Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AMEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AMEA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 września 2011

Wbrew naturze - antologia opowiadań na temat starości


Autor: Aida Amer, Natalia Bobrowska, Agnieszka Rotkiewicz, Anna Janko, Włodzimierz Kowalewski, Michał Królik, Roman Lipczyński, Marta Mizuro, Grażyna Plebanek, Zyta Rudzka, Beata Rudzińska, Hanna Samson Tomasz Sobieraj, Izabela Sowa, Joanna Stróżniak, Michał Sufin, Izabela Szolc
Tytuł: Wbrew naturze
Liczba stron: 237
Rok wydania: 2010
Numer wydania: I
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-929229-9-5
Wydawca: AMEA
Miejsce wydania: Liszki
Moja ocena: 4/6

„Wbrew naturze” to zbiór 17 opowiadań, których motywem przewodnim jest starość. Jest ona pokazana z różnej strony. Starość naszego ciała – zmiany w nim zachodzące, niedołężność, zmarszczki, problemy zdrowotne. Poznajemy jednak ten etap naszego życia jako coś wspaniałego, kiedy możemy żyć wbrew swojej naturze, bez żadnych nakazów w swoim własnym tempie. Temat starości jest dość rzadko poruszany w różnego rodzaju powieściach i opowiadaniach, gdyż jest tematem trudnym. Po drugie sami boimy się kresu naszych dni. Niezbyt często rozmawiamy też na ten temat, bo nie ma o czym. Najczęściej okres ten kojarzy się nam z problemami finansowymi (bo jak tu wyżyć za marną emeryturkę), kłopotami zdrowotnymi i odpychającym zapachem. Warto jednak popatrzeć na starość z innej strony. Na pewno ułatwi nam to lektura „Wbrew naturze”
Największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie Anny Janko „Pani Hedwig” i „Majówka” Izabeli Sowy.
Każde jednak opowiadanie coś w sobie ma, wzrusza, wymusza łzy i skłania nas do przemyśleń. Mają swój specyficzny klimat, są ciekawe i dobrze napisane. Poszczególne opowiadania są oddzielone od pozostałych za pomocą fotografii autorstwa Romana Lipczyńskiego. Bardzo starannie oddają one treść książki i czasami chwytają bardziej za serce niż poprzedzony nim tekst.
Antologia nie należy do łatwych, lekkich lektur, ale warta jest tego by po nią sięgnąć. Trudno mi też osobiście się o niej pisze, gdyż nie potrafię dokładnie przekazać wrażeni po przeczytaniu książki.
Czytając opowiadania różnych znanych i nieznanych mi autorów, miałam możliwość przybliżenia sobie ich sposób pisania. Bardzo pomocne okazało się również zamieszczenie w książce, krótkich notek biograficznych o autorach. Cenię sobie antologię za to, że dzięki nim odkrywam nowych autorów, po których książki pewnie nigdy bym nie sięgnęła widząc je na księgarskiej półce. Dzięki „Wbrew naturze” na pewno poszerzyłam swój krąg autorów, których powieści lub opowiadania z przyjemnością przeczytam. Książka pozwoliła mi też inaczej spojrzeć w przyszłość, zrozumiałam co myślą osoby starsze, czekające, a wręcz marzące o tym by nadszedł ten czas „Gdy zawoła Bóg i pójdę boso…” Dzięki tej antologii coraz bardziej lubię czytać opowiadania, a kiedyś byłam ich prawie całkowitym przeciwnikiem. Dlatego książkę serdecznie polecam. 
Jedyne co nie spodobało mi się tutaj to okładka - jakoś mi nie pasuje do treści. Bardziej odpowiednie byłoby jedno ze zdjęć może właśnie to:
Za książkę dziękuję wydawnictwu AMEA

wtorek, 23 sierpnia 2011

Nie ma o czym mówić - Marta Szarejko


Autor: Marta Szarejko
Tytuł: Nie ma o czym mówić
Liczba stron: 114
Rok wydania: 2010
Numer wydania: I
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-929229-5-7
Wydawca: AMEA
Seria: Krótkie formy
Miejsce wydania: Liszki
Moja ocena: 3/6

Podczas mojej codziennej wędrówki do pracy, przechodzę obok stołówki, która przygotowuje posiłki dla osób potrzebujących pomocy, biednych i bezdomnych. Około godziny 13 ustawia się tam dość długa kolejka. Osoby w podartych ubraniach, które nie pamiętają kiedy były prane, o zaniedbanych włosach i niemiłym zapachu. Osoby, które kiedyś gdzieś mieszkały, może nawet miały własne rodziny, ale zrządzenie losu sprawiło, że trafili na ulicę. Może czasami na własne życzenie. Czytając książkę Pani Marty Szarejko „Nie ma o czym mówić” poznacie właśnie takich bohaterów o których na co dzień nie rozmawiamy w naszych domach.. Nie jest to typowa powieść – to zbiór krótkich tekstów, przemyśleń, zdań wyrwanych z kontekstu, opis życia. Życia, którego nawet najgorszemu wrogowi bym nie życzyła. Ludzie Ci żyją gdzieś na dworcach, zajezdniach autobusowych, w noclegowniach, ludzi z marginesu społecznego. Większość z nich jest poważnie chora lub jest nałogowym alkoholikiem. To ludzie, którzy żyją wokół nas, ale nie zawsze ich dostrzegamy lub po prostu mijamy ich z daleka. A każda ta osoba ma swoją historię. Często bohaterzy nie podają swoich imion.  Ta anonimowość jest normalna w tym środowisku. Jeśli choć raz zetknęliście się z podobnymi osobami to wiecie, że czasami posługują się pseudonimami lub wymyślonymi imionami.
Książka Pani Marty nie ma wielu stron, ale za to bohaterzy ściskają za serce. Ich los prowokuje do przemyśleń. Teksty wymagają głębszej analizy, zastanowienia się i ponownego przeczytania.
Szczerze przyznam, że styl pisania autorki nie bardzo do mnie trafił. Ciągła zmiana bohatera, krótkie zdania czasami wyrwane całkowicie z kontekstu, jak bełkot pod mijaną stołówką. I choć z jednej strony może to odrzucać czytelnika, po głębszym zastanowieniu docenia się zamierzenie autorki.
Myślę, że książka znajdzie swoich czytelników. Mi uzmysłowiła, że warto dostrzegać ludzi których do tej pory starałam się unikać. Pewnie kiedyś wrócę jeszcze do lektury „Nie ma o czym mówić”
Za książkę dziękuję wydawnictwu AMEA.