Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z innej beczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z innej beczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

"W dniu urodzin..." - malowane kubeczki

To moje kolejna próba zmierzenia się z materią, jaką jest malowanie kubeczków. Za każdym razem uczę się tego na nowo, próbuję znaleźć sposób idealny... Jestem bliżej niż dalej, ale ciągle chyba daleko.
Jakby nie było - malowanie kubeczków dla kogoś to dla mnie zawsze wielki stres, bo nigdy nie wiem, co mi wyjdzie i czy to mi wyjdzie zadowoli odbiorcę.

Tym razem podobno zadowoliło obie dziewczyny :)


środa, 6 kwietnia 2016

Kartka ślubna - z głębokiego archiwum

Wystarczy spojrzeć na datę, kiedy kartka powstała... No tak, ciągle znajduję zdjęcia niepublikowane, niepokazane i takie, które mnie zadziwiają, że w ogóle coś takiego robiłam. 
Kartka ślubna, z papierowymi różami, które wyglądają zawsze fantastycznie, a robieni ich wyrabia w człowieku cierpliwość :)


niedziela, 3 kwietnia 2016

Cotton ball lights - czyli o tym, jak spełniać marzenia :)

Pierwszy raz dowiedziałam się, czym są "cotton balls", kiedy Pani Modigliani przyszła do mnie z pomysłem kupienia takich girland w jednym ze sklepów internetowych. Pewnie skusiłabym się szybko na zakup, gdyby nie cena... Nie była zachęcająca. No, ale sama idea takiej girlandy we mnie została. W grudniu Biedronka oferowała podobne łańcuchy w znacznie przystępniejszej cenie. No właśnie... tak przystępnej, że zanim się zorientowałam, girland już nigdzie nie było.
No, ale od czego jest Internet? Wystarczy poszukać, a rozwiązanie znajdzie się na każdy problem :) Także i na ten. Okazało się, że mogę zrobić własne "cotton balls lights" - w kolorach, które sama dobiorę, o długości, która mi odpowiada i z zasilaniem, które mnie zadowoli :) Nie pozostało mi nic więcej, jak wziąć się do pracy.
Póki co, powstały dwie girlandy, "w produkcji" jest trzecia.

piątek, 29 maja 2015

Komunijnie - kartki

Wstyd. Po prostu wstyd. Kartki na publikację czekają od roku. Proszę więc nie zważać na daty, które mogą być mylące. Wiem, że mamy 2015 rok :)


niedziela, 17 maja 2015

Kubeczki na rocznicę

Kubeczki - bardzo eleganckie, zostały przygotowane na rocznicę ślubu pani Bożeny i pana Stefana. Tym razem wymyśliłam sobie, że na takich kubeczkach sprawdzą się malutkie czerwone serduszka. Ale - żeby nie było ich za dużo - ozdabiają przede wszystkim dół kubeczków... Mam nadzieję, że kawa (lub herbata) smakuje w nich wyjątkowo miłośnie :) 


środa, 28 stycznia 2015

Na urodziny - kartka

Tym razem zostałam poproszona o przygotowanie kartki na okrągłe 60. urodziny. Dosyć długo (jak zawsze zresztą) chodziłam z tym zamówieniem i nie mogłam się do niego zabrać. Szukałam inspiracji, a kiedy usiadłam do pracy - jak zwykle - wyszło mi zupełnie coś innego niż się spodziewałam. Ale chyba nie jest źle?


poniedziałek, 28 lipca 2014

Pierwsze podkładki

Przygotowując kubeczki, o których była mowa w poprzednim poście - tak się rozpędziłam, że z rozmachu uszyłam komplet podkładek. Lekko nie było, ale osobiście jestem zadowolona z efektu. Nie wiem, jak obdarowani, ale mam nadzieję, że od czasu do czasu skorzystają.

czwartek, 24 lipca 2014

Malowane kubeczki...

A jednak od czasu do czasu mam zryw, żeby zmalować coś na kubkach. Co prawda, kubeczek, który chciałam zrobić dla siebie, cały czas czeka na inspirację, ale może w końcu kiedyś się doczeka. Póki co, przedstawiam kubki dla Ewy i Wojtka. Ot, takie w sam raz na poranną herbatkę (ale nie tylko).
Może nie wzbiłam się na wyżyny artyzmu, ale chyba aż tak źle nie jest...

