Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Lis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Lis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2019

Czytelnicze podsumowanie maja 2019

MAJ 2019

Maj zleciał nawet nie wiem kiedy. Mimo, że było parę dni wolnego, to pracy miałam tak dużo, że nie miałam czasu, a czasami siły by poczytać. Nie ma więc wielu książek przeczytanych w tym miesiącu, ale na pewno każda z nich była wartościowa i dla mnie ważna. Oto książkowe podsumowanie maja:

Przeczytanych książek: 4
Przeczytanych stron: 2012

Tytuły przeczytane w tym miesiącu:
1. Rodzina jest najważniejsza - Dawn Barker
2. Piękna miłość - Wioletta Sawicka
3. Cymanowski młyn - Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda
4. Karuzela - Agnieszka Lis

Wyzwania z tego miesiąca:
I. Autorka miesiąca - Agnieszka Lis. Przeczytana jedna powieść tej autorki, choć w planach miałam więcej. Chciałam przeczytać wszystkie te książki, których jeszcze nie znam. Uwielbiam powieści pani Agnieszki. Może w tym miesiącu uda mi się doczytać brakujące tytuły, no i nowość jest już zamówiona :)
II. Lektura miesiąca: Złota klatka - Camilla Lackberg - tym razem mi się nie udało przeczytać lektury miesiąca, choć chciała wreszcie poznać jak pisze ta autorka. Jeszcze nigdy nie przeczytałam żadnej jej powieści.
III. Wyzwanie Lubimy Czytać - Książka która ma jednowyrazowy tytuł. Jedna powieść się tutaj zalicza: Karuzela - Agnieszki Lis
IV. Powieści wydane w 2019 roku: Rodzina jest najważniejsza - Dawn Barker, Piękna miłość - Wioletta Sawicka, Cymanowski młyn - Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda

