czwartek, 25 grudnia 2025

Grubej

Celinka w grubej kurtce. Kalina też. 

Szybkie siku w pobliżu domu i w tył zwrot do ciepełka.

I pomyśleć, że są kraje, w których teraz jest Temperatura... 🤪

środa, 24 grudnia 2025

Siebie

Życzę każdemu/każdej z Was czasu dla siebie. Wygodnego fotela z kotem/psem/kocem, zapachu świeczek, kubka z kakao i spokoju.

Spokoju.

I bez względu na to, czy świętujecie w nastroju religijnym, czy też nie, życzę Wam, by te Święta wzmocniły Waszego ducha. Dały Wam siłę, wiarę, nadzieję. 

I miłość. 

środa, 17 grudnia 2025

Wracam

Czas nie leczy ran, tylko daje miejsce. Kalina wykorzystuje je i leczy swoje ciało i ducha. 

Jest lepiej.

Życie zaczyna dopasowywać się do nowej rodzinki Kaliny. Kobiecej rodzinki. 

Starsza córka pracuje jako psychoterapeutka. Młodsza studiuje anglistykę. Suczka podkrada plastikowe przedmioty i robi z nich puzzle. Kalina tuli wszystkie trzy. 


Dziękuję Wam za trzymanie kciuków. 

Wracam do bloga. Wracam do Was. 

czwartek, 6 listopada 2025

Powodu

Najlepiej się czuję, gdy pochłania mnie jakieś zajęcie. Na przykład praca. Zanurzam się w pracy i jestem wtedy zdrowa, a ludzie są uczciwi i lojali. A poem nagle kończę ostatnią lekcję i wracam do rzeczywistości, w której ktoś, kto powinien mnie wspierać, nawet teraz robi mi świństwa. 

Nie miałam migreny od kilku miesięcy. To cudowie. A tymczasem wykryto mi dwa tygodnie temu kolejnego guza. I cały czas słyszę, że to nie są przerzuty. Moje ciało produkuje guzy. Z jakiegoś powodu. Moja przecudowna onkolożka mówi za każdym razem: nie masz łatwo. 

Po usunięciu guza mózgu kupiłam sobie kryształ górski tak duży, jak mój guz. Mam go. Oglądam. Przypominam sobie, ile przeszłam i jaka jestem silna. Teraz chcę kupić kolejne kryształy. Trzy. Usunięto mi trzy gyzy. Czwarty przebywa jeszcze ze mną. Jestem w drodze do sklepu, który sprzedał mi rok temu miarę tego, jaka jestem silna. Siedzę w hotelowej restauracji i podziwiam przez okno katedrę w Magdeburgu. Za chwilę wyruszam do Hagi. W sklepie z kamieniami półszlachetnymi kupię 3 guzy, które będę podziwiać i przypominać sobie, że jestem silna. Gdy o tym zapominam. Czyli bardzo często.

niedziela, 28 września 2025

Ciemności

Kalina uczy się radzić sobie z triggerami, które w najmniej odpowiednich momentach ściągają Kalinę do jądra ciemności. Już umie Kalina powiedzieć uczniom: nagle źle się poczułam. I siada wtedy Kalina na chwilę. 

W takiej chwili Kalina ma podobne objawy, jakby stała na autostradzie i nagle zobaczyła nadjeżdżający prosto na siebie samochód. Zatrzymuje się oddech, ciało jest sparaliżowane, mięśnie się napinają. Boli brzuch, pot zrasza skórę. Lęk przejmuje kontrolę nad ciałem. 

Pytała Kalina terapeutkę, jak z tym sobie radzić. Trzeba radzić sobie z przyczyną. Z czynnikiem wywołującym. Kalina próbuje. Wyrzuca z domu wszystko co ma związek z czynnikiem wywołującym. Przy okazji znajduje kolejne dowody zdrady i oszustw. 

Taki to dom: dzienny i nocny.

Skończyła Kalina "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Drugi raz skończyła. To książka dla biologów, nieprawdaż? 

wtorek, 2 września 2025

Znalazła

Kalina powiedziała koleżance, w jakiej sytuacji się znalazła.

To straszne! Ile ty musisz znosić! Nie powinno tak być! To jest ponad siły! 

Kalina przerwała tyradę. Już umie przerwać.  

Lekcja numer kolejny. Temat: A jednak mówić nie warto. 

Młodsza córka Kaliny pochłania teraz pizzę, siedząc na plaży w Bari. Starsza córka oddała pracę magisterską i zaczęła zajęcia na drugim kierunku. Celinka była 5 godzin sama w domu i niczego nie zniszczyła. Takie oto są radości w życiu Kaliny. 


poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Wakacje

Kończą się wakacje.

Nowe i stare problemy ustawiają się w kolejce. 

