Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny

sobota, 21 marca 2020
Ogród budzi się ze snu...



Oficjalnie  jest już z nami, mamy to na papierze ;)

Z wiosennymi pozdrowieniami w kolorach fioletu

Zdrowa Anna ;)



PS. Zdrowa i spokojna. Moja ostatnia nieobecność nie była wynikiem pandemii, lecz natłoku zajęć, dziękuję za troskę i zapytania z różnych mediów. Ogród budzi się ze snu i oczekuje poświęcenia mu zmożonej uwagi. Z klientami kontakuję się e-mailowo i telefonicznie, żadnych przestojów. Stosujemy się do zaleceń, myjemy ręce, nie spotykamy się ze znajomymi, ograniczyliśmy wyjścia na zakupy spożywcze. Nie mamy TV więc nie poddaję się ustawicznym informacjom. Robię, to co zazwyczaj robię w trudnych sytuacjach wobec, których jestem bezsilna, szukam lekarstwa w Bożym słowie, w jego Słowie, które nie raz już mnie z ciężkich opresji wyciągnęło i podnosi moją odporność wyjątkowo wysoko.


A choćby się góry poruszyły i pagórki zachwiały, 
jednak moja łaska nie opuści cię, a przymierze mojego pokoju się nie zachwieje,
mówi Pan, który sie nad tobą lituje.

Izaj.54.10


Nawiasem mówiąc...Psalm 91 jest NIESAMOWITY !


Czytaj dalej »

Prawda jedyna...

piątek, 14 kwietnia 2017

Na więcej słów zapraszam...

Czytaj dalej »

Wielki...

piątek, 18 kwietnia 2014

ŚMIERĆ


która przyniosła

 ŻYCIE




Czytaj dalej »

Śmierć i życie....

piątek, 29 marca 2013


Wielki Piątek...
Dziś...to co wspominamy.......
Waga tego wydarzenia....dla świata...dla mnie...
Przypomina mi, że każdego dnia i ja staję przed wyborem...wyborami...
że życie to ciągły...nieustający wybór....
A ja...wybieram
Co zrobię...co powiem....jak to powiem.....
Mam świadomość....że moje słowa mogą budować...lub niszczyć....
Kiedy rano otwieram oczy...decyduję...ja.....czy wstaję prawą czy lewą nogą...;)
Czy zacznę narzekać na to co za oknem...
Jakimi słowami...będę ściągać nieletniego z łóżka....;) a trudno go czasem ściągnąć....;)
Jakimi słowami go pożegnam...kiedy będzie wychodził do szkoły...
...wybieram......wybieram......od rana po noc....

Przeczytałam kiedyś słowa...które  poruszyły  mnie dogłębnie...

                      Śmierć i życie jest w mocy języka...
                                                                                  Przyp.Sal.18:21

Pamiętam...czytałam kiedyś synkowi...''Opowiadania na Dobranoc''
(wydawnictwo ''Znaki Czasu'')
Była tam opisana ważna lekcja, której udzielił pewien ojciec swemu synowi.

  ''Dał mu kawałek drewna i poprosił go, żeby powbijał gwoździe do niego. Chłopiec lubił wbijać gwoździe,ale teraz pomyślał, że to dziwna prośba.Lecz zrobił to, o co go poproszono. Potem tata kazał mu je powyciągać. Coraz bardziej zdziwiony, zrobił to co mu kazano.
-A teraz zlikwiduj te dziury - polecił tata.
-Ależ to nie możliwe !?- odpowiedział chłopiec.


W życiu jest tak samo. Na niektóre niewłaściwe czyny, jakie popełniamy lub niewłaściwe słowa, jest lekarstwo... ale nie wszystko można  naprawić.Nieraz nawet szczerze żałujemy i przepraszamy, ale ból, jaki spowodowaliśmy naszymi nierozważnymi słowami lub czynami, często pozostaje...
                                                                                                               jak te dziury w desce...''


Mój syn...też dostał kawałek deski....;)


Na dzisiejszych zdjęciach...proste litery...
bo prawda jest prosta....


''Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć...
Wybierz przeto życie...abyś żył...''

                                                                                   V Moj.30.19

Z okazji Świąt Wielkanocnych...
życzę Wam... sobie...;)
trafnych wyborów...nie tylko w święta
(bo liczy się przecież każdy dzień ;) )

Anna


Czytaj dalej »