Krótko, wrażenia z przeczytanych powieści:
1. Rodzina jest najważniejsza - Dawn Barker
Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydają cykl powieść Kobiety to czytają! Zawsze chętnie sięgam po powieści z tego cyklu, pozwalają mi bowiem poznać nowych autorów i ciekawe powieści na które pewnie nie zwróciłabym uwagi. Dawn Barker napisała jeszcze dwie powieści, które wydało wydawnictwo w tym cyklu: Pęknięte odbicie oraz Pozwól jej odejść. Obie czekają na półce na swoją kolej. Ja przygodę z jej powieściami rozpoczęłam od najnowszej - Rodzina jest najważniejsza.
Bohaterami książki jest małżeństwo z dwójką dzieci. Emily i Paul mają piękny dom i nie narzekają na brak gotówki. Gdy ich poznajemy, widzimy kochającą się rodzinę z normalnymi problemami dnia codziennego. Nic nie wskazuje na to, że mogłoby się tam coś dziać niedobrego. A jednak...
Paul po przeprowadzce ze Szkocji do Australii wykonuje pracę, która jest nie tylko pracą, ale i pasją, do tego przynosi spore pieniążki. Jednak ma też wady. Na licznych spotkaniach promocyjnych, które często odbywają się w hotelach z kasynami, jest on narażony na pokusy związane z hazardem. Niestety nie potrafi się on przed nimi uchronić i staje się on nałogowym hazardzistą, doprowadzając rodzinę do ruiny.
Jego zapewnienia, że wszystko będzie dobrze, nie bardzo przekonują Emily, którą martwią jeszcze problemy zdrowotne syna. Pewnego dnia Paul wyjeżdża by uporać się ze swoją chorobą i podejmuje leczenie w dość kontrowersyjnej prywatnej klinice.
Podczas nieobecności męża Emily musi podjąć decyzję dotyczącą leczenia ich syna Camerona. Chłopiec miewa ataki agresji, liczne natręctwa i problemy z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami i dorosłymi. Ponieważ jego stan pogarsza się, Emily wprowadza do leczenia silne leki farmakologiczne. Takie leczenie na pewno nie spodobałoby się jej mężowi, dlatego robi to w tajemnicy, ale jak to z tajemnicami bywa, często zostają one odkryte w najmniej nieoczekiwanym momencie. I tak się staje tym razem. Gdy Paul dowiaduje się o tym co zrobiła jego żona, zabiera syna i wyjeżdża z nim do Szkocji.
Żeby problemów nie było za mało to pojawiają się również problemy z córką.
Autorka porusza w swojej powieści wiele problemów o których słyszymy na co dzień. Czasami spotykamy się z nimi tuż obok, wśród znajomych, rodziny czy przyjaciół. Zwraca nam uwagę na problemy współczesnej młodzieży (i nie tylko) - izolację społeczną spowodowaną uzależnieniem od Internetu i portali społecznościowych, problemami zaburzeń odżywiania czy uzależnień od używek, narkotyków czy alkoholu oraz problemy z sektami, które starają się kierować naszym życiem. Pokazuje nam do czego to wszystko może nas doprowadzić. Czy rodzinie uda się pokonać wszystkie trudności, to już musicie przeczytać sami, ja bardzo polecam lekturę Rodzina jest najważniejsza.
2. Piękna miłość - Wioletta Sawicka
Powieści tej autorki polecam z czystym sumieniem. Pisze powieści które zawsze wywołują emocje, a Piękna miłość miała ich już potrójną ilość. Bez paczki chusteczek nie ma co się zabierać za lekturę. Przez 100 stron powieści łzy leciały mi ciurkiem. Basia i Michał pasują do siebie jak przysłowiowe dwie połówki pomarańczy. Są dla siebie wszystkim, mają swoje plany, dzieci w przyszłości, aktualnie budowa domu w cudownym miejscu, który Basia jako architekt sama zaprojektowała. Marzeniem Michała jest otwarcie własnej restauracji, bo jest świetnym kucharzem amatorem, a pracuje jako zawodowy żołnierz.  Jego pomysłowe dania zachwycają podniebienia przyjaciół i rodziny. Wszystko układa się cudownie, aż do momentu gdy Michał nie wraca z misji do Afganistanu.
Piękna miłość to powieść o tym jak trudno pogodzić się z utratą bliskiej osoby, o trudnych życiowych decyzjach i o tym jak ważna jest przyjaźń w naszym życiu i kiedy naprawdę poznajemy prawdziwych przyjaciół. Polecam to cudowna powieść.
3. Cymanowski młyn - Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda
Powieść autorstwa dwójki znanych pisarzy, których tematyka książek różni się diametralnie. Magdalena Witkiewicz, autorka powieści obyczajowych, z wątkami romansu i cudownymi zakończeniami. Stefan Darda autor książek grozy. Spodziewałam się od początku wielkich emocji, ale one były dawkowane nam powoli, dopiero końcówka była nimi nasycona i nie można się było oderwać od lektury. Może dlatego też tak leniwie mi się tą powieść czytało, do pewnego momentu.
Bohaterami powieści są Monika i Maciej, małżeństwo z dość sporym stażem, ciągle goniącym za karierą, co powoduje, że w ich małżeństwie coś zaczyna się psuć. Ktoś robi im niespodziankę i wykupuje im wczasy w ośrodku Cymanowski Młyn w miejscowości Cymany, która słynie z pięknej okolicy, ale również legendzie o zaginionej na pobliskich bagnach młodej dziewczynie. Na początku ich wyjazdu wszystko zaczyna się cudownie układać. Małżeństwo odkrywa siebie na nowo i wydaje się, że wszystko będzie cudownie. Jednak pewnego dnia Maciej otrzymuje telefon z pracy i nagle wyjeżdża, nie wyjawiając Monice powodu wyjazdu. Do tego jego powrót zaczyna się przedłużać. Monika stwierdza, że Maciejowi już na niej nie zależy i wdaje się w namiętny romans z synem właściciela pensjonatu, który coraz bardziej przypomina jej, jej byłego narzeczonego, który zginął w wypadku motocyklowym. Mamy więc w powieści duchy z przeszłości, zaginiony skarb, niewyjaśnione morderstwa i miłość. Ciekawie napisana książka. Warto po nią sięgnąć.
4. Karuzela - Agnieszka Lis
Kolejna moja ulubiona autorka i kolejna powieść, która wywołała u mnie wiele emocji. Trochę spowodowane to też było tym, że w mojej rodzinie choroba nowotworowa zabrała ostatnio, dwie bliskie mi osoby, a i wśród znajomych ten "skorupiak" ma swoje żniwa. Cudownie napisana powieść o walce z chorobą nowotworową i wpływie tej choroby na całą rodzinę. Główną bohaterką powieści jest Renata. Jest cudowną żoną i matką trójki dzieci. Zajmuje się domem i robi to świetnie, bo jest zorganizowana i zawsze o wszystkim pamięta. Dba o wszystkich, ale najmniej o siebie samą, bo dom jest najważniejszy, dzieci i mąż na pierwszym miejscu. Żyje w biegu i gdy pojawiają się pierwsze symptomy choroby ignoruje je, zwalając na przemęczenie. Długo zwleka z pójściem do lekarza i zrobieniem badań. Ich wynik jest ciosem dla niej i całej rodziny. Renata ma białaczkę i to już w stadium dość zaawansowanym. Życie wszystkich członków rodziny zmienia się diametralnie. Pobyty w szpitalu, walka o każdy dzień. To powieść w której nie znajdziecie cukierkowego zakończenia. To książka która oszałamia, wzrusza, zmusza nas do zastanowienia się nad swoim życiem. To co bardzo mi się podobało w tej powieści to tak jak autorka pokazała nam, jak ludzie stojący z boku widzą osobę chorą na raka. Jak odbierały to koledzy i koleżanki dzieci bohaterki, nauczyciele, współpracownicy męża Renaty. Ale również, jej zapatrzona w siebie teściowa. Samo życie. To jak traktujemy osoby chore na raka, jakby ich obecność koło nas spowodowała, że sami zachorujemy. Momentami łzy same cisnęły się do oczu. Karuzela to też powieść o prawdziwej przyjaźni, oddaniu i potrzebie wsparcia w trudnych chwilach. Cudowna powieść, którą każdy z nas powinien przeczytać, bo uczy nas empatii. Serdecznie polecam.

