Czy ja coś wczoraj pisałam o słońcu? Chyba żartowałam. I to bardzo niestosownie.
Dziś leje. Od rana. Bez przerwy. Trochę to dobrze, bo rośliny w ogrodzie będą miały motywację do szybszego rośnięcia, a trochę to źle, bo ciśnienie spadło i leży.
Ja też.
Trzy dni próbnych egzaminów spędziłam w jednej sali z chorą dziewczynką. Teraz mam już katar, zawalone gardło i czuję się przedgorączkowo. Oby minęło, zanim nadejdzie.