Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeciętna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeciętna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2011

Kaktus w sercu - Barbara Jasnyk

Autor: Barbara Jasnyk
Tytuł: Kaktus w sercu
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 208
Stron: 221
Moja ocena: 3/6

Jako fanka serialu "Teraz albo nigdy" nie mogłam, nie przeczytać książki Barbary Jasnyk "Kaktus w sercu". Przecież autorka pisała ją na oczach widzów. Książka ta szybko stała się bestsellerem i zmieniła życie Basi. Tyle serial, faktycznie mnie osobiście książka nie zachwyciła. Bohaterką książki jest Ania - dziennikarka pisząca artykuły dla "Podglądu" - plotkarskiej gazety. Młoda dziewczyna od paru lat jest w związku z Wiktorem,  obiecującym fotografem pracującym w tej samej gazecie. Ania nie ma wielkiego talentu dziennikarskiego. W swojej karierze ma kilka przeciętnych artykułów; do tego nie jest lubiana przez szefa (redaktora naczelnego nazywanego Baronem) oraz przez Panią Prezes - Zuzę, której podoba się chłopak bohaterki. Przyjaciółką Ani jest Magda świeża absolwentka Akademii Sztuk Pięknych, projektanta mody. Właśnie przygotowuje swoją nową kolekcję, która ma zmienić modę w szkolnych ławkach zatytułowaną "Klasa z klasą". Wiktor chłopak Ani ma duże ambicje, chce zdobyć bardzo ważne wyróżnienie w branży dziennikarskiej "Peryskop". Głównym celem jego "polowania" jest Adrian Klekot znany polityk, przeciwnik brukowców. Fotograf chce za wszelką cenę zrobić zdjęcie swej "ofierze" w jakiejś kompromitującej sytuacji, lecz polityk dobrze się pilnuje i jest to prawie niewykonalne. Ania też ma swoje plany, pragnie wywiadu ze znaną lecz już zapomnianą aktorką Glorią Grey, który ma jej otworzyć drzwi kariery. I tak przez przez pierwsze 100 stron poznajemy pracę dziennikarzy ich dążenia do kariery i łączące ich uczucie oraz przygotowania do pokazu Magdy.
Ania trochę naiwnie wierzy w prawdziwe uczucie łączące ją z Wiktorem, dla niego jednak najważniejszy jest sukces w pracy, dla którego jest gotów poświęcić miłość swojej dziewczyny. Jak zwykle nie zdradzę całej treści książki, bo może ktoś będzie chciał ją przeczytać.
Moje wrażenia po przeczytaniu książki? Cóż chyba się zawiodła, spodziewałam się fajnej lekturki, a tu klapa. Jak już wcześniej wspomniałam "akcja"? książki rozpoczyna się gdzieś dopiero koło 100strony, a może i dalej. Zresztą dalsze poczynania bohaterów są łatwe do przewidzenia. Zakończenie takie sobie. gdyby nie to, że książkę czyta się szybko (duże litery, przerwy miedzy rozdziałami) pewnie odłożyłabym ją na półkę i do niej nie wracała. Brakowało mi w książce tego "wciągnięcia". Jeśli masz wybór sięgnij po inną lekturę.
Myślę, że rynkowy sukces książka osiągnęła tylko dzięki promocji w popularnym serialu.

Przypominam, że dziś do północy, można jeszcze zapisać się na Wiosenne candy u mnie, zapraszam !!!

sobota, 19 lutego 2011

Imiona kwiatów i dziewcząt - Elizabeth Gilbert

Tytuł: Imiona kwiatów i dziewcząt
Autor: Elizabeth Gilbert
Wydawnictwo: Rebis
Seria: Salamandra
Rok wydania: 2008
Stron: 264
Moja ocena: 3,5/6

Zachwycona powieściami Elizabeth Gilbert, bez czytania jakiegokolwiek opisu z okładki, recenzji w necie, po prostu totalnie w ciemno, sięgnęłam po jej książkę pod tytułem "Imiona kwiatów i dziewcząt". I zawiodłam się. To nie ta pisarka, którą znam. Książka okazała się zbiorem opowiadań. Bohaterów opowiadań (m.in staruszkę wspominającą swoje barwne życie, rodzeństwo - któremu podczas podróży zepsuł się samochód, Marthę - która namawia kowboja do ucieczki w Góry Skaliste i malarza zachwyconego kolorem włosów śpiewaczki kabaretowej), poznajemy w małym wycinku z ich życia. Po za aktualnie omawianą historią o ich życiu niewiele więcej wiemy. Nic też ich ze sobą nie łączy. Bohaterami są osoby o mocnych charakterach, twarde (kobiety nazwałabym nawet herod babami), często nieszczęśliwe. Każda z tych osób ma lubi miała plan, który chce zrealizować, jednak wciąż stają im na drodze jakieś problemy. Autorka w opowiadaniach nie ocenia tych ludzi, nie podpowiada jak powinni rozwiązać daną sytuację, jak wyjść z opresji.
Przyznam szczerze,że książkę czytało mi się ciężko. Miałam wrażenie jakby historie, nagle się urywały, a wędrując po stronicach książki, wpadam nagle w inne miejsce, poznaje wyrwany fragment z życia innej osoby i nagle znów przenoszę się dalej, zostawiając jej historię. Wolę jednak jakąś ciągłość historii, wczuć się w bohatera. Bohaterzy tego zbioru opowiadań długo nie zostali w mej pamięci. Książkę przeczytałam parę dni temu, dzisiaj pisząc moją notatkę, nie jestem w stanie przypomnieć sobie ich wszystkich. Decyzję o przeczytaniu tej książki pozostawiam Wam. Może ktoś inny odnajdzie w niej głębszy sens.