Takie słowa, jak podstawa programowa, rada pedagogiczna, analiza nadzoru, wykiełkowały i sterczą na powierzchni nie wiadomo po co.

Kalina kupiła sobie podróżny kuferek na kosmetyki. Walizkę już ma. Teraz tylko brakuje podróży. Takich powolnych. Nienachalnych. W kalinowym stylu. Z Celinką na siedzeniu pasażera i kubkiem kawy. Z mlekiem. Bez cukru. 




niedziela, 24 sierpnia 2025

Kolaże

Kalinowe kolaże. 

Jedna litera różni je z kolarzami.

Kalina rozważa, co różni ją od kolarzy. 

Kolarstwo.

Kolażstwo.

Kalina uwielbia język polski.

Kolaże też.











piątek, 22 sierpnia 2025

Kram

Celinkowanie oznacza podążanie za Kaliną. Po domu. Krok w krok. Do kuchni odnieść kubek, do łazienki, do łóżka. Wszędzie.
Gdzie pan, tam kram.
Kalina nie zauważa już tego, że Celinka jest przy niej. To norma. Zawszość.
Kalina myśli, że może Celinka wie, że usunięty w kwietniu guz już zaczął odrastać i Kalinę czeka operacja. Może Celinka wie, że Kalina czasem ma paskudne spadki nastroju. 
Może Celinka wie, że Kalina cały czas otrzepuje się z pozostałości męża w swoim życiu. 
Gdy Kalina i córka Kaliny wywoziły na gratowisko elektrośmieci, zostawiły sporo rzeczy w namiocie " Drugie życie". A same nadały drugie życie 30-letnim egzemplarzom National Geographic, z których powstały kolaże. Kolaże Kaliny wiszą już na ścianach. 


poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Isn't it?

Łotwa to kraina łagodności.

Bajkowe krajobrazy wypełnione bujną roślinnością otaczają puste drogi. Jeżdżenie samochodem tutaj to spełnienie marzeń o podróżach. 

Plaże puste po horyzont. Kempingi z kilkoma kamperami. Przy ognisku wieczorem spotykają się turyści.

"Hallo", "Dobryj" - każdy wita się tak, jak chce. 

Nasi sąsiedzi to Litwini, Niemka i Łotysze. 

- We saw the waterfall yesterday.

- It's amazing, isn't it?





piątek, 8 sierpnia 2025

Wpasowała

Celinka wpasowała się w naszą rodzinkę.

Śpi w łóżku. Lubi długie spacery. Jest niemiłosiernym pieszczochem. I kocha jazdę samochodem. 

Podczas pakowania przed wyjazdem była bardzo zdenerwowana. Położyłam jej posłanko przy drzwiach, żeby miała poczucie, że bez niej nie wyjedziemy. Ale i to było za mało. Spakowała się więc Celinka to torby IKEA i czekała pod drzwiami, aż skończymy. 

Gdy zapięłyśmy ją w samochodzie do pasów i umościłyśmy jej posłanko na tylnym siedzeniu, położyła się i zasnęła. Teraz szaleje na piasku i szczeka na fale. 

Do morza nie weszła. 

Morze duże, odwaga mała. 





niedziela, 3 sierpnia 2025

Opadła

Kalina uczy się siebie. Swojego życia. Reżyserii swojego filmu. I grania w nim głównej roli. 

Z pomocą psychoterapeutki Kalina dostrzega, jak bardzo dała się zmanipulować narcystycznej osobowości męża.

Opadła kurtyna i okazało się, że król jest nagi. Wyszły na jaw kłamstwa i nieuczciwości. Wieloletnie zdrady. Koszmarne historie, których nie da się zapomnieć. Przelały się wiadra łez. Łez Kaliny i jej córek. 

"Przecież przeprosiłem. Co jeszcze miałbym zrobić?"

Nic. 

Teraz czas na Kalinę. 

Stworzyła Kalina niebo i ziemię. Swoje własne. Czas na resztę. Bez męża. 


niedziela, 6 lipca 2025

Atencji

Minął kryzys. Życie toczy się jakby nigdy nic. Czyli z codziennymi niepokojami i troskami. 

I w tym "jakby nigdy nic" Kalina obudziła się z dziwnym bólem skóry. Z tyłu uda. Lustro. Okulary. I zaskoczenie. Spora czerwona plama w miejscu, gdzie miesiąc temu był kleszcz.

Wizyta u lekarza i diagnoza: rumień wędrujący. Początek boreliozy. 

Teraz antybiotyk.

Dobrze, że jest rumień, bo bez niego borelioza rozwijałaby się w konspiracji. 

Borelioza nie przeskoczyła limitu stresu Kaliny. Zatem traktuje ją Kalina po macoszemu. Jeśli borelioza chciała być królową balu, szukała poklasku i atencji - źle trafiła. U Kaliny dostanie tylko antybiotyk. Wielki jak czopek. I to przez 10 dni. 

niedziela, 29 czerwca 2025

Gorzej

Dziś jest gorzej. 

