Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nora Roberts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nora Roberts. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2020

Pierwsza powieść w 2020r.

W POSZUKIWANIU PRAWDY  - Nora Roberts


Tytuł: W poszukiwaniu prawdy.
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Edipresse
Stron: 528
Data wydania: 10.02.2019

Moja ocena: 5,5/6

„ Liczy się nie tylko to, z jakiej rodziny pochodzisz, kto cię wychowuje [...] Liczy się to, co z tym zrobisz”



Nora Roberts należy do jednych z moich ulubionych autorek. Kiedyś czytałam głównie jej romanse, potem sięgnęłam po kryminały wydawane pod pseudonimem J. D. Robb, ale ten styl pisania już tak mi się nie podobał. Autorka ma na swoim koncie ponad 200 książek. Ostatnio w jej twórczości pojawiają się powieści, które są połączeniem romansu z wątkiem kryminalnym. Nora Roberts sięga po coraz trudniejsze tematy np. przemoc w rodzinie. Ten styl pisania autorki najbardziej lubię. Po dłuższej przerwie sięgnęłam ponownie do powieści Nory Roberts. Dzisiaj chciałabym napisać, o książce wydanej w 2019 roku – „W poszukiwaniu prawdy”.

Bohaterem powieści są Zane i Darby. Tych dwoje ludzi ma za sobą trudne życie z psychopatami. Spotykają się w małej, urokliwie położonej nad jeziorem miejscowości  Lakeviev Terrace, gdzie próbują budować nowe życie.

Zane pochodzi z zamożnej rodziny znanego i szanowanego chirurga Grahama Bigelow. Ma młodszą siostrę Britt. Małżeństwo Grahama i Elizy Bigelow, w społeczności miasteczka, uważane jest za idealne. To rodzina, w której wszyscy się kochają, szanują, rodzice biorą aktywny udział w rozwijaniu talentów dzieci. Jednak prawda ukrywana przed resztą rodziny i społecznością jest całkiem inna. Ojciec katuje nie tylko swoją żonę, ale za najmniejsze przewinienia bije również swojego syna. Znęca się psychicznie i fizycznie nad swoimi najbliższymi. Gdy pewnego dnia, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, Zane staje w obronie matki i siostry, zostaje dotkliwie pobity przez psychopatycznego ojca. Wszyscy wierzą w grypę syna, gdy nie pojawia się na świątecznym obiedzie, upadek z roweru, gdy nie uczestniczy w szkółce narciarskiej i wpadek na nartach, gdy wraca do szkoły po przerwie świątecznej. Nikt nie przypuszcza nawet, że prawda może być całkiem inna. Tym razem prawda nie ujrzała światła dziennego, ale już rok później nie udaje jej się tak łatwo ukryć. Graham i Eliza Bigelow zostają oskarżeni o znęcanie się fizyczne nad dziećmi.

Rodzeństwem opiekuje się siostra ich matki Emily, która prowadzi po drugiej stronie jeziora interes rodzinny, wynajmując domki dla turystów. To tam parę lat później przyjedzie Darby McCray, która kryje swoją tajemnicę. Jej życie również nie było łatwe. Wyszła za mąż za człowieka, który okazał się psychopatą i znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Kontrolował ją na każdym kroku. Darby w końcu udaje się wyrwać z rąk oprawcy, ale ciągle czuje się prześladowana. Gdy w wypadku ginie jej matka, kobieta postanawia zacząć nowe życie całkowicie gdzie indziej. I tak znajduje zajęcie jako projektantka terenów zielonych właśnie u Emily.

Gdy Zane wraca do swojej miejscowości by otworzyć tutaj swoją kancelarię prawniczą poznaje utalentowaną projektantkę. Szybko orientują się, że łączy ich coś więcej niż przykre doświadczenia z przeszłości. Czy uda im się zbudować wspólnie przyszłość, zwłaszcza gdy wiedzą, że ich oprawcy wkrótce wyjdą na wolność?