Mimo, że książek w tym miesiącu było tylko 4 to każda z nich na długo zostanie w mojej pamięci. A co Wam się udało fajnego przeczytać w tym miesiącu?

środa, 6 lutego 2019

Podsumowanie stycznia 2019

PRZECZYTANE W STYCZNIU 2019

Przeczytanych książek: 9
Ilość przeczytanych stron: 3228
Na czytniku przeczytanych powieści: 4

W ramach wyzwań:
Wyzwanie Lubimy Czytać - książka prezent - Agnieszka Lis "Muzyka Twojej duszy"

Lektura miesiąca - Wojciech Chmielarz - "Żmijowisko"

Wyzwanie czytelnicze 2019:

3. Książka o II wojnie światowej
"W cieniu tamtych dni" - Magdalena Majcher
"Odnaleziony po latach" - Agnieszka Szygenda

8. Książka o przyjaciółkach
"Wędrowne ptaki" Rok na Kwiatowej - Karolina Wilczyńska
"Zmarznięte serca" Rok na Kwiatowej - Karolina Wilczyńska

20. Pierwsza część cyklu
"Willow" V.C. Andrews
"Wędrowne ptaki" Rok na Kwiatowej - Karolina Wilczyńska
"Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem. Kawiarenka za rogiem - Karolina Wilczyńska

24. Książka o wielkiej pasji
"Muzyka twojej duszy" - Agnieszka Lis

29. Saga rodzinna
"Willow" V.C. Andrews

32. Książka o muzyce
"Muzyka twojej duszy" - Agnieszka Lis

43. Książka pokazująca losy polskiej rodziny podczas wojny
"W cieniu tamtych dni" - Magdalena Majcher

Na początku miesiąca zrobiłam sobie swoje plany czytelnicze. Niestety musiałam je lekko skorygować. Doszła do nich lektura miesiąca i pierwsza część cyklu "Rodzina de Beers" - "Willow" V.C. Andrews, której cykl miałam zacząć w lutym. To spowodowało, że w tym miesiącu nie udało mi się przeczytać do końca całego cyklu Rok na Kwiatowej. Skończyłam go na początku lutego.

Najlepsze powieści w tym miesiącu:

"W cieniu tamtych dni" - Magdalena Majcher - powieść, która już od jakiegoś czasu czekała na swoją kolej. Postanowiłam ją wreszcie przeczytać.Lubię takie klimaty - rodzinna tajemnica, czasy II wojny światowej, a dokładnie Powstanie Warszawskie. Polecam



Druga super powieść to "Muzyka twojej duszy" - Agnieszka Lis. Jak zwykle świetnie napisana powieść tej autorki. Pobudza wyobraźnię, wróciłam przy jej lekturze do słuchania muzyki poważnej. Polecam



Kolejna w tym miesiącu powieść, której przyznałam miano SUPER to "Willow" V.C.Andrews. Powieść czytałam po raz drugi. Pierwszy raz zaraz po jej ukazaniu się na polskim rynku. Jednak potem nie miałam okazji by sięgnąć po resztę książek z cyklu. Teraz udało mi się go skompletować w bibliotece i przypomniałam sobie jej pierwszą część. Polecam, bo bardzo fajnie się czyta.