Cholerny dzień, wypełniony cholernymi myślami. Dołującymi i odbierającymi chęć życia.

- Jak się czujesz, Kalino? - pytam sama siebie.

- Nie umiem oddychać. Zapomniałam jak przepycha się krew w tętnicach. Nie wiem jak produkuje się mówienie i słuchanie. Znowu nie jem. Znowu nie piję. 

Mój ulubiony eufemizm: jest całkiem dobrze. Oznacza to, że w moim ciele są jeszcze jakieś narządy, które ostatkami sił jadą na oparach. Teraz do moich komórek dostarczana jest tylko rozpacz. I gniew. I poczucie braku bezpieczeństwa. 

Czyli jest całkiem dobrze. 

niedziela, 22 czerwca 2025

Miłość i przyjaźń

Kalina wynurza się na powierzchnię.

W głębinach depresji, w których utknęła, nie było nic dobrego. 

Co dwa tygodnie psychiatra, dwa razy w tygodniu psychoterapeuta i bardzo dużo łez. 

Teraz sytuacja jest pod kontrolą. Kalina kolejny raz w życiu dowiedziała się, że ma koło siebie miłość i przyjaźń. 

Przekonała się też Kalina, jak obrzydliwie źli potrafią być ludzie i jak dobrze jest wyeliminować ich z własnego życia.


Powitajcie Nową Kalinę. Właśnie wychodzi z kokonu. Wdmuchuje powietrze w skrzydła, rozprostowuje ciało, wyciąga długie czułki i leci przed siebie. 


Zdrowie Kaliny jest teraz stabilne. Usunięto w maju 3 guzy z piersi. Guz w tarczycy będzie wkrótce diagnozowany. Do czasu wyników tarczycy jest spokój. A spokoju potrzebuje Nowa Kalina najbardziej.  


środa, 7 maja 2025

Algorytm

 Algorytm na allegro napisał do Kaliny:

Na podstawie oglądanych przez ciebie ofert, proponujemy również:

1. Zestaw maszynek do golenia

2. Tabletki do szamba.

Naprawdę nie mam pojęcia, co się w tym świecie dzieje, ale żeby było aż tak ni w kij ni w oko...?

🤣

poniedziałek, 5 maja 2025

Łagodnie

Młodsza córka Kaliny pisze w tym roku maturę. Jest cudowną, młodą, wrażliwą osobą. Z ogromnym poczuciem sprawiedliwości. Życie rzuciło jej pod nogi mnóstwo trosk w ostatnim czasie. Zniosła od życia już wiele. Zbyt wiele. 

Niech ta matura przejdzie łagodnie i z sukcesem - myśli Kalina. - Łagodnie i z sukcesem. 

Dopisek: polski poszedł jej "dooobrze, mamo". 


czwartek, 24 kwietnia 2025

Celinka

Oto Celinka. 

Piąty element Kalinowej rodziny.

Jest w równym stopniu urocza i nieobyta. 

Ma zasadę, że siusiu należy robić tylko w domu. I tylko na dywan. Nie wiem, co będzie, jak skończą się dywany. 

Jest tulaśna, kłaczy niemiłosiernie, śpi obok mnie i umie czasem usiąść na komendę. Czego chcieć więcej? 😉





piątek, 11 kwietnia 2025

Kupa

Kalina szuka psa.

Musi on spełniać liczne kryteria i dlatego sprawa jest skomplikowana.

Musi być należycie puchaty. Musi spać w łóżku. Musi być niesilny, bo silnego psa nie utrzymamy z córką w awaryjnej sytuacji. Musi być głaskalny i tulalny. 

Najlepiej żeby miał jakiś wiek, wzrost i kolor. Dowolne. 

Koniecznie musi spać pod kołdrą, ale ostatecznie może się spod niej wygrzebać po jakimś czasie. 

I musi kochać moją młodszą córkę. Bez umiaru. Bezgranicznie. Bezwarunkowo. I wystarczy, żeby starszą córkę i mnie kochał tak samo. 

Puchaty. To bardzo ważne. I spokojny wtedy gdy trzeba. 

A, i koniecznie ze smutną przeszłością. Może być rasowy, naturalnie, ale bezdomniak, schroniskowy, fundacyjny albo inne nieszczęście są obowiązkowe.

Puchata kupa nieszczęść wystająca spod kołdry. Tak to powinno wyglądać. 


czwartek, 10 kwietnia 2025

Wkłuć

Kolejna biopsja. Kolejny duet pielęgniarka+lekarz. Kolejni życzliwi, pogodni, ciepli ludzie.

