Mam pamięć dziurawą jak sito.
Gubię, zapominam.
Nie mogę sobie przypomnieć nazwisk, imion, terminów.
Boję się, że zaczynam iść drogą mojej mamy. Bardzo się boję.
Mam pamięć dziurawą jak sito.
Gubię, zapominam.
Nie mogę sobie przypomnieć nazwisk, imion, terminów.
Boję się, że zaczynam iść drogą mojej mamy. Bardzo się boję.
Kalina się uczy spokoju. Kalina się uczy, że jest czas na patrzenie przez okno i jest czas na działanie. I czasem udaje się Kalinie w samym środku burzy zachować spokój i przekazywać go innym. A czasem się nie udaje.
Ale przecież na tym polega nauka.
Podobno w ogrodzie najwięcej pracy jest wiosną i jesienią.
Kalina przegapiła sezon wiosenny, ponieważ ogród był wtedy jeszcze własnością mamy.
Teraz jest jesień, Kalina chodzi do ogrodu i nie ma pojęcia, co w nim robić. Chodzi zatem i podziwia, dotyka roślin, sprawdza czy ładnie wyglądają i czy ładnie pachną.
Posadziła Kalina kolejną transzę cebulek kwiatowych. Wycięła z płotu chmiel, który poczuł się panem i władcą przestworzy. Odwróciła kompost z prawej na lewą i wróciła do domu.
Wszystko jest idealnie - dziko, spokojnie i pięknie.