Jeszcze czyściutkie, bielutkie...

czwartek, 20 lutego 2014

Czekoladowa niespodzianka - warsztaty tworzenia

Prawie dwa tygodnie temu odbyły się warsztaty dla wszystkich miłośników papierowych robótek ręcznych. Uczestnicy spotkania robili kartki z ukrytą czekoladową niespodzianką. Tzw. "czekokartki" są powszechnie znane (w Sieci) i można znaleźć pośród nich prawdziwe cudeńka.
Jest to niebanalny, a do tego piękny sposób by kogoś czekoladą obdarować, podziękować mu lub po prostu sprawić miłą niespodziankę.
Przygotowując się do poprowadzenia warsztatów zrobiłam kilka kartek, żeby samej się sprawdzić i żeby wypróbować różne techniki. Kartki pokazywałam już tutaj i tutaj. I na tym nie koniec.


niedziela, 2 lutego 2014

Z innej beczki - blog roku 2013

Losy konkursu "Blog roku" śledzę co roku, bo zawsze jestem ciekawa, kto zwycięży w kategoriach, którym kibicuję. Nigdy jednak nie myślałam o tym, żeby w tym plebiscycie wystartować. Nie myślałam, bo według mnie trzeba mieć naprawdę silną grupę wsparcia w postaci setek czytelników, którzy stale zaglądają, a jeszcze będą mieli ochotę wydać złotówkę (plus vat), by być nie tylko biernym czytelnikiem, ale aktywnie wesprzeć ulubionego bloga.
Moje zdanie w tym zakresie się nie zmieniło. Los Caramelos wpisał się w szranki blogowe tylko i wyłącznie ze względu na szantaż. Wyjścia nie było i Karmelki zostały wpisane w kategorię "twórczość artystyczna". :)

Kończąc przydługi wstęp: od wczoraj do 6 lutego można oddawać głosy na ulubione blogi. Zachęcam do wspierania blogów, które lubicie odwiedzać i czytać. Każdy głos to dla autora duże wsparcie i radość, że jednak ktoś tam jest po drugiej stronie :)

Karmelki można wspierać wysyłając SMS o treści J00513 na numer 7122. Koszt 1,23 zł.

Za każdy głos serdecznie dziękuję :)

sobota, 25 stycznia 2014

Literki - dla Karolka

Ćwiczenie czyni mistrza? Coś w tym na pewno jest. To moje drugie podejście do literek. Powiedzmy, że jest bardziej udane niż pierwsze. Wydawało mi się, że uformowanie literki powinno być na tym samym poziomie trudności, co szycie innych małych rzeczy. Okazuje się, że litery rządzą się swoimi prawami, których póki co nie poznałam. A że ja zwykle zaczynam od praktyki zamiast od teorii, to pewnie jeszcze trochę potrwa, zanim zrozumiem, dlaczego litery nie są takie, jak sobie wymyśliłam...

Tyle gadania, a tu literki dla małego Karola, który właśnie skończył rok, a więc jest już całkiem dużym chłopcem!
Wstążeczki mogą służyć ozdobie, mogą też być wykorzystane i dzięki nim napis można przywiesić, przywiązać lub jeszcze coś innego... :)


czwartek, 26 grudnia 2013

"Bombki" choinkowe

To jedyne bożonarodzeniowe elementy dekoracyjne, które powstały wcześniej i z którymi zdążyłam na czas. Była to próba, czy w ogóle warto się zabierać za coś takiego. Muszę przyznać, że prototypy czekały już od roku, więc w tym roku trzeba było się wziąć tylko za realizację. Powstały subtelne bawełniane serduszka w niebieskie paseczki ozdobione dekoracyjnymi koronkami i lniane choineczki ozdobione drewnianymi guzikami. Niektóre serduszka wyszły trochę zwichrowane, ale w przyszłym roku będzie lepiej :)


