Spotykam się ze znajomymi i śpię.
Cieszę się z upałów, zajadam się morelami, piję wodę z miodem i cytryną, pochłaniam hektolitry kawy i pracuję, pracuję, pracuję.
Odbieram telefony od starszej córki, która cieszy się że wyfrunęła z gniazda, odbieram smsy od młodszej córki (dwa rodzaje: "dzień dobry mamo" rano i "dobranoc mamo" wieczorem, co jest oznaką, że jest jej dobrze u pożyczonej babci).
Obserwuję pszczołę, która przylatuje co rano do mojej lawendy.
A piękny krzak kaliny, który od kilku lat rósł na moim balkonie, wczoraj został wkopany u mamy w ogródku.
Wakacje idealne.