Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Nowak-Lewandowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Nowak-Lewandowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 listopada 2017

Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska

Obezwładniająca miłość, stabilna niestabilność.

Autor: Natalia Nowak – Lewandowska
Tytuł: Głód miłości
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2017 (październik)
Stron: 320
ISBN: 978-83-7674-646-3
Moja ocena: 6/6


A ona tylko chciała akceptacji i miłości. Obezwładniającej, parzącej przy każdym dotyku, pozbawiającej tchu, niosącej siłę do walki z codziennością.



Natalia Nowak-Lewandowska debiutowała w tym roku powieścią „Pozorność”, którą miałam przyjemność przeczytać tuż po jej premierze. Autorka zachwyciła mnie swoim sposobem pisania i tematyką, którą podejmuje w swoich książkach. Z niecierpliwością czekałam na kolejne jej dzieło. W październiku nakładem Wydawnictwa Replika ukazała się książka „Głód miłości”.

Tym razem pani Natalia przybliża nam, dzięki głównej bohaterce, problem osób cierpiących na zaburzenia osobowości z pogranicza czyli osobowość typu borderline. Termin ten został wprowadzony w celu określenia osób, których zaburzenia psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi a zaburzenia neurotycznymi. Osoby te charakteryzuje zmienny stan emocjonalny, ale jednocześnie będący stabilnym (stabilna niestabilność). Cechą charakterystyczną dla osobowości typu borderline jest niezwykłe pragnienie bardzo bliskiej, wyłącznej relacji z drugą osobą. Jednocześnie osoba ta boi się, że zostanie porzucona lub „pochłonięta” przez tą osobę. Często choroba ta prowadzi do prób samobójczych, samookaleczeń czy urojeń prześladowczych. Innymi objawami mogą być napady paniki, silna depresja, natręctwa czy choroby somatyczne.
Jak widać temat bardzo trudny. Ja osobiście po raz pierwszy słyszałam o takiej chorobie, a jak wykazują badania nie jest ona wcale aż tak rzadka. Występuję u ok. 2,8% społeczeństwa europejskiego i częściej dotyczy kobiet.

Bardzo się cieszę, że autorka podjęła właśnie ten temat, bo o chorobach psychicznych w naszym społeczeństwie ciągle mówi się zbyt mało i niewiele wiemy na ich temat. A przecież tacy ludzie żyją pośród nas i często nie rozumiemy z jakimi problemami się one borykają na codzień. 
Przejdźmy więc do samej powieści.

Dawid Paliszewski jest wziętym adwokatem, prowadzi swoją kancelarię i wygrywa wiele spraw. W jego życiu osobistym nie ma czasu na trwałe związki. Przelotne spotkania z kobietami, ale żadnych konkretnych propozycji czy prawdziwego uczucia. Sytuacja zmienia się, gdy w drodze do swoich przyjaciół pod jego kołami ląduje atrakcyjna kobieta – Marta. Okazuje się, że obrażenia są na tyle duże, iż dziewczyna musi pozostać w szpitalu i przejść operację nogi. Dawid często odwiedza pacjentkę i zaczyna ją poznawać coraz lepiej. Marta wzbudza w nim nieodkryte do tej pory uczucia, jednak również go niepokoi.

Nigdy nie lubił okazywania uczuć, co zresztą bardzo przydawało się w jego zawodzie. A teraz odkrył przed przyjaciółmi swoje emocje, które były dla niego nowością, których się nie spodziewał i na które zupełnie nie miał ochoty. Pojawiły się równie nagle, jak Marta pojawiła się przed maską jego samochodu. Pojawiły się i rozpanoszyły bezpardonowo, wprowadzając zamieszanie w jego uporządkowane życie.” s.26

Mężczyzna odnosi wrażenie, jakby ona skrywała jakąś tajemnice. Jej zachowania momentami zaskakują Dawida.

Kobieta niewątpliwie stanowiła podniecającą zagadkę, ale miał również przeczucie, że za jej tajemniczością kryje się coś więcej, niż tylko nieśmiałość czy wycofanie. Było w niej coś dziwnego, chwilami miał wrażenie, że wręcz niebezpiecznego. […] Marta była zbyt eteryczna, zbyt wyciszona, żeby stanowić zagrożenie.” s.28

W pewnym momencie nie ma już odwrotu. Dawid wie, że kocha Martę, ale czy dane mu będzie być z dziewczyną na dobre i na złe? Czy ona podziela jego uczucia?