Kalina trzymana za rękę. Uspokajana. Wciągana w rozmowę, gdy coś idzie gorzej niż powinno. Podczas badania Kalina słyszy "nie mogę się wkłuć, ale to naturalnie nie jest pani wina". Kalina proponuje, że zmieni układ ciała. "Jeśli da pani radę, to poproszę" pada w odpowiedzi. 

Kalina nie czuje się numerem statystycznym. Wychodzi pogodna i spokojna na korytarz.

- I jak, i jak? - padają pytania pacjentów pod drzwiami.

Kalina mówi.

Słychać jak z serc pacjentów spadają na ziemię kamienie. 

Kalina wraca do domu leczyć rany. Te na skórze, te w ciele i te na duszy. 

A jeśli ktoś z was będzie miał biopsję, to proszę pamiętać: to nie boli. I można trzymać panią pielęgniarkę za rękę. 


środa, 9 kwietnia 2025

Trauma

Kalina jest po pierwszym zabiegu. Usunięto dwa guzy. Z trzeciego pobrano wycinek. Jutro biopsja czwartego. 

Dziś Kalina zdejmie opatrunek i spróbuje się umyć. 

Po zabiegu Kalina dostała instrukcję postępowania z własnym ciałem: unikać sportów, w których dochodzi do wysiłku i rozciągania mięśni tułowia. 

W tej chwili w świecie Kaliny sportami ekstremalnymi są otwieranie drzwi, zdejmowanie filiżanki z półki i mycie zębów. Kaszel istnieje wyłącznie w sferze marzeń, ponieważ wczorajsze kichnięcie jeszcze długo pozostanie w pamięci Kaliny jako trauma miesiąca. 

czwartek, 20 marca 2025

metod

Kalina została poproszona przez kolegę o pomoc w znalezieniu substancji, która usunie truciznę z organizmu.

Kalina zdębiała. Przerzuciła w myślach wszystkie pobliskie oddziały toksykologiczne, wzięła pod uwagę również detoks alkoholowy, gdyż nie wiedziała, w czym problem. 

Kolega niechętnie wypowiadał się na temat zażytej trucizny, ale przyznał, że chodzi o jego organizm.

I nagle wystrzelił, jak rakieta na księżyc: truciznę zapodał sobie właściwie sam, ponieważ miał podaną szczepionkę firmy Astra przeciw covidowi. A w niej przecież jest trucizna. I teraz ta trucizna pozostała w jego organizmie. Więc odstawił wszystkie leki, które dotychczas brał (w tym sporo psychiatrycznych), bo musi najpierw usunąć truciznę. Próbował już różnych metod, nawet węgiel aktywowany.

Przy węglu Kalina nie wytrzymała i wypowiedziała się jak ta głupia na temat niewchłanialności węgla z przewodu pokarmowego, co niezbicie świadczy o tym, że nie usunie on trucizny ze środka ciała.

Kolega nie był zadowolony. Węgiel też pomaga, uznał arbitralnie.

Kalina nie zaciągnęła hamulca. Pojechała chyba za daleko. Powiedziała koledze, że jej wiedza na temat szczepień jest zbyt duża, żeby rozmawiała o takich sprawach. Że jeśli kolega ma w ciele truciznę ze szczepień, to tylko jakaś alternatywna terapia mu pomoże. Że jeśli liczni lekarze odsyłają go, bo nic mu nie jest, to zapewne nic mu nie jest.

Kolega odwrócił się na pięcie i odszedł. W sprawach wiary nie ma dyskusji i Kalina powinna o tym pamiętać.

I teraz Kalina czeka, aż kolega będzie nauczał o płaskiej Ziemi i o leczniczym wpływie trzymania w dłoniach kaczych odchodów. Bo niewątpliwie jego zaangażowanie będzie się rozwijać.

wtorek, 18 marca 2025

mnożą

Kalina już wie, dlaczego nie lubi nauczycielek. Bo mnożą problemy. 

Kalina przestała się zatem odzywać w pewnych sytuacjach, tylko znajduje sobie zajęcia zastępcze, aby wytrzymać katastrofizm i negatywizm.

W tym tygodniu czeka Kalinę coroczne szkolenie z zasad organizowania egzaminu ósmoklasistów. Zasady nieznacznie zmieniają się co rok. 

W tym roku szkolenie będzie prowadzone, jak zawsze, przez najbardziej marudzącą i niezadowoloną osobę, jaką świat widział. Co roku jest przez nią prowadzone. W związku z tym przez całe szkolenie wszyscy słuchają tylko i wyłącznie o tym, co pójdzie źle, co się nie uda, jakie wszystko jest trudne i skomplikowane. 

Po pierwszym takim szkoleniu Kalina nie spała przez kilka dni i nocy, zamartwiając się niemożliwymi do ogarnięcia procedurami. Teraz Kalina, która jest przewodniczącą w głównej sali egzaminacyjnej, czyli odpowiada za największą grupę uczniów podczas egzaminu, już wie, że nie będzie źle. Wszystkie problemy rozwiązuje się na bieżąco. To uczniowie się stresują, a Kalina jest duża i umie panować nad sytuacją. 