Odkrycie tego miesiąca to "Żmijowisko" - Wojciecha Chmielarza. Nie czytałam powieści tego autora. Dzięki temu, że lekturą miesiąca PRZECZTAJ & PODAJ DALEJ była właśnie ta powieść, odkryłam bardzo fajnego pisarza. Po kryminały sięgam rzadko, ale lubię takie książki. Żmijowisko bardzo mi się spodobało. Wiem, że przeczytam kolejne powieści tego autora, a zacznę od cyklu z Komisarzem Jakubem Mortką.


Drugim moim odkryciem jest autorka powieści "Odnaleziony po latach" - Agnieszka Szygenda. Bardzo ciekawie napisana powieść z wątkiem tajemnicy z II wojny światowej.


Karolina Wilczyńska to autorka, której najwięcej powieści przeczytałam w tym miesiącu. Zaczęłam cykl Rok na Kwiatowej:


Cykl Kawiarenka za rogiem


oraz jedna powieść w świątecznym klimacie:


Z zapowiedzi styczniowych przeczytałam powieść Agnieszki Lis. Dużo nadal kusi i czeka na swoją kolej.
Styczeń uważam za udany. Choć bardzo chciałabym mieć więcej czasu na czytanie. Oby do wakacji :)

A Wam co udało się przeczytać w styczniu? Co polecacie?



wtorek, 26 czerwca 2018

Huśtawka - Agnieszka Lis

"Jutro jest czasami o wieczność za daleko". 
Huśtawka - Agnieszka Lis




Autor: Agnieszka Lis
Tytuł: Huśtawka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 4.07.2018
Stron: 472
ISBN: 978-83-7976-926-1
Moja ocena: 6/6

„Wszyscy szukamy odpowiedzi, a znajdujemy kolejne pytania.” s.446



Agnieszka Lis to jedna z moich ulubionych pisarek. Przeczytałam prawie wszystkie powieści tej autorki i każda zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać panią Agnieszkę osobiście na Opolskim Festiwalu Książki. Udało mi się również przeczytać jej najnowszą powieść pt. „Huśtawka” przed premierą, która będzie miała miejsce 4 lipca 2018r.


Huśtawka” to opowieść o trzech pokoleniach kobiet. Wanda - seniorka rodu, jest wdową i mieszka sama w domu, który pozostał po jej mężu. Jej życie nie było usłane różami. Prawie nie pamięta swojej matki, która zginęła podczas wojny, a mąż – komunista – sprawił, że wielu znajomych się od niej odwróciło. Zresztą samo życie z nim nie było łatwe. Wanda ma dwie córki, które bardzo kocha.

Starsza Małgorzata jest mężatką. Pracuje na uczelni jako wykładowca i prowadzi badania naukowe. Stara się o zagraniczne stypendium. Fizyka jest jej całym światem i to pracy bohaterka poświęca bardzo dużo czasu. Jest osobą bardzo pedantyczną. Bardzo drobiazgowo dba o dom – wszystko zawsze musi być poukładane na swoim miejscu. Jej małżeństwo z Karolem nie układa się najlepiej. Mąż również dużo czasu spędza w pracy, często wyjeżdża służbowo. To sprawia, że Małgorzata podejrzewa go o zdradę. Nie ma też dobrego kontaktu z córką.

Katarzyna – siostra Małgorzaty to jej całkowite przeciwieństwo. Czuje się jak nastolatka, ciągle poszukuje sensu życia. Nie ukończyła żadnych studiów, za to zrobiła karierę w handlu. Prowadzi sieć butików i hurtownię z ubraniami, które przynoszą niezły zysk. Związana jest z Miłoszem i to z nim pragnie wyjechać do Indii, by odkryć siebie.