Spojrzał w jej oczy i dokładnie w tym momencie zdał sobie sprawę, że ta kobieta ma nad nim jakąś niewyobrażalną władzę. Nigdy żadnej nie ulegał, to on stawiał warunki, to on decydował, a tym razem było inaczej. Nie umiał, właściwie to nawet nie chciał być stanowczy.” s.65

Marta Śliwińska ma przykre doświadczenia z mężczyznami. Każdy z nich, kiedy poznawał jej chorobę odsuwał się, nie potrafił zaakceptować jej takiej jaka jest – jej osobowości z pogranicza. Bała się zaangażować w kolejny związek, ale Dawid był taki atrakcyjny i już wzbudził w niej uczucie swoją troską. Jedyną metodą by go zatrzymać według bohaterki, jest ukrycie choroby.
Kobieta nie miała też łatwego dzieciństwa. To, że była chora spowodowało odtrącenie jej przez rodziców. Traktują ją jako osobę gorszą, nieudolną i tak naprawdę najchętniej oddali by ją do zakładu psychiatrycznego.

Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyła go pochylającego się nad nią, leżącą przed jego samochodem, wiedziała, że nie pozwoli, aby ten mężczyzna zniknął z jej życia. W krótkim czasie stał się dla niej jedyną osobą, która mogłaby ją zrozumieć i pokochać taką, jaka jest, nie oczekując niczego w zamian. To miała na co dzień. Odkąd sięgała pamięcią rodzice stawali na głowie, żeby Marta stała się normalna, czyli taka jak oni i ich bogaci, wpływowi znajomi. I chwilami myślała, obserwując poczynania najbliższych, że to ona jest najbardziej normalna w tej rodzinie.
   Najgorsza była matka. To jej niespełnione ambicje zawiodła najbardziej. Matka urodziła ją zbyt wcześnie i nie zdążyła skończyć studiów, a co za tym idzie, nie rozwinęła skrzydeł w zawodzie lekarza, który wymarzył sobie dla niej ojciec.” s.138

W każdym momencie swojego życia Marta czuła, że jest sama, nieakceptowana, niekochana, niewpisująca się w schemat idealnej rodziny. Każdy związek z mężczyzną, jaki do tej pory usiłowała stworzyć, kończył się w podobny sposób – zerwaniem w nieprzyjemnych okolicznościach. Żaden z partnerów nie był w stanie poświęcić się dla niej, spróbować zrozumieć jej choroby i zawalczyć o wspólną przyszłość. A ona tylko chciała akceptacji i miłości. Obezwładniającej, parzącej przy każdym dotyku, pozbawiającej tchu i niosącej siłę do walki z codziennością.” s.240


Czy tym razem Marta odnajdzie miłość swojego życia? Czy Dawid będzie w stanie zaspokoić „głód miłości” naszej bohaterki?

Marta była miłością jej życia, ale czy to wystarczy, żeby podjąć ryzyko i związać się z nią w obliczu problemów, które będą ich dotykały na każdym kroku?” s.161

Koniecznie musicie przeczytać powieść, by poznać odpowiedź na powyższe pytania.


Głód miłości” to na pewno nie jest typowe romansidło, jakby sugerował tytuł. To świetnie napisana powieść z wspaniale wykreowanymi bohaterami, życiowymi sytuacjami i problemami. Książka, która wzbudziła we mnie wiele emocji i zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.
Były w powieści osoby, które bardzo mnie denerwowały, wręcz momentami wzbudzały we mnie gniew.
Po pierwsze trudno było mi zrozumieć rodziców Marty. Ludzie wykształceni, po studiach medycznych, nie potrafią zrozumieć spektrum choroby swojej córki i w zamian serwują jej toksyczne dzieciństwo oraz dalsze życie. Wiem, że często jest tak, że w gronie swoich bliskich nasze wykształcenie nie przekłada się na nich, im nie pomagamy, bo zajmujemy się swoją karierą. Dążymy do zaspokojenia swoich potrzeb, a Marta nie mogła spełnić marzeń rodziców, więc została odstawiona na boczny tor. No, a najbardziej wkurzała mnie matka Marty, ona już swoim zachowaniem wobec córki, pokazała mi, że na matkę się kompletnie nie nadaje.

