Książki przeczytane w październiku
Październik to kolejny dzień ciężkiej pracy i znowu mało czasu do czytania. Gdyby nie moje chorobowe, pewnie miesiąc zakończyłabym z zerowym stanem konta. Musiałam leżeć w łóżku, więc udało mi się trochę zmniejszyć stosik w sypialni.
Oto bilans października
Ilość przeczytanych książek: 5
Ilość stron: 1490
Przeczytane książki:
1. Leśna Polana - Katarzyna Michalak
2. Czerwień Jarzębin - Katarzyna Michalak
3. Błękitne sny - Katarzyna Michalak recenzja
4. Pozytywka - Agnieszka Lis recenzja
5. Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska
Najbardziej podobała mi się powieść Głód miłości - Natalii Nowak - Lewandowskiej. Już wkrótce recenzja tej książki na moim blogu. A w stosiku czeka m.in.:
Już nie mogę się doczekać lektury.
Kuszą oczywiście listopadowe nowości książkowe, więc pewnie wkrótce mój stosik znowu się powiększy.
Na które książki Wy czekacie?
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Które z przeczytanych przeze mnie w październiku książek czytaliście i jaka jest Wasza opinia o tych powieściach?
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do pozostawienia po sobie krótkiego komentarza. Będzie mi bardzo miło.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 listopada 2017
wtorek, 24 października 2017
LEŚNA TRYLOGIA - KATARZYNA MICHALAK
LEŚNA TRYLOGIA: LEŚNA POLANA, CZERWIEŃ JARZĘBIN, BŁĘKITNE SNY
Nawet
najczarniejsza noc kiedyś się kończy, trzeba tylko doczekać świtu. Czas
rozpaczy ustępuje przed chwilą szczęścia. Burza odchodzi, by mogło wstać
słońce. (...) Życie byłoby nie do wytrzymania, gdyby nie nadzieja, że los się
kiedyś odmieni. Po nocy nadejdzie dzień. s.316
Błękitne sny – Katarzyna Michalak
Katarzyna Michalak to autorka ponad 30 powieści, z których
wiele zasłużyło na miano bestsellerów. Jest to również pisarka, która bez
problemu porusza się w różnych gatunkach. Na swoim koncie ma książki które
możemy zaliczyć do powieści obyczajowych, romansów, erotyków, powieści
sensacyjnych i fantazy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a to na pewno jeszcze
nie wszystko, na co stać panią Katarzynę.
Nie jest to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie
z książkami tej autorki. Jednak Leśną Trylogię przeczytałam w 4 dni, co dla
mnie samej było ogromnym zaskoczeniem. Bardzo wciągnęłam się w ten cykl i nie
mogłam od niego oderwać. Pokochałam bohaterów, ich upór i determinację, która
pozwoliła im pokonać kolejne trudności, by wreszcie mogli powiedzieć „jesteśmy
szczęśliwi”. Tych nieszczęść jak na jedną osobę, było chyba zbyt dużo. Ja nie
dałabym rady im sprostać.
Trzech braci Prado, których w dzieciństwie los nie
oszczędził i trzy przyjaciółki równie mocno potraktowane przez życie. Połączył
ich szczęśliwy przypadek, ale też na wspólnej drodze do szczęścia mocno
doświadczył przykrościami.
Czytając kolejne części Leśnej Trylogii, poznajemy losy
bohaterów i ich dążenie do wspólnego szczęścia.
A wszystko zaczęło się dziewięć lat wcześniej, bo to wtedy
młody, rozpoczynający swoją karierę w Polsce inwestor Wiktor Prado, poszukuję
osoby, która zrobi mu kosztorys remontu kamienicy w Wadowicach. Wtedy na jego
drodze staje Gabrysia. Są ze sobą bardzo szczęśliwi, jednak na drodze do ich
szczęścia staje „przeszłość”. Po dziewięciu latach tych dwoje przez dziwny
zbieg okoliczności pod nazwą „Leśna Polana”, znowu się spotykają, by
stwierdzić, że nadal się kochają i chcą być razem, ale czy będzie im to dane….
Miłość nie omija również braci bliźniaków – Marcina i
Patryka, którzy swoje bratnie dusze odnajdują w przyjaciółkach Gabi – Majce i
Julii. Na ich drodze do szczęścia też pojawią się kłody.
Tych kłód jest coraz więcej, im bardziej zagłębiamy się w
cały cykl. Chyba jednak za dużo, nikt by takiego życia nie wytrzymał.