Joanna – córka Małgorzaty, należy do najmłodszego pokolenia. Studiuje na wydziale ekonomicznym, a cały wolny czas spędza na basenie. Ma duży problem z orientacją seksualną. Do końca nie wie, czy chciałaby spędzić życie z Grażyną, czy z Arturem, który adoruje ją już od jakiegoś czasu. Joanna jest bardzo związana ze swoją babcią i ciotką. To im powierza swoje tajemnice, dzieli się problemami i od nich oczekuje rady. Z matką nie ma najlepszego kontaktu. Małgorzata zawsze traktowała ją ozięble, co sprawiło, że córka wręcz się boi jej cokolwiek powiedzieć.

Każdy z bohaterów tej powieść kryje jakieś tajemnice, które autorka stopniowo nam odkrywa, budując rodzinną historię, w której każdy z nas znajdzie cząstkę siebie.

Czasami tak bardzo chcemy, żeby coś było prawdziwe, ważne, że tworzymy wygodną dla nas rzeczywistość. Wirtualną. Istnieje tylko w nas i dla nas. Budujemy siebie na interpretacjach a nie na faktach…” s. 66-67

Bardzo ciekawym rozwiązaniem w książce jest tajemnicze miejsce TUTAJ. Bardzo długo nie mogłam rozgryźć gdzie znajduje się Wanda, choć miałam swoje podejrzenia. To tam nestorka rodu rozmawia ze swoim mężem Stanisławem i kochankiem Romanem. Te rozmowy mają bardzo ciekawy przebieg, gdyż zawsze rozmówcy używają słów na daną literę alfabetu. Dzięki temu poznałam wiele nowych pojęć, których znaczenia wcześniej nie znałam.

- Jesteś szybka i bystra. W tym świecie, utkanym ze złotych nitek snu, w którym możesz podróżować palankinem lub pociągiem, mieszkać w pagodzie lub pałacu, w którym możesz podziwiać lub przeklinać, w którym możesz wszystko, nie każdemu się chce sięgnąć po słownik. Uczysz się. Ale to twój świat. Ty ustalasz zasady.” s. 334

To właśnie Wanda jest głównym narratorem powieści i jej oczami śledzimy losy rodziny. Czasami patrzymy na nią z góry, innym razem wraz z Wandą uczestniczymy razem w spotkaniu rodzinnym. To sprawiło, że czułam się tak jakbym razem ze wszystkimi siedziała przy jednym stole i słuchała opowieści o ich życiu.

Huśtawka” to nie jest lekka powieść do poduszki. Jest to świetnie napisana powieść obyczajowa z elementami psychologicznymi. Autorka pokazuje nam jak silne emocje towarzyszą naszym bohaterkom, sprawiając, że powieść trzyma nas w napięciu. Nie wiemy jaką ostateczną decyzję podejmą, bo zmienia się ona jak na tytułowej huśtawce. Raz jest taka, potem pojawia się coś nowego, nowy problem czy odkryta tajemnica i decyzja ulega zmianie.

Bardzo podoba mi się obraz wielopokoleniowej rodziny przedstawiony w powieści. Wszyscy jej członkowie wspierają się i wybaczają sobie błędy. Choć czasami potrzebna była pomoc psychologa. Autorka pokazała nam, jak ważna jest szczerość i próba zrozumienia decyzji innych. Choć czasami rodzice mają inne zdanie niż ich córka – popierają jej wybory.

… rodzic nie powinien być kapitanem statku swojego dziecka. Powinien umieć zmienić się w latarnię, żeby oświetlić swojemu dziecku drogę.” s. 140

Podobnie jest w relacji babcia – wnuczka. Mimo sporej różnicy wieku Wanda stara się zrozumieć postępowanie Joanny i wspiera ją bardzo mocno w postanowieniach.

Każde pokolenie ma coś, czym stara się szokować starszych. Tak naprawdę zmienia się tylko opakowanie.” s. 71

W każdej z bohaterek odnajdywałam cząstkę siebie. Powieść pozwoliła mi samej zastanowić się nad tym jaką jestem matką, żoną czy gospodynią. Przemyśleć wiele własnych decyzji.

Autorka nie boi się poruszać tematów trudnych jak choroby psychiczne, nowotwór czy związki lesbijskie. Przedstawia życie prawdziwe, takie jakie jest, a nie upiększone, zakończone happy endem, pozbawione problemów. To właśnie cenię w powieściach Agnieszki Lis.

Serdecznie polecam najnowszą powieść autorki i zachęcam do sięgnięcia po inne jej książki, bo warto.