I tylko trzeba się ciepło ubrać i znaleźć sobie fajne tematy do przemyśleń, bo siedzenie kilka godzin bez ruchu i bez zajęcia, jest bardzo wyczerpujące. 

niedziela, 16 marca 2025

ważne

Kalina pojechała dziś do schroniska, żeby wyjść na spacer z psem i okazało się że przyjechała 20 minut za późno. Cały misterny plan spędzenia niedzieli z futrzastym stworzeniem wziął w łeb.

Kalina coraz bardziej poszukuje psa. I postanowiła sobie, że jeśli wyniki badań będą "takie se", a w perspektywie długie leczenie, to najbliższa przyszłość będzie idealnym czasem na przyzwyczajenie nowego psa do Kaliny i nauczenie go, że jak spać to tylko w łóżku, a jak się wylegiwać, to tylko na sofie. A przy okazji pies będzie najlepszym na świecie motywatorem dla Kaliny, żeby wychodzić na spacery. Co może się okazać niezwykle ważne.

Kalina obserwuje siebie, myślącą o swojej chorobie. 

- Chcesz teraz namiary na kobietę, która dwa lata temu chorowała podobnie do Ciebie? Czy mam trzymać namiary i sama powiesz, kiedy? - spytała dziś na wieczornym spacerze przyjaciółka Kaliny.

- Teraz za wcześnie. Na razie nie chcę myśleć o innych chorych. Jestem tylko ja i kolejne rzeczy do zrobienia. Myślę, że będę chciała coś wiedzieć, gdy zaczną się procedury medyczne.

- Planujesz iść do różnych lekarzy, żeby skonfrontować diagnozę? 

- Nie. Jeśli pierwsza pani doktor wzbudzi moje zaufanie, będę jej wierna. A wzbudzi. To moja przyjaciółka z liceum. Siedziałam z nią 4 lata w jednej ławce. Nie mamy od lat kontaktu ze sobą, ale wiem, że jest wspaniałą lekarką.

- Idealnie. Gdybyś jednak chciała kogoś innego, daj znać. Znajdę. Już mam namiary.

Przyjaciółka Kaliny dostanie Pokojową Nagrodę Nobla. Z uzasadnieniem: za przechodzenie z Kaliną kolejnych cholernych chorób.



sobota, 8 marca 2025

Udźwignie

Kalina lubi siedzieć w wannie z audiobookiem przy uchu i kubkiem gorącej herbaty pod ręką. Wtedy świat jest spokojniejszy. 

A zawirowań w świecie Kaliny znowu sporo. Znowu znaleziono w ciele Kaliny coś, czego zdecydowanie nie powinno być. Znowu skierowania, badania, wizyty. 

Nie minął nawet rok. Kalina ma poczucie cholernego pecha. I cały czas myśli, że za chwilę okaże się, że to była nadinterpretacja. Pomyłka. Głupi żart. Chichot losu, który sprawdzał, czy Kalina udżwignie.


piątek, 7 marca 2025

komentator

Zauważyłam, że u moich znajomych blogowych pojawił się komentator z hejterskimi tekstami. Widzę go też u siebie.

Nie chcę nikogo narażać na nieprzyjemności, więc włączam moderowanie. 

A hejterowi życzę wszystkiego dobrego w innych miejscach. 

Tu nie zapraszam. 

kwitną

Wiosna.

Ptaki drą się na cale gardło wczesnym ranem i wieczorem.

Klucze latają nad głowami, jakby chciały niebo pozamykać.

Słońce świeci jeszcze dość nisko, więc razi w oczy.

Kwitną wiosenne kwiaty, a trawa z godziny na godzinę robi się bardziej zielona.

Jest idealnie!

środa, 5 marca 2025

spacerowicz

Kalina zaczęła udzielać się jako spacerowicz w schronisku dla zwierząt.

Dziś poznała dwa kolejne pieski, które prawdopodobnie większość życia spędziły w zamknięciu. Spacer jest dla nich ogromnym przeżyciem, boją się miękkiego mchu pod łapkami, zapachów, trzeszczących gałązek. Jeden z nich był tak przejęty, że nawet się nie wysiusiał.

Jak długo będzie trwało przywracanie takiego psa do normy? 

Jak długo będzie się uczył, że nie trzeba kulić się przed wyciągniętą ręką?




wtorek, 4 marca 2025

wróbli

Córki Kaliny szczebioczą w domu jak stado wróbli. Czasem Kalina ma wrażenie, że jest ich w domu kilkanaście. 
Oglądają "Ojca chrzestnego". Pierwszą część. Cały czas słychać, jak komentują akcję. 

