Muszę to jakoś zwalczyć i oto dzisiaj pokazuję Kalendarz, który zrobiłam dla mojego Najmilejszego :) z okazji zaległych imienin, z okazji pewnych ślubowań, z okazji takiej, że chciałam :)
W Empiku można dostać (pewnie, gdzie indziej też, ale ja akurat tam) gotowe kalendarze z surową okładką do własnego zdobienia, w różnych rozmiarach od najmniejszych do największych. Fajna sprawa, bo nie są aż takie znowu drogie, tanie też nie, ale to Empik. Ja kupiłam taki format 9x13 cm, bo mój Mały nie lubi dużych. Do tego wzięłam trzy kawałki filcu w kolorze jasny szary, ciemny szary i czarny, bo te kolory odzwierciedlają jego upodobania. Tak mi się wydaje, a dlaczego filc, bo tak mi się widziało. Chciałam zrobić prosty kalendarz.
W środku dałam czerwoną wyklejkę dla kontrastu i do środka wkleiłam też fragmenty komiksu, znalazłam taką fajną serwetkę i z niej zrobiłam papier. Te papierki miałam przyklejać na okładkę, ale ostatecznie stwierdziłam, że zostanie tak, jak jest.
Filcem oklejało się bardzo wdzięcznie i bez problemów. Zrobiłam też z jasnego błękitu taką teczuszkę na kalendarz, z paskiem z granatowego rzemyka, do obwiązywania, i tak wiedziałam, że nie będzie użyta ani razu bo mój miły jest skrajnym utylitarystą, jeśli tak w ogóle można kogoś nazwać :), ale zrobiłam, bo chciałam :).
Wstążka jest taka, jaka była w oryginale, mogłam ją w sumie zmienić, ale nie miałam akurat nic pod ręką.
Dostałam pozwolenie od mojego Małego, żeby opublikować to poniższe zdjęcie (za kalendarz i nie tylko :))
zdjęcie i tak jest dostępne w Internecie, więc co mu zależy :)
Pozdrawiam serdecznie :)