Najlepsza jest pierwsza część „Leśna polana”. Jej
zakończenie zmusza czytelnika do tego by sięgnąć po kolejną książkę z tego
cyklu „Czerwień jarzębin”. Ona jednak okazuje się gorsza wg mnie. Nic się za
bardzo nie wyjaśnia, jak znika problem z Adolfem Kuchtą, to pojawia się brygada
antyterrorystyczna i kolejna walka o życie. Nie podobał mi się moment z duchem
zmuszającym Kuchtę do popełnienia samobójstwa. To takie mało realne, a jeszcze
informujący o dniu i godzinie śmierci to już przesada. Ale to był jeden wątek.
Niestety tom ostatni „Błękitne sny” wydaje mi się już całkowicie naciągany.
Zatajanie prawdziwego przebiegu wydarzeń podczas ataku terrorystycznego, zmartwychwstała
matka Wiktora, choć cudowna i ciepła kobieta, jakoś tutaj mi nie pasowała cała
ta historia z jej przeżyciem po tym jak potraktował ją Kuchta. No i mała
dziewczynka pozostawiona przez matkę – siostrę Julii, która nie wiadomo
dlaczego nie chce spotkać się z siostrą bliźniaczką, a tylko podrzuca jej swoją
córkę o której istnieniu nawet Julia nie miała pojęcia. Tych nieszczęść,
problemów i niespodzianek starczyłoby na kolejne dwa tomy. Trzeba być
prawdziwym pechowcem, by tyle nieszczęść spotkało jedną rodzinę.
Na szczęście wszystko kończy się cudownie, bo ten kto ma
dobre serce, zasługuje na to by sam też był szczęśliwy, by dobro, zauważyło też
i jego.
Powieści są warte przeczytania, ale jak od tego cyklu zaczniecie
przygodę z książkami pani Kasi Michalak, możecie się do jej pisarstwa zrazić, a
warto jednak po jej powieści sięgać, ponieważ wiele jej powieści potrafi
pokrzepić i wzbudzić w nas dobro.
Okładki są cudowne :)
poniedziałek, 30 grudnia 2013
OGRÓD KAMILI - Katarzyna Michalak
Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Ogród Kamili
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-240-2477-3
Stron: 366
Moja ocena: 6/6
„Marzenia to delikatna materia utkana z naszych snów,
pragnień i wyobrażeń. Jeden gwałtowny ruch, jedno niespodziewane wydarzenie i
rwą się na strzępki, które rozwiewa wiatr. Łap je! Chwytaj póki możesz! s. 27
Katarzyna Michalak należy do moich ulubionych polskich
pisarek. Uwielbiam styl w jakim pisze swoje powieści i zawsze z
niecierpliwością czekam na każdą jej nową książkę. Tym razem sięgnęłam po
pierwszą część „kwiatowej serii” – „Ogród Kamili”.
Główną bohaterką powieści jest 24-letnia Kamila Nowodworska.
Mimo swojego młodego wieku dziewczyna przeżyła już wiele traumatycznych chwil.
Osiem lat temu w wypadku zginęli jej rodzice, wtedy też zostawił ją Jakub - jej pierwsza wielka i jedyna jak dotąd miłość.
Po prostu znikł z jej życia z dnia na dzień, nie odpisując na jej e-maile,
które Kamila pisze do niego codziennie.
Teraz bohaterka mieszka wraz ze swoją ciocią Łucją w małym
nowohuckim mieszkanku. Skończyła szkołę i ma swoje marzenia. Przede wszystkim
chce pracować, jednak marzy też o małym domku z pięknym ogrodem w którym
chciałaby uprawiać róże.
„Miała swój świat,
świat róż i ich pasjonatów, lecz przede wszystkim świat książek. Książek, które
kochała ponad wszystko, zatracając się w wykreowanych przez pisarzy światach i
tam właśnie, na kartach powieści, szukając tego, czego brakowało jej w realnym
życiu czy może czego nie chciała dostrzec.” s.13
Pewnego dnia jej marzenia mają się spełnić. Kamila otrzymuje
propozycję pracy w podwarszawskim Milanówku, gdzie na ulicy Leśnych Dzwonków
stoi, piękna przedwojenna willa „Sasanka”. To nadzorem nad jej remontem ma
zająć się dziewczyna.