Starsza przygotowuje się do pisania pracy magisterskiej, młodsza uczy się do matury. I tak będzie przez dwa tygodnie. Potem starsza wróci do swojego miejsca na ziemi.
Co chwilę wchodzą do swoich pokoi, przekomarzają się, przeglądają ciuchy, podbierają sobie kosmetyki i gadają, gadają, gadają.
Kalina chciałaby, żeby ich relacja przetrwała śniegi i wody. Żeby umiały ze sobą rozmawiać już zawsze.

Kalina ma siostrę, która wraz z całą swoją rodziną została włożona do szuflady z napisem "nie otwierać". A to bardzo przykra sytuacja.
Kiedyś Kalina opowiadała swojej przyjaciółce o rodzinie. Przyjaciółka otworzyła oczy ze zdumienia: "To ty masz siostrę? Nigdy o niej nie mówiłaś. Myślałam, że miałaś tylko brata". 
Taka to była więź. Taka to nie była więź. 

czwartek, 27 lutego 2025

nauczanie

Mam dość.

Tak określiłabym moje nastawienie do pracy w szkole.

I tu wcale nie chodzi o nauczanie - to jest super.

Mam dość piętrzenia problemów, wyszukiwania trudności i bezustanny "niedasizm". 

No koszmar.

Polska szkoła nie będzie lepsza, bo nauczyciele kurczowo pilnują, żeby nic się nie zmieniło. 

środa, 26 lutego 2025

buty

Kalina chciała sobie kupić buty. Tak zwane buty sportowe. Nazwa ta w przypadku Kaliny jest sporym nadużyciem, ale cóż zrobić.
I gdy Kalina po raz tysięczny oglądała buty na stronie sklepu, doszło do kolosalnej zmiany ceny: ze 160 zł zmieniła się ona na 260.
Za 260 zł Kalina nie chciałaby nabywać obuwia, które ma służyć do spacerów.
Zrezygnowała.
Ale po kilku tygodniach przypadkowo weszła na stronę sklepu i ku swojemu osłupieniu zauważyła, że cena została zmieniona na 150.
Kupiła.
Teraz możecie spokojnie opowiadać krewnym i znajomym o pewnej Kalinie, która jest już niemal sportswomanką.
No w każdym razie - niezbędne buty już ma.
Bardzo wygodne. I do tego ładne. 
A wyczekiwane niemal tak bardzo, jak poród u słonicy...

czwartek, 20 lutego 2025

siebie

Kalina mówi do siebie.

Wkurza się do siebie, cieszy się do siebie.

Niedawno teściowa Kaliny powiedziała, że Kalina się nie skarży.

To nieprawda.

Kalina się skarży, ale tylko tym osobom, które rozumieją. 

Przede wszystkim sobie. 



środa, 19 lutego 2025

napisał

Uczeń, na pytanie: "Jak dbać o narząd słuchu?", napisał:

unikamy patyczkuf i sprejuf do uszuf.

Serio.



poniedziałek, 17 lutego 2025

Fajniejsze

Mróz. 
Kalina wystawiła kołdry i poduszki na balkon, żeby roztoczom dupska zmarzły.
Przyszedł alert smogowy: przekroczenia we wszystkich badanych parametrach. Czerwony alarm smogowy został zastąpiony czarnym. 
Kalina szybko zdjęła z balkonu kołdry i poduszki. 
Jednak roztocza fajniejsze niż pyły. 
Być może gdyby Kalina była inżynierem, życie toczyłoby się inaczej. 

wtorek, 11 lutego 2025

odpadło

Kalina zapomniała przez chwilę, że powinna żyć w trybie slow.

Kilka intensywnych fizycznie i emocjonalnie dni sprawiło, że pół Kaliny naderwało się i odpadło. 

Pozostała przy życiu część Kaliny próbuje się pozbierać, ociera rękawem łzy, wmawia sobie, że wszystko jest dobrze i je chleb z żółtym serem i pieczarkami. 

A wszystko to niechętnie. 



piątek, 7 lutego 2025

klawisze

Gdy nie pracowałam w szkole, wydawało mi się, że najtrudniejszy aspekt pracy nauczycielki to wiedza. Teraz wiem, że wiedza to coś, co nie sprawia żadnego problemu. 
Wszystko, czego uczę, znam na pamięć. Rozumiem to. I mogę tłumaczyć i opowiadać o tym na wiele sposobów.

"Dlaczego grzyby rosną tam, gdzie jest mech?" Kalina uwielbia takie pytania. Dziecięce i mądre.