Drugą osobą, której zachowanie momentami mnie denerwowało, był Dawid. Też wykształcony człowiek, a nie domyślił się, że z Martą dzieje się coś nie tak, zwłaszcza, że widział nazwy leków jakie jej podawano. Odrzuca ją mimo, iż bardzo mu na niej zależy, nie próbuje jej nawet zrozumieć, a swoje problemy zatapia w alkoholu. Wiem, że gdy dowiedział się prawdy, szarpały nim emocje, trudno mu było podjąć decyzję. Z jednej strony prawdziwe uczucie, z drugiej lęk o to czy da radę żyć z osobą chorą psychicznie. Autorka świetnie pokazała nam z jakimi dylematami musi się zmierzyć bohater. Jak trudno jest mu podjąć decyzję i jak zwleka z jej podjęciem, jaki wtedy targają nim uczucia. Wręcz czuje się to napięcie wypływające ze stron powieści.

Bohaterami drugiego planu są przyjaciele Dawida. Młode małżeństwo wygląda na szczęśliwe i kochające się. Jednak szczęście jednak w pewnym momencie ich opuszcza. Tu też facet nie potrafi otwarcie przyznać się do swoich problemów, tylko ukrywa jej przed żoną i przyjacielem, co o mało nie doprowadza do tragedii. A przecież każda kochająca swego partnera kobieta, potrafi wyczuć, że coś jest nie tak.

Oczywiście, że coś było nie tak, w końcu znali się od tak dawna, że czytała w nim jak w otwartej księdze, ale przecież to niemęskie przyznać się, że coś go trapi, że jest jakiś problem. Uch! Mężczyźni są chwilami tacy beznadziejni!” s.97

Najbardziej jednak wyczuwalne w powieści jest cierpienie głównej bohaterki. Początkowo sam czytelnik nie wie, z jakim problemem zmaga się Marta. Jej zachowanie i nas zaskakuje, podobnie jak Dawida. Czasami możemy pomyśleć, że mamy do czynienia z wariatką, kobietą bawiącą się uczuciami mężczyzny. A przecież jest inaczej, o czym Marta stopniowo nas przekonuje, mówiąc o swoich odczuciach i potrzebach.

Marta poczuła, że traci grunt pod nogami, nie lubiła być zaskakiwana, wolała działać z wcześnie ustalonym planem, bo każda zmiana powodowała w niej lęk, a niejednokrotnie i agresję.” s. 82-83


Odkrywane są kolejne karty, coraz więcej wiemy o zaburzeniach kobiety, co zaczyna wzbudzać w nas zrozumienie i empatię.
Najlepiej chorobę opisuje doktor Witkowski, zajmujący się Martą:

- Choroba psychiczna. Ma zaburzenia, nie zawsze potrafi kontrolować swoje reakcje, czasem jest nieobliczalna, jej emocje stale się zmieniają, a jednocześnie, jak określił to doktor Witkowski, jest stabilna. Stabilna niestabilność. Czasem obiektem jej aktów jest ktoś znajdujący się w pobliżu, a czasem ona sama. Marta boi się odrzucenia, reaguje bardziej emocjonalnie niż zdrowy człowiek, i ma silną potrzebę miłości, głód miłości.” s.192

Głód miłości” to bardzo dobra powieść, mądra, pouczająca i skłaniająca do refleksji. Dopracowana w najmniejszym szczególe. Pełna emocji i pokazująca nam, że każdy z nas potrzebuje drugiej osoby, na którą zawsze może liczyć oraz prawdziwego uczucia - bezgranicznej miłości, potrafiącej pokonać wszelkie problemy.
Czyta się ją łatwo, bo nie jest pisana jakimś skomplikowanym językiem medycznym, choć temat nie taki prosty.

To moje drugie spotkanie z twórczością autorki i z czystym sumieniem mogę polecić Wam obie jej powieści. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Replika.