środa, 25 grudnia 2013

Prezent do świątecznej kawki

Wiedziałam od dawna, co chcę stworzyć, szukałam tylko odpowiednich motywów. Szukałam ich długo i chociaż nie do końca byłam przekonana do tego, co wybrałam - nie było czasu na zmianę decyzji. Oczywiście jest to nauka na przyszłość, żeby nie sugerować się, że jest lato i kupowanie materiałów z choinką i gwiazdorkiem jest nie na miejscu.
W każdym razie - powstał komplet dwustronnych podkładek w sam raz na Święta. Mam nadzieję, że się przydadzą i będą wykorzystywane. :)


niedziela, 22 grudnia 2013

Fartuch włoski

W zeszłym roku uszyłam dwa według tego samego schematu. I chociaż za fartuchami nie przepadam, sam krój wydał mi się bardzo elegancki i w sam raz do pichcenia w kuchni. Wymyśliłam więc, że obdaruję takim fartuchem Milkę. A że obie lubimy Włochy - fartuch z jednej strony jest w klimacie włoskim :)
Sesja odbywała się głęboką nocą i bardzo "na szybko", więc nawet nie było czasu na odprasowanie całości.



piątek, 20 grudnia 2013

Metkowiec - dla Dziecięcia

A dziś coś zupełnie innego i zupełnie z innej kategorii wiekowej. Dziś demonstruję tzw. metkowca. Nie ma żadnej fachowej nazwy na "to coś". Funkcjonuje pod różnymi nazwami, najpopularniejszy jest chyba metkowiec.
Podobno maluchy uwielbiają gryźć metki. Wytłumaczyć im się nie da, do czego służy nowa zabawka, ale wcale nie trzeba, bo dzieci doskonale wiedzą. Powstały dwa metkowce, w tym jeden dla Małgosi. :)



piątek, 13 grudnia 2013

Candy - odkrycie niespodzianki

Trwało to trochę... Być może niektórzy, zniecierpliwieni, przestali w ogóle liczyć na to, że kiedykolwiek pokażę, co przygotowałam w podziękowaniu za udział w candy.
Chciałam jednak, by była to niespodzianka - głównie dla obdarowanych. Bo nie ma chyba nic przyjemniejszego, niż niecierpliwe otwieranie paczki z niemym pytaniem "ciekawe, co jest w środku?".
Uznałam, że skoro to pierwsza moja rozdawajka, i do tego mikołajkowa - musi być bogata i różnorodna, a jednocześnie pokazywać mnie i moje pasje, których ostatnio jest całkiem sporo. A zatem, zaczynamy:



wtorek, 10 grudnia 2013

Słodki bukiet - dla rodziców

Zaczynam nadrabianie zaległości. Dziś słodki prezent, który przygotowałam na rocznicę ślubu rodziców. Bukiet z pralinek i lizaków, zgodnie z upodobaniami smakowymi mamy i taty. Całość bardzo kolorowa i niejednorodna, ale w tym przypadku jest to uzasadnione.
Każdy cukieras to jeden rok małżeństwa :)


poniedziałek, 21 października 2013

Akcja motyle - odsłona czwarta

I to już ostatnia odsłona motylowej akcji. Tym razem "motylki-wtyczki", można nimi udekorować właściwie wszystko. U mnie - w paprotce. Motylki przygotowała Mama.


piątek, 18 października 2013

Akcja motyle - odsłona trzecia

I po raz trzeci pokazuję dzieła Mamy, które powstały w ramach akcji, o której pisałam tutaj. Kartki (bo nie wiem, czy to dobrze widać) są w 3D. :)


środa, 16 października 2013

Zegarek - a raczej pasek do tegoż

Muszę kupić sobie zegarek...
W sumie, najprościej byłoby kupić po prostu nowy pasek do starego zegarka... Ale lubię mieć co najmniej dwa zegarki, bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy akurat jeden z nich przestanie działać, a ja bez zegarka na ręce nie umiem funkcjonować.
Zanim jednak kupię zegarek, pokażę, jaki wymyśliłam sobie pasek zastępczy do zegarka, który mam od wielu lat. Zegarek kupiłam z bardzo oryginalnym paskiem na rzep. Po kilku latach niestety nie nadawał się już do eksploatacji. Pan zegarmistrz jedyne co mógł mi zaoferować, to pasek, który bardzo średnio pasował do reszty. Ale na bezrybiu... Teraz, kiedy pasek się zepsuł, postanowiłam wykombinować coś samodzielnie. Metodą prób i błędów powstało wreszcie to, co chciałam osiągnąć. Pomysł podsunęła mi Pani Modigliani. Dzięki!
Do pracy wykorzystałam dobrej jakości sznurek do splotów makramowych i kuleczki ceramiczne, które cały czas czekały na swój czas :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...