„Za starym omszałym murem stał równie stary i tak samo
nadgryziony zębem czasu dom. Piękny dom. Wspaniały dom, mimo odpadających
tynków, potłuczonych szybek w oknach, zgubionych dachówek… Zachwycający dom o
klasycznych kształtach i idealnych proporcjach, mimo, że schody prowadzące na
ganek były pokruszone, a półokrągła baszta w prawym rogu, z powyłamywanymi
framugami okien, wyglądała jakby po długim oblężeniu właśnie została zdobyta.” s.112
Dom wymaga wiele pracy, teraz jest ruiną, ale Kamila oczami
wyobraźni widzi już jak będzie wyglądał jak zakończy się remont, no i ten
ogród, piękny, stary z mnóstwem róż. Młoda dziewczyna postanawia przyjąć
propozycję pracy, jednak ciągle nie daje jej spokoju myśl, że to właśnie ją
wybrano – dziewczynę bez jakiegokolwiek stażu pracy, z drugiego krańca kraju.
Do tego głowę zawraca jej przystojny właściciel Armiki - firmy, która zleciła
remont willi – Łukasz Hadry. Może to upragniona miłość puka do serduszka
Kamili.
Wkrótce sprawa się wyjaśnia. Za wszystkim stoi Jakub
Kiliński – dawna miłość bohaterki.
„Lecz czasem ten sam
los niszczy nawet najpiękniejszy sen, pozostawiając śniącego nie na rajskiej
wyspie, a w morzu łez. Gorzkich, piekących łez, które mimo wielu lat nadal
płyną czasem po policzkach.” s. 28
Dlaczego Jakub pojawia się ponownie w życiu Kamili? Skąd tak
drogi prezent? Wszystko wyjaśnia się na stronach powieści Katarzyny Michalak „Ogród
Kamili”.
„Prawda czasem
bardziej dzieli niż najgorsze kłamstwo” s. 297
Gdy odłożyłam książkę na półkę krzyknęłam – „To niemożliwe,
że to już koniec. Ta książka nie może się tak skończyć. Chcę wiedzieć co dalej…”
Bo zakończenie najnowszej powieści Pani Kasi jest po prostu zaskakujące, aż
chce się sięgnąć po następną cześć z Kwiatowej serii.
Już dawno tak wspaniale nie czytało mi się żadnej powieści,
nie mogłam się od niej oderwać. Czułam się tak jakbym to ja siedziała na
kamiennej ławeczce, razem z Kamilą w jej różanym ogrodzie. Dziewczyna dzieli
się ze mną swoimi troskami, zastanawia się czy to co czuje do Łukasza to jest
miłość, boi się, że zostanie znowu odtrącona. Czasami przysiada się do nas
piękna sąsiadka bohaterki – Gosia. Jej los też nie oszczędził. Traumatyczne wydarzenia
wpłynęły na psychikę kobiety tak bardzo, że zamknęła się przed światem w
wielkim domu. Jedyne miejsce w którym się pojawia to Ogród przy Sasance.
Pokochałam bohaterkę, wczułam się w jej odczucia, przeżywałam
z nią wszystkie emocje. Kamilko nawet nie wiesz jak bardzo jesteś do mnie
podobna. Nawet marzenia mamy takie same. Tylko to co nas różni to, to, że przed
Tobą życie czeka otworem, moje ułożone już w jakiś sposób, jakoś nie bardzo ma
szansę na zmianę.
Jednak lektura „Ogrodu Kamili” pozwoliła mi ponownie
uwierzyć, że marzenia się spełniają. Autorka pokazała mi ponownie, że warto
szukać swojego miejsca na Ziemi, warto czekać na prawdziwą miłość.
„Ogród Kamili” to powieść przepełniona emocjami. Widzimy w
niej jak możemy poradzić sobie po stracie bliskich nam osób, ale pokazuje nam
też ciemną stronę życia. Nie wszystkim ludziom możemy zaufać, dookoła nas są tacy,
którzy czyhają na naszą godność, wyszydzają i wyśmiewają. Pragną zniszczyć nam
życie i te małe chwile szczęścia, które się w nim pojawiają.
Wspaniałym dodatkiem do opowiedzianej historii jest opis różnych
odmian róż, które pojawiają się na początki każdego rozdziału. Po lekturze
wypisałam sobie jej wszystkie i szukałam w Internecie zdjęć. Teraz wiem, że mój
ogród (gdy kiedyś będę go miała) na pewno będą zdobić róże.
Dziękuję Pani Kasiu za cudowne chwile, które mogłam spędzić na
lekturze tej wspaniałej powieści. Nie mogę się już doczekać dalszych losów
bohaterki i jej przyjaciółki.