… odkryłam ile barw jest na świecie. Zaczęłam cenić życie. Więc jeśli masz szansę, to ją chwytaj. W locie.

Dziękuję za cudowne spotkanie

I piękną dedykację :)
Serdecznie polecam !!!

środa, 1 listopada 2017

Czytelnicze podsumowanie października

Książki przeczytane w październiku



Październik to kolejny dzień ciężkiej pracy i znowu mało czasu do czytania. Gdyby nie moje chorobowe, pewnie miesiąc zakończyłabym z zerowym stanem konta. Musiałam leżeć w łóżku, więc udało mi się trochę zmniejszyć stosik w sypialni.

Oto bilans października
Ilość przeczytanych książek: 5
Ilość stron: 1490

Przeczytane książki:

1. Leśna Polana - Katarzyna Michalak
2. Czerwień Jarzębin - Katarzyna Michalak
3. Błękitne sny - Katarzyna Michalak recenzja
4. Pozytywka - Agnieszka Lis  recenzja
5. Głód miłości - Natalia Nowak - Lewandowska


Najbardziej podobała mi się powieść Głód miłości - Natalii Nowak - Lewandowskiej. Już wkrótce recenzja tej książki na moim blogu. A w stosiku czeka m.in.:


Już nie mogę się doczekać lektury.

Kuszą oczywiście listopadowe nowości książkowe, więc pewnie wkrótce mój stosik znowu się powiększy.
Na które książki Wy czekacie?
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Które z przeczytanych przeze mnie w październiku książek czytaliście i jaka jest Wasza opinia o tych powieściach?

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do pozostawienia po sobie krótkiego komentarza. Będzie mi bardzo miło.

czwartek, 26 października 2017

Pozytywka - Agnieszka Lis

JEDYNA W SWOIM RODZAJU. POZYTYWNA. POZYTYWKA

Autor: Agnieszka Lis
Tytuł: Pozytywka
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Stron: 243
ISBN: 978-83-7976-367-2
Moja ocena: 4/6



„Monika poczuła rękę Roberta w swojej dłoni. Wraz z nią pewność, że teraz będzie dobrze, lepiej, że teraz – teraz! – zaczyna się prawdziwe życie. – Nareszcie będę szczęśliwa.”



Agnieszka Lis – pisarka, felietonistka. Z wykształcenia pisarka i dziennikarka. Jest autorką powieści „Jutro będzie normalnie”, „Samotność we dwoje” czy „Karuzela”.

O powieściach pani Agnieszki czytałam wiele pozytywnych opinii. Postanowiłam się przekonać, czy jej twórczość również mi przypadnie do gustu. Moje pierwsze spotkanie z autorką rozpoczęłam od książki pt. „Pozytywka”.

Główną bohaterką powieści jest Monika. Skromna, zakompleksiona dziewczyna pochodząca ze wsi. Swojego wybranka – Roberta, zna już od wielu lat. Wraz z rodzicami przyjeżdżał on na letni wypoczynek do domu jej rodziców, gdzie wynajmowano im pokój. Długoletnia znajomość, listy pisane z uczuciem, doprowadziły młodych do ołtarza. Ojciec panny młodej nie żałował na ślub córki. W końcu wychodzi za bogatego mężczyznę i to warszawiaka. Teraz ona będzie miała wszystko czego zapragnie. Trzeba było sąsiadom pokazać szczęście dziewczyny i urządzić wesele jakiego wieś nie widziała. Czego oczekiwała Monika? Ona po prostu chciała być szczęśliwa, ale czy Robert będzie mógł zapewnić jej szczęście?

Młodzi zamieszkali w domu teściów. Do dyspozycji dostali dwa pokoje na górze domu i łazienkę. Monika przyzwyczajona do pracy w obejściu, w wielkim mieście nie miała co robić. Nawet nie musiała gotować, bo rodzice Roberta zatrudniali gosposię. Ile można było sprzątać pokoje, ile razy wycierać parapety? Mąż wiecznie w pracy, teściowa traktująca ją jak prostaczkę, nie bardzo wiedziała o czym z nią rozmawiać. Nuda. Żeby chociaż miała dziecko, ale tu też nie bardzo się udawało.
Gdy po wielkich staraniach udaje się Monice zajść w ciążę, los znowu szykuje jej przykrą niespodziankę.