środa, 1 listopada 2017

Czytelnicze podsumowanie października

Książki przeczytane w październiku



Październik to kolejny dzień ciężkiej pracy i znowu mało czasu do czytania. Gdyby nie moje chorobowe, pewnie miesiąc zakończyłabym z zerowym stanem konta. Musiałam leżeć w łóżku, więc udało mi się trochę zmniejszyć stosik w sypialni.

Oto bilans października
Ilość przeczytanych książek: 5
Ilość stron: 1490

Przeczytane książki:

1. Leśna Polana - Katarzyna Michalak
2. Czerwień Jarzębin - Katarzyna Michalak
3. Błękitne sny - Katarzyna Michalak recenzja
4. Pozytywka - Agnieszka Lis  recenzja
5. Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska


Najbardziej podobała mi się powieść Głód miłości - Natalii Nowak - Lewandowskiej. Już wkrótce recenzja tej książki na moim blogu. A w stosiku czeka m.in.:


Już nie mogę się doczekać lektury.

Kuszą oczywiście listopadowe nowości książkowe, więc pewnie wkrótce mój stosik znowu się powiększy.
Na które książki Wy czekacie?
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Które z przeczytanych przeze mnie w październiku książek czytaliście i jaka jest Wasza opinia o tych powieściach?

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do pozostawienia po sobie krótkiego komentarza. Będzie mi bardzo miło.

niedziela, 19 lutego 2017

POZORNOŚĆ - Natalia Nowak - Lewandowska

WYCIECZKA W GŁĄB PSYCHIKI KOBIETY, OFIARY PRZEMOCY

Autor: Natalia Nowak-Lewandowska
Tytuł: Pozorność
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 30 stycznia 2017
Stron: 256
ISBN: 978-83-7674-566-4
Moja ocena: 5,5/6



Pozorność” to debiut literacki Natalii Nowak-Lewandowskiej. Debiut jak dla mnie bardzo udany. Jej powieść wzbudza emocje i na pewno pozostaje na długo w pamięci.

Bohaterką powieści jest Anna Sokołowska. Mężatka dbająca o dom i swojego męża. Świetnie godzi pracę z życiem rodzinnym. Jej małżeństwo jest szczęśliwe i jedynie co brakuje im do pełni szczęścia to dziecko i własne mieszkanie, bo na razie mieszkają u rodziców Anki.

Anka swojego męża Piotra poznała gdy jej tato doszedł do siebie po ciężkiej chorobie. Bardzo szybko mężczyzna zdobył sympatię i serce dziewczyny. Zostawiła ona dla niego swojego chłopaka Janka. Bardzo szybko się z Piotrem pobrali i zaczęli wspólne życie. Bohaterka bardzo kocha swojego męża i ma nadzieję, że on darzy ją podobnym uczuciem.

„A potem poznała Piotra i zupełnie straciła głowę. Głowę, duszę i serce. I przez pierwszy rok czuła, że oto spotkała prawdziwą miłość, jaka zdarza się tylko w marzeniach. Piotr stał się nie tylko miłością jej życia, ale również przyjacielem i wspaniałym partnerem. I do tego on miał być tylko jej i już na zawsze. Mieli się wspierać w najgorszych momentach i trwać przy sobie. I kochać zawsze, do końca swoich wspólnych dni.” s.90

Sytuacja zmienia się, gdy Ania traci pierwszą ciążę. Zaczęło się bardzo błaho, od zwracania uwagi na wygląd dziewczyny. Piotrowi nie podobało się, że ona się maluje, chodzi w sukienkach. Tak to tylko on może ją widzieć. Potem zaczyna się czepianie do każdej czynności wykonywanej przez kobietę. Ciągle słyszy jaka jest nieudolna i beznadziejna. Gdy ponownie poroniła do psychicznego znęcania dochodzi też znęcanie fizyczne. Anka nie może pojąć skąd ta zmiana w jej ukochanym. Agresja słowna i fizyczna, nadużywanie alkoholu, zastraszanie.

