Poprawię się jak znajdę moment na przyjemne blogowanie, ostatnimi czasy muszę jednak odrzucać rzeczy przyjemne na rzecz obowiązków. Wakacje już powoli nie dla mnie...
Wspominałam, że intensywnie (mniej lub bardziej) poszukuję pracy i tak oto w sierpniu rozpoczyna się moja praktyka w wydawnictwie. Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale już zaczynam się stresować :). Dam znać jak mi idzie.
To mój rower, przerobiony wspólnymi siłami ze starego rzęcha na różowe cacko :) brakuje mi tylko dwóch takich samych opon, białego siedzonka i białych rączek na kierownicę :). Koszyk biały i dzwonek już mam, ba! Jest i lusterko!
Jeżdżę więc po wsi na różowym wypasie :)
I ta sielskość nie tylko na rowerze się kończy....
Pozdrawiam ciepło i obiecuję, że wkrótce Was odwiedzę :)