W poszukiwaniu prawdy” to typowa powieść autorki. Wątki obyczajowo-kryminalne przeplatają się z romansem. Początek książki wręcz rozdziera emocjonalnie serce. Potem chwila oddechu, ustabilizowania, by na koniec ponownie wzbudzić w czytelniku ciekawość i nowe emocje. To sprawia, że od książki trudno się oderwać. To powieść która na pewno pozostanie na długo w pamięci. Podczas jej czytania potrafiłam sobie wyobrazić bohaterów, miejsca w których przebywali, gdyż autorka ze szczegółami opisywała okolice, wystroje wnętrz, a nawet to co ubierali się bohaterowie. To pobudzało wyobraźnie i pozwalało, by w mojej głowie powstawały obrazy, jak klatki kręconego filmu.
Bardzo dobrze w powieści zobrazowany został temat przemocy domowej. Można było wczuć się w odczucia osób nad którymi się znęcano, wręcz poczuć ból jaki czują. Również od strony psychologicznej, autorka pokazuje nam próby radzenia sobie z lękiem, przeszłością, która w psychice bohaterów zostawiła trwały ślad. Ponownie przekonujemy się jak ważna jest rodzina, przyjaciele, ale i obcy ludzie, którzy potrafią uwierzyć w nasze słowa i wyciągnąć rękę by nam pomóc.

Nora Roberts sięgnęła po trudny temat. Niestety nadal są domy, gdzie pod przykrywką kłamstwa, za zamkniętymi drzwiami rozgrywają się dramaty. Ofiary boją się swoich oprawców do takiego stopnia, że nigdy nie zgłoszą tego co się u nich dzieje. Wolą cierpieć w swoich czterech ścianach, dalej dawać się poniżać, aż do momentu gdy nie dojdzie do tragedii. Najbardziej bolało mnie to, że matka Zena pozwalał na takie traktowanie swoich dzieci. To, że sama pozwalała się bić, według ustalonych wcześniej zasad, wszędzie tylko nie po twarzy, nie znaczy, że niewinne osoby miały cierpieć, a ona się temu biernie przyglądała i kryła oprawcę.
Wiem, że przy książkach tej autorki trzeba się liczyć z dawką emocji i na pewno nie będziemy się nudzić. Tak było i w tym przypadku.

Polecam serdecznie również powieść „W ukryciu”, którą czytałam wcześniej i zakończyłam nią 2019 rok. Może w wolnej chwili też napiszę o niej parę słów.

Zachęcam do lektury książek autorki. Ja mam zamiar jeszcze nie raz sięgać po jej powieści.



sobota, 16 lutego 2013

Pomyślne wiatry - Nora Roberts

-->
Autor: Nora Roberts
Tytuł: Pomyślne wiatry
Tytuł oryginalny: Megan`s Mate
Tłumaczenie: Julita Mirska
Wydawnictwo: Harlequin
Seria: Satine
Rok wydania: 2010
Stron: 256
ISBN: 978-83-238-6763-0
Moja ocena: 5/6

Nie należy się samemu spieszyć ani nikogo ponaglać. Lepiej powoli dojść do celu, niż gnać na oślep” s.29


