Lokalna cukiernia wprowadziła kilka lat temu do swojej oferty beziki nazywane przez wszystkich "dakłazami". To przysmak tych, którzy lubią bezy z kremami na bazie mascarpone. Niedawno dostałam przepis od Pauliny z komentarzem: "Musisz zrobić ten przepis, bo to jest pyszne!". Nie namyślając się długo - kupiłam odpowiednie składniki i deser zrobiłam. W wersji od Pauli - deser był robiony na blatach bezowych. Ja zrobiłam go na małych bezach. Ciekawostka - nawet osoby, które nie lubią połączenia słodkiej bezy z kremem ten deser zasmakuje, trzeba tylko kilka dni poczekać, aż wszystko się "przegryzie".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 lutego 2014
czwartek, 2 sierpnia 2012
Biszkopt z tiramisu
Dzisiaj przepis banalnie prosty, dający efekt powalający gości na kolana, a powstały z dwóch przepisów: na ciasto i deser.
Polecam Wam naprawdę gorąco!
Polecam Wam naprawdę gorąco!
niedziela, 26 lutego 2012
Tort tiramisu
Tiramisu to deser, który chyba na stałe zagości w moim domowym deserowym menu. Jak się okazało - znalazło się wielu amatorów tego pysznego deseru. Co prawda, nie jest to takie prawdziwie włoskie tiramisu, ale czy komuś to przeszkadza?
Zainspirowana przepisem z tej strony zrobiłam własną wersję. Jeśli miałabym zanotować jakieś uwagi na przyszłość, to jedynie taką, by mocniej nasączyć biszkopt kawą :) Bo poza tym - deser jest wspaniały i wcale nie tak czasochłonny. :) Polecam bardzo!
Biszkopt:
4 duże jaja (lub 5 małych)
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać na tortownicę (u mnie średnica 24cm) i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać na tortownicę (u mnie średnica 24cm) i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
Masa tiramisu:
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
500 g serka mascarpone
330 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera).
500 g serka mascarpone
330 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera).
Biszkopt przekroić na trzy krążki, każdy z nich nasączając kawą (można do kawy wlać jeszcze trochę amaretto, ale nie trzeba). Biszkopt posmarować 1/3 kremu posypać kakao i przełożyć kolejną warstwą ciasta. Czynności powtórzyć. Na koniec ciasto posmarować pozostałym kremem, posypać kakao i ostawić w chłodne miejsce na kilka godzin. A potem... delektować się jak najdłużej :)
czwartek, 11 sierpnia 2011
Tiramisu bez jajek
Na tiramisu to miałam ochotę już od dawna... Bardzo dawna... Ale zwykle na przeszkodzie stały - jajka i amaretto. Nie lubię dodawać do deserów surowych jajek, chociaż nie mam specjalnie przykrych doświadczeń w tym zakresie. A amaretto? Jakoś nie było okazji, by znalazło się w domowym barku. Ten przepis jednak mnie zmobilizował. Kupiłam specjalnie likier i... zrobiłam deser. Wyszedł bardzo dobry. Tyle że chyba nie przypominał moim smakoszom tiramisu, bo po zjedzeniu całego deseru i objaśnieniu, co to było - usłyszałam: "To nie mogłaś powiedzieć wcześniej? Człowiek by się delektował, a nie tak od razu wszystko jadł!"... Noooo... Przepis od dorotus.
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Przygotować pucharki (u mnie 5 dużych szklanych).
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka [u mnie była dosyć zwarta, nie wiem dlaczego, przyp. B.]
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie pucharków. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Podawać. Przechowywać w lodówce.
PS W oryginale na wierzch dodawało się jeszcze maliny. Ja - z powodu ich braku - ograniczyłam się do posypania całości kakao. Pycha!
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Przygotować pucharki (u mnie 5 dużych szklanych).
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka [u mnie była dosyć zwarta, nie wiem dlaczego, przyp. B.]
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie pucharków. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Podawać. Przechowywać w lodówce.
PS W oryginale na wierzch dodawało się jeszcze maliny. Ja - z powodu ich braku - ograniczyłam się do posypania całości kakao. Pycha!
Subskrybuj:
Posty (Atom)