„Wróciła do łóżka i spojrzała na mężczyznę. Pomyślała, że może to picie jest jego sposobem na poradzenie sobie z emocjami i ze stratą, która z pewnością bardzo go dotknęła. Zrobiło się jej go żal, bo zdała sobie sprawę, jak bardzo jej mąż nie potrafi okazać swojego cierpienia, jak głęboko ukrywa emocje, które z pewnością rozrywają go od środka. Ale, jak każdy mężczyzna, jest zbyt dumny, żeby się do tego przyznać.” s.18
Piotr doprowadza Annę do obłędu. W domu wprowadza terror, a ona coraz bardziej się go boi i wierzy, że to ona jest za wszystko odpowiedzialna.

„Czym innym jest obarczanie siebie winą, a czym innym utwierdzenie w tym przekonaniu przez najbliższą osobę.” s.27
Mimo, że zaczyna zauważać jak sama bardzo się zmieniła pod wpływem Piotra to ciągle ma nadzieję, że wszystko się zmieni, gdy tylko zostanie mamą. Gdy da upragnione dziecko swojemu mężowi.


„Stała się bardziej wycofana, jakby bała się, że leżąca w jej naturze radość mogłaby wywołać u Piotra kolejny napad wściekłości. Lecz pomimo tego stanu ciągle wierzyła, że mają jeszcze szansę, że nie wszystko stracone, wystarczy tylko, że urodzi dziecko i ich miłość powróci.” s.33
Piotr staje się coraz bardziej agresywny, doprowadzając Ankę do załamania nerwowego. Wszystko zostaje zwalone na szok po stracie kolejnej ciąży. Doskonała przykrywka dla mężczyzny, udającego przed wszystkimi troskliwego męża i zięcia.
Czy Anka będzie potrafiła się wyrwać z tego toksycznego małżeństwa? Czy na jej drodze staną osoby, które będą mogły jej pomóc?

Pozorność” to emocjonująca powieść. Bardzo dobrze przedstawia życie i sposób myślenia kobiety, która jest poddawana przemocy psychicznej i fizycznej.
Anka doprowadzona do szaleństwa i wyczerpana fizycznie nie potrafi odejść od swojego oprawcy. Tak niewiele brakowało, by doszło do tragedii, gdyby na drodze kobiety nie stanął doktor Stanisław Niewiadomski i kochający ją ciągle Janek. Janek stał się osobą dla której warto było walczyć o normalne życie.
„Nieobecność Janka w jej życiu była pozorna, bo choć oczywiście fizycznie Jan był setki kilometrów od niej, to jednak cały czas miała go przed oczami.” s.162

Autorka w bardzo dobry sposób pokazała życie ofiary przemocy domowej. To jak ofiara i kat potrafią tuszować to co się dzieje w ich własnym gniazdku. Jak inni nie chcą wtrącać się w życie takiej rodziny. Jak trudno wyciągnąć rękę po pomoc, gdy coś takiego nas spotyka.

Rozumiem Ankę. Nie dziwię się, że nie potrafiła z nikim porozmawiać o tym co się dzieje w jej życiu. Nawet jej matka o niczym nie wiedziała. Przecież jej kochany zięć nie mógłby podnieść ręki na kochaną kobietę, nie zdradzał by jej i nie doprowadziłby do obłędu swojej żony, przecież ją kochał. Im bardziej Anka się go boi, tym bardziej nakręca to Piotra do dalszego działania. Niszczenia jej i wszystkiego co kocha.

Pozorność” to nie jest lekka książka do poduszki. To powieść wywołująca skrajne emocje. Czytając ją wręcz chce się krzyczeć, ostrzegać bohaterkę, bronić jej i walczyć o nią. Wraz z Anką płakałam, trzęsłam się ze strachu, co teraz się wydarzy, do czego jeszcze posunie się Piotr.
To co bardzo mi się podobało w powieści to, to, że autorka pokazała, jak narasta przemoc i jak na to co się dzieje reaguje kobieta. Dodatkowe słowa opisują, co się dzieje w umyśle Anny. Jak stopniowo dojrzewa do decyzji by porzucić męża. Te odczucia są tak prawdziwe, jakby autorka kiedyś sama przez to przechodziła. A sama coś wiem na ten temat.


Choć jest to książka niełatwa i poruszająca trudną tematykę, bardzo ją polecam. „Pozorność” to świetny debiut literacki pani Natalii, który długo pozostanie w mojej pamięci, a ja na pewno sięgnę po kolejne powieści tej autorki. Jeszcze raz serdecznie polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika