czwartek, 14 kwietnia 2022

święta

Absolutnie, całkowicie, kompletnie, zupełnie nie czuję, że za moment święta.
Napisałam do przyjaciółki sms: Słyszałaś, że podobno mają być jakieś święta?
Odpisała natychmiast: Podobno tak. Zrobię zakupy w Żabce i poczekam aż miną.

Chodzę do ogrodu mamy i staram się, by był piękny. Stopniowo wymieniam trawnik na łąkę - latem zbierałam z dzikich, pięknych łąk nasiona kwitnących roślin i teraz będę rozsiewać je na łysych plamach na trawniku. Mam nadzieję, że pszczoły mailują już do siebie w tej sprawie i na swojej mapie przelotów zaznaczą ogród mojej mamy czerwoną kropką.

Dziś widziałam gigantycznego trzmiela - latał niezdarnie obok wielkiej tui. Chcę myśleć, że to obudzona z zimowego snu trzmielowa królowa, która planuje założyć w ogrodzie mamy swoje królestwo. To dobra lokalizacja. Cisza, spokój, żadnych oprysków, od czasu do czasu będą jej przeszkadzały audiobooki, słuchane cichutko przez leżącą na leżaku kobietę, ale to chyba można wytrzymać, gdy się jest latającą puchatą kulką z nektarem przyczepionym do nóg.

wtorek, 12 kwietnia 2022

nie

Dziewczynka z Ukrainy, która przyszła wczoraj pierwszy raz naszej do szkoły, jest tak poobijana psychicznie, że z trudem wychodzi z domu. Nadaje się wyłącznie na psychoterapię.
Chłopiec z mojej klasy jest chory. Mieszka w malutkim pokoju, w nocy śpią tam na podłodze cztery osoby. Nie są to idealne warunki do chorowania. 
A tymczasem dziś przeczytałam, że jeden z autorów literatury dziecięcej umieścił na swoim profilu antyukraińskie wpisy. Bardzo antyukraińskie. 

Skąd to się bierze?
Jak rodzą się takie poglądy?

Albo nie. Nie pytam. Nie interesuje mnie mechanizm. 
Mam inaczej i chcę, żeby to było jasno powiedziane.


ul

Jestem na zwolnieniu. Leżę, śpię, biorę leki, dziś wyszłam na spacer i poczułam wiosnę. 
Słońce świeciło cudownie.

Chcę kupić stary, używany ul. Marzy mi się taki w ogrodzie. 


niedziela, 10 kwietnia 2022

prawosławna

 - Pani jest zdenerwowana - powiedziała Kalina do mamy ośmioletniego chłopca, zapisywanego właśnie do szkoły. 

Kobieta popatrzyła na Kalinę oczami pełnymi wdzięczności.

- Boję się, czy wszystko będzie w szkole dobrze - powiedziała.

- O to, żeby w szkole było dobrze my się zatroszczymy. Przecież czekaliśmy tu na pani synka.

Kobieta z uwagą wypisywała niezbędne dokumenty, przetłumaczone na język ukraiński.

- Czy pani syn będzie chodził na religię? - spytała pani dyrektor, odhaczając kolejne kwadraciki.

- Nie wiem... - powiedziała zamyślona Ukrainka.

- To jest religia katolicka, a pani jest chyba wyznania prawosławnego, prawda? - spytała Kalina, chcąc uniknąć niepotrzebnych pomyłek.

- Tak, to prawda. Ale chyba chciałabym, żeby chodził na religię. Katolicka, prawosławna... Sama nie wiem... Czy możemy spróbować?

- Oczywiście - uśmiechnęła się pani dyrektor.