"Czy może pani nas nauczyć rysować takie pudełka?"
Dziś, na początku lekcji o życiu w środowisku lądowym, zrobiłam zatem kurs rysowania w perspektywie. Narysowaliśmy kilka wąskich pudełek w 3D. 
"Wyglądają jak klawisze od komputera" - ucieszył się Leon.
"Leonie, wolałabym, żebyś uznał, że wyglądają jak klawisze od fortepianu".
" Tak, to właśnie chciałem powiedzieć. Klawisze od fortepianu. Tylko że ja mam takie przypadkowo przy komputerze".



sobota, 1 lutego 2025

napisami

Kalina nie lubi w domu napisów. 

Na szamponach, płynach do mycia naczyń, nawet na okładkach książek. 

Kalina odruchowo zawsze je czyta. Potem ma w myśli słowa, których nie może dopasować do przedmiotu. I kręcą się w Kaliny głowie wyrazy zlepione w kłębki.

Czasami męczą Kalinę koszulki z napisami. Zamiast rozmawiać z człowiekiem, Kalina rozmawia z napisem. Litery włażą Kalinie do głowy.

Nie lubi Kalina napisów na samochodach, ponieważ je czyta. Podobnie dużych reklam przy drodze. Kalina skupia spojrzenie na kompletnie zbędnych informacjach o promocjach w sklepach z dachówkami, poszukiwaniu kierowców kategorii T albo stacji benzynowej za 50 km. Z darmową zupą przy tankowaniu za 300 zł.

W idealnym świecie Kaliny litery zamknięte byłyby w książkach i stamtąd można by dozować je według uznania. 

To stan na dziś. Być może jutro będzie zupełnie inaczej. 

piątek, 31 stycznia 2025

casting

Młodsza córka Kaliny ma kłopoty z jedzeniem. Kalina widzi. Na wyjazd do Holandii Kalina zamówiła córce jedzenie pudełkowe, żeby córka nie musiała nic robić, tylko jeść. Jadła. Teraz Kalina robi śniadanka, obiadki i kolacyjki, poi i dba o wszelkie okoliczności. Córka je, chociaż widzi Kalina, że sama nie pomyślałaby, że jest głodna. Niedobrze. 

Dzisiaj młodsza córka Kaliny przeszła prześmieszny casting i wygrała zatrudnienie. Będzie pracować jako niania dla lękowego pieska. Pieskowa mama pracuje wieczorami, piesek wtedy płacze, więc ktoś powinien z nim być, rozmawiać, siedzieć na sofie i głaskać za uszkiem. Młodsza córka Kaliny będzie się zatem z pieskiem przygotowywać do matury. Być może piesek będzie potrzebował wytłumaczenia niektórych trudniejszych zagadnień, ale i tu córka poradzi sobie znakomicie. Ciekawe, czy piesek będzie wolał, żeby córka Kaliny mówiła mu o poezji i prozie Gór Izerskich, czy też o obwodzie trójkąta, wyliczanego z sinusa koła bez środka. 

Raczej Izerskich. Bo piesek jest rasy "pies na trufle". To po co mu jakieś obwody. 


środa, 29 stycznia 2025

kolejny

Kalina wróciła z Hagi. 

Spędziła uroczy czas z przyjaciółką, z córką i z obiema jednocześnie. 

Kupiła filiżankę pokrytą prawdziwym złotem za 1,5 euro. Bardzo brudną - chyba leżała latami na strychu w najciemniejszym miejscu. 

Odbyła długą rozmowę z kobietą, pracującą jako towarzyszka osób z niepełnosprawnościami i zrozumiała, jak powinno wyglądać wsparcie i usamodzielnianie takich osób. A jak w Polsce nie wygląda.

Kolejny raz odczuła niewiarygodnie skomplikowaną organizację ruchu ulicznego w Hadze. Oznakowanie pasów (jazda na wprost, skręt w prawo, skręt w lewo) jest tylko swobodną interpretacją tego, co naprawdę wydarzy się na skrzyżowaniu. Jadąc w prawo bardzo często należy ustawiać się na pasie dla jadących prosto. Ale o tym człowiek dowiaduje się dopiero wtedy, gdy znalazł się w zupełnie niewłaściwym miejscu za skrzyżowaniem.

Kolejny raz zwiedziła Lejdę, Delft i Goudę. Kupiła ser, spodnie w sklepie vintage, tradycyjne wafle z nadzieniem i białą, ceramiczną Maryjkę.  

No i pozostała do wymienienia Haga. Spokojna, dostojna, nieco powolna. Mała i duża jednocześnie. 

Uprasza się o zwrócenie uwagi, w jakiej odległości od brzegu kanału zaparkowane są samochody. 
Kalina ma dreszcze od samego patrzenia. 







niedziela, 19 stycznia 2025

Dermatologicznie

Kalina czyta napis na kremie do rąk.  Informuje on, że produkt został przetestowany dermatologicznie.

I zapewne jest to neutralna informacja, ale Kalina natychmiast zastanawia się, czy należało dodawać, że test miał charakter dermatologiczny. Bo chyba dość oczywiste wydaje się, że nie był to test odporności na zgniatanie, rozciąganie, czy też skuteczność przeciwbiegunkową.  

