Już byłam w ogródku, już witałam się z gąską, a tymczasem okazało się, że muszę jeszcze raz iść do banku, załatwiać formalności. Pomyliłam Allianz z Nationale Nederlanden i źle wypełniłam jedną rubrykę w kilkunastostronicowych dokumentach.
Jedną?! Tylko jedną!? A siedziałam przy okienku półtorej godziny - tyle trwało zorganizowanie transferu moich pieniędzy z pracowniczego programu emerytalnego na indywidualne konto emerytalne (nadal nic z tego nie rozumiem, ale ufam, że pani w banku rozumiała).