jak widzicie, ostatnio u mnie powrót do sutaszu. Te kolczyki zaczęłam mniej więcej wtedy, kiedy zielony wisior - w zimie. Zrobiłam jeden i tak się zmęczyłam, że dopiero teraz zrobiłam drugi :) a motywowało mnie to, że obydwie pary kolczyków idą na prezent :)
Kolczyki są niewielkie, lekkie, różowe, połyskujące :) zdjęcia są, jakie są, bo jak wiadomo, jest całkowite zachmurzenie... :(
Drugie kolczyki są zrobione z kulek szydełkowych. Robiłam je cieniowaną muliną, wyszło całkiem fajnie, mozaikowato. Do tego obowiązkowo motylki. Słodkie i zwiewne.
PS. Przedłużyłam termin konkursu na blogu Zielony Poradnik - do 15 czerwca, ze względu na opóźnienia z nagrodami i zaniedbania chorobowe.
Ślę moc pozdrowień!