Podobno
w podróżowaniu chodzi o to, żeby dotrzeć na czas z punktu A do punktu B.
Owszem, to konieczny warunek udanej podróży - ale niewystarczający. Co
bowiem z możliwością podziwiania widoków? Co z wygodnym środkiem
transportu? Co z bezpieczeństwem i miłym towarzystwem współpasażerów? To
wszystko równie ważne, ale czy wystarczy, żeby przemieszczanie się w
przestrzeni czegoś nas nauczyło? Bo mówią, że podróże kształcą. I dzieje
się tak nie za sprawą lekcji geografii, odbywanej podczas jazdy koleją
lub samochodem, ale z powodu możliwości, jaką podróże stwarzają dla
podglądania i studiowania charakterów.