W końcu to krem do rąk. Testowano go raczej na skórze. 

Ale może Kalina niepotrzebnie się czepia. Bo przecież krem całkiem dobry. Mimo że wszystkie napisy na nim po angielsku, choć sprzedawany w Polsce...

A od kilku dni boli Kalinę głowa. Raz mocno, raz jeszcze mocniej. A już miała Kalina nadzieję, że prawie trzytygodniowy brak bólu głowy rozciągnie się na wieczność... Widocznie testu nie było. Na rozciąganie. 



Na zdjęciu nr 1 - kubek rybny przed pierwszym wypałem. 

Na zdjęciu nr 2 - kubek jaszczurowy i kwietny przed drugim wypałem, pomalowane szkliwem. 


sobota, 18 stycznia 2025

tydzień

Kalina we wtorek jedzie do Hagi na tydzień. 
Razem z przyjaciółką. 
Spędzą czas w stylu slow.
Zobaczą najstarszą księgarnię w Holandii (nadal działa!) i sklepy, w których sprzedaje się towary różnych drobnych artystów. Obejrzą Pałac Sprawiedliwości i zajrzą do lumpeksu z używanymi kowbojkami. 
Pójdą na plażę i połażą wzdłuż kanałów, udając, że nie zaglądają ludziom mieszkającym na barkach do okien. Pozachwycają się wspaniałą angielszczyzną Holendrów.
I nagadają się. Oj, nagadają. A gdy będą potrzebowały pomilczeć, będą słuchały w samochodzie "Lalki". Żadna z nich nie czytała jej od czasu liceum. Czyli bardzo długo. 


Zdjęcie sklepu z używanymi rzeczami - z internetu ;-)


poniedziałek, 13 stycznia 2025

książki

A może zechcielibyście/zechciałybyście polecić w komentarzach kilka książek, które mogą mi się spodobać?


Przejrzałam moją listę na Biblionetce i ostatnimi miesiącami podobały mi się:

Niezwykle szlachetne stworzenia - łagodna, spokojna, niewymagająca

Serce jak smoła - kryminał J.K.Rowling

Rozpad umysłu: biografia schozofrenii - popularno-naukowa, świetna

Dzika droga - na dwa wieczory

Bracia Burgess - uwielbiam Strout, więc to oczywistość

Wieloryb i koniec świata - niewymagająca

Mózg autystyczny - popularno-naukowa

Dom dzienny, dom nocny - Tokarczuk, wiadomo

Kobieta, która kochała owady - magiczna

Mężczyzna imieniem Ove - szwedzka łagodność

Rzeczy, które spadają z nieba - magiczna


A na zdjęciu Kalinowy wypał. :-)





sobota, 11 stycznia 2025

skrzydła

Kalina przeżyła pierwszy tydzień w pracy.

Minęły wszystkie wątpliwości, czy powinna pracować z dziećmi. Powinna. 

Dostała urocze prezenty, cudowne przytulasy na korytarzu (ustawa Kamilka powinna się wstydzić za ich zakazywanie!) i najwspanialsze zapewnienia od dzieci z niepełnosprawnościami ("tęskniłam za panią", "jak dobrze, że znowu mam z panią zajęcia", "będzie z nami pani już do końca?", "przy tamtej pani nie zachowywaliśmy się zbyt grzecznie...").

No jasne, że będą jakieś problemy, No jasne, że dzieci są dziećmi i czasem zachowują się źle. Ale gdy mały urwis podchodzi po lekcji uśmiechnięty i zostaje z nauczycielką na przerwie, bo chce jeszcze coś powiedzieć na temat, o którym rozmawiali na lekcji, to rosną skrzydła. I urwisowi, i nauczycielce. 



środa, 8 stycznia 2025

wspierające

 Wspierające koleżanki z pracy - część 1:

- Słyszałam, że dobrze poradziłaś sobie z moją klasą. To dlatego, że nie było dwóch najgorszych uczniów...

- Chyba działa efekt nowej miotły, że tak spokojnie siedzieli na Twojej lekcji...


Kalina ma teraz wywalone i śmiać jej się chce, że małość ludzka tak duża jest.

poniedziałek, 6 stycznia 2025

życie

Kalina wraca jutro do pracy. Na 3 godziny, więc szału nie będzie.

A ponieważ przygotowuje się Kalina od miesięcy do pracy z uczniami szkół ponadpodstawowych, ma Kalina nadzieję, że tylko do czerwca będzie Kalina zmuszona do pisania wszystkiego na tablicy, sprawdzania czy każdy dobrze zapisał i chwalenia za rysunki. 

Życie pokaże.

I wszystkiego dobrego w nowym roku życzy Kalina swoim blogowym znajomym!