Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warunki pogodowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warunki pogodowe. Pokaż wszystkie posty
17.9.13
6.9.13
Pogodnie
Choćbyśmy nie wiem jak się zarzekali, częstotliwość z jaką nasze myśli kierujemy w stronę słońca potwierdza uzależnienie chęci, z jaką używamy roweru, od stanu pogody.
Etykiety:
Babie lato,
Piątki,
Warunki pogodowe
2.11.11
5.7.11
25.10.09
Stara fotografia i meteogram
W sobotę kupiona, wczoraj odebrana, będzie oznaczać dział "Damskie" w sklepie:
Dział "Męskie" będzie oznaczony przez Pradziadka Jana. Co do tej fotografii, może ktoś rozpozna panią (panie) jako osobę z fotografii w swoim albumie rodzinnym? Na pewno obraz został wykonany po 1951 r. (początek produkcji warszawy, na fotografii widoczny samochód z pierwszej serii). Fotografia była sprzedawana w Łodzi, jest więc wielce prawdopodobne, że pochodzi z regionu. Sądząc po budulcu domu, mogą to być okolice Poddębic, Uniejowa, Łasku, Przedborza lub Burzenina, Konopnicy. W każdym razie, rower przedni! Hamulce z cięgnami, zamontowana pompka i siatkowa osłona tylnego koła. Ten ostatni szczegół zdradza niemieckie pochodzenie maszyny.
Dwie dobre wiadomości. Nie będę sam dzisiaj po południu mizdrzył się do kamery, zgłaszają się kolejni Reprezentanci miejskiego szyku rowerowego. Na całe szczęście. W końcu jest nas, miejskich rowerzystów niemało. Gorzej, że pora (od 14.30) jest dość niefortunna, i mało kto może być od samego początku, a dzień przecież mamy coraz krótszy. Nieobojętna okoliczność: w porze nagrywania materiału będzie się wypogadzało! Gdyby ktoś miał kłopoty z daniem temu wiary, poniżej wykresy z cyfrowej prognozy pogody ICM:
Dwie dobre wiadomości. Nie będę sam dzisiaj po południu mizdrzył się do kamery, zgłaszają się kolejni Reprezentanci miejskiego szyku rowerowego. Na całe szczęście. W końcu jest nas, miejskich rowerzystów niemało. Gorzej, że pora (od 14.30) jest dość niefortunna, i mało kto może być od samego początku, a dzień przecież mamy coraz krótszy. Nieobojętna okoliczność: w porze nagrywania materiału będzie się wypogadzało! Gdyby ktoś miał kłopoty z daniem temu wiary, poniżej wykresy z cyfrowej prognozy pogody ICM:
Źródło: new.meteo.pl
Ustaną opady (drugi wykres), zmniejszy się warstwa chmur (ostatni wykres), temperatura odczuwalna 10 stopni (pierwszy wykres). Przypominam, zaczynamy o 14.30 przy wejściu do parku Źródliska I koło palmiarni, potem po zdjęciach w parku wyjedziemy na ścieżkę wzdłuż Piłsudskiego. Lokalizujcie nas: 600 298 040.1.7.09
Pierwszy lipca
Drażni mnie mój entuzjazm, z jakim się już wielokrotnie wpisywałem. A dzisiaj mam znowu dużą łatwość wpadania w euforię. Więc postaram się unikać naiwnych peanów na cześć rowerowania.
A nie będzie łatwo
Po pierwsze, nie czyńmy z roweru fetyszu. Pojazd ten to tylko część naszej jaźni, w żadnym wypadku nie konstytuujmy rzeczywistości w oparciu o rower. Są interesujący ludzie i oni używają rowerów, które mogą podkreślać to jak Ci ludzie są interesujący. Koniec.
Zacząłem tworzyć (oczywiście, korzystając z narzędzi google) kalendarz wydarzeń kulturalnych, na które można się udać na rowerze. Czyli po prostu - imprez w plenerze. Na początek (lipca) wygląda to tak:
Również o kulturze: byłem wczoraj w ŁDK-u na wieczorze autorskim Przemka Owczarka, zorganizowanym z okazji wydania "Cyklista/-u". Mimo mojej dużej nieufności do poetów, Osoba tego Poety-Antropologa i Rowerzysty podziałała na mnie budująco. Odnalazłem w nim sprzymierzeńca idei cycle-chic, bynajmniej nie jakiegoś przeszczepieńca: 7 listopda, 1 kwietnia.