„…by marzenia się spełniły, nie wystarczy marzyć, trzeba
zrobić pierwszy krok.” s.39 więc czas ruszyć się z miejsca.
środa, 20 lutego 2013
Sklepik z niespodzianką: Bogusia - Katarzyna Michalak
Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Sklepik z niespodzianką:
Bogusia
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Stron: 320
ISBN: 978-83-10-12025-0
Moja ocena: 6/6
„Nie wiem dlaczego mój wybór padł
na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa –
Pogodna- miejscowość między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez
którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto by nie chciał
mieszkać w Pogodnej?” s. 5
Katarzyna Michalak należy do grona
moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej książki, bo są takie
życiowe, pogodne, pełne emocji i miłości. Zawsze powodują moje
wzruszenie. Po prostu opisują życie i problemy zwyczajnych ludzi. A
to lubię.
Już dawno na półce czekała na swoją
kolej do przeczytania książka tej autorki „Sklepik z
niespodzianką: Bogusia.” Czekała nie dlatego, że nie chciałam
jej przeczytać. Czekała ponieważ chciałam przeczytać całą
serię od razu. Teraz nadarzyła się ku temu okazja.
Bohaterką „Sklepiku z niespodzianką”
jest Bogusia Leszczyńska. Młoda, sympatyczna i ambitna dziewczyna
wraca właśnie do Polski, po dwuletniej pracy w Holandii. Ma swoje
plany, za zarobione tam pieniążki chce otworzyć w Warszawie
kwiaciarnie i robić piękne bukiety. Los jednak chce inaczej.
Samolot zamiast wylądować na Okęciu ląduje w Szczecinie, zamiast
wracać najkrótszą drogą do Warszawy, jedzie wybrzeżem. Dzięki
tym wszystkim zbiegom przypadków trafia do uroczej miejscowości
Pogodna, położonej na trasie między Kołobrzegiem i Koszalinem.
Miasteczko zauroczyło ją swoim klimatem i piękną kamieniczką w
centrum. Okazało się, że na dodatek jest ona do wynajęcia. Na
dole kamieniczki znajdował się dawny sklepik, który również
urzekł naszą bohaterkę. „To pomieszczenie, jak pewnie cały dom,
miało klimat. Naprzeciw wejścia stała masywna, antyczna lada z
ciemnego drewna, o ścianę za nią opierał się równie wspaniały
i potężny kredens.” s. 8 Bogusia postanawia wynająć
kamieniczkę. I tak dziewczyna nie dociera do stolicy, tylko zostaje
w miasteczku, odnajdując swoje miejsce na Ziemi.
Już pierwszej nocy w śnie widzi swój
przyszły sklepik. „Sklepik z niespodzianką” będzie oferował
swoim klientom „kurzołapki” czyli porcelanowe bibeloty, aniołki
i małe obrazki, stanowiące wystrój pomieszczenia. Oprócz tego
będzie można napić się aromatycznej gorącej czekolady i zjeść
kawałek pysznego ciasta. Bogusia wraz z dawnym właścicielem
kamienicy i jego synami zabiera się za remont, by wkrótce móc
otworzyć swój własny interes.
Tak rozpoczyna się jej wielka przygoda
w uroczej miejscowości o nazwie Pogodna.
Bogusia jest jedynaczką. Jej mama
Karina jest nauczycielką biologii i chemii a ojciec Michał pilotem
śmigłowca ratunkowego. Wychowywana była w kochającej się
rodzinie, nigdy nikt na nią nie krzyczał, nie bił jej, a rodzice
mieli wielu przyjaciół. Jedynaczka mogła robić to co chciała,
rodzice nie narzucali jej żadnych decyzji, jednak ona chętnie się
ich radziła. Jedyne co mogła im zarzucić to to, że wszyscy jej
znajomi jak poznawali jej rodziców przestawali być tylko jej
przyjaciółmi, ale całej rodziny. Jak dotąd miała tylko jedną
przyjaciółkę Klaudię. Wkrótce i to się zmieni. To w Pogodnej
znajdzie prawdziwych przyjaciół: Adelę – energiczną, piękną
kobietę, za którą ogląda się każdy mężczyzna, Lidkę –
panią weterynarz żyjącą w nieudanym związku małżeńskim oraz
Stasię – emerytowaną panią psycholog, duszę miasteczka, na
pomoc której zawsze można liczyć. W jej życiu pojawi się również
Konstancja – modelka, która właśnie wróciła do miasteczka –
trochę przemądrzała i humorzasta pannica, która początkowo nie
wzbudzi sympatii. Bogusia nie jest związana w żadnym związku. Jej
chłopaka rzucił ją dla córki właściciela plantacji tulipanów.
