Ostatni słoneczny dzień spędziliśmy błąkając się leniwie nad Wisłą i po Kazimierzu. Spacer taki jak lubię-spokojny, bez pośpiechu, bez spoglądania na zegarek.
Knajpki przystrojone już w jesienne barwy, na kawiarnianych parasolach i pod stopami coraz więcej szeleszczących liści. I ostatnie popołudniowe złapane w kadr promyki słońca.
Zapraszam na mały spacer po Kazimierzu pachnącym kawą i zapiekankami. Najlepszymi w Krakowie.
Katarzyna