Nora Roberts należy do moich ulubionych autorek. Z przyjemnością sięgam po jej powieści, a niektóre czytam nie jeden raz. Tak stało się też w przypadku książki „Pomyślne wiatry”. Czytałam ją gdy ukazała się w 2003 roku jako piąta część cyklu „Zamek Calhounów”. Teraz przeglądając swoją kolekcję Harlequinów okazało się, że mam ją też w wydaniu z serii Satine. Postanowiłam sobie odświeżyć „Pomyślne wiatry”.
Bohaterką powieści jest Megan O`Riley. Młoda, piękna kobieta samotnie wychowująca dziewięcioletniego syna Kevina. Poznajemy ją gdy dostaje propozycję pracy jako dyrektor do spraw finansowych w zamku rodziny Calhounów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, jednak jej pracodawcą ma stać się rodzina mężczyzny, który prawie dziesięć lat temu uwiódł ją, okłamał, a potem zostawił. Miała wtedy siedemnaście lat, uwierzyła w zapewnienia o dozgonnej miłości Baxtera Dumonta i nic nie wiedziała o tym, że ma on narzeczoną (Suzanne Colhoun) oraz zaplanowany ślub, a Megan jest dla niego tylko małą przygodą w Nowym Jorku.
Kobieta przyjmuje propozycje pracy, gdyż oferta jest bardzo kusząca. Będzie zarabiała o wiele więcej, jej syn Kevin będzie miał teraz rodzinę, pozna swoje przyrodnie rodzeństwo i kuzynów, a ona będzie miała więcej czasu dla syna. Megan i Kevin przeprowadzają się do Maine.
Towers. Wieże. Tak nazywał się dom Calhonów – wielka, wspaniała kamienna budowla, którą Kevin nazywał zamkiem.” s.7
Mieszkańcy Wież przyjmują nowych lokatorów z otwartymi ramionami. A jest ich tam już spora gromadka. Najbardziej jednak z przyrodniego brata cieszyli się Jenny i Aleks.
Megan ma poprowadzić finanse zamku i rodzinnej firmy. Przypadnie jej też rola w odszyfrowaniu ciągu cyfr zapisanych w starej księdze finansowej Fergusa i odkrycie tajemnicy zaginionych skarbów rodziny.
Bohaterka nie spodziewa się, że oprócz świetnej pracy, spotka również miłość swojego życia.
Megan bardzo bała się nowych związków. „Wiedziała czego się wystrzegać: fałszywych obietnic i mężczyzn, którzy mogą wywrócić jej uporządkowany świat” s.41 Dlatego, gdy na jej drodze stanął romantyczny Nathaniel początkowo potraktowała go bardzo chłodno. „Nie chciała, aby kiedykolwiek więcej serce biło jej jak szalone. Nie chciała czuć tego dziwnego ssania w żołądku, tej bolesnej pustki, tego przytłaczającego ciężaru samotności; nie chciała znów przeżywać rozczarowania.” s.41
Teraz liczył się dla niej tylko syn Kevin, pragnęła być dla niego dobrą matką, zapewnić mu szczęśliwe dzieciństwo, pogodny dom i poczucie bezpieczeństwa. Po przybyciu do zamku wszystko układa się pomyślnie. Kevin ma kochającą go rodzinę, Megen interesującą i ale niezbyt męczącą pracę i mężczyznę walczącego o jej względy. Jednak sielankę zakłóca nagłe pojawienie się ojca Kevina. Baxter boi się, że na jaw wyjdzie jego dawny romans i to, że porzucił młodą dziewczynę z dzieckiem. Nie byłoby to dla niego korzystne właśnie teraz, gdy jego kariera polityczna jest na najwyższym szczeblu. Grozi więc kobiecie i karze opuścić spokojne Wieże. Jak wszystko się zakończy przeczytajcie sami.
Książka bardzo mi się podobała. Napisana bardzo ciekawie, ciągłe zwroty akcji, już wydaje się, że wszystko jest ok, a tutaj znowu czymś nas autorka zaskakuje. Powieść to typowy romans „Kiedy kobieta i mężczyzna wytwarzają taki żar, trudno im będzie trzymać się od siebie na dystans.” s.65
Oprócz uczucia rodzącego się między Nathanielem a Megan, poznamy również drugą parę. Miłość rodzi się między Coco i Holendrem. Bo „kto się czubi, ten się lubi” i to przysłowie fajnie się w tym przypadku sprawdziło.
Poznamy siłę matczynego uczucia, więzów rodziny i upór w zdobywaniu miłości kobiety. Poznamy wspaniałych ludzi, którzy w obronie swoich bliskich potrafiliby zrobić wszystko.
Pomyślne wiatry” to bardzo ciekawa powieść na leniwe wieczory. Nie przeszkadza nieznajomość wcześniejszych części, gdyż cała historia jest krótko przypomniana. Więc spokojnie można rozpocząć lekturę od tej książki.
Serdecznie polecam. Osobiście wrócę do całego cyklu „Zamek Calhounów”.

Książka przeczytana w ramach wyzwania "Z literą w tle"