Pozytywka” Agnieszki Lis to powieść o prawdziwym życiu, o dojrzewaniu, poszukiwaniu siebie i o tym jak wielki wpływ na nasze przyszłe życie ma to jakie mieliśmy dzieciństwo.
Bardzo podobał mi się sposób w jaki zostali wykreowani bohaterzy. Zacznę może od postaci drugoplanowej – Roberta. Mężczyzna według mnie bardzo zapatrzony w siebie. Co to nie on, wszyscy mają postępować tak jak on sobie tego życzy. Od siebie nie daje wiele, a wymaga sporo. Wychował się w rodzinie goniącej za pieniędzmi, która nawet teraz po latach nie potrafi ze sobą szczerze porozmawiać, kryje wiele tajemnic i niedomówień. Monikę traktuje jak swoją własność, ma być tylko jego, dla niego ma być tylko piękna i najlepiej niech nadal będzie taką szarą myszą, bo jak ktoś inny dostrzeże jej piękno to może być źle.

„Monika była za skromna. A Robert zbyt zazdrosny – po co miała kupować ciuchy? Jemu podobała się w tym, co miała. Przecież nie będę stroić się dla innych – myślała. Kosmetyków nie używała, wystarczyło mydło i ładnie pachnący szampon.” s.19-20

On sam za to lubił błyszczeć. Był świetnym aktorem i wiedział jak wykorzystać usłyszane informacje, by zdobyć lepsze stanowisko. Ciągle zmieniał pracę, nadużywał alkoholu i do tego zdradzał Monikę.

„W pracy – dbał bardzo o pozory. Wymuskany, w śnieżnobiałej koszuli, odprasowanej w kant, w nieskazitelnym garniturze, wyglansowanych butach. Zawsze rozpływający się w uśmiechach, ale jednak czujny. Cudze błędy szybko wyłapywał i zapamiętywał, a że sprawiał wrażenie sympatycznego – takiego do tańca i do różańca – ludzie często mu się zwierzali. A to ktoś ponarzekał na szefa, co przecież kiedyś Robertowi mogło się przydać, a to ktoś opowiedział o swojej wpadce, albo jeszcze lepiej cudzej. Wtedy informacje można było wykorzystać bez skrupułów, skoro nie pochodziła z pierwszej ręki, a ryzyko towarzyskiego ostracyzmu było niewielki.” s.30-31

Zapatrzony tylko w siebie nie dostrzegał, że Monika jest samotna, że jej jego brakuje. Dopiero gdy widzi jak kobieta się rozwinęła, gdy zaczęła pracę i studia, wtedy dociera do niego, że może ją stracić.

Monika pracuje, Monika studiuje – myślał. A miała być tylko moja, zawsze obecna, ciepła, do przytulenia. Gdzie ją nosi? […] Monika nie będzie już potulna. Jej też będę musiał coś udowadniać – jak w pracy. Nie mam ochoty już więcej nic nikomu udowadniać! Chcę, żeby ktoś mnie bezwarunkowo podziwiał, tylko za to, że jestem. Był mi oddany i już. Dlatego wziąłem sobie tę wiochę![…] Nie, nie dlatego ją sobie wziąłem […] Pokochałem ją, chciałem być z nią zwyczajnie szczęśliwy. I wszystko się pokomplikowało.” s. 42-43

Jednak nic w kierunku poprawy relacji z żoną nie robi. Wręcz przeciwnie nad są imprezy z pracownikami, weekendowe wyjazdy i inne kobiety. Robert nie potrafi stworzyć prawdziwego domu, bo sam go nigdy nie miał.
Monika główna bohaterka dopiero po rozmowie ze swoją teściową Teresą, postanawia wyjść do ludzi. Była to bardzo ważna decyzja w jej życiu i to ona sprawiła, że kobieta uwierzyła w siebie i swoje możliwości. Zaczęła realizować swoje marzenia.

„Mam wszystko. Dom, pieniądze, rodzinę. Wakacje, ciuchy i kosmetyki. Jestem nikim. Nikt się ze mną nie liczy. Mąż ze mną nie rozmawia, syn rzadko rzuci czasem coś na odczepnego, siorbiąc zupę. Patrzę na ciebie i wiem, że zaraz znikniesz. Albo staniesz na własnych nogach, albo za kilka miesięcy będziesz cieniem. Nie powtarzaj moich błędów – Teresa przełknęła ślinę, opuściła ręce na kolana.” s.37

Jednak los stawia na jej drodze wielkie nieszczęście. Gdy dowiaduje się, że urodzi ciężko chore dziecko, które będzie żyło tylko parę godzin lub dni, jej świat się znowu wali. Nie ma pomocy od nikogo. Wszyscy utwierdzają ją w tym, że ona jest temu winna, że urodziła chore dziecko. Po pewnym czasie dociera do niej, że musi walczyć o siebie.

