnej białej to czasem trzeba zniwelować różnice kolorów by się nie rzucało w oczy ;)





W przypadku surfinii,  nie musimy się zbytnio przejmować doniczkami bo za chwilę wygląda to  tak...


W tym samym miejscu wiosną , gdy jeszcze nie ma surfinii...
Rododendrony, które później trafiły do gruntu.


Najpierw ...


Potem...



Uzupełnieniem tych brązowych donic są mniejsze doniczki w beżowych kolorach.





Do tematu wrócę, dziś tylko zasygnalizowałam.
Na razie to...


;)


Czytaj dalej »