Po drugie bohaterka szuka chłopaka, który będzie jej przypominał
– ojca. Czy znajdzie swoją miłość w Pogodnej? Musicie
przeczytać sami. Zawróci jej w głowie trzech mężczyzn: malarz
Igor, oraz dziedzice dworku Wiktor i jego syn Bartosz. Ale pierwszym
facetem, który skradnie jej serce będzie Piegusek – piesek -
znajda z piegowatym noskiem.
Pokochałam mieszkańców pogodnej.
Czytając książkę Pani Kasi czułam się jakbym razem z
dziewczynami siedziała w pachnącym czekoladą i świeżym
serniczkiem pokoju na ich „sabacie” planując Festyn Czekoladowy.
Czułam się jak jedna z nich, powierniczka ich tajemnic i problemów.
„Sklepik z niespodzianką” to
książka pełna ciepła, przyjaźni i zrozumienia. To piękna
opowieść o życiu w małym miasteczku, problemach dnia codziennego,
wyborach które musimy dokonać i przeciwnościach, którym musimy
sprostać. To również książka pachnąca słodyczami: gorącą
czekoladą i cudownymi ciastami, a przepisy na te słodkości
wplątane są w treść książki.
Autorka porusz również tematy mniej
wesołe. Spotkamy się z odrzuceniem przez mężczyznę kobiety
spodziewającej się jego dziecka, znęcaniem się na zwierzętach i
walką z depresją.
Bo przecież w życiu nie może być
tak idealnie.
„Sklepik z niespodzianką” czytało
mi się wspaniale. Autorka wzbudziła we mnie wiele emocji,
zaskakiwała zwrotami akcji i postaciami pojawiającymi się w
powieści. Już myślałam, że to ten mężczyzna (nie zdradzam kto
celowo) będzie wielką miłością Bogusi, a tutaj całkowite
zaskoczenie. Odniosłam wrażenie, że sama Bogusia była zaskoczona
tym co odkryła w swoim sercu. No i zakończenie. Nie mogę się
doczekać, kiedy sięgnę do kolejnej książki z serii. Dobrze, że
czeka już na mnie w bibliotece.
Uwielbiam książki Kasi Michalak,
pozwalają mi one uwierzyć, że istnieje szczęście na tym świecie,
że istnieją ludzie na których można zawsze liczyć i prawdziwe
uczucia. Znalazłam też parę ślicznych sentencji:
„... prawdziwa głęboka miłość
potrafi przełamywać wszelkie tabu, należy dać jej tylko na to
czas” s. 52
„Gdy kogoś kochasz, nie przeliczasz
tej miłości na uczynki. Nie licytujesz: ja dałam tyle, ty dałeś
tyle. Po prostu... ofiarujesz, nie myśląc o zapłacie.” s.132
Kuszą mnie również podane w książce
przepisy. Ja antytalencie cukiernicze zapragnęłam nagle upiec coś
słodkiego, wypróbować przepisy, hm... chyba zacznę od czekolady
na gorąco.
Serdecznie polecam książkę „Sklepik
z niespodzianką: Bogusia” to piękna opowieść, która spodoba
się miłośniczą nie tylko twórczości Pani Kasi, ale wszystkim
fanom powieści obyczajowych. To nie jest jakieś tam romansidło, to
piękna powieść o marzeniach, które się spełniają – choć nie
koniecznie w takiej wersji jak mieliśmy na początku. Polecam
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania
Tak przy okazji mi samej nasunęło się wyzwanie "Książki ze smakiem", chciałabym stworzyć stronę na której moglibyśmy umieszczać recenzje powieści w których znaleźć można przepisy na różne dania i słodkości, opisy potraw, przypraw czy o tytułach związanych z przyprawami, składnikami potraw i samymi potrawami. Można by tam było również umieścić zdjęcia potraw przygotowanych na podstawie tych przepisów.Kiedyś braliśmy udział w "Wymiance ze smakiem w tle" może teraz zechcecie podzielić się wrażeniami z lektur otrzymanych książek. Zapraszam, może ktoś będzie chętny. Postaram się stworzyć jakiś banerek i regulamin jeśli tylko znajdą się osoby chcące współtworzyć takiego bloga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)