Rowerzysta, który się nie zatrzymał pod ŁDK-iem. Proszę zwrócić uwagę na rękawiczki
Mówienie, Przemku, o wolności, w kontekście jazdy na rowerze trąci dorabianiem idealnej gęby. Tak jeszcze myślałem, gdy zobaczyłem tego Pana:
ale gdy zobaczyłem tę nieustraszoną Damę:
kolejny raz puściłem się w dół ulicy Andrzeja, zaznając wspaniałej ulicznej kąpieli, z międzylądowaniem na Rynku po truskawki (wciąż po 3 zł.!).Wspaniałe doświadczenie, ale nie wiem czy myślałbym tak samo, gdybym miał do domu więcej niż 2,5 km. W drugiej części drogi przyświecały mi (bezpośrednio) promienie słoneczne, mimo nieustannego, intensywnego deszczu.
Wieczorem, razem z Siostrą dokonałem nieuroczystego otwarcia lokalu Lodz Cycle Chic na Lipowej 57.
Tak, tak: dzisiaj oficjalnie stratuję z działalnością pod tymże szyldem - wszystko sobie możecie wyczytać, datę wskazuję otrzymanym wczoraj kluczem do przybytku. Zaczęło się od tego bloga, pytanie jak wypadnie próba...
A teraz siedzę lepki i chłonę to, co zobaczyłem godzinę temu w parku Poniatowskiego:
Wyglądało to tak, jakby wśród Osób, które nie dostały się na pociąg na Openera, rozeszła się wieść o projekcji w parku. Tyle że na Openera nie można zabrać ze sobą roweru.
Jeszcze jedno. Trzy lata temu pierwszego lipca była pełnia. Jakie to ma znaczenie? Dla mnie i Śnieżynki ma.
A nie będzie łatwo
Po pierwsze, nie czyńmy z roweru fetyszu. Pojazd ten to tylko część naszej jaźni, w żadnym wypadku nie konstytuujmy rzeczywistości w oparciu o rower. Są interesujący ludzie i oni używają rowerów, które mogą podkreślać to jak Ci ludzie są interesujący. Koniec.
Zacząłem tworzyć (oczywiście, korzystając z narzędzi google) kalendarz wydarzeń kulturalnych, na które można się udać na rowerze. Czyli po prostu - imprez w plenerze. Na początek (lipca) wygląda to tak:
Również o kulturze: byłem wczoraj w ŁDK-u na wieczorze autorskim Przemka Owczarka, zorganizowanym z okazji wydania "Cyklista/-u". Mimo mojej dużej nieufności do poetów, Osoba tego Poety-Antropologa i Rowerzysty podziałała na mnie budująco. Odnalazłem w nim sprzymierzeńca idei cycle-chic, bynajmniej nie jakiegoś przeszczepieńca: 7 listopda, 1 kwietnia.
Mówienie, Przemku, o wolności, w kontekście jazdy na rowerze trąci dorabianiem idealnej gęby. Tak jeszcze myślałem, gdy zobaczyłem tego Pana:
ale gdy zobaczyłem tę nieustraszoną Damę:
Foto: Małgorzata Kujawka / AG
Wieczorem, razem z Siostrą dokonałem nieuroczystego otwarcia lokalu Lodz Cycle Chic na Lipowej 57.
A teraz siedzę lepki i chłonę to, co zobaczyłem godzinę temu w parku Poniatowskiego:
Jeszcze jedno. Trzy lata temu pierwszego lipca była pełnia. Jakie to ma znaczenie? Dla mnie i Śnieżynki ma.
26.6.09
Witamy w Timorze
Tytuł nawiązuje do słów klimatologa Witolda Lenarta (Zatem latem burza co trzeci dzień...), z tego artykułu. Przeczytałem je akurat wczoraj, w dniu w którym nad Łodzią przetoczył się parunastominutowy kataklizm.
Coś z tą dodatkową energią, którą niefrasobliwie dorzucamy atmosferze, musi się stać.
A tak pięknie było na Piotrkowskiej dwie godziny wcześniej:
Na szczęście, nie powinniśmy się spodziewać takich opadów, jak wczorajsze, na masie. Do tego temperatura osiągnie jakieś 24 stopnie. Żeby Wam zaostrzyć apetyt, pokaz tego jak było przed dwoma miesiącami, na pierwszej legalnej masie:
I bardzo zgrabnie skrojony klip sprzed miesiąca:
Dzisiaj będzie jeszcze ciekawiej, bo po raz pierwszy wyjedziemy na ulice osłaniani przez policję. Do zobaczenia o 18 na pasażu Schillera!
A tak pięknie było na Piotrkowskiej dwie godziny wcześniej:
Na szczęście, nie powinniśmy się spodziewać takich opadów, jak wczorajsze, na masie. Do tego temperatura osiągnie jakieś 24 stopnie. Żeby Wam zaostrzyć apetyt, pokaz tego jak było przed dwoma miesiącami, na pierwszej legalnej masie:
I bardzo zgrabnie skrojony klip sprzed miesiąca:
Dzisiaj będzie jeszcze ciekawiej, bo po raz pierwszy wyjedziemy na ulice osłaniani przez policję. Do zobaczenia o 18 na pasażu Schillera!