Nie będę matką ani prawdziwą kobietą, dopóki będę się doprowadzać do takiego stanu – katowała się. Muszę być silna, muszę być dzielna. Kiedy stanę na własnych nogach, będę mogła decydować o sobie.
   Monika weszła na ścieżkę nienawiści, bo nikt nie nauczył jej kochać.” s.104

Monika też nie zaznała miłości w domu rodzinnym. O prawdziwym uczuciu wiedziała tyle co przeczytała w Harlequinach. A tam zawsze wszystko kończy się słowami… żyli długo i szczęśliwie. Życie jednak pokazało jej swoje prawdziwe oblicze. I na pewno było ono dalekie od ideałów. Wiedziała, że jak teraz nie zawalczy o siebie to zginie. Nienawiść motywowała ją do osiągania coraz to nowych celów, stawiania sobie coraz bardziej wygórowanych celów.

„Męczyła się z własną niezgodą na świat i samą siebie. Była skryta, dlatego nikt o tym nie wiedział. I nikomu nie przeszło nawet przez myśl, że ta pewna siebie, niesympatyczna kobieta jest bombą autonienawiści, że ta śliczna dziewczyna potrzebuje prawdziwej pomocy.” s.126

Monika stała się kobietą dążącą do celu po trupach. Wykorzystywała słabości innych pracowników korporacji by osiągnąć coraz to wyższe stanowiska, a co za tym idzie pieniądze. Nie przysparzało jej to zwolenników. Wręcz przeciwnie nikt jej nie lubił. Ona za to uwielbiała bawić się uczuciami innych, bo sama przecież nie była szczęśliwa.
Powieść porusza bardzo ciężkie tematy, czyta się ją szybko, jednak nie jest łatwa w odbiorze. Często zastanawiamy się nad tym, dlaczego ktoś jest taki, a nie inny. Nie staramy się jednak poznać prawdziwej przyczyny takiego zachowania. Czasami na nasze życie wpływ mają inne osoby i może gdybyśmy wyciągnęli rękę, porozmawiali, to udało by się nam zmienić drugiego człowieka, odkryć jego dobrą stronę. My jednak bardzo często szufladkujemy ludzi i przyklejamy im etykiety. A wiele osób w naszym otoczeniu potrzebuje pomocy.
Obawiam się, że teraz coraz częściej będziemy mieli do czynienia z osobami, które nie potrafią budować szczęśliwych związków, pomagać innym. My zabiegane pokolenie, goniące za pieniądzem i sławą, zapominamy o własnych dzieciach, które zadowolone siedzą w wirtualnym świecie, budując tam swój wirtualny świat, tak daleki od rzeczywistości. Czy oni kiedyś nie staną się tacy jak Robert czy Monika? Oby nie.

„Pozytywka” to na pewno nie łatwa, odstresowująca lektura na leniwe popołudnie. Wzbudza wiele emocji, daje do myślenia, pozwala nauczyć się wiele o prawdziwym życiu. Jednak daje też nam pozytywne wskazówki. Po pierwsze zawsze można się podnieść po stracie bliskiej osoby. Ona zawsze będzie w naszej pamięci, ale my musimy żyć nadal, rozwijać się. Drugie ważne przesłanie to to, że warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. Jakie życie miałaby Monika gdyby nie pragnęła zrealizować swoich marzeń? Pewnie nadal tkwiłaby w swoich czterech ścianach, sprzątała i czekała godzinami na męża, tolerowała jego zdrady i wysłuchiwała jaka jest beznadziejna, zadawalając swojego pana w sypialni. A tak coś w życiu osiągnęła, a nauczka jaką dało jej życie pozwoliła jej poczuć, że po wielu przykrościach można być szczęśliwym choć trochę.

Polecam książkę pani Agnieszki, a ja na pewno sięgnę po powieść pt „Karuzela”, bo bardzo mnie zaciekawił opis.

Dziękuję Klaudii za możliwość przeczytania książki dzięki BookTour Przeczytaj&Podaj dalej