20.6.09
Nieznanej Rowerzystce
Parachute emergency brake - use only if speed is over style ;) (foto i tekst: C.)
Wdzięczni łodzianie
A także ku chwale Tych, którzy próbują, doświadczają, przekonują się i eksplorują miejską dżunglę. Na rowerze (foto: HuBar):
I jeszcze skunk:
Dzisiaj miłość zagnała mnie do stania na rogu Mickiewicza i Włókniarzy od 7 do 9. Po setnym towarze pierwsza klasa przestałem liczyć rowerzystów. Jeśli w poniedziałek będzie ładna pogoda chcę to powtórzyć i zrobić najdłuższy wpis na blogu. Będę strzelał kierunek retkinia-centrum oraz bałuty-górna, przemiał jest tam niemiłosierny. W ogóle to kupa ludzi zamiast jechać ścieżką w Poniatowskim, wybiera środek parku (też tak robię, bo to chwila relaksu od rana) - to są widoki! Podobne stada jeżdżą jak tam biegam.
17.6.09
A kiedy się przejaśniło... (ZRDR vol. 1.0, dzień 2. wg HuBara)
Na dzisiaj prognoza pogody bardzo pomyślna! Powinno być nas wielu. I - uwaga, uwaga - dołącza do nas moja Siostra, Gosia, która będzie relacjonować swoją próbę zagonienia roweru do roboty.
13.6.09
Kapryśnica
Pomyśleć, że przed 5 maja zaklinałem deszcz! Mniej więcej od tego czasu pogoda jest jak złośnica Katarzyna, jak marudne dziecko, jak prezydent-choleryk, jak neurotyczny przyjaciel, jak emocjonalnie rozchwiana przyjaciółka, jak toksyczna matka. Jest - jednym słowem - trudna.Wygląda to tak, jakby atmosfera nad Polską miała biegunkę.
Do chwili obecnej ankietę miejskiego rowerzysty wypełniły już 84 osoby! Zachęcam, byście namawiali do jej wypełnienia Znajomych, o których wiecie, że na co dzień przemieszczają się po Łodzi na rowerze. W ten sposób możemy uzyskać wyniki reprezentatywne, dobrze charakteryzujące grupę miejskich rowerzystów. Wszystkie rezultaty zostaną opublikowane na tym blogu, odpowiednio zaprezentowane i skomentowane. To nasze badanie zwyczajów i poglądów trwa do końca "Tygodnia odpoczynku dla samochodów" czyli do 21 czerwca.
Już taka liczba wypełnionych ankiet zachęca, aby pochylić się nad wynikami. A te są interesujące. Zaskakujące może być np. to, iż dwie na trzy osoby korzystają z roweru niezależnie od warunków pogodowych, tzn. również gdy może padać lub pada deszcz, wieje silny wiatr itp. Ciekawie będzie zestawić te wyniki ze średnią długością rutynowych podróży rowerowych po mieście. Dlatego im więcej Osób wypełni ankietę, tym więcej będziemy wiedzieć, na ile pogoda jest dla Was czynnikiem decydującym o zagonieniu roweru do roboty lub zostawieniu go w domu.
Rowerem szybciej (foto i podpis: C.)
Przepraszam wszystkich za przycięcie światełka, prześwietlenie zdjęcia, brak ostrości, ale to obuwie... (foto i podpis: C.)
P.S. W kolumnie po prawej od wczoraj trwa wybór najbardziej szykownej łódzkiej Rowerzystki w maju. Zapraszam do udziału w naszej honorowej zabawie.
Do chwili obecnej ankietę miejskiego rowerzysty wypełniły już 84 osoby! Zachęcam, byście namawiali do jej wypełnienia Znajomych, o których wiecie, że na co dzień przemieszczają się po Łodzi na rowerze. W ten sposób możemy uzyskać wyniki reprezentatywne, dobrze charakteryzujące grupę miejskich rowerzystów. Wszystkie rezultaty zostaną opublikowane na tym blogu, odpowiednio zaprezentowane i skomentowane. To nasze badanie zwyczajów i poglądów trwa do końca "Tygodnia odpoczynku dla samochodów" czyli do 21 czerwca.
Już taka liczba wypełnionych ankiet zachęca, aby pochylić się nad wynikami. A te są interesujące. Zaskakujące może być np. to, iż dwie na trzy osoby korzystają z roweru niezależnie od warunków pogodowych, tzn. również gdy może padać lub pada deszcz, wieje silny wiatr itp. Ciekawie będzie zestawić te wyniki ze średnią długością rutynowych podróży rowerowych po mieście. Dlatego im więcej Osób wypełni ankietę, tym więcej będziemy wiedzieć, na ile pogoda jest dla Was czynnikiem decydującym o zagonieniu roweru do roboty lub zostawieniu go w domu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)